Hej dziewczyny, chciałabym zapytać, czy któraś miała podobną sytuację i może trochę mnie uspokoić. ❤️
Staramy się o dziecko bardziej „na poważnie” od ponad roku, ale tak naprawdę od kilku lat po ślubie nie stosujemy żadnego zabezpieczenia i do tej pory ani razu nie udało się zajść w ciążę.
Mąż miał robione badanie nasienia. Pierwsze badanie wyszło słabo - szczególnie jeśli chodzi o prawidłową budowę plemników (poniżej 2%). Kolejne badanie było już dużo lepsze i wszystkie parametry były w normie.
U mnie w 2022 roku była konizacja szyjki macicy z powodu HPV (miałam dwa bardziej problematyczne genotypy). Obecnie szyjka jest już w porządku, kontrole również.
Byłam ostatnio u ginekologa i dostałam pakiet badań hormonalnych. Wyniki ogólnie były prawidłowe, a z badań i obserwacji wynikało, że owulacje występują. Endometrium również jest prawidłowe.
Lekarz zalecił mi też, żebym przyszła na kontrolę po owulacji. I właśnie wtedy okazało się coś, czego wcześniej nie było widać - w tym cyklu jeden pęcherzyk rósł i rósł, aż przerósł i nie pękł, natomiast w drugim jajniku pęcherzyk również rósł, ale ostatecznie zrobiła się z niego torbiel krwotoczna. Lekarz powiedział, że mogliśmy po prostu trafić na taki cykl i że nie musi to oznaczać, że tak wygląda każdy mój cykl.
Na ten moment dostałam Ovarin 2 razy dziennie oraz Aromek 1 tabletkę dziennie od 5. do 9. dnia cyklu. Lekarz powiedział, że jeśli to nie zadziała, w kolejnym cyklu możemy zwiększyć Aromek do 2 tabletek dziennie.
Trochę mnie to wszystko stresuje, endometrium jest dobre, badania hormonalne były w porządku, a z drugiej - przez tyle czasu nie udało się zajść w ciążę i teraz jeszcze wyszedł ten cykl z niepękniętym pęcherzykiem i torbielą.
Czy któraś z Was miała podobną, stymulację Aromkiem/Ovarinem? Czy po takim leczeniu udało się Wam zajść w ciążę?
Będę wdzięczna za każdą historię i trochę nadziei, bo chyba najbardziej potrzebuję teraz usłyszeć, że taki pojedynczy „dziwny” cykl naprawdę nie musi oznaczać, że coś jest poważnie nie tak. ❤️