Wsparcie
-
Mam 32 lata i od 4 lat z mężem staramy się o drugie dziecko. Przez cały ten czas skupiałam się głównie na diagnozowaniu siebie. Robiłam kolejne badania, szukałam przyczyny i chyba trochę nie dopuszczałam do siebie myśli, że możemy potrzebować pomocy specjalistów albo że droga do ciąży będzie aż tak długa.
Od maja jesteśmy pod opieką kliniki leczenia niepłodności. Mam już za sobą stymulowany cykl, Ovitrelle, progesteron i badanie drożności jajowodów – na szczęście oba są drożne. Teraz czekamy na ponowne badanie nasienia męża i prawdopodobnie w kolejnym cyklu podejdziemy do inseminacji.
Fizycznie daję radę, ale emocjonalnie jest mi bardzo ciężko. Czuję się bardzo samotna w tym wszystkim. Mam wspaniałą 8-letnią córkę, ale bardzo marzę o tym, żeby miała rodzeństwo. Najbardziej brakuje mi rozmowy z kimś, kto naprawdę rozumie, czym są lata starań, czekanie, nadzieja, rozczarowania i ten ciągły stres.
Jeśli jest tutaj któraś z Was, która jest na podobnym etapie albo po prostu potrzebuje kogoś do rozmowy, bardzo chętnie się poznam. Czasem wystarczy świadomość, że po drugiej stronie jest ktoś, kto naprawdę rozumie. ❤️
Złośnica.m lubi tę wiadomość
-
My o pierwsze dziecko staraliśmy sie okolo 3 lat, multum badań i lekarz z tymi wynikami zaproponował invitro. Byłam załamana, bo nie byłabym wstanie podać się procedurze. Odpuściliśmy. Stwierdziliśmy, że skoro nie jest dane nam być rodzicami to będziemy we dwoje i tyle. Więc zajęliśmy się sobą, swoimi pasjami, szukaliśmy nowych zainteresowań. Nowi znajomi, wycieczki, rozwijanie się w pracy i w życiu prywatnym. I nagle, co? Ciąża 🤭 test zrobiony bardzo późno, bo przecież nie możliwe, że to dzidzi. Ciąża ogolnie bez większych problemów. Także wyniki swoje, a życie swoje 😉. Teraz staramy sie o drugie. Może uda się szybciej 🤭nie poddawajcie się 😉 trzymam kciuki. Gdybyś chciała pogadać to pisz śmiało 😉
Wiadomość wyedytowana przez autora: 30 czerwca, 20:01
-
Dziękuję Ci za tę wiadomość. ❤️ Bardzo dużo dla mnie znaczy. Przez te 4 lata starania bardzo mnie zmieniły. Mam wrażenie, że zamknęłam się w sobie i coraz bardziej izoluję od ludzi, a najbardziej od kobiet w ciąży. Nie dlatego, że im nie kibicuję czy źle życzę po prostu każda taka sytuacja przypomina mi o tym, jak bardzo my marzymy o kolejnym dziecku. Czasami czuję się z tym wszystkim bardzo samotna i dlatego napisałam ten post.
-
Wiem o czym mówisz. A jeszcze jak jakiś baby boom w otoczeniu to już w ogóle! Niby tu radość, że ktoś bedzie miał dziecko, a w domu płacz, że "nam sie znowu nie udało". Teraz nie mam(jeszcze!, ale moze nie będę mieć)aż takiego "cieśnienia" na drugie. Chociaż bardzo też chcielibyśmy mieć drugie. Staram sie cieszyć tym co mam 😉
-
karokarolina wrote:Dziękuję Ci za tę wiadomość. ❤️ Bardzo dużo dla mnie znaczy. Przez te 4 lata starania bardzo mnie zmieniły. Mam wrażenie, że zamknęłam się w sobie i coraz bardziej izoluję od ludzi, a najbardziej od kobiet w ciąży. Nie dlatego, że im nie kibicuję czy źle życzę po prostu każda taka sytuacja przypomina mi o tym, jak bardzo my marzymy o kolejnym dziecku. Czasami czuję się z tym wszystkim bardzo samotna i dlatego napisałam ten post.
Gdybyś potrzebowała kontaktu z większą ilość takich babeczek zapraszam cię na lipcowym wątek, jest to watek co prawda miesieczny, ale te ktore potrzebują wiecej czasu spotykają się w kolejnych miesiacach. Piszemy tam o wszystkim i przeżywamy wspólne emocje🙂PCOS, ENDO, IO
09.2025 początek starań -




