Pamiętniki O Jezu, zawierzam się Tobie, Ty się tym zajmij!!!
Dodaj do ulubionych
‹‹ 10 11 12 13 14

4 maja, 17:30

99 dc. 14+0, z USG 14+4 waga 50

Nie mogę uwierzyć że dotrwałam do 2 trymestru. Dla mnie to abstrakcja.
Ale nie dochodzi nadal do mnie że jestem w ciąży. Nie wiem kiedy to do mnie dojdzie.
Udało mi się znaleźć fajna diabetolog. Bo moje cukry na metformine są różne w zależności co jem. Uznaliśmy że za tydzień przejdziemy na insulinę dla dobra dziecka. Bo metformina może nie dać rady w późniejszym okresie. Zostanę do 18 tc na metformine nocnej a potem przejdę na insulinę nocną chyba że naczczo cukry będą beznadziejne.

Dziś poszłam sobie na badania moczu bo za tydzień klinika. Zrobiłam dodatkowo posiew moczu. Do był strzał w 10. Bo znów liczbę bakterie, śluz i za dużo leukocytów. Doszłam do wniosku że to od grzybicy a nie układu moczowego. No nic mam pinafucin od ginekologa więc go dziś uzyje i we wtorek przed wizytą ponownie sprawdzę mocz a jak to rady nie da to pewnie antybiotyk mnie czeka.
Leukocyty mam 7,6 hemoglobina 12,9 ale od tygodnia biorę żelazo bo 2 tyg temu było 12. Za to neutrofile i Limfocyty bardzo wysoko jak to zawsze miałam. Ehh ten silny organizm.
Progesteron 56 norma 25-83 a biorę nadal 3*1 utrogestan miałam o 1 dawkę zmnjejszyc ale zmniejsze sobie za tydzień.
APtt 28 norma od 24-37.
Najlepsze w tym że klinika będzie już chciała odstawiać a mój zaufany gin dmucha na zimno i każe brać do końca ciąży. I nie wiem co robić.

W pracy--- powoli każą nam wracać do biur. Na chwilę obecną koleżanka poszła ja zostałam..Oby jak najdłużej. Postanowiłam już od 26 mają iść na urlop a od 9 czerwca na L4. Nie sądziłam że tak długo będę pracować zawsze myślałam że jak znajdę w ciążę od razu na L4 pójdę. A mi lepiej pracować niz siedzieć w domu i jeść. Bo tylko o jedzeniu myślę. Choć czuję żołądek pełny to stale bym coś zjadłam
Np wczoraj po zupce zjadłam paluszki potem loda sorbeta truskawkowego jak mi cukier 218 wyskoczył to znalazłam się na godzinnym spacerze 😱😱😱
Więc muszę uważać z tym wszystkim.
Też nie wiadomo czy miejsce dla mnie w pracy będzie bo wszystko tak robią aby pozwalniac ludzi tragedia. Ale narazie o tym nie myślę.
Od tygodnia mam większy brzuch mój twierdzi że Piotruś rośnie a ja uważam że to jedzenie. Muszę się trochę ograniczyć bo przytyję z 20 kg.
Marzy mi się jakie 3-4 dniowy wyjazd ale przez epidemię to niemożliwe. Może za jakiś czas coś się odmieni. Taki wypad wiele by zrobił. Akurat taki rocznicowy w czerwcu.

18 maja, 18:08

16+0 waga 50,5

Dawno nic nie pisałam.
W zeszłym tygodniu miałam USG z małym wszystko dobrze.
Odebrałam wyniki posiewu, niestety wyszła bakteria paciorkowiec kałowy. Ta bakterie miałam z 8 lat temu. Nie myslalam że znów powróci. Dostałam antybiotyk od rodzinnego i w zeszły czwartek skończyłam kurację. Oczywiście po niej nagroda grzybica masakra.
Dziś byłam zrobić pakiet tarczycowy bo kazała mi zrobić endokrynolog po poprzednich złych wynikach wskazujących nadczynność tym razem TSH 1,42 czekam na resztę wyników, ale myślę że jest super i nie będę musiała brać leków.
Brzuszek nie rośnie jest ciągle mały ale to dobrze bo jeszcze w niektóre rzeczy się mieszcze, będę musiała dokupić bluzeczki L i XL bo M jest dopasowana a nie ma to jak luźniejsze.
Dziś wystawiłam urlop . Zostanie mi 19 dni to wykorzystam za rok.
Jak mnie w pracy zostawia będę musiała wrócić po krótkim macierzyńskim 20 tyg. Bo zawsze warto mieć te parę groszy. A z małym albo zostanie moja mama albo żłobek.
Ostatnio pogryzkam się z moim o mało nie doszło do tego a by się wyprowadził. Zobaczymy jak dalej z kryzysem będzie.
Wkurza mnie też jego matka zaczyna już się mieszać. Tym razem poszło o to że po wizycie u mamy zachciało mu się zmiany 2 imienia bo powinno to być imię po dziadkach. Jak mnie wkurzył tym. Powiedziałam że hak mi zmieni to pójdę do urzędu i zmienię mu i nazwisko też. A mamusia jak chce to nie h sobie urodzi dziecko i niech nazywa jak chce a od mojego niech się odczepi. Trzeba będzie jej wszystko ustnie wytłumaczyć.

26 maja, 20:29

17 tc +1 waga 50,6 kg

Wkoncu rozpoczęłam 2 tygodniowy urlop. posłałam prawie do 8. Choć obudziłam się po 6. Trochę mi przykro opuszczać stanowisko pracy. Ale to najwyższa pora, tym bardziej że od 1 czerwca mega zmiany w mojej pracy i będzie masakryczna nerwowa atmosfera. Więc wolę tego uniknąć. I każdy lejba niewiadomą czy po tych zmianach będzie możliwość powrotu. Bo będzie zapewne redukcja etatów. Pożyjemy zobaczymy.
Od kilku dni męczy mnie grzybica zapewne po antybiotyku. Ustawiłam się do gina po leki bo.nic w domu nie mam a nic nie pomaga.
Dostałam pinafucin pewnie na jakiś czas pomoże. Maluszek ma się dobrze, jestem spokojniejsza 😊
Dziś na dzień mamy byliśmy u teściowej . O matko jak się objadalam a potem u swojej mamy. Zgaga po raz 2 w swoim życiu mam to wszystko przez słodkie. Bo teraz ciężko mi odmówić.
Wczoraj to miałam rewolucje zaladkowe Mój jadł kiełbaskę to kawałek od niego wzięłam a w nocy problemy ze spaniem bo odbijała mi się a nad ranem skręt jelit i dzięki Bogu że szybko mnie złapało WC bo bym chyba umarła.
Jednak nie wszystko można jeśc.

26 maja, 20:29

17 tc +1 waga 50,6 kg

Wkoncu rozpoczęłam 2 tygodniowy urlop. posłałam prawie do 8. Choć obudziłam się po 6. Trochę mi przykro opuszczać stanowisko pracy. Ale to najwyższa pora, tym bardziej że od 1 czerwca mega zmiany w mojej pracy i będzie masakryczna nerwowa atmosfera. Więc wolę tego uniknąć. I każdy lejba niewiadomą czy po tych zmianach będzie możliwość powrotu. Bo będzie zapewne redukcja etatów. Pożyjemy zobaczymy.
Od kilku dni męczy mnie grzybica zapewne po antybiotyku. Ustawiłam się do gina po leki bo.nic w domu nie mam a nic nie pomaga.
Dostałam pinafucin pewnie na jakiś czas pomoże. Maluszek ma się dobrze, jestem spokojniejsza 😊
Dziś na dzień mamy byliśmy u teściowej . O matko jak się objadalam a potem u swojej mamy. Zgaga po raz 2 w swoim życiu mam to wszystko przez słodkie. Bo teraz ciężko mi odmówić.
Wczoraj to miałam rewolucje zaladkowe Mój jadł kiełbaskę to kawałek od niego wzięłam a w nocy problemy ze spaniem bo odbijała mi się a nad ranem skręt jelit i dzięki Bogu że szybko mnie złapało WC bo bym chyba umarła.
Jednak nie wszystko można jeśc.

9 czerwca, 15:55

19 tc + 1 waga 52

Od tygodnia bardzo fatalnie się czuję.
Meczą mnie zaparcia. Do tego jak byliśmy z mężem na rynku zasłabłam dobrze że był ze mną i że umiem sobie radzić w takich sytuacjach, bo inaczej bym upadła. Sprawdzałam żelazo i morfologie jest na pograniczu. Ciśnienie zabójcze dziś np 81/46 puls 94 i jak tu się dobrze czuć.
2 tygodnie urlopu szybko zleciało. Pokój prawie ukończony dziś mój kończy malowanie jutro z bratem zakładają panele i będzie po remoncie. Potem tylko mebelki. Ważne że co najgorsze pokończone
Dziś miałam wizytę u gina. Z małym wszystko dobrze, szyjka ok, serduszko bije. Przynajmniej dziś ruchliwy a nie ciągle spanie. Ruchów nadal nie czuje. Ponoć łożysko już jest na przedniej stronie a było na tylnej więc mogę sobie dłużej poczekać.
Za tydzień w czwartek połówkowe. Jak ten czas leci.
W dalszym ciągu nie mogę uwierzyć że jestem w ciąży.
Od dziś jestem na L4, musiałam uprzedzić kierownika bałam się jego reakcji. Nie wiem czy do końca zrozumiał że jestem w ciąży czy nie, bo życzył mi powrotu do zdrowia 😀 pewnie facet zakręcony, ale ważne że stawiłam temu czoło. Ogólnie nie mam sił na pracę za dużo jest teraz obowiązków a po 2 źle się czuję. A mówili że drugi trymestr jest łaskawszy w moim wypadku tylko 1 był bajką. Zobaczymy co będzie dalej.
O wyprawce nie myślę jakoś za wcześnie. Może w sierpniu się za to zabiorę. Akurat będą jesienne ciuszki 😀

18 czerwca, 18:07

20tc+3 Om 21tc waga 52,3 kg

Tydzień temu mieliśmy z mężem 4 rocznicę ślubu. Po raz pierwszy nigdzie nie pojechaliśmy. Ale myślimy że jeśli za tydzień będzie miał wolne to gdzieś się wybierzemy na tę 3-4 dni. Kocham góry ale z drugiej strony dużo nie pochodzimy mam problemy z ciśnieniem i kto będzie tyle dźwigać i czy ja dam radę. I te km ponad 500. Więc może Gdynia a może Bydgoszcz. Więc zobaczymy. Będzie zależało od wolnego, pogody i mego samopoczucia

Dziś miałam połówkowe, jak zawsze w strachu. Znajoma kazała mi przed badaniem zjeść coś słodkiego. Tym bardziej że mój zawsze na USG śpi. Więc wczoraj kupiłam Pawełka dawno go nie jadłam.
Na USG wyjątkowo obudzony, doktor robił pomiary, a on nóżka uderzał w główkę, a jedna z rączek myśl z tyłu na pupie. To mu się zachciało wygibasy robić.. szkoda że się nie uśmiechał, taki smutasek z niego.
Waga maluszka wg USG 21+0 to 385g a serduszko 140 uderzeń. Wyszedł zdrowy chłopczyk
W nagrodę mąż zabrał mnie na pizzę. Tak pysznej dawno nie jadłam, a po 2 kiedy ja byłam na pizzy chyba z rok temu.
Potem mój chciał jechać do Pepco więc pojechaliśmy. I co, zobaczyłam śliczne body z przeceny z 20 zł na 10 zł i kupiłam 😁😁😁
Taka cena i okazja ehhhh chyba się zaczyna.
Byliśmy też w komisie patrzeć na używane wózki znaleźliśmy w cenie od 750-1000 zł.
Może uda się coś gdzieś tańszego znaleźć. Ale już cena ładna w porównaniu z 2 tys.
W lipcu będą musiała po mału zabrać się za zakupy.
Ale tak ciężko w to uwierzyć, jak patrzę na te małe ubranka nie mogę uwierzyć że jestem w ciąży. Choć brzuszek jeszcze mały.
Ruchy będę czuć dopiero za 3-4 tyg bo łożysko przeszło mi z tylnej ściany na przednią. I ponoć gdy dziecko ma koło 600 g w tej pozycji będę mogła go poczuć. Więc czas mam. Za to często męczy mnie zgaga i oczywiście niskie ciśnienie. A tak jest ok.

19 czerwca, 20:39

20tc+4
Poczułam dziś po raz pierwszy muśnięcie maluszka. To nie typowy kopniak ani nic tylko lekkie muśnięcie jak motylka. A wczoraj gadano że ruchy będą za 3-4 tyg. I jak to lekarzom wierzyć. Cudowne uczucie 💗💗

Wiadomość wyedytowana przez autora 19 czerwca, 20:40

28 czerwca, 22:02

21+6 waga 54

Mąż był tak kochany że spontanicznie zaprosił mnie na wypoczynek nad morze. W piątek zszedł z nocki rano i przekazał mi informacje że poniedziałek i wtorek jego firma stoi więc ma wolne, więc możemy gdzieś jechać.
Wiadomo nogi chciały góry, marzyły mi się Bieszczady ale rozum stwierdził że nie dam rady i wybiorę morze.
W sobotę rano po 6 a zawsze wyruszaliśmy po 3 ruszyliśmy na Gdańsk.
Ceny pokoi były tam jak z kosmosu 180 zł za pokój strasznie drogo, znaleźliśmy tańszy za 120 ale wyglądał jak speluna. Jak wyliczyłam za 5 dni 800 zł tragedia.
Wpadłam na pomysł znalazłam pokój we Władysławowie na booking za 460 zł na 5 dni, powiedziałam jedziemy tam, zadzwoniłam do gostka i jeszcze cenę spuscil na 410 zł. Stwierdziłam że kasa na jedzenie będzie.
I tak zrobiliśmy. Minus taki że do plaży 20 min ale nie przyjechałam się opalać.
Wczoraj ledwo zdążyliśmy na zachód słońca i posiedzieliśmy sobie do 23 na plaży było cieplusio.
Dziś wybraliśmy się na Hel pociągiem, dużo zwiedziliśmy. Że względu na alergię na słońce zabalsamowalam się filtrem 50. Minimalnie słońce zlapalo. Jedynie twarzy nie wysmarowalam to Lesko piecze. Mój to murzynem zostal. Na koniec dnia poszlismy na plażę posiedzieć ale zaczęli padać i musieliśmy wrócić. W kolejnych dniach planujemy zwiedzić Gdynię i Sopot, w Gdańsk zwiedziliśmy 2 lata temu.
Niekiedy takie spontaniczne wypady są najlepsze.
Choć długo chodzić nie mogę bo szybko się mecze.
Boje się o wagę strasznie ostatnio tyję. W ciągu tygodnia kilogram. Aż się boję wagi aż wrócę. Będę wyglądać jak hipopotam. Tragedia.

3 lipca, 21:26

22+5 z om 23+2 waga 54,4

Wypoczynek bardzo szybko minął.
W poniedziałek pojechaliśmy pociągiem do Gdyni, dużo się nie zwiedziło bo popsuła sie pogoda i nie dało się długo chodzić z parasolką. We wtorek pojechaliśmy samochodem do Gdańska, też sporo chodziliśmy.
Środa wybraliśmy się do Pucka zaś w czwartek do 15 podchodziliśmy po Wladku.
Apetyt mi sprzyjal tu codziennie lód z automatu to gofr tu kebab. Obiad z rybą mało mi smakował gdyż panierka mi.nie pasowała. I tak połowę talerza maz zjadał.
Wczoraj mój namówił mnie na seans 8 d , gdybym wiedziała nie poszłabym tam. Tak mnie wybujalo że miałam dość. Chciałam zejść ale fotel był wysoko dobrze że to tylko 5 min. Potem wyruszyliśmy do domu.
Podróż była męcząca jechaliśmy ponad 5 godzin, autostrada nie jeździmy bo trzeba płacić. Na drogę kupiliśmy bułki słodkie i co wzielam gryzą i myślałam że zwymiotuje dobrze że jabłko było.
Mimo że pogoda nie sprzyjała opalaniu co było dla mnie plusem. Dostałam Aleksandra hii id słońca do tej pory ręce mnie swędzą dobrze że chodziłam w spodniach to nogi całe.
Wczorajszej nocy nie mogłam zasnąć..
Jak zasnęłam to przebudziły mnie chyba to skurcze. Brzuch stał się twardy jak skała. Coś pulsuwalo i przestawało, na pewno to nie mały. Już miałam iść po nospe a jak nie to budzić męża i szpital.
Niespodziewanie przyszedł mój kochany kocurek i się położyl koło brzucha. A nigdy z nami latem nie śpi woli spać na dole bo jest chłodniej ale tym razem przyszedł. Leżał długo że mną gdyby mi się nie zachciało siku to by do rana spał. Wszystko ustąpiło , rano czułam się dobrze.
Zauważyłam jedno że jak pół dnia przechodze to wieczorem nie mam sił. Schylać się nie mogę ehhh czuję się bardzo ociężała. Dobrze że wizyta u gina we wtorek.

Wczoraj i dziś się śmiałam jak mój podawał mi heparynę w okolicach pępka, wczoraj poczułam jak maluch szybko uciekał.na druga stronę, a dziś mojego kopnął. Nie chcę aby podawał z tej strony.
Fajne też było zdarzenie kiedy rano byłam głodna i mówię Piotruś głodny, a ten masuje brzuch jak go mały kopnął to od razu śniadanko zaczął robić 😀😀😀
Ogólnie mało aktywny jest.. Jednego dnia go czuję drugiego nie. Mały leniuszek.

‹‹ 10 11 12 13 14
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego

Projekt OvuFriend: "Opracowanie nowych w skali światowej rozwiązań w obszarze uczenia maszynowego wspierających w planowaniu rodziny i pokonywaniu problemu niepłodności" współfinansowany przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w ramach programu Inteligentny Rozwój 2014-2020.