Cześć dziewczyny, może któraś z Was miała podobną sytuację, bo czuję się totalnie zagubiona i nie wiem kompletnie na co się nastawiać. Zaszłam w ciążę bardzo szybko po odstawieniu antykoncepcji, po prawdopodobnym krwawieniu z odstawienia. 6 sierpnia blada druga kreska i beta hcg 52, 10 sierpnia ok. 500. Byłam u ginekologa 25.08 i stwierdzony pęcherzyk ciążowy 9 mm, brak innych struktur. Wiek ciąży 5 plus 5 wg gin. Dziś kolejna wizyta, pęcherzyk 16,4 mm, ładny kształt, ale zero struktur. Gin kazał nie panikować jeszcze, mam zrobić betę w odstępie 48 h i umówimy wizytę. Zrobiłam betę i wybombiła na 35.000 ok . Kompletnie czuję się zagubiona. Logicznie to może być pusty pęcherzyk dla mnie, ale gin jest powściągliwa w ocenie. Czy któraś z Was miała podobną sytuację? Tzn. też była dziwnym przypadkiem, probuję sobie to jakoś poukładać, ale nic się nie klei 🥺