Forum Starając się - ogólne NIE odpuściłam i zaszłam - można?
Odpowiedz

NIE odpuściłam i zaszłam - można?

  • AUTOR
    WIADOMOŚĆ
Oceń ten wątek:
  • bertha Autorytet
    Postów: 1627 1049

    Wysłany: 29 listopada 2016, 10:27

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Wszyscy wkoło trąbią o tym magicznym "odpuszczaniu", że zaszli w ciąże w cyklu w którym w końcu odpuścili...
    Z całym szacunkiem dla dziewczyn które potrafily odpuscic i zaszły, gratuluję każdej z was i każdej z osobna zazdroszczę stanu ciąży.

    Ja nie wierzę w to odpuszczanie, przynajmniej nie w swoim przypadku. Nie potrafiłabym szczerze przed sobą "odpuścić", przestać myśleć o celu i zaprzestać starań, dopóki go nie zrealizuję, nie potrafię, nie jestem tego typu osobą. Zawsze wierzę, mam nieskończone pokłady nadziei i sił, żeby tylko cel osiągnąć.

    Także w tym wątku chcialabym aby podzieliły się historiami dziewczyny, którym się udało, mimo że NIE "odpusciły", dalej tak samo mocno się starały i zaszły w szczęsliwą ciążę. To da nadzieję tym wszystkim nam - staraczkom, które odpuścić nie potrafią lub nie chcą, że mocno walcząc, myśląc tylko o jednym, również można zajść w upragnioną ciążę! :)

    Czekamy na wasze inspirujące historie!

    Karoluś81, Klara Wysocka, magdis, Kat83, dobuska, JustynaK90 lubią tę wiadomość

    https://www.facebook.com/akupunkturaBertha/
    Rocznik 81, 0 dzieci, 1 aniołek, starania od 2014
    Immuno-agresywna, MTHFR A i C, pai1 - hetero, plemniki lepkość ++ i 0% msome w 1gr.
    2xiui, 3xivf (2 zarodki)
  • ana-83 Koleżanka
    Postów: 36 10

    Wysłany: 29 listopada 2016, 11:57

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja tak miałam. Lekarz rozkładał ręce. Badania, leki, kolejne miesiące nadziei. W końcu usłyszałam ze zostaje mi jeszcze jedno badanie na wrogość śluzu i jeśli wykarze to pozostaje inseminacja / in vitro. Odpuściłam. Tzn odpuściłam to badanie. Idąc za ta myślą ze problem w śluzie zmieniłam swoją dietę, dodatkowo wprowadziłam naprawdę ostra suplementację (naturalna) i po trzech miesiącach udało sie naturalnie zajść w ciąże. To dopiero początek drogi i wszystko jeszcze moze sie zdarzyć ale udało sie. Obecnie to 5tc 4d.

    bertha, Papierówka, Marikita, dobuska lubią tę wiadomość

  • bertha Autorytet
    Postów: 1627 1049

    Wysłany: 29 listopada 2016, 12:16

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    ana-83 wrote:
    Ja tak miałam. Lekarz rozkładał ręce. Badania, leki, kolejne miesiące nadziei. W końcu usłyszałam ze zostaje mi jeszcze jedno badanie na wrogość śluzu i jeśli wykarze to pozostaje inseminacja / in vitro. Odpuściłam. Tzn odpuściłam to badanie. Idąc za ta myślą ze problem w śluzie zmieniłam swoją dietę, dodatkowo wprowadziłam naprawdę ostra suplementację (naturalna) i po trzech miesiącach udało sie naturalnie zajść w ciąże. To dopiero początek drogi i wszystko jeszcze moze sie zdarzyć ale udało sie. Obecnie to 5tc 4d.
    Super! gratuluję i życzę żeby zdrowo się fasolka rozwijała!! :):)
    Dziekuję za Twoją historię! :)

    ana-83 lubi tę wiadomość

    https://www.facebook.com/akupunkturaBertha/
    Rocznik 81, 0 dzieci, 1 aniołek, starania od 2014
    Immuno-agresywna, MTHFR A i C, pai1 - hetero, plemniki lepkość ++ i 0% msome w 1gr.
    2xiui, 3xivf (2 zarodki)
  • Papierówka Autorytet
    Postów: 583 687

    Wysłany: 29 listopada 2016, 12:58

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Potwierdzam, można mimo starań i myślenia o tym ciągle i w kółko :D
    Mnie się udało w 5 cs. Jedyna różnica w tym szczęśliwym miesiącu to dłuższy urlop od pracy, więcej wypoczynku i czasu dla siebie i wiara.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 29 listopada 2016, 13:00

    bertha, Marikita lubią tę wiadomość

    <3 37+0tc 09.10.2020..... córeczka Kornelka - witaj! <3
    [*] 4tc ciąża biochemiczna 11.2019
    [*] 5tc ciąża biochemiczna 09.2019
    <3 37+1 tc synek Oliwierek 13.10.2018 - witaj! <3
    [*] 12 tc puste jajo 02.08.2017
    [*] 17 tc synek Ignaś 28.02.2017
  • sandri_1 Autorytet
    Postów: 762 295

    Wysłany: 29 listopada 2016, 13:44

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja nie odpuszczalam! Staralismy sie ponad rok. Kazda miesiaczka , ogromne rozczarowanie. Ja ciagle suplememtowalam męża witaminkami, cynk, selen, wit c, e, kwas foliowy, wit b6, magnez. A ja probowalam sobie najpierw ziola sroki 3miesiace, bez efektu. Potem dwa cykle z okladami z borowiny. Potem zaczelam łykać castagnusa i dong quai. Zaszlam w pierwszym cyklu! :) Takze nie odpuszczalam, gdyby to nie pomoglo to kombinowalabym dalej :)

    bertha, kaka470, Marikita lubią tę wiadomość

    w4sqs65ge24sefoo.png
  • bertha Autorytet
    Postów: 1627 1049

    Wysłany: 29 listopada 2016, 15:02

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Super! :) Chcemy wiecej takich historii! :)
    Mam nadzieje, ze ja napisze wkrótce kolejną :)

    https://www.facebook.com/akupunkturaBertha/
    Rocznik 81, 0 dzieci, 1 aniołek, starania od 2014
    Immuno-agresywna, MTHFR A i C, pai1 - hetero, plemniki lepkość ++ i 0% msome w 1gr.
    2xiui, 3xivf (2 zarodki)
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 29 listopada 2016, 15:15

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Coś w tym jest, bo póki co nie odpuszczałam, a się udało, byliśmy na wakacjach w górah (wrzesień) ale i tak o tym myśleliśmy :) Teraz jeszcze bardziej mam nadzieję, zobaczymy :) Trzeba myśleć pozytywnie

    Aha u mnie 10 cs a w 8 cs się udało na chwilę

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 29 listopada 2016, 15:13

    Nola, bertha lubią tę wiadomość

  • _Hope_ Autorytet
    Postów: 3381 4989

    Wysłany: 29 listopada 2016, 15:18

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Nie odpuszczam, schizuje, mierze, testuję, badam i mam za sobą dwie ciążę. Jedna z happy endem druga nie ale to zupełnie inna sprawa. Do tego jestem stara i gruba. To tak na pocieszenie ;)

    anusia24, bertha, Najmłodsza_staraczka, dobuska lubią tę wiadomość

    Córka kwiecień 2015 <3 <3 <3
    4 Aniołki <3
    tb73upjyd8dymf6b.png
    "You know that place between sleep and awake, that place where you still remember dreaming? That’s where I’ll always love you. That’s where I’ll be waiting."
  • Dariaa Autorytet
    Postów: 1075 295

    Wysłany: 29 listopada 2016, 17:27

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja moze w ciąży nie jestem ale staram się od 5 lat, i caly czas uwazalam ze to,nie wina mojej psychiki wszystkie badania książkowo lekarze mówili nic tylko w ciążę zachodzić. Ja mimo to czułam ze coś jest nie tak wiec szlam do kolejnego lekarza z nadzieja po 5latach w końcu wiem co,jest nie tak !! Czyli sukces troche trwało ale jestem dumna z siebie ze dazylam mam zaburzenia immunologiczne i p/c przeciwplemnikowe w krwii i diagnozujemy sie dalej ale wierze ze to z juz z górki... I niedługo sie pochwale fasola.

    ana-83, Nola, Kat83 lubią tę wiadomość

    2.06.2019 <3 mama Marysi nasz cud :*

    phv3n5q.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 30 listopada 2016, 10:53

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hopeless wrote:
    . Do tego jestem stara i gruba.

    rozbroiłaś mnie hehe :D

  • bertha Autorytet
    Postów: 1627 1049

    Wysłany: 30 listopada 2016, 11:31

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hopeless wrote:
    Do tego jestem stara i gruba. To tak na pocieszenie ;)
    Hahaha :D padłam :D:D:D

    https://www.facebook.com/akupunkturaBertha/
    Rocznik 81, 0 dzieci, 1 aniołek, starania od 2014
    Immuno-agresywna, MTHFR A i C, pai1 - hetero, plemniki lepkość ++ i 0% msome w 1gr.
    2xiui, 3xivf (2 zarodki)
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 30 listopada 2016, 11:51

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    bertha wrote:
    Hahaha :D padłam :D:D:D
    Ja tez sie usmialam jak ro zobaczylam...
    Uwielbiam ludzi z takim dystansem <3

  • aniabela Nowa
    Postów: 5 0

    Wysłany: 30 listopada 2016, 14:05

    Cytuj  /     /  Zgłoś


    Wiadomość została wyedytowana przez moderatora forum z powodu łamania zasad regulaminu- reklama.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 30 listopada 2016, 14:02 Wiadomość wyedytowana przez moderatora forum: 30 listopada 2016, 19:16

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 30 listopada 2016, 16:04

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dariaa wrote:
    Ja moze w ciąży nie jestem ale staram się od 5 lat, i caly czas uwazalam ze to,nie wina mojej psychiki wszystkie badania książkowo lekarze mówili nic tylko w ciążę zachodzić. Ja mimo to czułam ze coś jest nie tak wiec szlam do kolejnego lekarza z nadzieja po 5latach w końcu wiem co,jest nie tak !! Czyli sukces troche trwało ale jestem dumna z siebie ze dazylam mam zaburzenia immunologiczne i p/c przeciwplemnikowe w krwii i diagnozujemy sie dalej ale wierze ze to z juz z górki... I niedługo sie pochwale fasola.

    Napiszesz coś więcej o tych zaburzeniach i przeciwciałach? Może być na priv. U mnie też wyniki OK, a czuję, że coś jest nie tak. Mąż twierdzi, że szukam dziury w całym.

  • Dariaa Autorytet
    Postów: 1075 295

    Wysłany: 30 listopada 2016, 17:54

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Bibi_Ka wrote:
    Napiszesz coś więcej o tych zaburzeniach i przeciwciałach? Może być na priv. U mnie też wyniki OK, a czuję, że coś jest nie tak. Mąż twierdzi, że szukam dziury w całym.
    Wyslałam zaproszenie!
    powiem tak sama nie wiele wiem poszlam do kolejnego lekarza który stwierdził że jestem przebadana od a do z pod kątem ginekologicznym i została nam immunologia, dostalam wykaz badań do zrobienia a że są drogie robilam pomału. jak przyszedł wynik p/c przeciwplemnikowych i byl dodatni nie traciłam kasy a ni czasu na koljnego ginekologa bo niestać mnie wydać 200 zł żeby kolejny raz usłyszeć " wszystko idealnie" wybralam dobrego immunologa profesora Kurpisza z Poznania czytalam że ma duzą skuteczność dal dodatkowe badaniia i na tę chwilę wiem, że mam p/c plemnikowe i fosfolipidowe czekam na reszte badań powtórzyłam te badania dla pewnosci dodatkowo miewam czeste infekcje pochwy, zastanawiałam sie od czego zrezygnowałam z płynu do higieny ginekolog mówił uzywać mydła dla dzieci dbam o wszystko a co miesiąc to samo, profesor powiedział ze to od defektu immunologicznego ciągłe infekcje, ciągłe opryszczki,organizm jest słaby a z infekcjami w ciaze niezajdę, dostałam leki na podniesienie odpornosci,po 3 tyg mam zrobić posiew zeby sprawdzić czy infekcje wracają potem z wynikami reszty wracam w styczniu do profesora i dowiem sie co dalej z przeciwcialami robimy ale jestem dobrej myśli... profesor chyba też !! jak coś pisz na priv powiem co wiem.

    P,S Mój mąż też mówił ze mam dać spkój odpuścić wyluzować ale nie mogłam nie potrafiłam a teraz mu łyso! oo

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 30 listopada 2016, 17:52

    Annie1981, Bibi_Ka, lena82 lubią tę wiadomość

    2.06.2019 <3 mama Marysi nasz cud :*

    phv3n5q.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 2 grudnia 2016, 21:39

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mi w klinice powiedzieli, ze nie ma czegos takiego jak odpuszczanie, zablokowanie glowy czy wplywu psychiki na zajscie. Wg nich jest to proces typowo fizyczny o czym moz swiadczyc chocby powodzenie in vitro.
    Jedynie stres moze podwyzszac prolaktyne, co moze blokowac, ale to mozna zbadac. Jesli lekarze mowia, ze brak ciazy to wynik psychiki to po prostu mie znalezli przyczyny.

    Ja z moja endo 3 stopnia, ktora doproawdzala mnie do placzu z bolu przy kazdej @ slyszalam od wielu lekarzy, ze taka moja uroda i musze przywyknac! Drazylam, chodzilam, prosilam, a jak mi to wreszcie wycieli to sie poryczalam ze szczescia.

    bertha, Marikita, kania85 lubią tę wiadomość

  • ana-83 Koleżanka
    Postów: 36 10

    Wysłany: 14 grudnia 2016, 15:27

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    A ja od mojego lekarza usłyszałam po pierwszej wizycie, potwierdzającej ciążę (przypomnę, że staraliśmy się prawie rok o maleństwo, badania, monitoringi, zabiegi, zastrzyki z Ovitrell... etc - i nic), następujące słowa:
    "Pani Aniu, z Pani przypadku można wywnioskować, że nie można iść do łóżka tylko po to by zajść w ciążę..."

    I coś w tym jest. Ta cała bieganina od kliniki do kliniki ogłupiała mnie i mojego partnera już. Popadałam w skrajności od euforii gdy wyniki kolejnych badań były książkowe, po niemalże stany depresyjne gdy przechodził kolejny bezowocny cykl.... a my z zegarkiem w reku biegliśmy do łózka bo to już ten moment i na pewno tym razem się uda...


    Acha, i jeszcze jedne bardzo mądre słowa, które podbudowywały moją wiarę w zajście w ciąże, też zasłyszane od osoby, która bardzo opiekowała się moją psychiką przez cały ten czas starań:
    "Ciąża to nie koncert życzeń..."

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 14 grudnia 2016, 15:28

    kania85 lubi tę wiadomość

Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Pierwsze objawy ciąży - po czym poznać, że możesz być w ciąży

Starając się zajść w ciążę, często nie potrafimy przestać interpretować każdego, nawet najmniejszego ukłucia w jajniku i nie traktować go jako potencjalnego objawu ciąży. Które z objawów mogą faktycznie coś znaczyć i z czym możemy je pomylić? Które z objawów ciążowych na wczesnym etapie ciąży są po prostu rzadko spotykane? Zapoznaj się z listą pierwszych objawów ciążowych!

CZYTAJ WIĘCEJ

11 największych mitów dotyczących starania o dziecko, w które być może jeszcze wierzysz

Niektóre nieprawdziwe stwierdzenia przekazywane są z ust do ust tak długo, że bez zastanowienia w nie wierzymy. Przeczytaj jakie są największe mity na temat starania o dziecko i upewnij się, że „nie padłaś ich ofiarą”.

CZYTAJ WIĘCEJ

10 ważnych rzeczy dotyczących Twoich piersi, które warto wiedzieć

Piersi - symbol kobiecości, płodności i namiętności. Mężczyźni je uwielbiają, a kobiety często zbyt surowo je oceniają. Przeczytaj jak dbać o piersi, co wynaleźli ostatnio polscy naukowcy, jakie objawy powinny Cię zaniepokoić i w jaki sposób piersi mogą wesprzeć Twoje starania o ciążę.   

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego