Forum Poronienie Poronienie zatrzymane i zabieg
Odpowiedz

Poronienie zatrzymane i zabieg

Oceń ten wątek:
  • paola87 Autorytet
    Postów: 1705 1672

    Wysłany: 27 marca 2015, 19:02

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Proszę o pomoc dziewczyny, które to przeszły...
    W środę idę do szpitala, mam mieć podane jakieś tabletki dopochwowo na skurcze macicy, a potem łyżeczkowanie tego co zostanie po krwawieniu...
    Nie wiem za bardzo jak mam się przygotować. Co zabrać ze sobą do szpitala? Jak obfitego krwawienia spodziewać się po tych tabletkach? Czy te tabletki aplikuje lekarz czy sama będę mogła je sobie włożyć? Czy te skurcze po tabletkach są bolesne? Czego się spodziewać? Bo sam zabieg to z tego co mnie poinformowano będzie pod znieczuleniem ogólnym i będę spać...
    Proszę o pomoc.

  • chomiczka Autorytet
    Postów: 990 1193

    Wysłany: 27 marca 2015, 19:12

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Zabierz piżamę, pantofle, podpaski, kosmetyki bo nie wiadomo ile będziesz w szpitalu, czasami jest tak, że po aplikacji tabletki przez lekarza nic nie będzie się działo i trzeba będzie po raz kolejny zaaplikować tabletki. Hmmm skurcze są w zasadzie tak bolesne jak podczas miesiączki, no może momentami mocniejsze i z krwawieniem podobnie jak przy okresie. Ja miałam tak, że tabletkę dostałam wieczorek koło 18 w nocy bolał mnie brzuch, rano zaczęło się krwawienie i koło 10 następnego dnia miałam już zabieg, potem 2 godziny leżenia i koło 16 już był wypis. Fizycznie w zasadzie ból jest do zniesienia ale psychicznie jest ciężko...

    Olga 11.06.2016 Nasz największy cud <3
    Róża 30.07.2018 Drugi największy cud <3
    Aniolek <3 8.2017
    Aniołek K 8.01.2014 <3
    Aniołek A 4.10.2014 <3
    Aniołek I 5.03.2015 <3
    Aniołek P 14.06.2015 <3
    Aniołek E 10.09.2015 <3
  • paola87 Autorytet
    Postów: 1705 1672

    Wysłany: 27 marca 2015, 19:16

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    To lekarz aplikuje tabletkę? Gdzie, jak? Sama nie mogę? Wiem, że to może głupie pytanie, ale kilka lat walczyłam z pochwicą i badania ginekologiczne i inne tego typu ingerencje są dla mnie trudne, czasem niemożliwe...

  • chomiczka Autorytet
    Postów: 990 1193

    Wysłany: 27 marca 2015, 19:24

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    A tego czy sama nie możesz to nie wiem, ja miałam aplikowane tabletki przez lekarza. W Twojej sytuacji może być inaczej tylko musisz poinformować lekarza tak mi się wydaje.

    Olga 11.06.2016 Nasz największy cud <3
    Róża 30.07.2018 Drugi największy cud <3
    Aniolek <3 8.2017
    Aniołek K 8.01.2014 <3
    Aniołek A 4.10.2014 <3
    Aniołek I 5.03.2015 <3
    Aniołek P 14.06.2015 <3
    Aniołek E 10.09.2015 <3
  • Monkey Autorytet
    Postów: 1735 4099

    Wysłany: 27 marca 2015, 19:39

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    paola tabletki aplikuje lekarz i wstrzykuje jakiś płyn by się szybciej rozpuszczały (nie pamiętam co to było).
    Potem przez dwie godziny musiałam leżeć.
    Skurcze miałam bolesne, wręcz porodowe.
    Co do krwawienia to na początku było w miare ok ale po kilku godzinach zaczęły wylatywać ze mnie ogromne skrzepy i krwawienie bardzo się nasiliło.
    Ja na sali leżałam z trzema dziewczynami gdzie w jednakowym czasie podano nam ten lek.
    Z tego co zaobserwowałam to każda inaczej to przechodziła.
    Bólu fizycznego nie powinnaś się obawiać.
    Bardzo mi przykro, że musisz przez to przechodzić...

    2020.png
    ek + 09.05.2014 (9tc)
    d69cj44jvg72mq3b.png
    d69ct5od9nlrlrcq.png
  • Sylika Autorytet
    Postów: 584 695

    Wysłany: 27 marca 2015, 20:00

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    pamiętam dzień ostatniego poronienia jak dziś silne zapalenie wewnątrz maciczne ...zaczęłam ronić lekkie krwawienie i szpital leżałam w lekkich bólach miesiączkowych które dało się znieść ale wszystko się zatrzymało zero bólu itp. więc Pani doktor zdecydowała by wywołać i podała dopochwowo tabletki cytotec 2x koło godz. 8:30 i o 14 zaczęły się bóle silne porodowe co kilka min i o 16 przyszły na świat moje dzieci później zabrali mnie na zabiegowy podali narkozę i po 15 min był po wszystkim zostałam wyłyżeczkowana i wcale prawie nie krwawiłam spokojnie w samej wkładce mogłam leżeć 2 dni plamiłam a okres dostałam po 30 dniach od zabiegu .... a teraz znów czekam puste jajo płodowe i w niedziele ide do szpitala na zabieg nie wiem czego się spodziewać i znów się boje jak cholera to wszystko jest niesprawiedliwe ... :(

    ............................................................................


    bliźnięta Oskar i Olivier <3 <3 17 tc [*]

    201604075381.png
    Bliźniaki dwujajowe córcia 2100g 50cm i synuś 2600g 52cm urodzone SN 34 tydzień
  • Tulisia Autorytet
    Postów: 1113 816

    Wysłany: 28 marca 2015, 14:59

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Monkey wrote:
    paola tabletki aplikuje lekarz i wstrzykuje jakiś płyn by się szybciej rozpuszczały (nie pamiętam co to było).
    Potem przez dwie godziny musiałam leżeć.
    Skurcze miałam bolesne, wręcz porodowe.
    Co do krwawienia to na początku było w miare ok ale po kilku godzinach zaczęły wylatywać ze mnie ogromne skrzepy i krwawienie bardzo się nasiliło.
    Ja na sali leżałam z trzema dziewczynami gdzie w jednakowym czasie podano nam ten lek.
    Z tego co zaobserwowałam to każda inaczej to przechodziła.
    Bólu fizycznego nie powinnaś się obawiać.
    Bardzo mi przykro, że musisz przez to przechodzić...

    Miałam podobnie jak Monkey. Paola tylko moja rada jest taka, żebyś zabrała takie podpaski dla kobiet po porodzie, takie wielgachne. Mi jak podali te tabletki to leciało niemiłosiernie i siostra musiała mi je dowozić do szpitala bo zwykłe podpaski nie wyrabiały, musiałam chodzić co 15 min do łazienki i je zmieniać. Możesz dostać je w aptece na przykład. Ale z drugiej strony leżała ze mną na sali kobietka, którą po podaniu tych tabletek nic nie bolało i nie krwawiła. A więc różnie bywa choć lepiej być przygotowanym.

    10tc [*] 13.02.15 Nigdy Cię nie zapomnimy.
    relgf71xwciwmza6.png
    ex2btv73rir38s0o.png
  • Tulisia Autorytet
    Postów: 1113 816

    Wysłany: 28 marca 2015, 15:02

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    paola87 wrote:
    To lekarz aplikuje tabletkę? Gdzie, jak? Sama nie mogę? Wiem, że to może głupie pytanie, ale kilka lat walczyłam z pochwicą i badania ginekologiczne i inne tego typu ingerencje są dla mnie trudne, czasem niemożliwe...
    być może gdy powiesz lekarzowi o swoich obawach to może będziesz mogła sama zaaplikować tabletkę, nie wiem tego. W moim przypadku aplikowano mi w gabinecie zabiegowym na fotelu ginekologicznym. Był obecny tylko lekarz i zrobił to ,,ręcznie", trwało to może z 10 sekund, nawet chyba nie.

    10tc [*] 13.02.15 Nigdy Cię nie zapomnimy.
    relgf71xwciwmza6.png
    ex2btv73rir38s0o.png
  • pszczoła10 Autorytet
    Postów: 648 526

    Wysłany: 28 marca 2015, 21:11

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Do szpitala trzeba wziąć piżama, kapcie, jakieś kosmetyki i podpaski. Chociaż po podaniu tabletki i świeżo po zabiegu, pielęgniarka dala mi takie wielkie. Tabletkę aplikowal mi lekarz, na fotelu ginekologicznym i wydaje mi się ze jednak sama tego nie zrobisz. Musi być ona głęboko zaaplikowana a wiadomo, lekarz to zrobi najdokładniej. Koło 14 miałam podaną tabletkę i musiałam leżeć, koło 17 zaczęły się bóle, najpierw takie jak na miesiączkę ale potem niestety były one dużo dużo silniejsze, zaczęło się krwawienie. Koło 23 zabrano mnie na zabieg. Po jakiś 20 minutach obudziłam się już w swoim szpitalnym łóżku. Krwawilam około 3 dni, potem już tylko kilka dni plamienia. Trzymaj sie

    Aniołek [*] 16.10.2014 - 10 tc
    wff2ej284uclkyvx.png
  • tomania2806 Autorytet
    Postów: 2799 5088

    Wysłany: 29 marca 2015, 20:18

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja nie miałam żadnych tabletek tylko zabieg sam. Plamiłam i krwawiłam 2 tyg.

    Dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych. Franek
    atdcjw4z8ub26pmv.png
    Nasz drugi cud Dorotka
    l22njw4z3m241iss.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 31 marca 2015, 11:40

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    paola87 wrote:
    Proszę o pomoc dziewczyny, które to przeszły...
    W środę idę do szpitala, mam mieć podane jakieś tabletki dopochwowo na skurcze macicy, a potem łyżeczkowanie tego co zostanie po krwawieniu...
    Nie wiem za bardzo jak mam się przygotować. Co zabrać ze sobą do szpitala? Jak obfitego krwawienia spodziewać się po tych tabletkach? Czy te tabletki aplikuje lekarz czy sama będę mogła je sobie włożyć? Czy te skurcze po tabletkach są bolesne? Czego się spodziewać? Bo sam zabieg to z tego co mnie poinformowano będzie pod znieczuleniem ogólnym i będę spać...
    Proszę o pomoc.
    paola87 ja zabieg miałam w styczniu tego roku.
    W szpitalu miałam wykonane kilka razy usg potwierdzające poronienie zatrzymane - ciąża obumarła. Następnie w gabinecie zabiegowym dopochwowo przy pomocy wziernika i pęsety zaaplikowano mi cytotec (kilka tabletek) + sól fizjologiczna, aby się lepiej rozpuszczało.
    Jednak i tak miałam zabieg.
    Odnośnie tego co należy zabrać do szpitala to ja dostałam szlafrok, koszulę taką jak do porodu, takie duże podpaski też dostałam. Ale na wszelki wypadek zabierz sobie może jakąś koszulę nocną, szlafrok, łapcie, sztućce, kubek, ręcznik...
    Skurcze ja miałam bardzo mocne, ale podają pielęgniarki w kroplówce leki przeciwbólowe, mi nawet dali ketonal który skutecznie uśnieżył mi ból. Ale kwestia bólu jest indywidualna w zależności od organizmu. Będzie dobrze. Nie martw się, jak będzie bolało to podadzą Ci leki przeciwbólowe.

  • Kikaaa Przyjaciółka
    Postów: 293 39

    Wysłany: 15 kwietnia 2015, 15:42

    Cytuj  /     /  Zgłoś

    Sylijka a masz teraz jakieś badania po poronieniu, moja pierwsza ciąża tez obumarla w 8 tygodniu, a teraz to nieszczęsnej puste jajo. Daj znać jaka masz diagnostykę i w jakim kierunku Cię badają. Sciskam mocno
    Sylika wrote:
    pamiętam dzień ostatniego poronienia jak dziś silne zapalenie wewnątrz maciczne ...zaczęłam ronić lekkie krwawienie i szpital leżałam w lekkich bólach miesiączkowych które dało się znieść ale wszystko się zatrzymało zero bólu itp. więc Pani doktor zdecydowała by wywołać i podała dopochwowo tabletki cytotec 2x koło godz. 8:30 i o 14 zaczęły się bóle silne porodowe co kilka min i o 16 przyszły na świat moje dzieci później zabrali mnie na zabiegowy podali narkozę i po 15 min był po wszystkim zostałam wyłyżeczkowana i wcale prawie nie krwawiłam spokojnie w samej wkładce mogłam leżeć 2 dni plamiłam a okres dostałam po 30 dniach od zabiegu .... a teraz znów czekam puste jajo płodowe i w niedziele ide do szpitala na zabieg nie wiem czego się spodziewać i znów się boje jak cholera to wszystko jest niesprawiedliwe ... :(

    ............................................................................


    bliźnięta Oskar i Olivier <3 <3 17 tc [*]

    Wiadomość wyedytowana przez autora 15 kwietnia 2015, 15:43

    ?pokaz=69995759d13fdd9bc.png


    Aniołek 4.03.2014
    Pusty pęcherzyk 11.03.2015
  • Ona-na-na Znajoma
    Postów: 27 19

    Wysłany: 1 lutego, 14:01

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Odświeżę posta.

    Wczoraj okazało się że moja fasolka przez ostatnie 3 tyg nie urosła,nawet 1mm.
    12 tc i jedynie 2 mm crl.
    Jajo płodowe za to urosło znacznie.

    Jeśli przez weekend nie zacznie się akcja poronną, mam iść ze skierowaniem do szpitala (Poznań- polna)

    Czy któraś z was miała tam taki zabieg?
    Jak to wygląda w tej placówce.
    Strasznie się boje, jest mi bardzo przykro.

    Start: wrzesień 2017:
    -Męskie sprawy;
    -Listopad 2018: laparo, wszystko ok;
    -Dwie kreski po pierwszym cyklu z luteiną;
    -04-02-2019 synek [*] (11tc)

    Nowy rozdział:
    -mięśniaki po łyżeczkowaniu
    -cykle 34/36dni
    - brak owulki :(
    -wrzesień 2019 Clo
    -mutacja mthfr c677t heterozygota
    -mutacja 675 (4g/5g) w genie pai-1 (serpine1)
  • justyna7811 Przyjaciółka
    Postów: 102 69

    Wysłany: 2 lutego, 13:11

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ona-na-na wrote:
    Odświeżę posta.

    Wczoraj okazało się że moja fasolka przez ostatnie 3 tyg nie urosła,nawet 1mm.
    12 tc i jedynie 2 mm crl.
    Jajo płodowe za to urosło znacznie.

    Jeśli przez weekend nie zacznie się akcja poronną, mam iść ze skierowaniem do szpitala (Poznań- polna)

    Czy któraś z was miała tam taki zabieg?
    Jak to wygląda w tej placówce.
    Strasznie się boje, jest mi bardzo przykro.
    Witaj, w grudniu przeszłam drugie poronienie. pierwsze było całkowite i obyło się bez zabiegu, teraz niestety beta nie spadała, więc w szpitalu podali leki. po 2 godzinach zaczęły się bóle, i u mnie były naprawdę silne, do tego biegunka i wymioty. 4 godziny byłam ledwie przytomna, potem było już w miarę. Następnego dnia rano miałam zabieg. Podano mi znieczulenie ogólne ale bardzo króciutkie, wszystko trwało 15 min, a po 2 godzinach wyszłam do domu.
    Nie jest to łatwe ale trzeba przejść, a potem jakoś wracać do równowagi, zwłaszcza psychicznej.

    Nowa
  • justyna7811 Przyjaciółka
    Postów: 102 69

    Wysłany: 2 lutego, 13:12

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ps, zabiegu nie miałam w Poznaniu, bo nie jestem z Poznania, ale moja lekarka pracuje w szpitalu na Polnej.

    Nowa
  • Patka1 Debiutantka
    Postów: 12 0

    Wysłany: 2 lutego, 17:39

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Witam. Ja miałam robiony zabieg na Polnej w środę . Podano mi leki na wywołanie poronienia, po kilku godzinach zaczęło się krwawienie. W godzinach wieczornych zabrano mnie na zabieg dokładnego oczyszczenia. Fizycznie nie jest najgorzej ale psychicznie fatalnie. Nie wiem co dalej robić.

  • MonikA_89! Autorytet
    Postów: 5033 5436

    Wysłany: 3 lutego, 18:58

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Przechodziłam przez to w sierpniu. Też miałam zabieg na Polnej. To Twoja pierwsza ciąża? Robiłaś już jakieś badania?
    Warto zabezpieczyć kosmówkę i zrobić badania genetyczne zarodka. Jeśli masz jakieś pytania to pisz śmiało. Pomogę na ile będę umiała

    5 lat starań o kropka
    _____________________

    Maj 2019 - criotransfer ❄️, cb :(
    Kwiecień 2019 - IMSI, transfer bliźniaków nieudany :(
    Wrzesień 2018 - nadzieja w naprotechnologii
    Maj 2018 - IVF -Poronienie zatrzymane Synek 13tc [*] :(
    Sierpień 2017- rozpoczęcie leczenia w Invimed
    Przeciwciała p/otoczce komórki jajowej, aTPO i aTG, 120mln plemników, 50% ruch postępowy, morfologia 1%, SCD 31,5%,hiperprolaktynemia, MTHFR hetero, PAI homo, AMH : mar18- 1,5, gru18-0,99, sie19-1,8
  • Ona-na-na Znajoma
    Postów: 27 19

    Wysłany: 4 lutego, 09:05

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Wzięłam ze sobą pojemniczki do zabezpieczenia materiału. Boje się okropnie.
    Myślałam że przez weekend poukładam sobie wszystko w głowie, ale teraz jestem rozbita.
    To moja pierwsza ciąża. Już myślałam że się udało, że zostanę mamą. Trudno.
    Najgorsze są próby pocieszenia przez rodzinę. Nietrafione.

    Start: wrzesień 2017:
    -Męskie sprawy;
    -Listopad 2018: laparo, wszystko ok;
    -Dwie kreski po pierwszym cyklu z luteiną;
    -04-02-2019 synek [*] (11tc)

    Nowy rozdział:
    -mięśniaki po łyżeczkowaniu
    -cykle 34/36dni
    - brak owulki :(
    -wrzesień 2019 Clo
    -mutacja mthfr c677t heterozygota
    -mutacja 675 (4g/5g) w genie pai-1 (serpine1)
  • MonikA_89! Autorytet
    Postów: 5033 5436

    Wysłany: 4 lutego, 18:28

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ona-na-na wrote:
    Wzięłam ze sobą pojemniczki do zabezpieczenia materiału. Boje się okropnie.
    Myślałam że przez weekend poukładam sobie wszystko w głowie, ale teraz jestem rozbita.
    To moja pierwsza ciąża. Już myślałam że się udało, że zostanę mamą. Trudno.
    Najgorsze są próby pocieszenia przez rodzinę. Nietrafione.
    Jak sytuacja? Jesteś już na Polnej?
    Na Polnej jest psycholog i można porozmawiać. Mi akurat ta rozmowa nie pomogła, więcej wsparcia otrzymałam od dziewczyn na forum, ale może w Twoim przypadku taka rozmowa pomoże. Wiem, że się boisz, ale wierzę, że dasz radę. Kobiety są silne i potrafią walczyć o szczęście. Zobaczysz, już niedługo zostaniesz mamą. Ściskam mocno!

    5 lat starań o kropka
    _____________________

    Maj 2019 - criotransfer ❄️, cb :(
    Kwiecień 2019 - IMSI, transfer bliźniaków nieudany :(
    Wrzesień 2018 - nadzieja w naprotechnologii
    Maj 2018 - IVF -Poronienie zatrzymane Synek 13tc [*] :(
    Sierpień 2017- rozpoczęcie leczenia w Invimed
    Przeciwciała p/otoczce komórki jajowej, aTPO i aTG, 120mln plemników, 50% ruch postępowy, morfologia 1%, SCD 31,5%,hiperprolaktynemia, MTHFR hetero, PAI homo, AMH : mar18- 1,5, gru18-0,99, sie19-1,8
  • Patka1 Debiutantka
    Postów: 12 0

    Wysłany: 4 lutego, 18:59

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Czy któraś z was robiła badanie genetyczne w Poznaniu z kosmówki zabezpieczonej po poronieniu ? Ja dzisiaj dostałam telefon że nie da się zrobić wyniku.

1 2 3

Zajdź w ciążę dwa razy szybciej

Sprawdź OvuFriend Premium

  • wyznaczanie dni płodnych
  • dieta płodności
  • innowacyjny algorytm

Wypróbuj miesiąc za darmo, potem tylko 29 zł / mies.

Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego

Projekt OvuFriend: "Opracowanie nowych w skali światowej rozwiązań w obszarze uczenia maszynowego wspierających w planowaniu rodziny i pokonywaniu problemu niepłodności" współfinansowany przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w ramach programu Inteligentny Rozwój 2014-2020.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)