Cześć,
Moje AMH wynosiło 0,54, a po miesiącu brania vit. D 0.69. W ciążę zaszłam w 8 cyklu starań , czyli w 7 miesiacu staran, naturalnie, w wieku 40 lat. Z niewyjaśnionego jeszcze przez naukowców powodu jest korelacja między amh a wit. D - badania pokazuja, że im więcej wit. D tym wyższe AMH. Tak więc łykaj sobie tę witaminkę

Trochę kuriozlne wydaje mi się stwierdzenie Twojego gina, że 1,5 to mało. Przecież to zupełnie normalny wynik...Gdybym miała takie AMH to skakałabym z radości.
Na polskich stronach pisza o AMH jakby to badania i jego wyniki faktycznie było super znaczace i mówiło coś o stanie jajników - zarówno o jakości komórek jajowych jak i tego, ile czasu kobiecie zostało przed menopauzą. Ale już na angielskich stronach podkreśla się, że AMH kompletnie nic nie mówi o jakości komórek jajowych, jeśli w ogóle cokolwiek wnosi, to tylko tyle, że być może pomaga oszacować ile lat płodnych kobiecie zostało. Dla mnie osobiście to badanie jest bez sensu i żałuję bardzo, że je zrobiłam. W niczym nie pomogło a tylko spowodowało niebywały stres. Jesli masz normalnie owulację, to to jest ważne, a nie jakieś głupie AMH.
Wydaje mi się, że stosowane już wczesniej badania - wysokość FSH + liczenie pęcherzyków antralnych między 3-5 dniem cyklu ma większy sens. U mnie FSH wynosiło11, czyli to już pokazuje, że płodność się za kilka lat skończy, a pecherzyków miałam w jajnikach 3-5 w kazdym, zatem tez bez rewelacji, ale jednak zawsze były i organizm działał jak powinien.
Pamietaj, tak naprawde potrzebujesz jednej zdrowej komórki jajowej i jednego super plemnika, musisz tylko zadbać, żeby się spotkały:)
Ja bym w ogóle zmieniła lekarz po takim tekście, ale to Twoje życie. Ja naszukałam się sensownego lekarza całkiem długo, trwało to kilka miesięcy. Różne od lekarzy słyszałam głupoty, na przykład jedna twierdziła, że na pewno zachoruję na Hashimoto - mimo, że moje wyniki tarczycowe sa idealne, zawsze były i w ciąży zresztą też są. Tak po prostu sobie raczyła stwierdzic patrzac na mnie (uznała, że jestem nerwowa, a ja nie jestem nerwowa, tylko byłam zdenerwowana wizytą u niej, no i ta zdiagnozowana po kilku minutach przebywania ze mną nerwowość wywoła mi hashiomoto....no comments:)
Pozdrawiam i życzę powodzenia w staraniach:)
edit: dodam jeszcze, że to moja pierwsza ciąża i po drodze chyba w 4 cyklu starań miałam ciąże biochemiczną.