Forum Starając się - ogólne Kryzys w staraniach.
Odpowiedz

Kryzys w staraniach.

  • AUTOR
    WIADOMOŚĆ
    1 2
Oceń ten wątek:
  • Mamaszyma Debiutantka
    Postów: 9 1

    Wysłany: 19 listopada 2018, 00:48

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Część , muszę się komuś wygadac. Rodzina za daleko. Koleżanek też brak. Mam nadzieję że tu znajdę pomoc

    Mamaszyma
  • Mamaszyma Debiutantka
    Postów: 9 1

    Wysłany: 19 listopada 2018, 00:55

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Jestem mamą niespełna 3 letniego synka. Od około roku poczelismy starania o drugie dziecko. Jak mi się wydawalo że razem poczelismy, bo jak się nie dawno okazało, to ja chciałam drugiego dziecka tylko. Ostatnio uslyszalam od męża że n nie wie czy chce mieć ze mną drugie dziecko, bo nie wie czy będziemy dalej razem. Od jakiegos czasu nam się nie układa. Klutnie , pretensje.a do tego fakt, doszła moja mega spinka na to że chce mieć drugie dziecko. Zaangażowałam się: badania, zabiegi, wizyty u lekarza. A po roku słyszę takie coś. Mąż się ode mnie odsunal, jest zimny i wszystkie niepowodzenia zwala na mnie. A ja moje na niego. Czy jest tu ktoś kto przeszedł taki kryzys i chciałby sie podzielić jak sobie pomóc?

    Mamaszyma
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 19 listopada 2018, 08:59

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mamaszyma

    Na pewno nie chcesz tego usłyszeć, ale wg mnie dziecko to nie jest dobry pomysł na kryzys w związku. Jako mama doskonale wiesz, co się dzieje jak pojawia się w domu mały człowiek - to nie jest tak różowo i trzeba silnej więzi żeby przetrwać problemy...

    Jeżeli macie kryzys, to na jakiś czas odpuściłabym starania i spróbowała ratować związek.. Może wystarczy Wam szczera rozmowa, wyjaśnienie sobie dlaczego to co jest teraz się tak rozjechało, i może jak pomyślicie więcej o sobie nawzajem, a nie o dziecku to wystarczy.. W innym wypadku polecam terapie..
    Mi się bardzo ciężko rozmawia z moim mężem, ale ostatecznie udaje nam się wykrztusić wszystkie żale, ale jeśli Wy nie umiecie tego zrobić, bo nie leży to w Waszej naturze, albo kończy się to wielką kłótnią - skorzystajcie z pomocy specjalistów.

    Ja miałam podczas starań bardzo krótki kryzys, bardziej nie tyle w związku, co ja wpadłam w falę frustracji, a to odbiło się na naszej relacji..

    Ja byłam sfrustrowana i zła, bo nie wychodziło, a mój mąż nie domyślał się dlaczego jestem zła, więc odbierał to jako moje humory.. Ja reagowałam na to jeszcze gorzej, a on na mnie też..
    Tylko u nas to była krótkotrwały epizod, wystarczyła szczera rozmowa, w której każdy powiedział co myśli, co czuje i czego się boi..

  • Aurelia_12345 Debiutantka
    Postów: 12 4

    Wysłany: 19 listopada 2018, 09:06

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja też bym raczej wstrzymała się ze staraniami. Odpuść sobie na chwilę i ratuj związek.
    Kryzysy się każdemu zdarzają. Można je przetrwać, tylko trzeba coś od siebie dać. Zrób coś dla męża od siebie: dobrą kolację, zaproś na jakieś wyjście. Może jakieś krótkie wakacje we 3-kę? Może spędźcie ze sobą więcej czasu?
    Wizyty lekarskie, zabiegi, leczenie to trudna i kręta droga. Poczekaj nawet miesiąc, albo dwa.

    Nefre_ ms lubi tę wiadomość

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 19 listopada 2018, 09:10

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mąż też człowiek :) Czasami wystarczy odrobina zainteresowania i chęć zrozumienia.. Tak jak Aurelia mówi - coś trzeba od siebie dać..

  • Beti82 Autorytet
    Postów: 6767 6056

    Wysłany: 19 listopada 2018, 09:17

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Zgadzam sie z Wami dziewczyny.Ja mam dopiero 3 cs a juz sie nauczylam,ze nie wolno facetowi mowic kiedy sa dni płodne.Kazda z Nas pewnie myslala na poczatku,ze kryzys nas nie dotyczy ,ze jak to przeciez starania to fajna sprawa ...mozna sie bzykac i bzykac i bzykac...No moj tez mogl...przed staraniami nawet 2 razy dziennie.Wiec sobie myslalam pfff kryzys nie dla .Nic bardziej mylnego.W tym cyklu jak sie nie uda mam zamiar nic nie mowic co i jak na jakim etapie.Moze powinnas przemyslec czy wlasnie za duzo przy nim nie rozkminialas.Ja wiem,ze czlowiek nie chce byc z tym sam.Ja to doskonale rozumiem.Ale czasem wlasnie lepiej wygadac sie kolezance albo gdzies na forum i nie przenosic tego na faceta.Odpuscic miesiac czy dwa niech facet poczuje sie tez wazny.Powodzenia

    Nefre_ ms lubi tę wiadomość

    w5wqroeqo28oqb86.png
    22.11-Będzie córeczka <3
    24.01-432 (22tc)
    06.02-579 (24tc)
    14.02-800 (26tc)
    05.03-1067 (28tc)
    13.03-1250 (29tc)
    27.03-1699 (31tc)
    02.04-2001 (32tc)
    30.04-2500 (36 tc)
    13-05-3170 (38 tc )
    25.05-3450 (40 tc)
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 19 listopada 2018, 09:30

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Beti

    To chyba też nie tak 0-1, mówić czy nie mówić..

    U nas trudne dni były właśnie przez to,że ja nic nie mówiłam mężowi tylko wszystko dusiłam w sobie, a on miał się domyśleć, kiedy ja mam wkurw bo nie było II kresek..

    Trzeba chyba wypośrodkować..
    Mówić tyle, żeby wiedział co się z Tobą dzieje.. Czuł, że w tym jednak uczestniczy i że problem dotyczy Was obojga, Dać mu szansę żeby mógł Cię wspierać w trudnych chwilach i wiedzieć, że jest Ci potrzebny nie tylko w dni płodne.
    Ale nie polecam analizować z nim wszystkich objawów, jak na forum :) Od tego polecam forum - my uwielbiamy tutaj doradzać, co oznacza Twój śluz, temperatura i wyniki badań.. ;> Dla faceta to mogłoby być za dużo..
    I nie uważam,że mówienie facetowi , kiedy są dni płodne to potrzebne - to czasami zbyt duża presja, która zamienia przyjemny seks , który związek ma scalać, w przykry obowiązek.

    W każdym związku jest inny poziom informacji, który trzeba przekazać.. Zależy to od tego jacy ludzie go tworzą i jakie mają potrzeby.. Sama musisz znaleźć swój poziom tego, jak Twój mąż ma być "wdrożony".
    Jeden facet będzie Ci wkładał termometr między nogi i z przyjemnością uzupełniał wykresy, a drugi co najwyżej pojedzie z Tobą do lekarza i przytuli jak powiesz, że znowu nie wyszło.. I nie oznacza to, że jeden czy drugi jest lepszy..

    Aurelia_12345 lubi tę wiadomość

  • Katikat Znajoma
    Postów: 23 2

    Wysłany: 19 listopada 2018, 10:02

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja mam kryzys ze sobą, i właśnie wydaje mi się, że po nim to wszystko spływa. Przyznaje, że może być to tylko takie wrażenie. Niby mówi ze się martwi o to czy tamto. Niestety to nie on wylicza mierzy temp i wszystko, i nie on musi słuchać jak naokoło tyle dziewczyn zachodzi w ciąże a ja nie.

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 19 listopada 2018, 10:16

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej ;)

    Tak ja wiem to nie oni mierza temp i reszte...
    Ale myslicie ze im dobrze sluchac po miesiacach staran gdy np kolejny kumpel oznajmia ze bedzie ojcem ?
    Uwierzcie ze nie.

    Szczera rozmowa to jest podstawa zwiazk;)

    Usiadz porozmawiaj... zapytaj co w nim siedzi co sie stalo ze chcial a nagle nie chce.

    Faceci to takienie istoty ze gdy im sie cos nie udaje to przezywaja wszystko po swojemu a jesli chodzi o powiekszenie rodziny to tymbardziej w nich to siedzi.

    Trzeba porozmawiac i wykazac sie tutaj dojrzaloscia;)

    Zapyta czy chce miec dziecko a jesli nie chce? Zdecydowac czy poczekac a znow sie w nim to zrodzi.
    Zajac sie zwiazkiem ratowaniem tego przypomniec wszystko co kiedys bylo dobre i pokazac ze nadal moze tak byc.

    Faceci to nie maszyny ani dawcy nasienia.
    To nasi mezowie przyjaciele kochankowie nasza rodzina.

    To nie tak ze my sie staramy a oni maja w dupie.

    Kazda z nas zna swojego meza i wie jak do niego podejsc ..
    Trzeba szczerze pogadac bo cisza i wzajemne pretensje raczej nic dobrego nie wniosa...

    A kwestia posiadania dziecka?
    Dwie strony musza tego chciec... wtedy wszystko ma sens ;)

    Jesli ktoras ze stron sie wacha to nic na sile trzeba zrozumiec i porozmawiac dlaczego czy nie chce wogole czy na ten moment ;)

    Nefre_ ms, Aurelia_12345, Kaś28 lubią tę wiadomość

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 19 listopada 2018, 10:28

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Wg mnie my najczęściej robimy dwa błędy:

    1) My mamy taką tendencję, do zakładania, że gdy nie wychodzi to my cierpimy najbardziej. Nam się należy wsparcie i współczucie.
    A facet? Facet ma się sam domyślić, czego akurat potrzebujemy.
    On tak nie przeżywa, bo on nie obserwuje cyklu, nie musi o tym myśleć ciągle, tak jak my..
    W związku są dwie osoby. To że po facecie nie widać, to nie znaczy, że nie przeżywa..

    2) nadinterpretacja. Dopowiadanie. My wiemy najlepiej co facet chciał powiedzieć, i co powiedział między wierszami.

    Jak nas pociesza, że nic się nie stało, to my twierdzimy, że nie chcę dziecka :)
    Same sobie ryjemy głowę.
    A facet jak powiedział A, to powiedział A, a nie cały alfabet..

    Żanetka93, Esti lubią tę wiadomość

  • Beti82 Autorytet
    Postów: 6767 6056

    Wysłany: 19 listopada 2018, 11:06

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Nefre mam plan nie mowic i zobaczymy jak to wyjdzie :) Narazie po 3 cs nie mam jeszcze az takiej spiny i dołów jak dostaje @ .Poprostu mam wrazenie ,ze jak mówilam ooo dzisiaj owu i trzeba sie bzyknąc z milosci to troche sie wycofywał heh niby na zarty ale jednak roznice widze.W moim przypadku wole pogadac z przyjaciólka .Co nie oznacza ,ze moj mnie nie wspiera.Tylko poprostu widze ,ze bzykanie na zawolanie go stresuje ale kazdy facet inny.A i o mowieniu facetowi mialam na mysli tylko dni płodne a nie problemy zdrowotne bo tutaj to sobie nie wyobrazam ,zebym miala sama wszystko dzwigac

    Aurelia_12345 lubi tę wiadomość

    w5wqroeqo28oqb86.png
    22.11-Będzie córeczka <3
    24.01-432 (22tc)
    06.02-579 (24tc)
    14.02-800 (26tc)
    05.03-1067 (28tc)
    13.03-1250 (29tc)
    27.03-1699 (31tc)
    02.04-2001 (32tc)
    30.04-2500 (36 tc)
    13-05-3170 (38 tc )
    25.05-3450 (40 tc)
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 19 listopada 2018, 11:14

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Beti

    Właśnie mniej więcej o to mi chodziło :)
    Ale każda z nas zna swojego męza i po reakcji widzi ile może takich informacji dźwignąć :)
    Ja mojemu nie mówię też o płodnych, nigdy nie mówiłam.. Czy sam się nad tym zastanawia? Nie wiem.
    Seks akurat jest u nas w takiej częstotliwości, że tym się chłopak nie może sugerować. :)

    A co do problemów zdrowotnych, to łatwo przekroczyć granicę.
    Bo jak my ciągle czasami analizujemy, i doszukujemy się chorób najgorszych :> To nie chciałabym na miejscu mojego męża tego słuchać, o każdej plamce krwi i bólu jajnika w cyklu :D
    I jednak na forum napiszę, że mam plamienia i boli, może to endometrioza, to zawsze któraś sprowadzi mnie do porządku i każe mi się puknąć w łeb.. :>
    A mąz pewnie zaraz by poszukał w necie co to znaczy i kazał mi szukać specjalisty od endometriozy :)

    Beti82, Aurelia_12345 lubią tę wiadomość

  • Aurelia_12345 Debiutantka
    Postów: 12 4

    Wysłany: 19 listopada 2018, 12:48

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dokładnie - ja też uważam, że pewne rzeczy warto jednak przemilczeć. Przyjaciel, rodzina, oczywiście, ale mówić o tym, jaki mamy śluz to już trochę przesada;)

    Beti82 lubi tę wiadomość

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 19 listopada 2018, 12:56

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Aurelia

    Ja doceniam to forum, jako element zapobiegania kryzysom w związku :)

    Mogę wejść i każdą rzecz przeanalizować, śluz, temperaturę, wszystko... Wiem,że wszystkie jedziemy na tym samym wózku i każda z nas siedzi w temacie wystarczająco głęboko, żeby coś podpowiedzieć. Cokolwiek. Albo, że miała tak albo całkiem inaczej..

    A nawet gdyby mój mąż chciał zostać moim doradcą w sprawach cyklu.. To nie wiem czy miałabym siły mu to wszystko tłumaczyć, czy potrafiłabym mu przekazać tą wiedzę, albo czy on byłby w stanie to pojąć.. Poza tym, co by mi odpowiedział - nie wiem, ja nigdy tak nie miałem :)

    Beti82 lubi tę wiadomość

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 19 listopada 2018, 14:10

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    My się staraliśmy na razie bezowocnie, moj mąż nie wiedział kiedy mam dni płodne, nie mowiłam mu tego i nie angażowałam. Noe chciałam, żeby pomyślał, że idziemy do łóżka tylko w celu zapłodnienia. Teraz mamy pół roku przerwy od starań, bo ja idę do szpitala na operację, bo mam problemy z kobiecymi sprawami i być moze dlatego się nam nie udaje, na razie się nie załamuję. A w mężu mam niesamowite oparcie. Gdyby jednak między nami nie było tak jak trzeba, wstrzymałabym się z dzieckiem.

    Beti82, Esti lubią tę wiadomość

  • Mamaszyma Debiutantka
    Postów: 9 1

    Wysłany: 19 listopada 2018, 18:08

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny, dzięki wielkie za odpowiedzi, wszystkie macie rację i wiele z Was zaznacza jedną istotną rzecz której ja nie dostrzegłam i rozjasnilyscie mi, że facet nie jest faktycznie odpowiednim kompanem do tego aby rozmawiać z nim o szczegółach w tym i przede wszystkim o tym kiedy mam owu. Faktycznie przerosło go to i sam mi to powiedział ostatnio że czuje się jak plemnik rozplowldowy, bo widział że czekam tylko na czas owu, a po owu wstrzemięźliwość. To był błąd. Jesteśmy po kolejnej poważnej rozmowie i niestety nasz kryzys trwa o wiele dłużej, a starania niestety go nasiliły. Do wielu rzeczy ja się przyczynilam tym już graniczacym z obsesją dążeniem do wymarzonych dwóch kresek. Zatraciłam się i faktycznie nie widziałam jego potrzeb i obaw, bo moje były najważniejsze. Choć mam też żal że mną nie potrząsnął w odpowiednim momencie, tylko zaczął pękać w takim czasie że zaszło to za daleko.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 19 listopada 2018, 18:10

    Mamaszyma
  • Mamaszyma Debiutantka
    Postów: 9 1

    Wysłany: 19 listopada 2018, 18:11

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Oczywiście od 2 miesięcy starań nie ma.

    Mamaszyma
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 19 listopada 2018, 18:29

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mamaszyma

    Jak wiesz co nie tak to może teraz będziesz umiała to naprawić
    Trzymam kciuki za Was
    Chyba warto powalczyć

  • Wróbel Autorytet
    Postów: 2608 2067

    Wysłany: 19 listopada 2018, 20:57

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Najważniejsze że się w końcu porozumieliście. Szybkie "zgłaszanie" problemów w związku jest bardzo ważne. Mam nadzieję że twój to sobie zapamiętał. Jeśli obydwoje wyciągneliście wnioski z tej sytuacji to macie duże szanse na od budowanie wszystkiego. Może powinniście zastanowić się też na terapią małżeńską. Ja nie bardzo w to wierzyłam aż do czasu jak moja przyjaciółka na taką poszła i małżeństwo zostało uratowane.
    Co do błędu podczas starań (odnośnie rozmów z facetem) pociesz się że większość dziewczyn go popełnia. Czytałam nawet o przypadku kiedy wywołało to impotencję u faceta (krótkitrwałą).

    Nefre_ ms lubi tę wiadomość

    uvA0p2.png
  • Mamaszyma Debiutantka
    Postów: 9 1

    Wysłany: 19 listopada 2018, 21:01

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mam nadzieję że mąż wyciągnie wnioski z rozmowy, a ja mam nadzieję że wytrzymam nie czepiać się go. Bo to jest w tym mój największy problem. O kurcze , no tak my jako staraczki powinniśmy wiedziec najlepiej ile w tym wszystkim odgrywa nasza głowa i podświadomość. Jak widać faceci tez tak mają.

    Nefre_ ms lubi tę wiadomość

    Mamaszyma
1 2
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

6 składników, które mogą wesprzeć Twoją płodność i zwiększyć szanse na zajście w ciążę!

Dowiedz się, które składniki są ważne i istotne w kontekście płodności. Jakie produkty mogą zwiększać szanse na zajście w ciążę i tym samym przyśpieszać starania o dziecko? Poznaj proste i sprawdzone przepisy na zastosowanie 6 składników wspierających płodność!

CZYTAJ WIĘCEJ

Czy jestem w ciąży? - ciąża urojona a widoczne objawy ciąży

Zdarzyło Ci się usłyszeć coś, co bardzo chciałaś usłyszeć lub czego usłyszeć za wszelką cenę nie chciałaś, mimo panującej wokół ciszy? Czasem nasz mózg płata nam figle. Jeśli bardzo czegoś pragniemy, jesteśmy skłonni dostrzegać przejawy tego pragnienia, mimo ich braku. Wiele kobiet starających się o dziecko, co miesiąc zasatanawia się: "Czy jestem w ciąży?", dostrzega u siebie pierwsze objawy ciąży, po czym po wykonaniu testu ciążowego widzi jedną kreskę. Ciąża urojona czy "urojenie ciążowe" - jak je rozpoznać? 

CZYTAJ WIĘCEJ

Progesteron - dlaczego jest tak ważny podczas starania o dziecko?

Progesteron to jeden z najważniejszych hormonów dla kobiecej płodności. Jaką rolę odgrywa podczas starania o dziecko, przy zapłodnieniu i we wczesnej ciąży? Jakie są normy i co się dzieje, kiedy stężenie progesteronu jest za niskie? Jak wygląda leczenie luteiną dopochwową i doustną? 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego