Partner Akcji

AKCJA "SUPLEMENTY Z SENSEM"

Suplementacja w ciąży a wytyczne ekspertów. Poznaj kluczowe składniki dla mamy i dziecka 👇
SPRAWDŹ
Partner Akcji

AKCJA "SUPLEMENTY Z SENSEM"

DHA z alg czy ryb? Sprawdzamy, dlaczego DHA z alg zyskuje na popularności wśród przyszłych mam.
SPRAWDŹ
Partner Akcji

AKCJA "SUPLEMENTY Z SENSEM"

Przytłoczona zbyt wieloma zaleceniami?
Poznaj 7 składników rekomendowanych przez ginekologów w jednej formule👌
SPRAWDŹ
Partner Akcji

AKCJA "SUPLEMENTY Z SENSEM"

Przytłoczona zbyt wieloma zaleceniami?
Poznaj 7 składników rekomendowanych przez ginekologów w jednej formule👌
SPRAWDŹ
X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Forum I trymestr In vitro - transfer mrożonego zarodka / PCOS
Odpowiedz

In vitro - transfer mrożonego zarodka / PCOS

  • AUTOR
    WIADOMOŚĆ
Oceń ten wątek:
  • Rozailla Debiutantka
    Postów: 6 0

    Wysłany: 26 października 2016, 01:37

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cześć dziewczyny, czytam fora, wasze wszystkie wpisy i postanowiłam w końcu sama coś napisać i podzielić sie z wami moim "problemem" (...chociaż nie lubię tego określenia), moze tez poniekąd szukam bratniej duszy która jest w podobnej sytuacji (chociaż nikomu nie życzę) i w ten sposób wsparcia z waszej strony.
    Żeby nie opisywać mojej całej życiowej historii przytoczę najważniejsze fakty. Problemy z miesiączka odkąd pamietam - zawsze bolesne i nieregularne. 3 lata temu kiedy przypadkiem trafiłam z polecenia koleżanki do jej lekarza (bo mój był na wakacjach, a ZNOWU nie dostałam @ przez 3 miesiące) nareszcie trafiłam do kogoś kto wykazał trochę więcej zainteresowania i uwagi, nawet byłam trochę zakłopotana bo nie byłam przygotowana na aż tak szczegółowy wywiad "środowiskowy". Po dokładnym wysłuchaniu przeszliśmy do badania no i tutaj sie zaczyna....... Lekarz widząc moje jajniki miał juz prawie ze pewna diagnozę, ale dostałam skierowanie na badanie hormonalne które okazaly sie 100% potwierdzeniem jego podejrzeń.
    Nawet nie chce sie wypowiadać się na temat poprzedniego lekarza ktory przepisywał mi globulki dopochwowe na "stan zapalny jajników", cytologia zawsze była dobra wiec po co robić więcej dodatkowych badań i narażać Panią na kłocie i dodatkowe koszta słyszałam. Rozmawiam z lekarzem, wiec chyba wie co mówi myślałam i wierzyłam ze "taka moja uroda"..
    Wracaj do diagnozy - stwierdzono u mnie PCOS i niedrożność jajników, hormonalnie totalny Meksyk..
    Pierwszy krok to ustabilizowanie gospodarki hormonalnej, trwało to pół roku. W miedzy czasie stwierdziliśmy z mężem ze chyba nie ma na co czekać, oboje jesteśmy gotowi, nie wiadomo ile moze to potrwać wiec postanowiliśmy zacząć starać sie o dziecko. Po powtórzeniu badań hormonalnych przeszliśmy do stymulacji (clostilbegyt, estrofem i duphaston) niestety po 8 miesiącach nic, cykle bezowulacyjne.. można zrobić zabieg udrażniania jajowodów laparoskopowo, i spróbować ze stymulacji jeszcze raz, ale lekarz bardzo ostrożnie podchodził do tego tematu, gdyż zawsze istnieje jakieś ryzyko powikłań a nie mamy jeszcze dzieci. Temat zaczyna robić sie coraz bardziej drażliwy i gdzieś powoli gaśnie płomień. Po długich rozmowach z mężem i lekarzem zdecydowaliśmy się podejść do invitro. Nie chcemy dłużej czekać! Zrobiliśmy rozeznanie wśród klinik i w czerwcu tego roku zaczęliśmy cały proces. Po ponownych badaniach zaczęłam stymulacje hormonalna (aż sama byłam w szoku jak dobrze sobie radziłam z zastrzykami). Samopoczucie tez nie najgorsze, chociaż dwa ostatnie dni przed punkcją jajników były juz trochę cięższe, czułam ze jestem pełna (w końcu w prawym jajniku miałam 14 pęcherzyków a w lewym 13). Punkcja trwała trochę dłużej niż zwykle bo okazało sie ze było jeszcze więcej pęcherzyków niż było widoczne na zdjęciach. I stety/niestety nawet nie doszło do transferu bo juz 2 dni po punkcji miałam wszystkie książkowe objawy hiperstymulscji (chyba w najgorszym możliwym wydaniu: woda w otrzewnej - ból niewyobrażalny, brzuch jakbym była conajmniej w 7 miesiącu, woda w płucach, problemy z oddychaniem, problemy z sercem, jajniki jak grejpfruty itd..) spędziłam dwa tygodnie w szpitalu. W miedzy czasie będąc w stałym kontakcie ze swoim lekarzem z kliniki okazało sie że ze wszystkich pobranych komórek tylko 12 jest wystarczająco dojrzałych, jako iż mam 26 lat i jest to nasze pierwsze podejście do in vitro, zapłodnić mogłam tylko 6 komórek, no i z tych 6 otrzymaliśmy tylko albo aż 2 zarodki.
    Najgorsze było juz zdecydowanie za nami, ale o transferze musiałam narazie zapomnieć dopóki nie doszłam całkiem do siebie, musieliśmy zamrozić nasze 2 maleństwa.
    Po 3 miesiącach przyjmowania m.in. antykoncepcji zeby wyciszyć jajniki, powoli zbliża sie dzień transferu -NARESZCIE !!!
    Miałam robiony scratching, ma to ułatwić zagnieżdżenie sie zarodka (zabieg nie należał do najprzyjemniejszych) obecnie przyjmuje 3x1 estrofem, 2x1 agapurin, 2x0,5 medrol i zaax + witaminy oczywiście i kwas foliowy, ale to juz od dawna. Transfer na ta chwile przewidziany jest na niedziele/poniedziałek, okaże sie po piątkowych badaniach. No a my stoimy przed podjęciem jednej z najważniejszych decyzji.. transfer jednego czy 2 zarodków !? Podobno 2 zwiększają prawdopodobieństwo zagnieżdżenia sie (chociaż tego jednego), ale z drugiej strony mamy tylko 2 zarodki (3 dniowe, 8komorkowe), wiem ze mamy jeszcze zamrożonych 6 komórek, ale wiadomo ze komórki nie koniecznie musza dobrze znieść proces rozmrażania no i pytanie ile sie z tych dobrze rozmrożonych zapłodni..
    wiem ze nikt nie moze podjąć za nas tej decyzji, ale moze jest tutaj ktoś kto stoi albo był przed podjęciem podobnej decyzji i moze sie podzielić swoimi doświadczeniami

  • Rozailla Debiutantka
    Postów: 6 0

    Wysłany: 23 listopada 2016, 20:00

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Trochę mnie tutaj nie było, po drodze jeszcze milion innych rzeczy, moze to i dobrze bo nie siedzę w czterech ścianach i nie płacze do do poduszki ze z pierwszego transferu nici.
    Ale dzięki Groszka za wsparcie :) ...my w końcu zdecydowaliśmy sie na podanie jednego zarodka (głównie za sugestia lekarza ze względu na moją sytuacja zdrowotną) no i przed obawą ze stracimy oba zarodki w pierwszym podejściu. No i tak teraz czekamy na transfer nasze drugiego mrożaczka. Modlę się żeby tym razem się udało! Niczego innego tak nie pragnę jak bycia mamą! Nie chce wybiegać do przodu i się nastawiać.. ale z drugiej strony jak tu sie nastawiać kiedy ma się tą świadomość ze ta jasna plamka która sie widzi na monitorze to jest właśnie "to"! Nasze maleństwo

Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zapisz się na newsletter:

Zainteresują Cię również:

Alergiczny katar u maluchów: domowe wsparcie i sygnały alarmowe.

Rozpoznanie, czy katar u dziecka to alergia, czy infekcja, bywa trudne, a poprawne odróżnienie objawów jest kluczowe dla skutecznego leczenia. Ten artykuł to kompleksowy przewodnik dla rodziców, pomagający zrozumieć specyfikę kataru alergicznego u dziecka, jego symptomy, domowe sposoby łagodzenia oraz kiedy konieczna jest wizyta u lekarza. Dowiedz się, jak zapobiegać powikłaniom i skutecznie wspierać malucha w walce z dolegliwościami.

CZYTAJ WIĘCEJ

Cykl miesiączkowy a wygląd kobiety - wpływ na skórę i włosy

Cykl miesiączkowy i przemiany hormonalne, które w nim zachodzą mają wpływ na funkcjonowanie całego organizmu. Cykl miesiączkowy a wygląd - jak hormony mogą wpływać na Twoją skórę i włosy? W których fazach cyklu Twoja cera może być w lepszej kondycji, a kiedy mogą pojawiać się problemy? Hormony a trądzik - kiedy problemy z wypryskami mogą się nasilać? 

CZYTAJ WIĘCEJ

Jak liczyć, który to tydzień ciąży?

Udało Wam się zajść w ciążę? Gratulacje! Określenie tygodnia ciąży jest kluczowe z wielu powodów. Przede wszystkim pozwala ustalić, czy dziecko rozwija się prawidłowo oraz umożliwia wykrycie wcześniejszego porodu bądź poronienia. Pozwala też rodzicom przygotować się do momentu przywitania nowego członka rodziny na świecie. Zobacz, w jaki sposób można ustalić wiek ciąży.

CZYTAJ WIĘCEJ