Forum Starając się - ogólne Staraczki z rocznika 91
Odpowiedz

Staraczki z rocznika 91

Oceń ten wątek:
  • Kruszynka91 Autorytet
    Postów: 511 558

    Wysłany: 20 grudnia 2017, 13:32

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    W robocie mam luźniej przed świętami, zostały mi prezenty do pakowania i choinka ;)
    Mnie strasznie wpienia jak się ktoś dopytuje o to kiedy. Teściowej powiedziałam że jeszcze się sobą nie nacieszylismy i młodzi jeszcze jesteśmy.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 20 grudnia 2017, 13:32

    km5sroeqzvrm7hel.png

    28.04.2019 Helenka przywitała świat 2800g, 53cm

    1.04 - 2260g
    4.03 - 1600g
    19.12 - 320g
    03.09.18 - pozytywny test!
    Beta 05.09.18: 462
    14 cykli starań
    Hashimoto - euthyrox 100
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 20 grudnia 2017, 13:40

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    lollla7 wrote:
    Wow Frelcia podziwiam za odwagę!! ja bym się bała reakcji... może nie tyle że mnie to obchodzi co inni myślą, ale nie chciałabym być wytykana w mojej malutkiej miejscowości, a i tak przekaz do najgorszego wujka nie dotrze bo nie ma fejsika :P

    To nie odwaga :) Chcę uświadomic trochę towarzystwo. Bliscy i prawdziwi znajomi zrozumieją i wesprą takie osoby a Ci fałszywi prześmiewcy niech spadają :)


    zabił mnie komentarz mojej mamusi: wszystko ma swój czas i miejsce....i dziecko doskonale wie,kiedy ma przyjść na świat ...somatyka a i owszem,ale jest jeszcze psychosomatyka....niezwykle ważna , czasami Kobiety ....dziewczyny są poblokowane od lat dziewczęcych ....matki,babcie wyzwoliły w nich swoimi tekstami lęki , obawy....rok bez zajścia w ciążę to normalność, dwa a nawet 3 również, to się nie dzieje u wszystkich za pstryknięciem palca....z reguły w spokojnych rodzinach, tam gdzie dziecko miałoby wszystko...oddala się to w czasie...ludzie, którzy akurat mają do pozałatwiania ważne sprawy np zdrowotne , zawodowe, osobiste ....potrzebują również czasu...i nie dramatyzowałabym....chyba,że na moim miejscu mając lat 50 ;o)

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 20 grudnia 2017, 13:41

  • Letitbe Autorytet
    Postów: 1108 263

    Wysłany: 20 grudnia 2017, 14:11

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Frelcia ja również Cię podziwiam. Dalsi znajomi pytają najczęściej moją rodzinę. Ja sama do pewnego momentu głośno mówiłam, że nie chce dzieci wcale i teraz głupio mi zwyczajnie przed moją rodziną przyznać, że tego dziecka chcemy. Jak się uda to chyba będę wmawiać im, że to wpadka. Znając bliskich (z mojej strony) będą unikać pomocy i na kazde moje utyskiwanie będą mówić, że sama tego chciałam, więc wolę być nieszczera.
    Nie udostępniłabym chyba tego ze wzgledu na to, że plotkary będą bacznie śledzić czy już mi się udało czy nie a ta rodzina, która ciągle pyta właśnie średnio z fejsbukami stoi.

    Najgorszy jest dla mnie dzień babci, muszę jeździć do babci męża, która ciągle nam źle wróży, bo odkładamy dziecko w czasie. Sama już nie wiem co odpowiadać, bo ciągle to pytanie sie pojawia. CIĄGLE. Jakby jedna odpowiedź nie wystarczyła. Uhhh... Nawet argument, że moja babcia i mama miały dzieci grubo po 30, więc i ja mam czas do nich nie przemawia.

    Jak macie pomysł jak zareagować na "życzę Ci powiększenia rodziny" to chętnie poczytam

    'Nie zatrzymamy się prędko, ale mądre dziewczyny bolą czasem stopy, głupie - tyłek'

    thumb.png
    My Ovulation Chart
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 20 grudnia 2017, 14:23

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja jestem taką osobą, że nie przejmują się opinią innych w kwestii moich wyborów i starań o cokolwiek. Mam blisko siebie tylko tych, którzy mi dobrze życzą a daleko w dupie tych, którzy kiedykolwiek pesymistycznie podchodzili do moich planów lub mnie dołowali. Ten post jest dla wszystkich moich koleżanek, które wiem, że przeżywają to samo co ja. Chcę żeby poczuły że nie są same :-)

    Co ja Ci radzę? zdrowy egoizm. Rób sobie dobrze! jesteś dla siebie najważniejszą osobą w życiu. Kochaj siebie a opinie i te dobre i złe na dalszy plan. Twoje życie, Twoja macica. Dzidziuś w niej zamieszka wtedy kiedy przyjdzie na to czas.

    Co odpowiedzieć na takie życzenia? Prawdę. Że też sobie tego życzysz. Ja tak właśnie reagowałam na takie życzenia. Jeśli ktoś życzy mi żeby spełniło się moje marzenie o byciu matką to właśnie tak mówię: oby Twoje życzenia dla mnie się spełniły. Kropka :)

  • Poczekalnia Autorytet
    Postów: 958 831

    Wysłany: 20 grudnia 2017, 14:26

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cieszę się, że mogę tutaj z wami ponarzekać. Nie wiem jak to zrobić, żeby przestali mnie pytać non stop. Bo jakby raz na pół roku pytali to jeszcze pal to licho. Ale teraz takie pytanie pojawia się non stop. A jak odmówię alkoholu to już od razu : A co ? W ciąży jesteś ? . I tak bardzo jest mi przykro , bo chciałam rodzinę zaskoczyć tą wiadomością, ale w takiej sytuacji to już się zaparłam, że nawet jak mi się uda to powiem im dopiero po 3 miesiącu.A przez ten czas nie będę w ogóle się z nimi chciała widzieć. Sami sobie na to zasłużą tymi głupimi pytaniami.

    tym_janek lubi tę wiadomość

    ON - morfologia 3 % JA - insulinooporność.
    28.02.2018 pierwsza IUI :-( 29.03.2018 druga IUI :-( 27.04.2018 trzecia IUI :-(
    26.06 cb 01.08 :-(
    19.10 :-(
    22.03 transfer 4.1.1. Beta 10 dpt 288 mIU/ml 😍
    Będę czekać, aż się doczekam.
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 20 grudnia 2017, 14:27

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    PS Prawda..szczerość- zamyka złym ludziom twarz. Złe plotki nie ruszą ludzi którzy naprawdę dobrze Ci życzą. A tylko takich warto mieć blisko siebie. Myślę, że warto otwarcie mówić o swoich troskach i problemach... to najprostszy sposób to poznania osób, które są dobre i życzliwe.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 20 grudnia 2017, 14:27

  • Poczekalnia Autorytet
    Postów: 958 831

    Wysłany: 20 grudnia 2017, 14:29

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Frelcia podziwiam się. Moja mama i teściowa to wspaniałe kobiety obu mogłabym zaufać w 100%, ale mój mózg mi nie pozwala im powiedzieć, bo chcę im zostawić tą wiadomość jako niespodziankę.

    ON - morfologia 3 % JA - insulinooporność.
    28.02.2018 pierwsza IUI :-( 29.03.2018 druga IUI :-( 27.04.2018 trzecia IUI :-(
    26.06 cb 01.08 :-(
    19.10 :-(
    22.03 transfer 4.1.1. Beta 10 dpt 288 mIU/ml 😍
    Będę czekać, aż się doczekam.
  • MartitaS Autorytet
    Postów: 427 312

    Wysłany: 20 grudnia 2017, 14:32

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mój kuzyn ożenił się po raz drugi lekko ponad rok temu i oczywiście wszyscy pytali kiedy dziecko kiedy dziecko, a oni odpowiadali, że nie chcą mieć dzieci i ogólnie to pies im wystarczy... więc jak wszyscy po kolei dostali taką odpowiedź, przestali się wypytywać to parenaście dni temu (1wszy dzień @ - jak zwykle o ciążach i porodach się dowiaduje 1dc) się okazało, że ona jest w 12tc i starali się od ślubu (nieliczni wiedzieli). W sumie pomyślałam, że to dobry pomysł, bo nikt się ciągle nie wypytywał, im nie było przykro, że się nie udaje...
    Jak ktoś pyta się kiedy u nas dzidzia odpowiadamy, że w przyszłym roku mamy kilka wesel, na których musimy się wybawić i potem zaczniemy się starać. Na razie trochę działa, w lipcu wzięliśmy ślub, więc każdy uważa, że powinnam już od września być w ciąży. A jak ktoś składa mi takie życzenia to w odpowiedzi uśmiecham się i dziękuję i nie ciągnę tematu.

    3i49e6ydo0n0ztfh.png
    Starania od VII.2017
    25.11.19 II ❤
    6.12.19 jest ❤
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 20 grudnia 2017, 14:32

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Poczekalnia wrote:
    Frelcia podziwiam się. Moja mama i teściowa to wspaniałe kobiety obu mogłabym zaufać w 100%, ale mój mózg mi nie pozwala im powiedzieć, bo chcę im zostawić tą wiadomość jako niespodziankę.

    A nie pomyślałaś że dodatkowa blokada nie jest Ci potrzebna? Potrzebujesz wsparcia od bliskich w walce. Myślę, że wygrana w staraniach o dziecko jest największą nagrodą i dla Ciebie i dla Mam. Moja teściowa wie i po prostu nie porusza tego tematu (ona ma podejście że dziecko w końcu przyjdzie trzeba tylko cierpliwości.)Moja mama zaś i mnie wspiera i dołuje na swój sposób ale też mi wpaja że czas..czas..czas.. że mam wyluzować i zdać się na los.

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 20 grudnia 2017, 14:36

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja sie tylko boję że moja szwagierka, która bierze ślub za półtora roku zmiecie moją osobę kompletnie z pola rodzinnego mojego męża. Mieszkamy wszyscy obok siebie i już ta przebrzydła gaduła jest zawsze na każdej imprezie w centrum a ja wychodzę na nudnego mruka.

  • Letitbe Autorytet
    Postów: 1108 263

    Wysłany: 20 grudnia 2017, 14:57

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Frelcia jestem w identycznej sytuacji. Najgorzej ze ona jest swiadkiem kazdej mojej rozmowy z rodzina i nie mogę wprost powiedzieć przy niej co u nas w życiu sie dzieje. Rodzinie meza bez problemu bym powiedziala ale ona jest taka plociucha ze na drugi dzień wszyscy nasi znajomi by o mnie gadali. Mojej rodzinie tez nie mogę takiego ultimatum postawić, jak piszesz, bo nie odetne sie od rodziców czy siostry tylko dlatego ze mnie obgaduja a obgadywac beda na sto procent. Moja mama nigdy wprost mi nic nie mowi tylko idzie do siostry a ta mi potem mowi. Jedyna osoba która sie pewnie domyśla jest tesciowa ale marna z niej pocieszycielka. Skonczyloby sie na tekscie "czego beczysz?".

    Wkurza mnie to ze od małego bylam wychowana tak, że o emocjach sie nie mowi, jakiekolwiek emocje to wstyd. Nie wolno mi było płakać, ekscytować się czymkolwiek ani się martwić. Teraz jest tak że nawet z mężem trudno mi o tym rozmawiać ale sie staram. Z resztą ludzi niestety nie umiem tak, więc o staraniach raczej nikomu nie powiem.

    Dziewczyny jaka szkoda, że nie mieszkamy jakoś blisko siebie, byśmy mogły się umawiać na pogaduchy

    tym_janek lubi tę wiadomość

    'Nie zatrzymamy się prędko, ale mądre dziewczyny bolą czasem stopy, głupie - tyłek'

    thumb.png
    My Ovulation Chart
  • MartitaS Autorytet
    Postów: 427 312

    Wysłany: 20 grudnia 2017, 15:44

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja myślałam, że z bratową będę mogła porozmawiać. Oni starali się 1,5 roku o dzidzię, ale teraz jak rozmawiam to strasznie wszystko bagatelizuje. Ja rozumiem, że to początki naszych starań, ale zawiodłam się, że skoro osoba, która była w podobnej sytuacji tak reaguje to co dopiero inni...

    3i49e6ydo0n0ztfh.png
    Starania od VII.2017
    25.11.19 II ❤
    6.12.19 jest ❤
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 20 grudnia 2017, 16:19

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    No...wywalałabym raz w tygodniu Męża i wpadałybyście na nocne pogaduchy z dobrym jedzeniem, winem i komediami.

  • Letitbe Autorytet
    Postów: 1108 263

    Wysłany: 20 grudnia 2017, 16:43

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Na wino zawsze!

    Martita to dziwne, ale często tak jest, że jak ktoś przez coś przeszedł to myśli, że każdy kto choć trochę mniej cierpi przesadza.
    Jak mojej szwagierki matka porodów miała mnóstwo bo rodzina wielodzietna. Jej córka, czyli właśnie ta szwagierka, uzalala się ze ma problem z karmieniem zaraz po porodzie, to matka powiedziała jej że przesadza i zeby tak nie jeczala.
    Ja w ogóle uważam, że powinno się każdego wspierać nawet gdy nam się wydaje że to błahostka. Każdy inaczej odczuwa różne problemy i trzeba się wspierać choćby to było obieranie ziemniaków

    'Nie zatrzymamy się prędko, ale mądre dziewczyny bolą czasem stopy, głupie - tyłek'

    thumb.png
    My Ovulation Chart
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 20 grudnia 2017, 17:00

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Moja koleżanka z którą dzieliłam troski i zmartwienia odnośnie starań napisała mi właśnie że jest w ciąży...starała się półtora roku.. strasznie się cieszę bo jej Mąż miał bardzo słabe wyniki a ona ma policystyczne jajniki. Udało jej się z samym zastrzykiem z ovitrelle. Leczy się w tej klinice co ja... ale zazdrość..taki prezent na święta..


    korekta: 2 lata.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 20 grudnia 2017, 17:20

  • Marta..a Autorytet
    Postów: 3966 1464

    Wysłany: 20 grudnia 2017, 17:22

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja mogę wam polecić tylko tyle, że ja też nikomu z rodziny nie mówiłam o staraniach. I ja i mąż mamy spore rodziny i chciałam nam oszczędzić użalania się nad nami.

    Mam za to kuzynkę, która starała się ponad 7 lat i skończyło się na in vitro, ma teraz dwa słodziaki. Ale ile ona się nacierpiała jak jej ciotki dogryzały kiedy te dzieci.. Z jedną nawet nie chciała utrzymywać kontaktu. Dlatego ja już mądrzejsza o jej doświadczenia wolałam się nie wypowiadać. Mam za to w rodzinie też trzy sytuację z poronieniami więc wiem, że to rodzina moja jest wstanie przyjąć bez zgryźliwości, więc już teraz mniej obawiam się ujawnić.

    Na pewno za to bym nie wytrzymała dusić tego w sobie, że nie wychodzi i co z tym robić. I tu pomocne jesteście Wy <3 plus moje dwie przyjaciółki, jedna jest matką trójki dzieci i jak słyszała, że się staram któryś miesiąc to mnie pocieszała, że jej tez każda ciąża zajęła kilka miesięcy i trzymała mocno kciuki. Podrzucała mi sok z kwiatów bzu na chorobę, a teraz dostałam od niej kamień księżycowy :)
    Druga jest po poronieniu, na razie odłożyła rodzicielstwo ale zaszła za pierwszym razem jak się nie zabezpieczyła.. pamiętam, że mi się strasznie serce ścisnęło jak dowiedziałam się, że jest w ciąży bo od zawsze mówiła, że ma czas, a tu raz bez zabezpieczenia i pach..

    W pracy miałam ustaloną gadkę, że jak padało stwierdzenie "może w ciąży jesteś" to odpowiadałam, że to nie głupi pomysł bym sobie odpoczęła na zwolnieniu i się uspokajały albo to dlaczego mam teraz okres. :D to już w ogóle je powstrzymywało od pytań. W rodzinie jak mantra powtarzałam, najpierw dom, a potem bobo. I jak na razie miałam spokój. Nigdy nie zaprzeczałam, na zasadzie "nie, nie chcę mieć dzieci" albo "nie staramy się" uważam że nie można tak sobie zaprzeczać. Raczej starałam się odpowiadać omijająco, np. teraz mam wybór projektu domu na głowie, albo strasznie dużo pracy. Uważam, ze takie zaprzeczanie nie jest dobre i że faktycznie może nas jakoś blokować.

    tym_janek lubi tę wiadomość

    dqprj44jb0x2dhmw.png
    thgf3e3k3248gn0f.png
    5cs.: 15.06.2020 - córeczka 9tc <3
  • malutka_mycha Autorytet
    Postów: 8299 5768

    Wysłany: 20 grudnia 2017, 21:42

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    A ja raczej się nie kryje ze staraniami, ale mam wokół siebie osoby, które mnie wspierają. Tylko mama się troche martwi, że za bardzo się w to wkręciłam po tak krótkim czasie i że to właśnie może mnie blokować. Ale jak na razie nikt się nie użala.

    Dziś - w 6 dc zrobiłam jeszcze raz test, @ była w tym miesiącu bardzo dziwna - dużo plamień, mało krwawienia, jak bawie się z dziećmi w przedszkolu to często kręci mi się w głowie więc nadal głupia miałam nadzieję :D


    A wino zawsze jest dobre!! :)

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 20 grudnia 2017, 21:42

    f1d9680377.png
  • k91 Autorytet
    Postów: 376 104

    Wysłany: 20 grudnia 2017, 22:18

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Letitbe wrote:
    K91 ja tak się zastanawiam nad Tobą i innymi dziewczynami starającymi się ponad rok czy lekarze nie próbują wam wciskać na siłę inseminacji lub invitro? Główny schemat to czekanie 12 miesięcy, potem ze trzy cykle stymulacji, następnie drożność, inseminacja i pozaustrojowo. Nie ukrywam, że trochę takiego schematycznego działania się boję, bo chciałabym dłużej popróbować a nie pakować się za pół roku w inseminacje. Czytałam statystyki i podobno inseminacje nie mają dużo większej skuteczności niż zwykle zapłodnienie nawet przy słabych plemnikach

    To chyba zależy od tego, jakiego wybierzesz lekarza. Ja chodzę do naprotechnologa, więc on na pewno nie będzie mi proponował takich rozwiązań. Osobiście nie wierzę w IUI, ale jeśli zbadam już wszystko i dalej się nie uda, to pewnie zacznę przygotowania do in vitro

    45cs, 28 lat, BMI 21
    endometrioza, PCOS,
    ANA2(-); MTHFR i PAI- heterozygoty, AMH- 9,25
    Leczenie immunologiczne- Accofil
  • Szimi Autorytet
    Postów: 291 207

    Wysłany: 20 grudnia 2017, 22:37

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Wiecie co...wydawało mi się że że jestem młoda i mam czas na dziecko...Ale teraz kiedy się okazuje że nie jest tak łatwo jak by się wydawało że jest to myślę sobie że niepotrzebnie czekałam tak długo... czy czasami czujecie się już stare(zwłaszcza staraczki o pierwszego bobasa)?

    31.01.2018- dwie kreski. Cudzie rośnij zdrowo <3
    zi133e3kabsyhy15.png
  • Poczekalnia Autorytet
    Postów: 958 831

    Wysłany: 20 grudnia 2017, 23:21

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Szimi wrote:
    Wiecie co...wydawało mi się że że jestem młoda i mam czas na dziecko...Ale teraz kiedy się okazuje że nie jest tak łatwo jak by się wydawało że jest to myślę sobie że niepotrzebnie czekałam tak długo... czy czasami czujecie się już stare(zwłaszcza staraczki o pierwszego bobasa)?


    Zdecydowanie! Ale ja zaczęłam starania w wieku 23 lat. A ciąży nadal brak. No wcześniej to raczej bym była za młoda.

    ON - morfologia 3 % JA - insulinooporność.
    28.02.2018 pierwsza IUI :-( 29.03.2018 druga IUI :-( 27.04.2018 trzecia IUI :-(
    26.06 cb 01.08 :-(
    19.10 :-(
    22.03 transfer 4.1.1. Beta 10 dpt 288 mIU/ml 😍
    Będę czekać, aż się doczekam.
‹‹ 189 190 191 192 193 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Endometrioza – zagadkowa choroba powodująca niepłodność

Jeżeli dokuczają Ci silne bóle brzucha przed oraz w trakcie miesiączki, odczuwasz ból przy współżyciu, nie możesz zajść w ciążę - objawy te mogą wskazywać na endometriozę, tajemniczą chorobę, która może powodować niepłodność. Ale nie mając powyższych objawów, mając regularne, niebolesne miesiączki może okazać się, że ta sama choroba powoduje u ciebie problemy z płodnością. Dlaczego?

CZYTAJ WIĘCEJ

11 najczęstszych pytań o IUI, czyli inseminacja w pigułce

Czym jest inseminacja? Kiedy warto skorzystać z tej metody? Dla kogo jest szczególnie polecana? Jaki jest koszt inseminacji? Jakie są szanse na zajście w ciążę po zabiegu inseminacji? Odpowiedzi na 11 najczęstszych pytań o inseminację. 

CZYTAJ WIĘCEJ

Comiesięczne rozczarowanie... Jak radzić sobie z emocjami, gdy kolejny raz pojawia się jedna kreska?

Dla wielu par każdy kolejny miesiąc bez ciąży jest jak utracona szansa. Trudne emocje kłębią się w pierwszych dniach cyklu. Najczęściej jest to żal, smutek, bezsilność, rozczarowanie... Dlaczego kolejny miesiąc się nie udało? Jak sobie radzić z tymi trudnymi emocjami? Podpowiada Psycholog Niepłodności - Anna Wietrzykowska.

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego