Pamiętniki O Jezu, zawierzam się Tobie, Ty się tym zajmij!!!
Dodaj do ulubionych
‹‹ 12 13 14 15 16

15 maja, 12:13

7 miesięcy 6 dni 31 tydzień waga 8500

Ostatni tydzień to istny koszmar. Mały budzi się w nocy spiąć i płacze i to co 10-15 min i tak prawie całą noc. Ledwo już chodzę. Zeszłej nocy dałam paracetamol więc dziś pospalam ale i tak się budziłam.
Myślę że to zęby, na skok za wcześnie.
Naprawdę chciałabym aby te zęby już wyszły bo on cierpi a ja ledwo chodzę.
Wczoraj pojechaliśmy do Łodzi na odczulanie, kupić buty zobaczyć spacerówki i zapisać się do immunologa. Nie idzie się dodzwonić. Instna tragedia.
Oczywiście na odczulanie się spóźniłam bo okropne korki. Butów nie kupiłam bo albo za małe albo za duże. Noga moja nadaje się do obcięcia a to przez większego palucha u lewej nogi.
Wózek spacerowy upatrzyłam. Kupimy Valco snap 4 . Ale jeszcze nie teraz na razie jeździmy w spacerówce z baby design bo siedzenie jest od przodu więc go widzę. Jak będzie siedział wtedy mu kupię tamten lekki.
Oglądaliśmy też foteliki do samochodu niby polecana od 9-36 kg ale nie wiem czy taki jest ok. Czy nie lepiej kupować 9-15 kg i od 15 do iluś tam. Temat do poczytania.
Do immuno terminy już na jesień. Super dobrze że ktoś mi powiedział inaczej bym się zapisała po nowym roku. A tak wizyta 12 października. A we wrześniu mam zrobić badania. Cieszę się że Paśnik mimo dużej ilości pacjentek odpisał mi na e-mail jakie badania mam wykonać.
Plus za to że można wybrać wizyte albo telefoniczna albo spotkanie na miejscu.
Ja wybrałam na miejscu 70 km mogę dojechać i tak się odczułam więc ....
Do gina pójdę już po tej wizycie u immumo.
A jeszcze z 10 zabiegów Aku + zioła bym chciała ale to od połowy września.
Jak wczoraj wyjechaliśmy o 8 do wróciliśmy na 20. Mały cały dzień , babcia. Dała radę więc jest dobrze.

W środę zaszczepiłam się na covid , myślę że zrobiłam dobrze..miałam wątpliwości ale jak immuno kazał znaczy że nie powinno zaszkodzić.
Na szczęście skutkow ubocznych nie miałam jedynie na 2 dzień ręka mnie bolała.
Tydzień był śliczny pogoda dopisywała duzo spacerowaliśmy aż nabawiłam się alergii na a słońce i teraz wojuje z tym cała w wysypce jestem. Jadę na lekach alergicznych bo inaczej bym padła. Teraz tydzień chłodu więc dojdę do siebie.

27 maja, 20:39

7 miesięcy 28 dni 9 kg

Czas tak szybko leci. Dopiero teraz zaczynam się cieszyć z macierzyństwa. Długo to trwało . Pierw kolki teraz zęby. Mały jest coraz bardziej aktywny, taki kochany. Bardzo lubi się bawić, zaczepia przy tym wszystkim. Ostatnio śmiał się jak pani w tv mówiła myślał że pewnie do niego mówi 🤣🤣
Kota zaczepia, śmieje się do niego. Może będzie lubił koty jak ja.
Ostatnio dostaliśmy od znajomej ubranka od 68-74. Te 74 są na styk. Jej synek 74 nosił jak skończył rok. A mój już od miesiąca.
Więc mamy obecnie rewie mody 🤣🤣🤣
Wczoraj mieliśmy szczepienia, nie obyło się bez płaczu. Na szczęście w domku było dobrze.
2 górne jedynki zaczynają się przebijać. Wkrótce wyjdą może skonczy się na jakiś czas okres marudzenie. Picie kolacji zajmuje mu 40 min i nie daje rady do końca wypić. Tak płacze z buli. W nocy kilka pobudek ale do przeżycia wcześniej było gorzej.
Mam nocnego marka ostatnio usypia po 23.
Uczę go zasypiać samemu. Jak widzę że oczka robią się śpiące wkładam go do łóżeczka daje maskotkę i idę się myc przychodzę a mały już śpi. 😉

Wczoraj był dzień matki do tej pory trudno mi uwierzyć że jestem mamą, to dla mnie jakaś abstrakcja.
Mąż postanowił zmienić pracę. 1,5 roku się w niej męczył aż nie wytrzymał psychicznie i się zwolnił. Ciekawe czy uda mu się w miarę szybko coś znaleźć. Tym bardziej że ja już dostaje 60% wypłaty. Nie lubię zmian.

4 czerwca, 23:20

7 miesięcy 26 dni 9070g 34 tydzień

Koszmar nocy letniej trwa. Od około 2 tygodni mamy codziennie pobodki a od 3 dni co chwila. Wczorajszej nocy spałam tylko 30 min to rekord pobity. To nie jest regres snu lecz te cholerne zęby. One dają mu się w kość. Od 3 dni nie może pić mleka. Wypije 50ml -80ml . Zaś od godz 15 ani kropli bo od razu płacz. Więc daje zupki owoce a na kolację kaszkę. Przez co trudniej o kupę. Pić nie chce, biedak jeszcze się odwodni. Wpycham mu na siłę strzykawką. Dziś jeszcze uszkodził sobie podczas gryzienia dziąsło. Nawet kaszki na wieczór nie chciał jeść. Czytałam w necie że takie wyżynanie gdzie są zalążki zębów mogą trafić do miesiąca. Rany boskie tyle czasu, on mnie zamorduje. Spacery które kochał, teraz są bolesne, płacz więc szybko wracamy do domu. Chciałabym aby ten horror szybko się skończył.

Kiedy Piotruś śpi zaczęłam układać ubranka, i wystawiać na sprzedaż. Bo troszkę się tego uzbierało. Naszykowalam też torbę w razie gdybym miała kolejne dziecko wtedy bym nie kupowała już. Ale czy to czasem nie przynosi pecha. Takie pakowanie i przechowywanie ubrań. Nie wiem czy czasem nie sprzedać wszystkiego, choć mój każde mi te ładniejsze rzeczy zostawić. A jak się nie uda wtedy sprzedać.

Mamy czerwiec za pół roku być może startuje 1 lub 2 razy. Boję się bardzo. Boję się niepowodzenia. Co jeśli się nie uda.....
Kiedyś myślałam że będzie mi łatwiej że mam jedno dziecko to pod kolejne ivf będe mogła podejść że spokojem. A tak jednak nie będzie. W głowie znowu czuję zamęt i ten strach co zawsze. Dlaczego tym razem miałoby się udać, przecież limit szczęścia wyczerpałam.

1 lipca, 08:00

8 miesięcy 22 dni, 37 tygodni waga 9,4 kg

Ostatnio bardzo dużo się wydarzyło.w moim życiu.
Zacznijmy od Piotrusia. Mamy już 6 zębów 4 górne i 2 dolne. Ostatnie 2 wychodziły dzień po dniu. Nocki nieco lepsze. 2 -3 na tydzień przespane. Zaczyna mi wcześniej usypiać po 21 i wstawać 6-7. Choć ja chodzę stale nie wyspana bo nie kładę się szybko spać, a potem mniej godzin snu a jak dodać nocne pobudki to snu bardzo mało.
Leniuch kiedy chce sam się przekręca z brzucha na plecy i na odwrót tylko musi chcieć. Czasem lubi zaskakiwać.
Za to nowe twarze lubi bardzo. Mnie widać ma dosyć potrzeba mu nowych ludzi. Ostatnio uwielbia ciotki jak zaglądają do mamy. Jaki wtedy zadowolony.

Maz znalazł.nowa pracę dziś zaczyna. Zobaczymy jak to będzie.

Mój ukochany kot Maciek ostatnimi czasami za bardzo obsikiwal mieszkanie. Nie wiadomo od czego, bo kot wykastrowany zdrowy. Może to potrzeba silnego wyjścia na dwór. Kilka razy mi uciekł.z domu. Ostatnim razem kiedy mój pomalował a ten znów obejszczal ścianę miałam dość. Akurat udało.mu się z domu zwiać. Co się okazało kot przeżył metamorfoze nie musiałam go gonić szukać. Na podwórku mizial się, cieszył się że jest na wolności. I tak od tygodnia po 7 latach spędzonych w domu Maciej jest na podwórku. Raz wrócił pogryziony ale ranę przetarlam i już się goi. Wiem że on już będzie na dworku to jego życie. Za to ja czuję się sama . Codziennie ze mną spał, leżał na kolanach, brakuje mi jego obecności.
Od dawien dawna marzyłam o kotku syjamskim. Maciek bym do jego mega podobny z charakteru oprócz gryzacej jego natury.
Rozmawiałam w domu że potrzebuje kotka. Ale takiego spokojnego który nie ugryzie Piotrusia. No to odpada Syjam bo on ma temperament. Kolejny wybór padł na Maine coon, ładne koty tylko wielkie. I w ostatniej chwili wybór padł na radgolla. Spokojny kot, podobny do syjama. I oczywiście znalazłam w Łodzi osobę która ma kotkę. Tym razem kotka gdyż kocham kocurki ale boje się obsikiwania.
Kiedy byliśmy w Łodzi na moim odczulaniu alergii na słońce, już rezultaty widać.
Pojechaliśmy obejrzeć kotki. Oczywiście jedna panna przypadła mi do gustu i ona mi też. Więc prawdopodobnie w niedzielę powitam Fionę. Akurat do powrotu do pracy ja odchowam a Piotruś będzie wychowywał się wśród niej. Ponoć ta rasa jest super dla dzieci z autyzmem na terapię.
Ciekawe jak to będzie z Maćkiem, w razie co jak zechce wrócić pójdzie do weterynarza i wróci do domu. Po 7 latach nie zostawię go.

21 lipca, 10:06

9 miesięcy 12 dni, 40 tydzień waga 9600

Oj jak ten czas leci. Szkoda tylko że noce jakie były takie są. Nic w tym kierunku się nie zmieniło. Jak obliczylam 2 godziny snu w łóżeczku ma potem już pobudki od 1-5. Czasem i już nie liczę ile.
Mamy już 8 zębów. 2 dni temu wyszła dolna dwójka. Za to znowu pojawiły się biegunki i opuchnięte 3 górne, więc znów długi czas płaczu i pobudek mnie czeka. Szybko te zęby mu idą, szkoda że tak bolesne są
No i jednak wzięłam kotkę rasy Ragdoll, bałam się. Starszy Maciek po wielu próbach ja zaakceptował. Ale za stary na zabawy jest więc ucieka albo na podwórze albo na górę spać. Za to mała to istny diabeł , wszędzie jej pełno. Chodzi za człowiekiem jak piesek. Niestety nie śpi ze mną bo lubi się w nocy bawić i Piotrusia by przebudzała.
Za to uwielbia Piotrusia a on ją. Dzięki niej polubił leżeć na brzuszku, wszystko robi aby ją dosięgnąć, złapać. Dzięki temu już zaczyna przesuwać się do tyłu. Może koło września zacznie raczkować. Taka mam nadzieję.
Obecnie mamy 2-3 drzemki ale po 30-40 minut. Nie jest dużo ale dobre i to. Zwykle nie może zasnąć i trzeba go usypiać.
Kaszek za bardzo nie lubi smak mu się zmienił. Mleczko pije już 3 razy dziennie.
4-5, potem 12 i 21. Reszta to owoce i zupka. Nie lubi pić wody, musiałam kupować sok jabłkowy dla niemowląt i mieszać go z wodą bo inaczej nie wypije. Tez mi się trafil gagatek. Za to wielka z niego maruda. Coś mu nie pasuje i zaraz płacz historia. Coś mu dać i zabrać płacz. Chyba wie że jak będzie płakać to dostanie to co chce.
Dziś otrzymałam dywan dla niego. Przyda się jak będzie starszy i teraz. Bo mate już rozkłada na czynniki pierwsze.
Czasem chce by był starszy aby było łatwiej ale ten wiek dziecka jest niesamowity. Przecież niedawno był taki malutki a teraz dziś zakładam body na 74 za małe, więc szukałam 80. Już 80 🙈🙈🙈
‹‹ 12 13 14 15 16
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego