Cześć dziewczyny,
Chciałam zapytać czy któraś z was miała/ma podobne doświadczenie/problem.
W 2019 zdiagnozowano u mnie GB, leczyłam się 2 lata Thyrozolem, niestety choroba wróciła. Powtórka z “rozrywki”. Lekarze sugerowali jod lub operacje, ale zdecydowałam się na ponowne leczenie lekami.
Kolejne lata zmarnowane, bo choroba powrócila 3 raz. Znowu to samo. W październiku 2025 ponowny nawrót… każdy większy stres to kolejny kryzys tarczycowy.. Chcemy z mężem starać się o dziecko, ale nie chcemy narażać ani zdrowia maleństwa, ani mojego.