Forum Poronienie poronienie - czego się spodziewać?
Odpowiedz

poronienie - czego się spodziewać?

  • AUTOR
    WIADOMOŚĆ
Oceń ten wątek:
  • Appletree Nowa
    Postów: 3 0

    Wysłany: 2 marca 2017, 16:37

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    13 stycznia miałam ostatni okres. trzy dni po potwierdzonej ovu zaczęłam brać luteinę - zgodnie z zaleceniem lekarza. kiedy w terminie planowanej @ odczytałam pozytywny wynik na teście byłam przeszczesliwa. Jednak, co było dla mnie zaskakujące, poza brakiem @ nie pojawiły się żadne objawy. Dlatego też zrobiłam betę. dzień po planowanym terminie @ wynosiła 191. dwie doby później 563. Uwierzyłam ze jestem w ciąży. Poszłam do lekarza. usłyszałam ze jeszcze nic nie widać, ale to normalne w tak wczesnej ciąży. miałam pojawić się po tygodniu. tydzień po terminie @ beta wynosiła 1369 (4 doby od poprzedniej) usłyszałam ze trochę za mały przyrost. Według wszystkich pomocnych kalkulatorów wychodziło, że to 5 tydzień i 4 dzień Na usg znów nic nie było widać. A powinien być już pęcherzyk. Czekamy kolejny tydzień. Objawów nadal brak. Zero bóli piersi, śluzu, mdłości itp. Nic. kolejny tydzień, pojawiły się brązowe plamienia. usg miałam robione w 6 tyg i 4 dniu. usłyszałam ze pojawił się pęcherzyk ale jest bardzo niewyraźny. Beta wyniosła 5775. o wiele za mała. lekarz powiedział ze z tej ciąży nic nie będzie. Ze pęcherzyk jest efektem działania luteiny. Stąd przyrosty bety tak niskie i brak innych objawów ciąży. powiedział abym odstawiła luteinę (przez cały ten czas ją brałam) i pozwoliła organizmowi zadziałać. Nastawił mnie że ciąża ulegnie poronieniu. Daje mojemu ciału kolejny tydzień i jeśli nic się nie zadzieje ponownie mam się u niego pojawić. Prawdopodobnie zrobi mi badanie i wyśle do szpitala.
    mimo ze bardzo mu ufam to postanowiłam skonsultować jego opinie z innym lekarzem w innym mieście. usłyszałam podobną informację. usłyszałam tekst który mnie zmroził: Na luteinie wyhodowała pani sobie "pustaka"

    na razie czuję pustkę, tak jakby ktoś pozbawił mnie wszelkich emocji. Myślę tylko o tym co mnie teraz czeka. to będzie moje pierwsze poronienie. Kompletnie nie wiem czego mam się spodziewać... jestem przerażona lecz jednocześnie mam nadzieję, ze obejdzie się bez szpitala.

    czy która z Was była w podobnej sytuacji?

    to moja druga doba bez luteiny. bóle jak na @ nasiliły się. Plamienia wciąż są ale na razie skąpe. nie wiem kiedy mogę spodziewać się ze to się zadzieje. czy jest to podobne jak krwawienie podczas okresu?

    może moje pytania są naiwne, ale naprawdę wszelkie wasze informacje i porady bardzo mi pomogą.

  • Ulli88 Autorytet
    Postów: 1014 802

    Wysłany: 2 marca 2017, 17:03

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Nie martw się, krwawienie nie powinno być mocniejsze niż obfita miesiączka. Ból podobny. Lepiej jeśli oczyści się samo niż mieliby lyzeczkowac (chociaż w ostateczności muszą czasami) A kiedy to nastąpi to żadna z nas Ci nie odpowie. Ja miałam poronienia zatrzymane i mimo iż serce nie biło od 3 i 4 tygodni nic się nie rozkręcalo więc miałam zabiegi. W poronienia jest różnie możesz to przyspieszyć naturalnie wywołując skurcze, poprzez delikatne ćwiczenia (ale uważaj by nie przeciążenia się), przytulanki ze swoim itp. A zanim luteina przestanie działać też trochę musi minąć, daj sobie spokojnie kilka dni, skoro plamisz to coś się chce ruszyć i wkrótce będziesz to miała za sobą... Smutne to cholernie że też przez to przechodzisz

    Appletree, Malamii26 lubią tę wiadomość

    Nadia 2008
    * 7tc 2016
    *10tc 2017
    WOJTUŚ
    atdci09kjzd6eujh.png

    ckaiqqmzmbglye77.png
  • Appletree Nowa
    Postów: 3 0

    Wysłany: 2 marca 2017, 17:10

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ulli88 bardzo ci dziękuję za Twój post

  • Appletree Nowa
    Postów: 3 0

    Wysłany: 2 marca 2017, 20:55

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    odebrałam wyniki dzisiejszej bety.

    z 5775 po 48h (równo też po 48h bez luteiny) zrobiło się 9734

    nie spada... ale rozumiem że chodzi o to, ze poziom luteiny w moim ciele wciąż jest wysoki i to dlatego
    Zaczynam bać się, ze samo się nie zadzieje...
    Boję się zabiegu.

  • Gosiaczek1509 Koleżanka
    Postów: 58 4

    Wysłany: 2 marca 2017, 22:10

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Appletree u mnie wyglądało to tak w niedziele zaczęło się od plamienia w środę miałam termin do ginekologa usłyszałam że serduszko już nie bije lekarz kazał mi odstawić duphaston i skierowanie do szpitala, w szpitalu odmowa przyjęcia bo plamię jakby był krwotok albo silne bóle brzucha to wtedy przyjechać i badania bety przez dwa dni robić i przyjść z wynikami badań. Po odstawieniu leków na drugi dzień czyli w czwartek pojawiło się krwawienie i skurcze brzucha. Piątek dalej krwawienie i kolejna wizyta w szpitalu z dwoma wynikami spadającej bety lekarz wykonał badanie i usg dał mi wybór albo ronię w domu albo zabieg w szpitalu. Wybrałam to pierwsze po dwóch godzinach od wyjścia ze szpitala poroniłam w domu. W poniedziałek miałam kontrolną wizytę w szpitalu na usg wszystko się ładnie oczyściło, a potem kontrola bety czy spada. Krwawienia nie miałam mocnego, miewam mocniejsze przy okresie, ból brzucha taki jak przy okresie.

    http://ovufriend.pl/graph/6772827a473a4ce5a5929f500a18575e




    Wiadomość wyedytowana przez autora 2 marca 2017, 23:40

    Appletree lubi tę wiadomość

    Aniołek 9tc (*) 10.02.2017

    Kochany synuś Sebastian 07.12.2018 :*:*:*
    dxoml6d8w2mqpznm.png
  • Nati87 Nowa
    Postów: 3 0

    Wysłany: 13 marca 2017, 16:31

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Appletree, jak u Ciebie? Mnie niestety spotkał podobny los...W sobotę zaczełam plamić, wczoraj bol brzucha jak na @, ale trochę mocniejsze i bol krzyza+delikatne krwawienie. Dzisiaj bol trochę mniejsze, krwawienie też idzie przeżyć. Jutro idę skontrolować betę...

  • bonita Koleżanka
    Postów: 38 5

    Wysłany: 18 marca 2017, 14:17

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    W moim nieszczęsnym przypadku wyglądało to tak, że dostałam lekkiego plamienia. Jak jechaliśmy do szpitala to nie podejrzewałam nawet, że cokolwiek może być nie tak - jechałam przekonana, że wszystko będzie dobrze z dzidzią. Był to 11 tc. Niestety po USG nie było już żadnej nadziei - "NIC Z TEGO NIE BĘDZIE" usłyszałam. Nie zaufałam jednak lekarzowi (!) i pojechałam do domu. Po konsultacji z moim ginekologiem umówiłam się z nim za 2 dni do szpitala. Przed wyjazdem do szpitala samo zaczęło się dziać... skurcze, krwawienie i wymioty. Właściwie w drodze wiedziałam, że jest już po wszystkim. Zastanawiali się czy jest sens łyżeczkować, bo właściwie samo się wszystko "oczyściło", ale jednak zrobili lekkie łyżeczkowanie. Tego samego dnia wyszłam do domu. Tak to wyglądało feralnego lipcowego dnia 2016r. Od tamtej pory staramy się... ale cisza.

    16.07.2016 - Aniołek <3

Zajdź w ciążę dwa razy szybciej

Sprawdź OvuFriend Premium

  • wyznaczanie dni płodnych
  • dieta płodności
  • innowacyjny algorytm

Wypróbuj miesiąc za darmo, potem tylko 29 zł / mies.

Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego

Projekt OvuFriend: "Opracowanie nowych w skali światowej rozwiązań w obszarze uczenia maszynowego wspierających w planowaniu rodziny i pokonywaniu problemu niepłodności" współfinansowany przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w ramach programu Inteligentny Rozwój 2014-2020.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)