In vitro z komórką dawczyni
-
WIADOMOŚĆ
-
Claudia Ferrari wrote:Niestety serduszko przestało bić......
W piatek idę poronic.
I na tym kończy się moja przygoda z in vitro. Od początku z mężem założyliśmy sobie ze do 3 razy sztuka. Byłam obstawiona lekami i i tak się nie udało. I nie mam już ani siły ani tez ochoty na kolejne próby. Mój mąż to samo.
Za to mocno trzymam kciuki za Was wszystkie. 🤍 Całuje.
Ona 36 AMH- 0,352☹️
On 41 słabe nasienie
2006 ciąża naturalna dziewczynka 🥰
2012 ciąża naturalna dziewczynka 🥰
2014 torbiel jajnika prawego-operacja
2018 torbiel jajnika lewego-operacja
2019 torbiel jajnika prawego operacja
Styczeń 2023 rozpoczęcie starań o trzecią 🤰
04.2024 I inseminacja ☹️
05.2024. II inseminacja ☹️
06.2024 I in vitro ,5 komórek ,3 zarodki które przestały się rozwijać w 3 dobie ☹️
07.2024 II in vitro ,2 komórki b.słabe ☹️
20.08.2024 In vitro z KD
09.09.2024 transfer 4.1.1 🥰 5.1.1 ❄️
8 dpt - 117
10 dpt- 316
22 dpt - pęcherzyk zarodkiem i ❤️
9t6d - 2.99 cm i tętno 173
Cudzie trwaj 🙏🙏🥰 -
Ewela1992 wrote:Hejka napiszcie jakie mieliście leki do transferu z mrożonych komórek dawczyni
Ja mam duphaston cyclogest estrofem i agolutin jakby progesteron był za niski
Nie mam o dziwo encortonu
Później doszedł :
-duphostan 3 po 1 tabletce
-crionone żel dopochwowy
I po pozytywnej drugiej becie dostałam na dwa tygodnie Prolutex zastrzykiOna 36 AMH- 0,352☹️
On 41 słabe nasienie
2006 ciąża naturalna dziewczynka 🥰
2012 ciąża naturalna dziewczynka 🥰
2014 torbiel jajnika prawego-operacja
2018 torbiel jajnika lewego-operacja
2019 torbiel jajnika prawego operacja
Styczeń 2023 rozpoczęcie starań o trzecią 🤰
04.2024 I inseminacja ☹️
05.2024. II inseminacja ☹️
06.2024 I in vitro ,5 komórek ,3 zarodki które przestały się rozwijać w 3 dobie ☹️
07.2024 II in vitro ,2 komórki b.słabe ☹️
20.08.2024 In vitro z KD
09.09.2024 transfer 4.1.1 🥰 5.1.1 ❄️
8 dpt - 117
10 dpt- 316
22 dpt - pęcherzyk zarodkiem i ❤️
9t6d - 2.99 cm i tętno 173
Cudzie trwaj 🙏🙏🥰 -
Claudia Ferrari wrote:Niestety serduszko przestało bić......
W piatek idę poronic.
I na tym kończy się moja przygoda z in vitro. Od początku z mężem założyliśmy sobie ze do 3 razy sztuka. Byłam obstawiona lekami i i tak się nie udało. I nie mam już ani siły ani tez ochoty na kolejne próby. Mój mąż to samo.
Za to mocno trzymam kciuki za Was wszystkie. 🤍 Całuje.
Niech czas zrobi swoje, spokojności i tule mocnoPwcj od 24 roku życia.
Marzę a zarazem boję się -
Ewela1992 wrote:Hejka napiszcie jakie mieliście leki do transferu z mrożonych komórek dawczyni
Ja mam duphaston cyclogest estrofem i agolutin jakby progesteron był za niski
Nie mam o dziwo encortonu
Od 1dc estrofem 3x dziennie
Od 12 dc esteofem 3xdziennie, duphaston 3x dziennie i cyclogest w globulce 2x dziennie.
I tak do teraz ciągle.
Dodatkowo kwas foliowy 800 1xdziennie.
Moj progesteron w dniu transferu 17,43.
Lekarz mówił że na sztucznym wynik powyżej 10 jasy przyzwoity.
A co robi encorton?Pwcj od 24 roku życia.
Marzę a zarazem boję się -
Claudia 😭 Tak bardzo mi przykro. Dużo siły dla Was.
👩 Ona '89
🧑🏻 On '89
IV IVF
Reprofit Ostrawa
FET styczeń 2024 r. 🤞🍀
9 dpt - beta <1,2 💔
FET luty 2024 r. 🤞🍀
CB 💔
FET czerwiec 2024 r. 🤞🍀
4 dpt prog. 17,10 ng/ml
5 dpt ⏸️ beta 31,2
7 dpt beta 92,1, prog. 15,50 ng/ml
12 dpt beta 722, prog. 21,00 ng/ml
18 dpt beta 7005 prog. 22,50 ng/ml
21 dpt - pęcherzyk ciążowy z żółtkowym 🙏
30 dpt - jest ❤️
Córeczka 🎀
21+1 połówkowe 400 g szczęścia 🥰
"Pewnego dnia góra, która znajdowała się u twych stóp,
będzie daleko za twoimi plecami.
Ale to kim się stałeś w trakcie wspinaczki,
pozostanie z tobą już na zawsze..." -
Ona90 wrote:Od 1dc estrofem 3x dziennie
Od 12 dc esteofem 3xdziennie, duphaston 3x dziennie i cyclogest w globulce 2x dziennie.
I tak do teraz ciągle.
Dodatkowo kwas foliowy 800 1xdziennie.
Moj progesteron w dniu transferu 17,43.
Lekarz mówił że na sztucznym wynik powyżej 10 jasy przyzwoity.
A co robi encorton?
Obniża odporność z reguły miałam do na obniżenie komórek Nk01.2016 -rozpoczęcie starań
03.2017- hsg
2017/2018- 3 inseminacje
09.2018- laparoskopia
01.2019- I procedura in vitro (2morule)
03.2019- II procedura in vitro (brak transferu
04.2019- adopcja zarodka FET
08.2019- adopcja zarodka FET
12.2019- szczepienia limfocytami dawcy
01.2020 - adopcje zarodka FET
12.2020- leczenie immunosupresyjne
02.2021- zmiana kliniki na Artvimed
03.2021 - histeroskopia, biopsja endometrium, scretching
04.2021- transfer zarodka 4.1.1
05.2021- transfer zarodka 4.1.1
06.2021- ciąża
🔸7dpt 10.5
🔸9dpt 40,8
🔸11dpt 104,85
🔸13dpt 237.56
🔸15dpt 512.3
🔸17dpt 1166.29
12.2021- poród, synek Tymon ❤️❤️❤️
05.2023- transfer 4.1.1
🔸7dpt 1.2
07.2023- histeroskopia- cd138+(6 komórek dodatnich) metronidazol +tarivid
08.2023- brak stanu zapalnego
09.2023- transfer 3.1.1 ostatnia blastka ✊✊✊
🔸6dpt 1.2
01.2024- ciąża naturalna biochemiczna
09.2024 - transfer późnej moruli 5doba
🔸4dpt (11dpz ) 1.54
🔸9dpt (16dpz) 1.2 -
Claudia Ferrari wrote:Niestety serduszko przestało bić......
W piatek idę poronic.
I na tym kończy się moja przygoda z in vitro. Od początku z mężem założyliśmy sobie ze do 3 razy sztuka. Byłam obstawiona lekami i i tak się nie udało. I nie mam już ani siły ani tez ochoty na kolejne próby. Mój mąż to samo.
Za to mocno trzymam kciuki za Was wszystkie. 🤍 Całuje.Claudia Ferrari lubi tę wiadomość
[/url]
Rocznik 86
Mąż 74 (wszystkie wyniki ok)
Bardzo niskie AMH: 0,5
Luty 2023: 1. in vitro na własnych komórkach
Słaba odpowiedź, pobrano 3 komórki, do transferu przetrwała jedna.
Beta 0
Luty 2024: decyzja o in vitro z KD
Kwiecień: wybór idealnej dawczyni, transport komórek z Warszawy do klinki Invicta we Wrocławiu.
Maj 2024: mąż oddaje nasienie, jego wyniki dają nam gwarancję 1 blastocyty.
Po 5 dniach mamy 3 z 6! Mrożenie.
3 czerwca transfer.
5dpt: beta 9, niski progesteron, więcej leków
10dpt: beta 239, trochę wyższy progesteron
12 dpt: beta 457.4, nie mierzyłam progesteronu
14dpt: beta 1377 (!), ładny progesteron
14dpt: widać pęcherzyk
21dpt: beta 18130 (!!), super progesteron
6t2d: 5 mm i serduszko
11t3d: badania Nifty ok, będzie dziewczynka
20t5d: badanie połówkowe: wszystko w porządku -
Claudia 💔bardzo mi przykro. Przemyślcie może jeszcze z mężem czy chcecie już rezygnować - 3 próby dla invitro to niewiele.
Martuśka87, Elka198321, Trinity_Nea lubią tę wiadomość
44 lata
Klinika Vitrolive / Bocian
KIR: Bx
Obecne: 2DS1
Brakujące: 2DS2, 2DS3, 2DS5, 3DS1
Rozjechane cytokiny - TNF alfa > 48tys., IL2>500, IL10>9000
ANA 2 - ujemne
On - morfologia 0%, fragmentacja DNA 11%
08 - 12. 2019 - 3 procedury IVF - łącznie 5 blastek, transfery nieudane
02.2020 - 09.2021 stymulacja aromkiem- 05.2020 - [*] 8tc
10.2021 - IV procedura IVF KD - 10 blastek ❄️ 11.2021 - 4AA - 🙁, 12.2021 - 4AA - 🙁
04.2022 - 4AA - accofil, intralipid, AH, embryoglue, encorton, heparyna
10dpt - 114mlU/ml, 12dpt - 355mlU/ml,16dpt - 2259mlU/ml, 6t3d 💔-krwiak
06.2022 - 4AA - accofil, intralipid, embryoglue, prograf/ encorton
8dpt - 135,8mlU/ml, 10dpt - 313,3mlU/ml, 14dpt - 1235mlU/ml
28dpt - mamy❤️, CRL-0,71cm -6t4d
9t6d - 3,02cm CRL, 12t - prenatalne ok, NIFTY - zdrowa 👧
20t0d - połówkowe ok
38t - CC, 2320g, 49cm -
Ewela1992 wrote:Hejka napiszcie jakie mieliście leki do transferu z mrożonych komórek dawczyni
Ja mam duphaston cyclogest estrofem i agolutin jakby progesteron był za niski
Nie mam o dziwo encortonu
Ja miałam 3 x estrofem, 3 x cyclogest, 3 x progesterone besins i po pozytywnej becie doszedł 1 x prolutex, bo prog był 19,5 a w klinice mówili że ma być conajmniej 20.
Encorton miałam tylko przy świeżym transferze na własnych komórkach. -
Claudia, bardzo mi przykro.
Dajcie sobie czas, odpocznijcie i być może wrócicie z nową energią. Póki co wysyłam w Twoim kierunku dużo pozytywnych myśli.Martuśka87, Trinity_Nea lubią tę wiadomość
Starania od 2019.
ET zarodek 3-dniowy: beta 0;
FET 5AA KD (Encorton): beta 0;
FET 4AA KD (Encorton, Atosiban, Neoparin, Embryoglue): beta 0;
FET 3AA KD (Accofil, Atosiban, Neoparin, Embryoglue): beta 0;
FET 4AB KD (Immunoglobuliny, Neoparin, Embryoglue): przy beta 2500 ciąża pozamaciczna;
FET HB/2 po PGT-A KD (Immunoglobuliny, Neoparin): 8dpt - beta 110; 10dpt - beta 254; 12dpt - beta 468; 14dpt - beta 1024; 17dpt - beta 3987 (pęcherzyk w macicy);
31dpt (7+2): CRL - 10,5mm i mamy serduszko;
8+1: CRL - 1,73cm;
11+5: CRL - 5,00cm (Nifty ok, Pappa ok. Będzie chłopak);
13+6: CRL - 7,97cm
21+4: połowkowe (475g Człowieka)
35+5: narodziny synusia - 2450g
-
Luusia wrote:Claudia 💔bardzo mi przykro. Przemyślcie może jeszcze z mężem czy chcecie już rezygnować - 3 próby dla invitro to niewiele.
Tak, po 2 poronieniu stwierdziliśmy ze do 3 razy sztuka. I ja i mąż stwierdziliśmy ze zdrowie ma się tylko jedno, a kobieta to nie worek treningowy żeby sprawdzać za ile razy się uda.....
Ja już nie mam siły na to psychicznie, fizycznie tez już mam dosyć. Kolejne in vitro musiałoby trwać już nie miesiące a ponad rok, ponad dwa, żeby wszystko ogarnąć.najpierw odczekać 6 miesięcy po drugim lyzeckzowaniu, Nowa dawczyni, od nowa badania męża, od nowa oddawanie nasienia i badania, badanie genetyczne zarodkow od tej dawczyni, badania mojej immunologii czy tutaj nie było problemu,'badania macicy pod kątem stanów zapalnych, a i tak często nawet nic nie wychodzi dlaczego tak się dzieje.
Zostałam obstawiona po prostu lekami, a i tak okazało się ze to nie przez teombofilie bo dawka 0,6 heparyny i tak była przy heterozygocie mocna, więcej się nie daje. Wiec mamy już we dwoje dość. Żeby pół życia poświęcać na jeżdżenie do klinik, tony leków i ronienie co chwile.Wiadomość wyedytowana przez autora: 6 listopada, 09:53
I transfer - 0 efektu
II transfer - puste jajo płodowe
III transfer - jest zarodek i 🤍 23/10/2024
5/11/2024 8+4 💔 -
Claudia Ferrari wrote:Tak, po 2 poronieniu stwierdziliśmy ze do 3 razy sztuka. I ja i mąż stwierdziliśmy ze zdrowie ma się tylko jedno, a kobieta to nie worek treningowy żeby sprawdzać za ile razy się uda.....
Ja już nie mam siły na to psychicznie, fizycznie tez już mam dosyć. Kolejne in vitro musiałoby trwać już nie miesiące a ponad rok, ponad dwa, żeby wszystko ogarnąć.najpierw odczekać 6 miesięcy po drugim lyzeckzowaniu, Nowa dawczyni, od nowa badania męża, od nowa oddawanie nasienia i badania, badanie genetyczne zarodkow od tej dawczyni, badania mojej immunologii czy tutaj nie było problemu,'badania macicy pod kątem stanów zapalnych, a i tak często nawet nic nie wychodzi dlaczego tak się dzieje.
Zostałam obstawiona po prostu lekami, a i tak okazało się ze to nie przez teombofilie bo dawka 0,6 heparyny i tak była przy heterozygocie mocna, więcej się nie daje. Wiec mamy już we dwoje dość. Żeby pół życia poświęcać na jeżdżenie do klinik, tony leków i ronienie co chwile.Claudia Ferrari, Angelles, Trinity_Nea lubią tę wiadomość
[/url]
Rocznik 86
Mąż 74 (wszystkie wyniki ok)
Bardzo niskie AMH: 0,5
Luty 2023: 1. in vitro na własnych komórkach
Słaba odpowiedź, pobrano 3 komórki, do transferu przetrwała jedna.
Beta 0
Luty 2024: decyzja o in vitro z KD
Kwiecień: wybór idealnej dawczyni, transport komórek z Warszawy do klinki Invicta we Wrocławiu.
Maj 2024: mąż oddaje nasienie, jego wyniki dają nam gwarancję 1 blastocyty.
Po 5 dniach mamy 3 z 6! Mrożenie.
3 czerwca transfer.
5dpt: beta 9, niski progesteron, więcej leków
10dpt: beta 239, trochę wyższy progesteron
12 dpt: beta 457.4, nie mierzyłam progesteronu
14dpt: beta 1377 (!), ładny progesteron
14dpt: widać pęcherzyk
21dpt: beta 18130 (!!), super progesteron
6t2d: 5 mm i serduszko
11t3d: badania Nifty ok, będzie dziewczynka
20t5d: badanie połówkowe: wszystko w porządku -
Claudia Ferrari wrote:Niestety serduszko przestało bić......
W piatek idę poronic.
I na tym kończy się moja przygoda z in vitro. Od początku z mężem założyliśmy sobie ze do 3 razy sztuka. Byłam obstawiona lekami i i tak się nie udało. I nie mam już ani siły ani tez ochoty na kolejne próby. Mój mąż to samo.
Za to mocno trzymam kciuki za Was wszystkie. 🤍 Całuje.
Dajcie sobie czas odpocznijcie ile trzeba..Ale jak teraz jest invitro refundowane proszę Cię za jakiś czas przemyślcie temat idźcie do Invicta jako ostatnie z ostatnich..My sięgnęliśmy dna zanim nam się udało z synem u nich...3 transfery nieudanego w tym jedno poronienie ,dodatkowo dwa odwołane.
Wiem że teraz jest źle.ale za jakiś czas będzie lepiej..TULĘ kochana ....
Ps. Głową do góry ,popraw koronę i jak przyjdzie czas wracajcie do walki...
Ps.a może potrzebujesz jak ja wlew atosibanu i potem nospa....Może macica niewspipracuje tak w moim przypadku na starcieWiadomość wyedytowana przez autora: 6 listopada, 11:21
Claudia Ferrari, Martuśka87, Raija86, Angelles, Mery0211, Trinity_Nea lubią tę wiadomość
-
Claudia Ferrari wrote:Tak, po 2 poronieniu stwierdziliśmy ze do 3 razy sztuka. I ja i mąż stwierdziliśmy ze zdrowie ma się tylko jedno, a kobieta to nie worek treningowy żeby sprawdzać za ile razy się uda.....
Ja już nie mam siły na to psychicznie, fizycznie tez już mam dosyć. Kolejne in vitro musiałoby trwać już nie miesiące a ponad rok, ponad dwa, żeby wszystko ogarnąć.najpierw odczekać 6 miesięcy po drugim lyzeckzowaniu, Nowa dawczyni, od nowa badania męża, od nowa oddawanie nasienia i badania, badanie genetyczne zarodkow od tej dawczyni, badania mojej immunologii czy tutaj nie było problemu,'badania macicy pod kątem stanów zapalnych, a i tak często nawet nic nie wychodzi dlaczego tak się dzieje.
Zostałam obstawiona po prostu lekami, a i tak okazało się ze to nie przez teombofilie bo dawka 0,6 heparyny i tak była przy heterozygocie mocna, więcej się nie daje. Wiec mamy już we dwoje dość. Żeby pół życia poświęcać na jeżdżenie do klinik, tony leków i ronienie co chwile.Trinity_Nea lubi tę wiadomość
-
Claudia, tak bardzo mi przykro .... Chcialabym napisac cos madrego ale same niecenzuralne slowa przychodza mi do glowy, dlaczego tak, dlaczego bez problemu dzieci maja osoby ktore calkowicie na nie nie zasluguja, a ci co walcza maja tak bardzo pod gore ... Nie ma sprawiedliwosci....
Dajcie sobie czas, jezeli czujesz ze juz nie mozesz, nie chcesz, to nic na sile. Moze nie wrocicie do tematu a moze akurat za jakis czas znajdziecie w sobie sile na nowo.
Trzymaj sie.Martuśka87, Claudia Ferrari, Raija86, Mery0211, Hania2010, Elka198321, Trinity_Nea, Frankfurterka lubią tę wiadomość
-
Niestety każda z nas przeszła tu o wiele za dużo.
W głowie się nie mieści ile czasu i poświęcenia wymaga ta droga do macierzyństwa. Tak jak Claudia mówisz, na badania, na wizyty trzeba pojechać no ale spójrzmy prawdzie w oczy - warto! 🥹
To wszystko rekompensuje. U mnie najgorszy czas i pełne 3 procedury na moich komórkach to był dopiero dramat. Człowiek brnął bo się łudził, że w końcu się uda.
Ale niestety....
Z perspektywy czasu nie żałuję decyzji i się powtórzę, że warto było skorzystać z KD i szkoda, że tak późno.
Nie jest to też jakaś wymagająca dużo procedura i warta przemyślenia.
Ale na pewno musicie odpocząć 😔 na to wszystko trzeba się uodpornić. Ja to sobie myślę, że w tym wszystkim później stałam się inna. W tym słowa znaczeniu, że nikt nie zna całej historii tego co przeszłam i myślą pewnie, że jestem niezłą "suką" 😃 a ja po prostu, nie rozczulałam się już nad sobą tylko głowa do góry i wykonywałam zadania.Angelles, Raija86, monester, Elka198321, WiosnyFanka, Trinity_Nea, spineczka lubią tę wiadomość
[/url] -
Raija86 wrote:Ale super, że jednak się zdecydowałaś! Zobaczysz, że teraz z każdym tygodniem wątpliwości będą znikały, a w ich miejsce będzie się pojawiać miłość i czułość ja dziś byłam na USG z mężem i to jest taki wzrusz, że aż zatyka... Młoda ma już 800 gramów kopie, jak szalona. Ale nie chciała pokazać buzi i lekarz na to: "nieśmiała po mamusi". Pewnie, że po mamusi, a jak ja i tylko ja będę jej mamą. Te pierwsze USG to jeszcze widać takiego "bloba" śmiesznego, ale już powinno być serduszko.
-
Claudia przykro mi. Co prawda nigdy nie dotarłam do tego etapu co Ty ale mogę się domyślać co czujesz.
Powiem Wam dziewczyny, że ja ogólnie mam mocny charakter ale przez te wszystkie nieudane podejścia czuje się trochę ,,odczłowieczona", pozbawiona wyższych uczuć. Zawsze byłam typem zadaniowaca ale w trakcie tych wszystkich procedur w pewnym momencie poczułam się jak robot.
Claudia dajcie sobie czas odpocząć. Reset głowy na pewno się przyda no i ciało odpocznie♥️
Raija86, Claudia Ferrari, Elka198321, Trinity_Nea lubią tę wiadomość
-
Do dziewczyn które już ronily jak ja. Czy jest możliwość podania tabletek indukujacych, i jak tylko zacznie się krwawienie to od razu łyżeczkowanie ?
Po ostatnim razie przez ten mega krwotok trwający 12h i agonalne dosłownie bóle porodowe nie chce przechodzić przez to kolejny raz a i tak najczęściej trzeba lyzeczkowac (tak jak miałam ostatnim razem) czy mogę poprosić w szpitalu żeby podali mi tabletki na rozszerzenie szyjki i od razu łyżeczkowali? O niczym innym nie marze teraz...I transfer - 0 efektu
II transfer - puste jajo płodowe
III transfer - jest zarodek i 🤍 23/10/2024
5/11/2024 8+4 💔