Forum Starając się - ogólne gdy tak samo zaczynasz wątpić..
Odpowiedz

gdy tak samo zaczynasz wątpić..

  • AUTOR
    WIADOMOŚĆ
    1 2
Oceń ten wątek:
  • naataszaa Koleżanka
    Postów: 104 18

    Wysłany: 4 lutego 2015, 16:56

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    dziewczyny jestem nowa, potrzebuje wsparcia i pomocy, bo już mnie wszystko przerasta.. przestaje wierzyć, że się kiedykolwiek jeszcze uda .. :( co robię źle .. :(

    Dlaczego właściwie tęsknimy za tymi, którzy w gruncie rzeczy nie mogą za Nami tęsknić. ... ?
    Aniołek 9tc [*] 07/10/2014 (ciąża pozamaciczna)
    Aniołek 5tc [*] 13/05/2015 (ciąża biochemiczna)
    Aniołek 7tc [*] 05/12/2016 (ciąża biochemiczna)
  • naataszaa Koleżanka
    Postów: 104 18

    Wysłany: 4 lutego 2015, 16:58

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Moja historia: No więc tak, gdy zaczęliśmy starania przez pierwsze dwa miesiące nie było rezultatów. W sierpniu 2014 nie dostałam miesiączki. Wybrałam się na wizytę do niby najlepszej pani ginekolog, która miała najlepszy sprzęt w województwie (pieniążki też wzięła najlepsze). Ginekolog po badaniu usg stwierdziłam, że ewidentnie widać pęcherzyk, aczkolwiek nie jest w 100% pewna czy ciążowy więc na papierku wypisała ' uwidoczniono pęcherzyk ciążowy pod znakiem zapytania "?" ' i kazała przyjść do siebie już na kasę chorych za 2 tyg. No więc byłam, pełna nadziei, podekscytowana. Po badaniach mówi mi, że tam nic nie ma .. że ona nie wiem jak to się stało, że był pęcherzy, a teraz nie ma.. że najprawdopodobniej dziecko przestało się rozwijać i kazała przyjść za tydzień .. Ludzie ! serce mi pękało.. ze łzami w oczach opuściłam ten gabinet i postanowiłam pójść jeszcze tego samego dnia do innego ginekologa. Poszłam, owszem pan ginekolog też powiedział mi, że w ciąży nie jestem(również pozamacicznej), ale uspokoił mnie, wszystko wytłumaczył, poczułam się dużo lepiej. Wróciłam do niego po 2tyg. (miesiączki nadal nie dostałam) i kolejny zawód .. :( ciąży nie ma .. :( nie wie co się dzieje, żadnego zagrożenia nie widzi, wszystko jest w porządku .. wysłał mnie do swojej koleżanki, która ma lepszy sprzęt, aby wykluczyć ciąże pozamaciczną. Długo nie myśląc jeszcze tego samego dnia pojawiłam się u innej pani ginekolog, która tylko potwierdziła, że ciąży normalnej jak i pozamacicznej nie ma! Wróciłam do domu, poirytowana, załamana i zrezygnowana.. wszystko miało miejsce 6 października. Godzina około 24, nagły, okropny ból w podbrzuszu.. nie mogłam ani siedzieć ani stać ani leżeć. Na pogotowiu strasznie zimno mnie potraktowali .. i pytanie 'czy miała pani robione badania krwi? ' .. kurr.. żaden lekarz nie skierował mnie na badanie krwi! ŻADEN! W szpitalu dopiero zrobili mi test z krwi i wykazało, że w ciąży jestem na 100%! No więc skierowanie na ginekologie .. godzina 3 nad ranem, badania, usg, krew i tak w kółko. Ból ustał. 7 październik wszystko wydawało się być w porządku, więc po wyspaniu się, po szeregu badań stwierdziłam, że pójdę się wykąpać, była to godzina około 16. No i tam się dopiero zaczęło dziać, ból powrócił trzykrotnie silniejszy .. ledwo udało mi się wyjść z łazienki, od razu poszłam poinformować pielęgniarkę. Kazała mi wrócić do pokoju i powiedziała, że zaraz przyjdzie lekarz. Położyłam się.. zwijałam się z bólu, nikt nie przychodził .. doczekałam się.. po godzinie przyszli zabrać mnie na usg, na którym i tak nie było nic widać, poza niewielką ilością płynów za macicą. Wróciłam do pokoju mijała następna godzina, przyszli mi powiedzieć, że będę miała operację i mam się przygotować. Zadzwoniłam do mamy, żeby ją poinformować i aby przekazała mojemu partnerowi, który pracował za granicą. Później mało już pamiętam..dopiero około godziny 20 zabrali mnie na blok operacyjny. Dostałam narkozę i obudziłam się o 21.30. Lekarz mi powiedział, że usunęli mi ciąże która znajdowała się w moim prawym jajowodzie wraz z jajowodem... :( oprócz tego wpadłam we wstrząs, miałam bardzo poważny krwotok do wnętrza brzucha, który bardzo znacznie zagrażał mojemu życiu .. Wracając na oddział nie pamiętam, że była moja mama, siostra, a przede wszystkim mój facet. Cały następny dzień praktycznie przespałam, następne 2 dni to nauka chodzenia, bo byłam bardzo słaba. Następnego dnia przetoczone 2 jednostki krwi.. Po powrocie do domu przez 3 miesiące depresja.. smutek i żal .. do lekarzy, którzy potraktowali mnie jak nawiedzoną kobietę, która tak bardzo chciała zajść w ciąże, że przychodziła co tydzień... Żaden nie dał mi skierowania do badania krwi .. ŻADEN! .. :(

    Dlaczego właściwie tęsknimy za tymi, którzy w gruncie rzeczy nie mogą za Nami tęsknić. ... ?
    Aniołek 9tc [*] 07/10/2014 (ciąża pozamaciczna)
    Aniołek 5tc [*] 13/05/2015 (ciąża biochemiczna)
    Aniołek 7tc [*] 05/12/2016 (ciąża biochemiczna)
  • Katarzyna87 Autorytet
    Postów: 4528 6014

    Wysłany: 4 lutego 2015, 17:41

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    naataszaa trzymaj się. Jest tu wiele dziewczyn, które miały ciężkie przeżycia, które od lat walczą o dzieci. Które przeżyły tyle, że można by napisać thiller na tej podstawie.

    Jedno rzeczywiście dziwi, dlaczego nikt Ci nawet o beta hcg nie wspomniał. Jak mnie się spóźniała @ ginekolog - nic nie widząc na usg, zaproponowała bym zrobiła betę, jak nic nie będzie miałam brać luteinę na wywołanie.

    W Twoim przypadku pozostaje wypłakać żal i do dzieła. Wiem, że masz jeden jajowód mniej niż zdrowa kobieta, ale zawsze jeden więcej niż ta, która ma je np. pozrastane i nawet laparoskopia nie daje rady.

    Musisz się podnieść, dać radę.

    momo1009, naataszaa lubią tę wiadomość

    ex2bg7rf9gca70kb.png
    f2wljw4z5xlc2pyj.png
  • miszkaaa Autorytet
    Postów: 2605 778

    Wysłany: 4 lutego 2015, 18:17

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Natasza, strasznie mi przykro. Przeszłaś ogromną traumę, ale masz jeszcze bardzo dużą szansę na dziecko więc nie załamuj się! Tulę, wpieram i życzę powodzenia. Trzymaj się <3

    naataszaa, wredota lubią tę wiadomość

    ex2bmg7yxswzkwmo.png
  • Jaoasia Debiutantka
    Postów: 14 5

    Wysłany: 4 lutego 2015, 20:07

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Będę trzymać kciuki za Ciebie :)
    Dla pocieszenia powiem Ci że moja mama miała usunięty jeden jajnik wraz z jajowodem, co nie przeszkodziło żeby zaszła w ciążę i to nawet bliźniaczą.
    Więc głowa do góry!

    naataszaa, agania lubią tę wiadomość

    161d3aea2ae7763659bdc20f0d270fa6.png
  • mar Autorytet
    Postów: 1417 1838

    Wysłany: 4 lutego 2015, 20:14

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    naataszaa - spróbuj zaleźć w całej tej sytuacji jakieś pozytywy, wiem że to ciężko ale takie pozytywne myślenie pomaga.
    1. pozytyw - możesz zajść w ciążę, masz owulacje (wiele kobietek tutaj na forum bardzo by Ci zazdrościło)
    2. Twój partner raczej nie ma problemów z nasieniem skoro po 2 miesiącach doszło do zapłodnienia (wielu facetów mu zazdrości!)
    3. Masz nadal sprawny cały jeden jajowód i sprawny jajnik. Warto prowadzić w Twojej sytuacji monitoring żebyś wiedziała kiedy owulacja jest po stronie z jajowodem (chooociaż zdarzają się też sytuacje, że kobiety zachodzą w ciążę po stronie bez jajowodu co jest nadal wielką zagadką dla lekarzy - komórka po prostu sama sobie leci do macicy i nie potrzebuje pomocy)
    4. Masz mężczyznę, który Cię kocha :)

    do dzieła :)

    agania, naataszaa, Landryneczka lubią tę wiadomość

  • Karolucha Przyjaciółka
    Postów: 79 53

    Wysłany: 4 lutego 2015, 20:52

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Natasza kochana...wiem co czujesz...przeszlam to Samo....
    Trafilam do szpitala z okropnym krwotokiem.Wiedzialam ze Jestem w ciazy ale "szpitalne konowaly" na usg tez nic nie widzialy.na lozku szpitalnym zwijalam sie w takim bolu ze Chcialam sie w sciane wgzyzc.nic nie pomagalo na bol.
    w nocy przyszla do mnie pigula i powiedziala mi ze jak sie nie uspokoje to wezwie psychiatre do mnie!!!
    Rano przyjechala moja mama...zrobila I'm ogromna awanture!!! Dopiero wtedy zrobili mi badanie hcg z krwi....
    szok byl....temperatura ciala 42℃
    zakarzenie....
    stol operacyjny....pametam koncowke operacji...okropny bol...glosy lekarza konczcie Juz bo sie budzi....Nawet nie uspili mnie tak jak trzeba!!!!!!
    Zarodek utknol w jajowodzie...Tam zgnil I rozerwal mi jajowod!!!!1h dluzej I Juz by mnie nie bylo.....
    Smutna historia....ale z happy endem!!!
    Dzis mam 9 letnia corke!Tobie tez sie uda!
    Przytulam mocno I trzymam kciuki!!!!!Bedzie dobrze!!!!

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 4 lutego 2015, 20:53

    agania, naataszaa lubią tę wiadomość

    d981bbf53b146fe2a8e3bbf0c6f46b30.png
  • Summerka Autorytet
    Postów: 4106 2683

    Wysłany: 4 lutego 2015, 21:04

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Karolucha wrote:
    Natasza kochana...wiem co czujesz...przeszlam to Samo....
    Trafilam do szpitala z okropnym krwotokiem.Wiedzialam ze Jestem w ciazy ale "szpitalne konowaly" na usg tez nic nie widzialy.na lozku szpitalnym zwijalam sie w takim bolu ze Chcialam sie w sciane wgzyzc.nic nie pomagalo na bol.
    w nocy przyszla do mnie pigula i powiedziala mi ze jak sie nie uspokoje to wezwie psychiatre do mnie!!!
    Rano przyjechala moja mama...zrobila I'm ogromna awanture!!! Dopiero wtedy zrobili mi badanie hcg z krwi....
    szok byl....temperatura ciala 42℃
    zakarzenie....
    stol operacyjny....pametam koncowke operacji...okropny bol...glosy lekarza konczcie Juz bo sie budzi....Nawet nie uspili mnie tak jak trzeba!!!!!!
    Zarodek utknol w jajowodzie...Tam zgnil I rozerwal mi jajowod!!!!1h dluzej I Juz by mnie nie bylo.....
    Smutna historia....ale z happy endem!!!
    Dzis mam 9 letnia corke!Tobie tez sie uda!
    Przytulam mocno I trzymam kciuki!!!!!Bedzie dobrze!!!!

    Brr, aż mnie ciarki przeszły...polska służba zdrowia...

    naataszaa lubi tę wiadomość

    klz9zbmh5xgwp3to.png
    mjvyt5odxe9y0ge4.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 4 lutego 2015, 21:45

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    naataszaa wrote:
    Moja historia: No więc tak, gdy zaczęliśmy starania przez pierwsze dwa miesiące nie było rezultatów. W sierpniu 2014 nie dostałam miesiączki. Wybrałam się na wizytę do niby najlepszej pani ginekolog, która miała najlepszy sprzęt w województwie (pieniążki też wzięła najlepsze). Ginekolog po badaniu usg stwierdziłam, że ewidentnie widać pęcherzyk, aczkolwiek nie jest w 100% pewna czy ciążowy więc na papierku wypisała ' uwidoczniono pęcherzyk ciążowy pod znakiem zapytania "?" ' i kazała przyjść do siebie już na kasę chorych za 2 tyg. No więc byłam, pełna nadziei, podekscytowana. Po badaniach mówi mi, że tam nic nie ma .. że ona nie wiem jak to się stało, że był pęcherzy, a teraz nie ma.. że najprawdopodobniej dziecko przestało się rozwijać i kazała przyjść za tydzień .. Ludzie ! serce mi pękało.. ze łzami w oczach opuściłam ten gabinet i postanowiłam pójść jeszcze tego samego dnia do innego ginekologa. Poszłam, owszem pan ginekolog też powiedział mi, że w ciąży nie jestem(również pozamacicznej), ale uspokoił mnie, wszystko wytłumaczył, poczułam się dużo lepiej. Wróciłam do niego po 2tyg. (miesiączki nadal nie dostałam) i kolejny zawód .. :( ciąży nie ma .. :( nie wie co się dzieje, żadnego zagrożenia nie widzi, wszystko jest w porządku .. wysłał mnie do swojej koleżanki, która ma lepszy sprzęt, aby wykluczyć ciąże pozamaciczną. Długo nie myśląc jeszcze tego samego dnia pojawiłam się u innej pani ginekolog, która tylko potwierdziła, że ciąży normalnej jak i pozamacicznej nie ma! Wróciłam do domu, poirytowana, załamana i zrezygnowana.. wszystko miało miejsce 6 października. Godzina około 24, nagły, okropny ból w podbrzuszu.. nie mogłam ani siedzieć ani stać ani leżeć. Na pogotowiu strasznie zimno mnie potraktowali .. i pytanie 'czy miała pani robione badania krwi? ' .. kurr.. żaden lekarz nie skierował mnie na badanie krwi! ŻADEN! W szpitalu dopiero zrobili mi test z krwi i wykazało, że w ciąży jestem na 100%! No więc skierowanie na ginekologie .. godzina 3 nad ranem, badania, usg, krew i tak w kółko. Ból ustał. 7 październik wszystko wydawało się być w porządku, więc po wyspaniu się, po szeregu badań stwierdziłam, że pójdę się wykąpać, była to godzina około 16. No i tam się dopiero zaczęło dziać, ból powrócił trzykrotnie silniejszy .. ledwo udało mi się wyjść z łazienki, od razu poszłam poinformować pielęgniarkę. Kazała mi wrócić do pokoju i powiedziała, że zaraz przyjdzie lekarz. Położyłam się.. zwijałam się z bólu, nikt nie przychodził .. doczekałam się.. po godzinie przyszli zabrać mnie na usg, na którym i tak nie było nic widać, poza niewielką ilością płynów za macicą. Wróciłam do pokoju mijała następna godzina, przyszli mi powiedzieć, że będę miała operację i mam się przygotować. Zadzwoniłam do mamy, żeby ją poinformować i aby przekazała mojemu partnerowi, który pracował za granicą. Później mało już pamiętam..dopiero około godziny 20 zabrali mnie na blok operacyjny. Dostałam narkozę i obudziłam się o 21.30. Lekarz mi powiedział, że usunęli mi ciąże która znajdowała się w moim prawym jajowodzie wraz z jajowodem... :( oprócz tego wpadłam we wstrząs, miałam bardzo poważny krwotok do wnętrza brzucha, który bardzo znacznie zagrażał mojemu życiu .. Wracając na oddział nie pamiętam, że była moja mama, siostra, a przede wszystkim mój facet. Cały następny dzień praktycznie przespałam, następne 2 dni to nauka chodzenia, bo byłam bardzo słaba. Następnego dnia przetoczone 2 jednostki krwi.. Po powrocie do domu przez 3 miesiące depresja.. smutek i żal .. do lekarzy, którzy potraktowali mnie jak nawiedzoną kobietę, która tak bardzo chciała zajść w ciąże, że przychodziła co tydzień... Żaden nie dał mi skierowania do badania krwi .. ŻADEN! .. :(


    Polecam Nowennę Pompejańską.. mi pomogła, kiedy straciłam wiarę w ludzi. Też Ci pomoże tylko odważ się i spróbuj. Zobaczysz, że się podniesiesz.

    naataszaa lubi tę wiadomość

  • naataszaa Koleżanka
    Postów: 104 18

    Wysłany: 5 lutego 2015, 20:16

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny bardzo Wam dziękuje za słowa wsparcia! wiele to dla mnie znaczy! :) Karolucha mnie również, aż ciarki przeszły :( to jest niewiarygodne, że w tych czasach dzieją się takie rzeczy .. :( smutne jest za w szpiaitalach traktują nas przedmiotowo, tak jakbyśmy nie miały żadnych uczuć, a nasze fasoleczki nikogo nie obchodzą .. ;( dla nich to tylko zarodek który nie miał szans na przeżycie .. :(

    Miłego wieczoru kochane i polecam na polsacie właśnie leci '50 pierwszych randek " :)

    agania lubi tę wiadomość

    Dlaczego właściwie tęsknimy za tymi, którzy w gruncie rzeczy nie mogą za Nami tęsknić. ... ?
    Aniołek 9tc [*] 07/10/2014 (ciąża pozamaciczna)
    Aniołek 5tc [*] 13/05/2015 (ciąża biochemiczna)
    Aniołek 7tc [*] 05/12/2016 (ciąża biochemiczna)
  • mar Autorytet
    Postów: 1417 1838

    Wysłany: 5 lutego 2015, 20:33

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Oglądam :D

    naataszaa lubi tę wiadomość

  • julita Autorytet
    Postów: 3182 4326

    Wysłany: 5 lutego 2015, 20:47

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    naataszaa strasznie współczuję ci, że musiałaś trafić na tak okropnych lekarzy aż żal nazywać ich lekarzami...
    ale kochana, co nas nie zabije to nas wzmocni i tak jak napisała mar - najważniejsze że wiesz że możesz zajść w ciąże :)


    mar! nadal masz hu*#% wykres ;) dosłownie hehe ;)

    naataszaa, mar lubią tę wiadomość

    tb73e6ydt52f9usr.png
    5b09e6ydos8pxq3s.png
    h44es65g5xhwh8nn.png
  • naataszaa Koleżanka
    Postów: 104 18

    Wysłany: 5 lutego 2015, 20:53

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Gratuluje Ci ciąży Julita :) może w przyszłym miesiącu i mi się uda .. bardzo w to wierzę :)

    julita lubi tę wiadomość

    Dlaczego właściwie tęsknimy za tymi, którzy w gruncie rzeczy nie mogą za Nami tęsknić. ... ?
    Aniołek 9tc [*] 07/10/2014 (ciąża pozamaciczna)
    Aniołek 5tc [*] 13/05/2015 (ciąża biochemiczna)
    Aniołek 7tc [*] 05/12/2016 (ciąża biochemiczna)
  • naataszaa Koleżanka
    Postów: 104 18

    Wysłany: 5 lutego 2015, 20:59

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    hahaha Mar- rzeczywiście 'ch*#owy' hahaha :D

    Dlaczego właściwie tęsknimy za tymi, którzy w gruncie rzeczy nie mogą za Nami tęsknić. ... ?
    Aniołek 9tc [*] 07/10/2014 (ciąża pozamaciczna)
    Aniołek 5tc [*] 13/05/2015 (ciąża biochemiczna)
    Aniołek 7tc [*] 05/12/2016 (ciąża biochemiczna)
  • naataszaa Koleżanka
    Postów: 104 18

    Wysłany: 6 lutego 2015, 05:18

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dzien dobry kochane :) pozdrawiam wszystkie osoby które tak jak ja dzis pracują:) wlasnie jestem w drodze do pracy:)

    Milego dnia drogie panie

    Dlaczego właściwie tęsknimy za tymi, którzy w gruncie rzeczy nie mogą za Nami tęsknić. ... ?
    Aniołek 9tc [*] 07/10/2014 (ciąża pozamaciczna)
    Aniołek 5tc [*] 13/05/2015 (ciąża biochemiczna)
    Aniołek 7tc [*] 05/12/2016 (ciąża biochemiczna)
  • Lucy91 Autorytet
    Postów: 1958 1301

    Wysłany: 6 lutego 2015, 08:12

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja też jadę właśnie do pracy :-)

    Aniołek Franek - 36 tc (*) 20.03.2021

    16.07 - beta 35.1 (II)
    3.08 - mamy serduszko 💓
    14.09 - prenatalne I 💙

    Czekamy na Ciebie Synku :
    c55f0dw4681gimwl.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 6 lutego 2015, 11:05

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Sluchaj mnie w szpitalu kilku lekarzy badalo na usg nie widzieli guza 8cm a ciaze pozamaciczna dostrzegli mowili ze sama sie oczyszcze, wejd. Na peronienia tytul ku przestrodze tam jest podobna historia do twojej, stracilam lewy jajnik i jajowod bylo to równiez w październiku dokładnie 4 trafilam na stol, 12 stycznia dowiedziałam sie ze jestem w ciąży a bralam tylko kwas foliowy, moze masz z tarczyca problem czy cos? Moj małż bral cynk i witaminy.
    Tez mialam krwotok wewnętrzn.

    W twojej histori cos nie pasuje w dniu operacji dzwonila twoja mama do męża za granice a wieczorem jak cie wiezli na sale to juz byl...

  • naataszaa Koleżanka
    Postów: 104 18

    Wysłany: 6 lutego 2015, 15:58

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Miałam robione badania na tarczyce i wszystko wyszło w porządku.

    Mój mąż pracował wtedy w Berlinie więc 2 godziny jazdy i był na miejscu.

    Dlaczego właściwie tęsknimy za tymi, którzy w gruncie rzeczy nie mogą za Nami tęsknić. ... ?
    Aniołek 9tc [*] 07/10/2014 (ciąża pozamaciczna)
    Aniołek 5tc [*] 13/05/2015 (ciąża biochemiczna)
    Aniołek 7tc [*] 05/12/2016 (ciąża biochemiczna)
  • lilirose Autorytet
    Postów: 1282 547

    Wysłany: 6 lutego 2015, 22:47

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Natasza, współczuję historii :(

    Pamiętasz wyniki tarczycy? Jakie TSH, ft3 i ft4?

    Szczęśliwy 3 cs, maluszku zostań z nami ♥
    p19uyx8dp2cbt5uf.png
  • dancerina Ekspertka
    Postów: 195 61

    Wysłany: 7 lutego 2015, 11:17

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja to sie juz tez dlugo staram ...coż jakoś przestałam sie smucić ze nie idzie przywyklam do tego

    Evaa lubi tę wiadomość

    2x1nxuun3b4lqpi4.png
1 2
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

4 Problemy z zajściem w ciążę, które możesz wykryć z pomocą aplikacji OvuFriend!

Kalendarz owulacji kojarzy Ci się tylko z wyznaczaniem dni płodnych i terminu owulacji? Jego możliwości są dużo większe! Aplikacja może być pomocna w wykrywaniu problemów związanych z płodnością na bardzo wczesnym etapie. O jakich problemach mowa? Co możesz wykryć z pomocą kalendarza? Kliknij i przeczytaj!   

CZYTAJ WIĘCEJ

Jak liczyć, który to tydzień ciąży?

Udało Wam się zajść w ciążę? Gratulacje! Określenie tygodnia ciąży jest kluczowe z wielu powodów. Przede wszystkim pozwala ustalić, czy dziecko rozwija się prawidłowo oraz umożliwia wykrycie wcześniejszego porodu bądź poronienia. Pozwala też rodzicom przygotować się do momentu przywitania nowego członka rodziny na świecie. Zobacz, w jaki sposób można ustalić wiek ciąży.

CZYTAJ WIĘCEJ

Progesteron - dlaczego jest tak ważny podczas starania o dziecko?

Progesteron to jeden z najważniejszych hormonów dla kobiecej płodności. Jaką rolę odgrywa podczas starania o dziecko, przy zapłodnieniu i we wczesnej ciąży? Jakie są normy i co się dzieje, kiedy stężenie progesteronu jest za niskie? Jak wygląda leczenie luteiną dopochwową i doustną? 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego