Zaczynasz starania o dziecko?

Sprawdź witaminy nr 1 w Europie dla kobiet
- od planowania ciąży do karmienia piersią.*
*Na podstawie wewnętrznej analizy firmy Procter & Gamble z wykorzystaniem danych z następującego źródła: IQVIA Global OTC Insights: OTC3 04A4 M/Vit+Miner Perinatal + 04B4 M/Vit W/O Miner Perinatal; Europa (23 kraje). Wielkość sprzedaży ilościowej według marki dla MAT z czerwca 2025 r., odzwierciedlająca szacunki rzeczywistej aktywności. Prawa autorskie IQVIA. Wszelkie prawa zastrzeżone.
X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Forum › Poronienie › Poronienie w drugim trymestrze- dochodzenie do siebie
Odpowiedz

Poronienie w drugim trymestrze- dochodzenie do siebie

  • AUTOR
    WIADOMOŚĆ
Oceń ten wątek:
  • PolskaMamawUk Przyjaciółka
    Postów: 107 120

    Wysłany: 30 września, 14:34

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Witam wszystkich, którzy mieliby ochotę wypowiedzieć się w tym wątku. Poronienie w drugim trymestrze- gdy już się wydawało, że wszystko jest w porządku. Jak to przejść? Serce mojej córeczki przestało bić w 16+3. Wyczułam to. W niedzielę rano słuchaliśmy bicia serca z mężem i 4 letnim synkiem na domowym dopplerze, w nocy miałam bardzo złe przeczucia, a w poniedziałek już nie znalazłam akcji serca. We wtorek 3 usg potwierdziły brak bicia serca. Trochę ponad tydzień później wywołano poród i urodziłam moją 80 gramową kruszynkę, która mieściła mi się w dłoni. Nie znamy przyczyny, mamy nadzieję, że sekcja zwłok i badania ją wykryją. Mamy z mężem zdrowego synka, a każde z nas ma z poprzedniego związku po jednym zdrowym dziecku. Robiliśmy wszystkie badania, pierwsze prenatalne idealne, niskie ryzyka, Felia niskie ryzyka. Nie mogę się z tym pogodzić. Nie mogę spać, myślę o tym, że teraz byłaby połowa ciąży, w piątek miałabym wizytę lekarską itp. Miałam już część wyprawki kupionej, mamy misia z nagranym biciem serca córeczki. Jak to możliwe, że z dnia na dzień jej serce przestało bić, czy coś zrobiłam… jesteśmy w trakcie załatwiania pochówku itp i to przynosi mi trochę ulgi, ale za każdym razem jak pomyślę, że więcej jej nie przytulę, że nie będzie dorastała ze swoim rodzeństwem to nie mogę tego pojąć. Nie potrafię też określić czy chciałabym jeszcze raz być w ciąży. Po pierwsze nie jest dla mnie możliwe, żeby następne dziecko zastąpiło to, które straciliśmy. Po drugie nie wiem jak przeżyłabym kolejną ciążę z tym strachem o wszystko. Na dobrą sprawę nie wiem też kiedy moglibyśmy się starać, bo słyszymy różne zdania na ten temat, ale akurat to nie jest takie istotne, bo ja z pewnością nie jestem gotowa. A z drugiej strony w niczym się nie spełniam tak, jak w byciu matką i nie wyobrażam sobie nie mieć więcej dzieci. Martwię się też o męża, on się skupia na mnie, na moim zdrowiu, ale bardzo się cieszył z tego, że będzie miał córeczkę i widzę, że ciężko mu pogodzić się ze stratą. Widzę, że bardzo źle sypia, często się budzi i nie może zasnąć. Nie wiem jak mu pomóc. Jeśli są tu inne osoby w tej sytuacji, czy Wy również miałyście taki mętlik w myślach i uczuciach?

    2012 zdrowa córka
    2022 zdrowy synek
    04.2026 ciąża biochemiczna
    15.06.2026 pozytywny test ciążowy
    18.06.26 beta 97,6
    21.06.26 beta 309, progesteron 21,3
    24.06.26 beta 1765 progesteron 22,2
    27.06.26 pęcherzyk ciążowy, pęcherzyk żółtkowy i zarodek :)
    03.07.26 bijące serduszko ❤️
    09.07.26 będziemy mieli CÓRECZKĘ! 💖
    11.08 prawidłowe prenatalne 1 trymestru
    13.08 Felia- zdrowa dziewczynka ❤️
    15.09 brak akcji serca 💔
    24.09 poród mojej 80g Kruszynki 💔
  • Księgowa Autorytet
    Postów: 10443 12876

    Wysłany: 1 października, 22:58

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja straciłam syna w 18+1. Tez przestalo bic serduszko, bez wyraznej przyczyny. Nie zdecydowaliśmy sie na indywidualny pochówek. Na poczatku nie wyobrażałam sobie kolejnej ciazy, zwlaszcza, ze ta nie byla planowana, ale po jakims czasie doszło do mnie, ze ja juz mialam w glowie caly plan - wiedzieliśmy jaki samochod kupimy, zeby nas pomieścil, gdzie, kto będzie spał itd., itd. Oczami wyobraźni widzialam nasza piątkę, zylam tym, mimo tego, ze na początku trudno bylo mi sie z tym pogodzić. I wtedy doszłam do wniosku, ze skoro los tak chcial to ja przyjmę kolejne dziecko. Ono oczywiście nie zastapi tego, ktore zmarło, ale w jakis sposob wypełni pustke, ktora zostawiło. U mnie rowniez zadzialalo to, ze mial byc to syn (w domu mam dwie corki). I coz.. Nadal walcze. 🥺

    Duzo siły Ci zycze, bo to trudna strata.

    PolskaMamawUk lubi tę wiadomość

    Hashimoto + GB.
    Trombofilia (PAI-1 4G homo, czynnik II protrombiny hetero, obnizone bialko S).
    Nadciśnienie, arytmia, hipoglikemia reaktywna.
    Atrofia endometrium.
    _______________________________________________
    Po ponad 2 latach starań:
    Moja mała wojowniczka 💜
    22.02.2022 (36+2)
    _______________________________________________
    Druga dzielna dziewczynka ❤️
    29.11.2023 (38+4)
    _______________________________________________
    Nasz aniołeczek 👼
    20.07.2024 💔 (18+1)
  • Krysia1411 Autorytet
    Postów: 8387 8195

    Wysłany: 2 października, 00:01

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Życzę duzo siły, bo te późne straty sa bardzo trudne...
    Ja straciłam pierwsza ciążę w 27tc, nie byłam na to przygotowana, wyniki może nie były idealne, ale lekarze twierdzili, że wszystko jest dobrze... aż do tego dnia..
    Rutynowe badanie, widziałam zdenerwowanie lekarza, przedłużające się milczenie, aż padło to zdanie, ze ona nie żyje...
    To była pierwsza ciąża, więc byl ogromny strach o to, czy kiedykolwiek będzie mi dane przytulić żywe dziecko...
    Bałam się kolejnej ciazy, wiedziałam że żadne dziecko nie zapełni tez pustki, która po niej została, ale wiedziałam, ze nie ma innej drogi do dziecka niż długie, trudne, sterujące 40 tygodni ciąży... półtora roku później urodziłam zdrowego, żywego syna... po kolejnych 4 latach i kolejnych stracony ciążach z 5tej ciazy pojawił sie drugi syn...
    Nadal czuje, że moja rodzina jest niekompletna, do tego stopnia, że mając 41lat zastanawiam się nad kolejnym dzieckiem ... to trochę jak u Księgowej - tylko ja straciłam córeczkę, a teraz mam 2 synów...
    Trochę udało mi się to przepracować z psychologiem, po czasie jest inaczej, ale pewno jeżeli sobie nie radzisz, albo wiesz ze potrzebujesz, nie bój się szukać pomocy...
    Odnośnie męża - oni są zadaniowi, chcą zająć się nami, ale nie pozwól mu się w tym zatracić... moj tak bardzo chciał to wszystko poskładać, że dzisiaj to on ma nieorzepracowana traumę...

    27tc+3 - 😢 [*] 11.20
    37tc+3 - 🌈
    6tc+4 - 😭 [*] 07.24 - żegnaj okruszku...
    3tc+4 💔
    39+0 🌈🩵

    event.png
    event.png

    _ _ _

    X.21 - 1️⃣ IVF - 3️⃣❄️

    23.12.21 - 1️⃣FET ❄️4AA 25.08.22 🌈
    _
    04.06.24 2️⃣FET ❄️3AA
    06.07.24 💔
    _
    05.09.24 - 3️⃣FET ❄️4AB
    11.10.24 cp 💔
    ___________
    02.25 - 2️⃣ IVF - 1️⃣❄️
    22.03.25 - PGTa ❌️
    ___________

    30.04.25 - 3️⃣IVF

    24.09.25 - 4️⃣ FET ❄️4AA
    05.06.2026 - 4080g, 58cm Nunusia 🩵

    ❄️4AA ❄️4BB ❄️4BB

    "Ojcze, jeśli możliwe, oddal ode mnie ten kielich
    Ojcze, jeżeli trzeba, chcę Twoją wolę wypełnić"
  • PolskaMamawUk Przyjaciółka
    Postów: 107 120

    Wysłany: 2 października, 12:41

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    My właśnie marzyliśmy o córeczce… oczywiście nie było to tak, że gdyby miałby to być syn to byłby zawód, ale tak nam się marzyło, żeby była to dziewczynka i tak było… i czasem się zastanawiam czy nie zostałam w jakiś sposób ukarana za te marzenia, preferencje, plany. Też miałam wszystko już zaplanowane, każde łóżeczko, ubranko, dużo rzeczy już kupione… z drugiej strony przecież nie ma czegoś takiego jak kara za marzenia… teraz z każdym mijającym dniem zaczynam czuć, że jednak chciałabym, żebyśmy mieli jeszcze jedno dziecko, ale potrzebuje czasu. Ale myślę, że teraz nie będę planować, zdam się na los, nie będę nawet dowiadywała się jaka jest płeć jeśli znów dostaniemy tą szansę…
    My jeszcze czekamy na kremację, bo ciało małej nie wróciło z sekcji zwłok, myślałam, że będzie to dzisiaj, ale wygląda na to, że przeciągnie się na przyszły tydzień

    2012 zdrowa córka
    2022 zdrowy synek
    04.2026 ciąża biochemiczna
    15.06.2026 pozytywny test ciążowy
    18.06.26 beta 97,6
    21.06.26 beta 309, progesteron 21,3
    24.06.26 beta 1765 progesteron 22,2
    27.06.26 pęcherzyk ciążowy, pęcherzyk żółtkowy i zarodek :)
    03.07.26 bijące serduszko ❤️
    09.07.26 będziemy mieli CÓRECZKĘ! 💖
    11.08 prawidłowe prenatalne 1 trymestru
    13.08 Felia- zdrowa dziewczynka ❤️
    15.09 brak akcji serca 💔
    24.09 poród mojej 80g Kruszynki 💔
  • ania1408 Nowa
    Postów: 1 0

    Wysłany: 4 października, 19:06

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Jestem właściwie w identycznej sytuacji. 29.09 poszłam na kontrolną wizytę i okazało się, że serce dziecka nie bije. Nic nie wskazywało, że coś mogłoby być nie tak... 30.09 indukcja zakończona łyżeczkowaniem. Nie umiem sobie z tym poradzić bo wszystkie wyniki miałam w normie, żadnych odchyleń. Mam syna, którego urodziłam w 2022 ze zdrowej, niepowikłanej ciąży. Nie wiem co dalej, trzymam się chyba tylko ze względu na syna... nigdy nie przypuszczałam, że coś takiego może mnie spotkać... dziewczyny, które też to przechodziłyście - po jakim czasie dostałyście zielone światło i udało się zajść w kolejną ciążę? I czy zakończyła się szczęśliwie? 😓

  • Księgowa Autorytet
    Postów: 10443 12876

    Wysłany: 4 października, 23:06

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    ania1408 wrote:
    Jestem właściwie w identycznej sytuacji. 29.09 poszłam na kontrolną wizytę i okazało się, że serce dziecka nie bije. Nic nie wskazywało, że coś mogłoby być nie tak... 30.09 indukcja zakończona łyżeczkowaniem. Nie umiem sobie z tym poradzić bo wszystkie wyniki miałam w normie, żadnych odchyleń. Mam syna, którego urodziłam w 2022 ze zdrowej, niepowikłanej ciąży. Nie wiem co dalej, trzymam się chyba tylko ze względu na syna... nigdy nie przypuszczałam, że coś takiego może mnie spotkać... dziewczyny, które też to przechodziłyście - po jakim czasie dostałyście zielone światło i udało się zajść w kolejną ciążę? I czy zakończyła się szczęśliwie? 😓

    Ja do dzis nie zaszlam w kolejna ciaze 🥺 lyzeczkowanie (podwojne) skutecznie nadszarpnelo moje endometrium. Zgodę dostalam po 3 miesiącach.

    Hashimoto + GB.
    Trombofilia (PAI-1 4G homo, czynnik II protrombiny hetero, obnizone bialko S).
    Nadciśnienie, arytmia, hipoglikemia reaktywna.
    Atrofia endometrium.
    _______________________________________________
    Po ponad 2 latach starań:
    Moja mała wojowniczka 💜
    22.02.2022 (36+2)
    _______________________________________________
    Druga dzielna dziewczynka ❤️
    29.11.2023 (38+4)
    _______________________________________________
    Nasz aniołeczek 👼
    20.07.2024 💔 (18+1)
  • Księgowa Autorytet
    Postów: 10443 12876

    Wysłany: 4 października, 23:08

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    PolskaMamawUk wrote:
    My właśnie marzyliśmy o córeczce… oczywiście nie było to tak, że gdyby miałby to być syn to byłby zawód, ale tak nam się marzyło, żeby była to dziewczynka i tak było… i czasem się zastanawiam czy nie zostałam w jakiś sposób ukarana za te marzenia, preferencje, plany. Też miałam wszystko już zaplanowane, każde łóżeczko, ubranko, dużo rzeczy już kupione… z drugiej strony przecież nie ma czegoś takiego jak kara za marzenia… teraz z każdym mijającym dniem zaczynam czuć, że jednak chciałabym, żebyśmy mieli jeszcze jedno dziecko, ale potrzebuje czasu. Ale myślę, że teraz nie będę planować, zdam się na los, nie będę nawet dowiadywała się jaka jest płeć jeśli znów dostaniemy tą szansę…
    My jeszcze czekamy na kremację, bo ciało małej nie wróciło z sekcji zwłok, myślałam, że będzie to dzisiaj, ale wygląda na to, że przeciągnie się na przyszły tydzień

    U mnie jest troche inna sytuacja, nie chce i nie powinnam zdawać sie na los, bo od owulacji powinnam brac konkretne leki, ktore te ciaze maja wspomóc, wiec taki luz u mnie jest nie do konca możliwy, ale jesli wy macie taka mozliwosc to moze warto sprobowac.

    I tak sobie pomyslalam.. moze warto porozmawiać z mezem, moze on wlasnie tego tez potrzebuje i chce - kolejnego dziecka, dzieki temu moze sie otworzy i nie bedzie tak przytłoczony.

    Hashimoto + GB.
    Trombofilia (PAI-1 4G homo, czynnik II protrombiny hetero, obnizone bialko S).
    Nadciśnienie, arytmia, hipoglikemia reaktywna.
    Atrofia endometrium.
    _______________________________________________
    Po ponad 2 latach starań:
    Moja mała wojowniczka 💜
    22.02.2022 (36+2)
    _______________________________________________
    Druga dzielna dziewczynka ❤️
    29.11.2023 (38+4)
    _______________________________________________
    Nasz aniołeczek 👼
    20.07.2024 💔 (18+1)
  • Pralinka_29 Koleżanka
    Postów: 34 16

    Wysłany: 5 października, 12:24

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    PolskaMamawUk wrote:
    Witam wszystkich, którzy mieliby ochotę wypowiedzieć się w tym wątku. Poronienie w drugim trymestrze- gdy już się wydawało, że wszystko jest w porządku. Jak to przejść? Serce mojej córeczki przestało bić w 16+3. Wyczułam to. W niedzielę rano słuchaliśmy bicia serca z mężem i 4 letnim synkiem na domowym dopplerze, w nocy miałam bardzo złe przeczucia, a w poniedziałek już nie znalazłam akcji serca. We wtorek 3 usg potwierdziły brak bicia serca. Trochę ponad tydzień później wywołano poród i urodziłam moją 80 gramową kruszynkę, która mieściła mi się w dłoni. Nie znamy przyczyny, mamy nadzieję, że sekcja zwłok i badania ją wykryją. Mamy z mężem zdrowego synka, a każde z nas ma z poprzedniego związku po jednym zdrowym dziecku. Robiliśmy wszystkie badania, pierwsze prenatalne idealne, niskie ryzyka, Felia niskie ryzyka. Nie mogę się z tym pogodzić. Nie mogę spać, myślę o tym, że teraz byłaby połowa ciąży, w piątek miałabym wizytę lekarską itp. Miałam już część wyprawki kupionej, mamy misia z nagranym biciem serca córeczki. Jak to możliwe, że z dnia na dzień jej serce przestało bić, czy coś zrobiłam… jesteśmy w trakcie załatwiania pochówku itp i to przynosi mi trochę ulgi, ale za każdym razem jak pomyślę, że więcej jej nie przytulę, że nie będzie dorastała ze swoim rodzeństwem to nie mogę tego pojąć. Nie potrafię też określić czy chciałabym jeszcze raz być w ciąży. Po pierwsze nie jest dla mnie możliwe, żeby następne dziecko zastąpiło to, które straciliśmy. Po drugie nie wiem jak przeżyłabym kolejną ciążę z tym strachem o wszystko. Na dobrą sprawę nie wiem też kiedy moglibyśmy się starać, bo słyszymy różne zdania na ten temat, ale akurat to nie jest takie istotne, bo ja z pewnością nie jestem gotowa. A z drugiej strony w niczym się nie spełniam tak, jak w byciu matką i nie wyobrażam sobie nie mieć więcej dzieci. Martwię się też o męża, on się skupia na mnie, na moim zdrowiu, ale bardzo się cieszył z tego, że będzie miał córeczkę i widzę, że ciężko mu pogodzić się ze stratą. Widzę, że bardzo źle sypia, często się budzi i nie może zasnąć. Nie wiem jak mu pomóc. Jeśli są tu inne osoby w tej sytuacji, czy Wy również miałyście taki mętlik w myślach i uczuciach?

    Kochana, bardzo mi przykro, że musisz przez to przechodzić. Nie będę Cię przesadnie pocieszać, bo moim zdaniem, jedyne, czego teraz potrzebujesz, to czasu. Nie myśl o następnym dziecku. Opłacz to, które chciałaś mieć ze sobą. Daj sobie czas na przejście całej żałoby. Ja byłam w podobnym miejscu we wrześniu. Też straciłam synka. Znacznie wcześniej, niż Ty. Ale przeżyłam ten ból. I żyję z nim dalej, codziennie idąc malutki kroczek do przodu. I choć bardzo zależy mi na dziecku i bardzo chciałabym być znów w ciąży, daję sobie przestrzeń na odpowiednie przygotowanie i przeżycie straty, która nas dotknęła. Myśle, że po pochówku, też będzie trochę łatwiej. My naszego synka pochowaliśmy i dopiero po pogrzebie poczułam, że jestem gotowa zmierzyć się z żałobą i jej etapami. Bardzo, bardzo Cię przytulam 🫶🏻

    PolskaMamawUk lubi tę wiadomość

    Starania od 05.2026
    05.2026 - ciąża biochemiczna
    07.2026 - ⏸️
    09.2026 - poronienie chybione 9+3 tc
  • PolskaMamawUk Przyjaciółka
    Postów: 107 120

    Wysłany: 5 października, 18:21

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Księgowa wrote:
    U mnie jest troche inna sytuacja, nie chce i nie powinnam zdawać sie na los, bo od owulacji powinnam brac konkretne leki, ktore te ciaze maja wspomóc, wiec taki luz u mnie jest nie do konca możliwy, ale jesli wy macie taka mozliwosc to moze warto sprobowac.

    I tak sobie pomyslalam.. moze warto porozmawiać z mezem, moze on wlasnie tego tez potrzebuje i chce - kolejnego dziecka, dzieki temu moze sie otworzy i nie bedzie tak przytłoczony.
    Jestem pewna, że mój mąż chce kolejnego dziecka, co do tego nie mam wątpliwości. Ale ja potrzebuje czasu, aby przeżyć żałobę po córce, decydując się zbyt szybko nie przeszłabym zdrowo kolejnej ciąży…

    2012 zdrowa córka
    2022 zdrowy synek
    04.2026 ciąża biochemiczna
    15.06.2026 pozytywny test ciążowy
    18.06.26 beta 97,6
    21.06.26 beta 309, progesteron 21,3
    24.06.26 beta 1765 progesteron 22,2
    27.06.26 pęcherzyk ciążowy, pęcherzyk żółtkowy i zarodek :)
    03.07.26 bijące serduszko ❤️
    09.07.26 będziemy mieli CÓRECZKĘ! 💖
    11.08 prawidłowe prenatalne 1 trymestru
    13.08 Felia- zdrowa dziewczynka ❤️
    15.09 brak akcji serca 💔
    24.09 poród mojej 80g Kruszynki 💔
  • PolskaMamawUk Przyjaciółka
    Postów: 107 120

    Wysłany: 5 października, 18:24

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Pralinka_29 wrote:
    Kochana, bardzo mi przykro, że musisz przez to przechodzić. Nie będę Cię przesadnie pocieszać, bo moim zdaniem, jedyne, czego teraz potrzebujesz, to czasu. Nie myśl o następnym dziecku. Opłacz to, które chciałaś mieć ze sobą. Daj sobie czas na przejście całej żałoby. Ja byłam w podobnym miejscu we wrześniu. Też straciłam synka. Znacznie wcześniej, niż Ty. Ale przeżyłam ten ból. I żyję z nim dalej, codziennie idąc malutki kroczek do przodu. I choć bardzo zależy mi na dziecku i bardzo chciałabym być znów w ciąży, daję sobie przestrzeń na odpowiednie przygotowanie i przeżycie straty, która nas dotknęła. Myśle, że po pochówku, też będzie trochę łatwiej. My naszego synka pochowaliśmy i dopiero po pogrzebie poczułam, że jestem gotowa zmierzyć się z żałobą i jej etapami. Bardzo, bardzo Cię przytulam 🫶🏻
    Bardzo Ci dziękuję. Może właśnie tak będzie. Nasza córcia zostanie skremowana w nadchodzący czwartek, a następnie do grudnia jej prochy będą z nami w domu. W grudniu pojedziemy do Polski i zostanie pochowana w grobie mojej mamy. Będę miała czas się z nią pożegnać, a później będę widziała, że nie jest sama ❤️
    Do grudnia też powinnam mieć wyniki badań i sekcji zwłok, więc mam nadzieję, że będę miała odpowiedz składając ją w grobie.

    2012 zdrowa córka
    2022 zdrowy synek
    04.2026 ciąża biochemiczna
    15.06.2026 pozytywny test ciążowy
    18.06.26 beta 97,6
    21.06.26 beta 309, progesteron 21,3
    24.06.26 beta 1765 progesteron 22,2
    27.06.26 pęcherzyk ciążowy, pęcherzyk żółtkowy i zarodek :)
    03.07.26 bijące serduszko ❤️
    09.07.26 będziemy mieli CÓRECZKĘ! 💖
    11.08 prawidłowe prenatalne 1 trymestru
    13.08 Felia- zdrowa dziewczynka ❤️
    15.09 brak akcji serca 💔
    24.09 poród mojej 80g Kruszynki 💔
  • Pralinka_29 Koleżanka
    Postów: 34 16

    Wysłany: 6 października, 09:18

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    PolskaMamawUk wrote:
    Bardzo Ci dziękuję. Może właśnie tak będzie. Nasza córcia zostanie skremowana w nadchodzący czwartek, a następnie do grudnia jej prochy będą z nami w domu. W grudniu pojedziemy do Polski i zostanie pochowana w grobie mojej mamy. Będę miała czas się z nią pożegnać, a później będę widziała, że nie jest sama ❤️
    Do grudnia też powinnam mieć wyniki badań i sekcji zwłok, więc mam nadzieję, że będę miała odpowiedz składając ją w grobie.

    Bardzo dobra decyzja. Daj sobie czas na spokojne pożegnanie. Zrób to własnym tempem i pochowaj Córeczkę tam, gdzie będziesz czuła, że jest zaopiekowana. My też pochowaliśmy synka w grobie rodzinnym.

    Zaś co do badań i szukania odpowiedzi, u nas się okazało, że była to triploidia. Mówi się, że to wada czysto losowa i ja też myślałam, że jeśli występują takie wady i ich ryzyko powtórki jest dość małe, nie mamy się czym martwić. Okazało się, że jest inaczej i lekarze powiedzieli, że podstawą do diagnostyki jest właśnie jakikolwiek „dodatni” wynik badań genetycznych. Bo to stawia dalsze pytania. Diagnozuje się dalej, ale dzięki temu, że mamy odpowiedź, co było główną przyczyną zatrzymania serduszka, ulżyło mi. Przy takiej wadzie genetycznej, nasze dziecko nie miałoby szans, żeby żyć z nami, więc był to dla mnie lekki „kamień z serca”, że nie musiałam patrzeć na Jego cierpienie. Mam nadzieję, że Twoje badania również przyniosą Ci choć lekkie ukojenie.

    PolskaMamawUk lubi tę wiadomość

    Starania od 05.2026
    05.2026 - ciąża biochemiczna
    07.2026 - ⏸️
    09.2026 - poronienie chybione 9+3 tc
  • PolskaMamawUk Przyjaciółka
    Postów: 107 120

    Wysłany: 6 października, 19:06

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Pralinka_29 wrote:
    Bardzo dobra decyzja. Daj sobie czas na spokojne pożegnanie. Zrób to własnym tempem i pochowaj Córeczkę tam, gdzie będziesz czuła, że jest zaopiekowana. My też pochowaliśmy synka w grobie rodzinnym.

    Zaś co do badań i szukania odpowiedzi, u nas się okazało, że była to triploidia. Mówi się, że to wada czysto losowa i ja też myślałam, że jeśli występują takie wady i ich ryzyko powtórki jest dość małe, nie mamy się czym martwić. Okazało się, że jest inaczej i lekarze powiedzieli, że podstawą do diagnostyki jest właśnie jakikolwiek „dodatni” wynik badań genetycznych. Bo to stawia dalsze pytania. Diagnozuje się dalej, ale dzięki temu, że mamy odpowiedź, co było główną przyczyną zatrzymania serduszka, ulżyło mi. Przy takiej wadzie genetycznej, nasze dziecko nie miałoby szans, żeby żyć z nami, więc był to dla mnie lekki „kamień z serca”, że nie musiałam patrzeć na Jego cierpienie. Mam nadzieję, że Twoje badania również przyniosą Ci choć lekkie ukojenie.
    Bardzo dobrze, że poznaliście przyczynę. Mam nadzieję, że my też się dowiemy. Nie jest to pocieszenie, ale przynajmniej można się przestać obwiniać

    2012 zdrowa córka
    2022 zdrowy synek
    04.2026 ciąża biochemiczna
    15.06.2026 pozytywny test ciążowy
    18.06.26 beta 97,6
    21.06.26 beta 309, progesteron 21,3
    24.06.26 beta 1765 progesteron 22,2
    27.06.26 pęcherzyk ciążowy, pęcherzyk żółtkowy i zarodek :)
    03.07.26 bijące serduszko ❤️
    09.07.26 będziemy mieli CÓRECZKĘ! 💖
    11.08 prawidłowe prenatalne 1 trymestru
    13.08 Felia- zdrowa dziewczynka ❤️
    15.09 brak akcji serca 💔
    24.09 poród mojej 80g Kruszynki 💔
  • Krysia1411 Autorytet
    Postów: 8387 8195

    Wysłany: 6 października, 23:26

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Pralinka_29 wrote:
    Bardzo dobra decyzja. Daj sobie czas na spokojne pożegnanie. Zrób to własnym tempem i pochowaj Córeczkę tam, gdzie będziesz czuła, że jest zaopiekowana. My też pochowaliśmy synka w grobie rodzinnym.

    Najważniejsza częścią przeżycia żałoby jest dokładnie to o czym piszesz... dać sobie czas, tyle ile potrzebujesz, nie ktos ze znajomych, ale właśnie Ty, nie patrz, ze komuś "wystarczył miesiac" a u Ciebie mija "kolejny" to bardzo indywidualne i nie ma dobrego i złego przeżycia żałoby...
    Pogrzeb czy inne sposób pożegnania dziecka to na pewno jakieś symboliczne "zakończenie" pewnego etapu... ja po pogrzebie poczułam się lepiej...

    My dostaliśmy zielone światło po 3 cyklach, ale naturalnie się nie udało i zdecydowaliśmy się a ivf... udał się pierwszy transfer....

    27tc+3 - 😢 [*] 11.20
    37tc+3 - 🌈
    6tc+4 - 😭 [*] 07.24 - żegnaj okruszku...
    3tc+4 💔
    39+0 🌈🩵

    event.png
    event.png

    _ _ _

    X.21 - 1️⃣ IVF - 3️⃣❄️

    23.12.21 - 1️⃣FET ❄️4AA 25.08.22 🌈
    _
    04.06.24 2️⃣FET ❄️3AA
    06.07.24 💔
    _
    05.09.24 - 3️⃣FET ❄️4AB
    11.10.24 cp 💔
    ___________
    02.25 - 2️⃣ IVF - 1️⃣❄️
    22.03.25 - PGTa ❌️
    ___________

    30.04.25 - 3️⃣IVF

    24.09.25 - 4️⃣ FET ❄️4AA
    05.06.2026 - 4080g, 58cm Nunusia 🩵

    ❄️4AA ❄️4BB ❄️4BB

    "Ojcze, jeśli możliwe, oddal ode mnie ten kielich
    Ojcze, jeżeli trzeba, chcę Twoją wolę wypełnić"
  • Pralinka_29 Koleżanka
    Postów: 34 16

    Wysłany: 7 października, 14:19

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Krysia1411 wrote:
    Najważniejsza częścią przeżycia żałoby jest dokładnie to o czym piszesz... dać sobie czas, tyle ile potrzebujesz, nie ktos ze znajomych, ale właśnie Ty, nie patrz, ze komuś "wystarczył miesiac" a u Ciebie mija "kolejny" to bardzo indywidualne i nie ma dobrego i złego przeżycia żałoby...
    Pogrzeb czy inne sposób pożegnania dziecka to na pewno jakieś symboliczne "zakończenie" pewnego etapu... ja po pogrzebie poczułam się lepiej...

    My dostaliśmy zielone światło po 3 cyklach, ale naturalnie się nie udało i zdecydowaliśmy się a ivf... udał się pierwszy transfer....

    Krysia, bardzo, bardzo się cieszę, że się udało ❤️
    Jesteś super dzielna i silna! Ja też czekam na zielone światło, ale wciąż nie dostałam @ (w tym tyg. minie 5 tyg. od zabiegu). Wstępnie lekarz powiedział, że minimum 2-3 cykle musimy odczekać. Zobaczymy, co dalej. Mam dziwne przeczucie, że tym razem nie będzie tak prosto, jak wcześniej… Ale że się uda. Niezależnie jaką drogą. Trzymam kciuki za wszystkie kobiety, które chcą być Mamami lub już nimi są - podziwiam nas wszystkie ❤️

    PolskaMama - daj znać, jeśli będziesz czegoś potrzebować 🫶🏻

    PolskaMamawUk lubi tę wiadomość

    Starania od 05.2026
    05.2026 - ciąża biochemiczna
    07.2026 - ⏸️
    09.2026 - poronienie chybione 9+3 tc
  • Krysia1411 Autorytet
    Postów: 8387 8195

    Wysłany: 7 października, 23:36

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Pralinka_29 wrote:
    Krysia, bardzo, bardzo się cieszę, że się udało ❤️
    Jesteś super dzielna i silna! Ja też czekam na zielone światło, ale wciąż nie dostałam @ (w tym tyg. minie 5 tyg. od zabiegu). Wstępnie lekarz powiedział, że minimum 2-3 cykle musimy odczekać. Zobaczymy, co dalej. Mam dziwne przeczucie, że tym razem nie będzie tak prosto, jak wcześniej… Ale że się uda. Niezależnie jaką drogą. Trzymam kciuki za wszystkie kobiety, które chcą być Mamami lub już nimi są - podziwiam nas wszystkie ❤️

    PolskaMama - daj znać, jeśli będziesz czegoś potrzebować 🫶🏻


    Ja też bałam się, ze nie bedzie tak łatwo jak wcześniej... W pierwsza ciążę zaszłam w niecałe pół roku, do tego bez żadnych badań.... myślę ze potem głową tez dużo złego robi...
    Starania po stracie są trudne, ciąża tez... dlatego polecam korzystanie z pomocy... Ja długo korzystałam z psychologa, wróciłam do niej po 3 i 4 ciazy...

    27tc+3 - 😢 [*] 11.20
    37tc+3 - 🌈
    6tc+4 - 😭 [*] 07.24 - żegnaj okruszku...
    3tc+4 💔
    39+0 🌈🩵

    event.png
    event.png

    _ _ _

    X.21 - 1️⃣ IVF - 3️⃣❄️

    23.12.21 - 1️⃣FET ❄️4AA 25.08.22 🌈
    _
    04.06.24 2️⃣FET ❄️3AA
    06.07.24 💔
    _
    05.09.24 - 3️⃣FET ❄️4AB
    11.10.24 cp 💔
    ___________
    02.25 - 2️⃣ IVF - 1️⃣❄️
    22.03.25 - PGTa ❌️
    ___________

    30.04.25 - 3️⃣IVF

    24.09.25 - 4️⃣ FET ❄️4AA
    05.06.2026 - 4080g, 58cm Nunusia 🩵

    ❄️4AA ❄️4BB ❄️4BB

    "Ojcze, jeśli możliwe, oddal ode mnie ten kielich
    Ojcze, jeżeli trzeba, chcę Twoją wolę wypełnić"
  • Pralinka_29 Koleżanka
    Postów: 34 16

    Wysłany: 8 października, 10:06

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Krysia, ja w pierwszą ciążę zaszłam w pierwszym cyklu starań, a w drugą dwa miesiące później, czyli z 2 z 3 cykli były pozytywne 🙈 Nigdy wcześniej nie próbowaliśmy. Więc każdy miesiąc „zwłoki” będzie na pewno dla mnie stresujący. Ale może tylko niepotrzebnie panikuję. Życie i starania po stracie to jakiś inny wymiar rzeczywistości…

    Starania od 05.2026
    05.2026 - ciąża biochemiczna
    07.2026 - ⏸️
    09.2026 - poronienie chybione 9+3 tc
  • PolskaMamawUk Przyjaciółka
    Postów: 107 120

    Wysłany: 8 października, 18:20

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Pralinka_29 wrote:
    Krysia, bardzo, bardzo się cieszę, że się udało ❤️
    Jesteś super dzielna i silna! Ja też czekam na zielone światło, ale wciąż nie dostałam @ (w tym tyg. minie 5 tyg. od zabiegu). Wstępnie lekarz powiedział, że minimum 2-3 cykle musimy odczekać. Zobaczymy, co dalej. Mam dziwne przeczucie, że tym razem nie będzie tak prosto, jak wcześniej… Ale że się uda. Niezależnie jaką drogą. Trzymam kciuki za wszystkie kobiety, które chcą być Mamami lub już nimi są - podziwiam nas wszystkie ❤️

    PolskaMama - daj znać, jeśli będziesz czegoś potrzebować 🫶🏻
    Jesteś przekochana :)
    U mnie wczoraj pierwszy dzień bez krwawienia- dzisiaj mijają 2 tygodnie od porodu i późniejszego łyżeczkowania. Wizytę u lekarza mam 23 października. Nikt mi na dobrą sprawę nie powiedział ile mamy się powstrzymac od starań ale my założyliśmy minimum 6 miesięcy dla ciała, natomiast zobaczymy ile dla głowy.
    Ciekawa jestem jak długo potrwa zanim dostanę pierwsza miesiączke.
    Trzymam kciuki za to, aby starania nas wszystkich były z sukcesem- i jak najkrótsze dla niecierpliwych;)

    2012 zdrowa córka
    2022 zdrowy synek
    04.2026 ciąża biochemiczna
    15.06.2026 pozytywny test ciążowy
    18.06.26 beta 97,6
    21.06.26 beta 309, progesteron 21,3
    24.06.26 beta 1765 progesteron 22,2
    27.06.26 pęcherzyk ciążowy, pęcherzyk żółtkowy i zarodek :)
    03.07.26 bijące serduszko ❤️
    09.07.26 będziemy mieli CÓRECZKĘ! 💖
    11.08 prawidłowe prenatalne 1 trymestru
    13.08 Felia- zdrowa dziewczynka ❤️
    15.09 brak akcji serca 💔
    24.09 poród mojej 80g Kruszynki 💔
  • PolskaMamawUk Przyjaciółka
    Postów: 107 120

    Wysłany: 8 października, 18:26

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja dziś byłam na małej ceremonii w krematorium. Mogłam sama wnieść trumienkę z ciałem mojej córeczki, dostałam na pamiątkę kocyk- choć pamiątek mam trochę. Mam misia z nagranym biciem serca Anastazji (nagranie z czwartku, serce przestało bić 3 dni później). Mam kocyk na którym położyłam ją po porodzie. Są na nim małe ślady krwi w miejscu, na którym leżała. Nie potrafię go wyprać, choć wiem, że to mało higieniczne. Mam karteczkę z odbitymi rączkami i stopkami… i mam małego misia- jeden został ze mną, a jeden był z nią przez cały czas i został spalony również z nią. Niedługo dostanę urnę z prochami i zostanie z nami do grudnia. Takie pamiątki mi osobiście bardzo pomagają.

    Pralinka_29 lubi tę wiadomość

    2012 zdrowa córka
    2022 zdrowy synek
    04.2026 ciąża biochemiczna
    15.06.2026 pozytywny test ciążowy
    18.06.26 beta 97,6
    21.06.26 beta 309, progesteron 21,3
    24.06.26 beta 1765 progesteron 22,2
    27.06.26 pęcherzyk ciążowy, pęcherzyk żółtkowy i zarodek :)
    03.07.26 bijące serduszko ❤️
    09.07.26 będziemy mieli CÓRECZKĘ! 💖
    11.08 prawidłowe prenatalne 1 trymestru
    13.08 Felia- zdrowa dziewczynka ❤️
    15.09 brak akcji serca 💔
    24.09 poród mojej 80g Kruszynki 💔
  • Pralinka_29 Koleżanka
    Postów: 34 16

    Wysłany: 8 października, 23:18

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mama, cieszę się, że pierwsze etapy masz już za sobą. Jestem pewna, że z każdym kolejnym będzie ciutkę lżej. Mi też pomogło, jak włożyłam w ramkę zdjęcie z usg naszego Synka i patrzyłam na nie każdego dnia. Nie wiem czemu, ale czułam wtedy spokój. Zachowaj to, co jest dla Ciebie najważniejsze i trzymaj blisko. To na pewno ukoi choć trochę Twój ból.

    PolskaMamawUk lubi tę wiadomość

    Starania od 05.2026
    05.2026 - ciąża biochemiczna
    07.2026 - ⏸️
    09.2026 - poronienie chybione 9+3 tc
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zapisz się na newsletter:

Zainteresują Cię również:

Zaburzenia hormonalne - 8 najczęstszych objawów

Zaburzenia hormonalne - jakie są ich najczęstsze objawy? Które objawy powinny Cię skłonić do wizyty u lekarza i diagnostyki w kierunku zaburzeń hormonalnych? Jakie są najczęstsze przyczyny braku równowagi hormonalnej i jak wygląda leczenie? 

CZYTAJ WIĘCEJ

Odstawienie tabletek antykoncepcyjnych a zajście w ciążę

Bierzesz tabletki antykoncepcyjne i czujesz, że przyszedł czas na odstawienie tabeletek, bo chciałabyś już zajść w ciążę? Podobnie jak w przypadku przyjmowania tabletek, odstawienie ich także musi być świadomym działaniem. Zanim podejmiesz taką decyzję, warto dowiedzieć się, jakie mogą być ewentualne objawy odstawienia tabletek antykoncepcyjnych. Jak cały proces wpływa na organizm kobiety? Czy przyczynia się ona do komplikacji związanych z zajściem w ciążę? Odpowiadamy!  

CZYTAJ WIĘCEJ

Męska płodność – jakie składniki warto suplementować w czasie starań o dziecko?

Choć przez lata w procesie starania się o dziecko większą uwagę skupiano na zdrowiu kobiety, dziś wiemy, że męska płodność ma dokładnie takie samo znaczenie. Dobra wiadomość jest taka, że wiele wpływających na nią negatywnie czynników możemy poprawić, np. przez zmiany w stylu życia czy świadome uzupełnianie kluczowych składników odżywczych. Jakie suplementy na męską płodność mogą pomóc w staraniach o dziecko?

CZYTAJ WIĘCEJ