🌤🌱🌷Marzec 2026 IVF🌷🌱🌤
-
WIADOMOŚĆ
-
Biała_Konwalia wrote:W zasadzie to chyba się obraził, bo jak drążyłam temat to go poprostu zmienił 🤣
Ale powiedziałam sobie, że ostatni raz! To mój organizm i moje zarodki !
Totalnie się zgadzam. Pacjent ma prawo pytać, podważać, drążyć. A do jakiej kliniki chodzisz?👩🏻95 👨🏻🦱91
🦋 Hashimoto, niedoczynność
‼️ TSH ⬆️
01.25 początek starań
11.25 HSG prawy niedrożny, lewy drożny
12.25 CP w lewym, jajowód zachowany
03.26 zakwalifikowani do IVF ✅ -
Poczekaj to jak się w 1 cyklu uzyska jeden zarodek a w 1 cyklu żaden to się wtedy wypada? Czy mówisz o komórkach jajowych ?Muczylando wrote:Jak nie będzie zarodka to 1 cykl jest i tak liczony i w tym przypadku stracony.
A jeśli nie uda się uzyskać 2 komórek w dwóch symulacjach to niestety wypada się z programu na swoich komórkach i można już tylko z dawstwa zrobić procedury.Wiadomość wyedytowana przez autora: 17 marca, 17:33
👸🏼 AMH: 4.5 👍🏻, drożność 👍🏻, Łagodne PCOS (własne owulacje, dobra odpowiedź na letrozol), IO, pod kontrolą. Tarczyca super 👍🏻, Cytologia, wymazy, wszystko super 👍🏻. Kariotyp, KIRy ⌛️ czas zrobić
🤴🏽Ilość 👎🏻, ruchliwość 👎🏻, morfologia 0% 👎🏻, HBA 35% 👎🏻, Fragmentacja 👍🏻 15%, kariotyp 👍🏻, AZF 👍🏻, CFTR 👍🏻, USG 👍🏻, tarczyca 👍🏻, wysoka prolaktyna prawdopodobnie psuje nam spermatogenezę męskiego leczenia nie wdrożono, wymazy, wirusy, bakterie 👍🏻
Stymulowane cykle: 👎🏻 nie wyszło
IUI: 👎🏻 nie wyszło
Dzieci: 0️⃣
Ciążę na koncie: 0️⃣
🚀 IVF styczeń 26 start
Luty - 1 ❄️ 4.1.1
Marzec - transfer 💉 -
Ja najbardziej też przeżywałam wyniki z laboratorium od embriologa że tylko jeden… bardzo Cię tulę. To jest ogromny stres który właśnie przeżywam od miesiąca. To może być ten jeden szczęśliwy a może w kolejnej procedurze będzie kilka mrozaczkow.Oczekujaca wrote:Wiem, że znajdę, bo muszę, ale dziś chyba opadły emocje, hormony i czuję się jak wrak człowieka 🙁 jestem po prostu rozżalona strasznie dziś. To albo dar od losu albo początek długiej i ciężkiej drogi, dużo gorszej😢👸🏼 AMH: 4.5 👍🏻, drożność 👍🏻, Łagodne PCOS (własne owulacje, dobra odpowiedź na letrozol), IO, pod kontrolą. Tarczyca super 👍🏻, Cytologia, wymazy, wszystko super 👍🏻. Kariotyp, KIRy ⌛️ czas zrobić
🤴🏽Ilość 👎🏻, ruchliwość 👎🏻, morfologia 0% 👎🏻, HBA 35% 👎🏻, Fragmentacja 👍🏻 15%, kariotyp 👍🏻, AZF 👍🏻, CFTR 👍🏻, USG 👍🏻, tarczyca 👍🏻, wysoka prolaktyna prawdopodobnie psuje nam spermatogenezę męskiego leczenia nie wdrożono, wymazy, wirusy, bakterie 👍🏻
Stymulowane cykle: 👎🏻 nie wyszło
IUI: 👎🏻 nie wyszło
Dzieci: 0️⃣
Ciążę na koncie: 0️⃣
🚀 IVF styczeń 26 start
Luty - 1 ❄️ 4.1.1
Marzec - transfer 💉 -
Oczekujaca wrote:Dziewczyny kochane dajcie mi kopa w tyłek! Dostałam dziś okres po punkcji, umówiłam się na pierwszy monitoring i naszło mnie straszne zwątpienie, że to jedna szansa i nie wiem czy się uda… dodatkowo mój transfer wypadłby idealnie w czasie świątecznym, to dodatkowo wzbudzi fazę pytań moich teściów, bo póki co o niczym nie wiedzą. Stresuje mnie to strasznie wszystko, nie chcę marnować czasu, a z drugiej strony coraz bardziej obawiam się kolejnej procedury, że wyjdzie tak samo jak pierwsza. W ogóle dziś mam chyba pierwszy raz taką myśl, ze nigdy się nie uda….😢
Masz po prostu gorszy dzień, stymulacja daje po dupie ja przed punkcja byłam wrakiem więc się nie martw!
Czasem i jeden wystarczy! A jak się nieuda to są kolejne stymulacje lekarz po pierwszej też będzie wiedział ja podejść. Koleżanka za 1 stymulacja nie miała ani jednej komórki , lekarz zmienił procedurę i pyklo
Głowa do góry! Starasz się od jakiegoś czasu jesteś już coraz bliżej - wręcz nigdy bliżej 🤰nie byłaś tak myśl
co do ludzi i teściów to musisz po prostu to ułożyć w głowie
odpowiedzieć na pytania jednym asertywnym zdaniem i roić to na co masz wpływ czyli dbać o siebie by przygotować najlepszy domek dla dzidziusia 
Głowa do góry!! -
Oj tak bardzo bym chciałaaaKarlaa wrote:Mam wizytę jutro, więc mogę Ci na gorąco zdać relację co i jak.
A który masz dzień cyklu?
🧑29 🧔32
🐻❄️ 1
Endometrioza
03.2024- laparoskopia z usunięciem torbieli oraz potworniaka + resekcja prawego jajnika (została 1/4)
07.2024- histeroskopia usunięcie polipa
03.2025 - HSG - ok
04.2026 - Zaczynamy z IVF
) -
Ja je i tak już mniej przeżywam 😂 pierwsze dni siedziałam i płakałam. Strasznie to wszystko jest trudne 😩 teraz to się boję czy w następnej procedurze w ogóle będzie coś więcej… a ja głupia się martwiłam co zrobimy jak będziemy mieć za dużo zarodków, a teraz się modle żeby mieć więcej niż jeden następnym razem, choć chciałabym nie musieć mieć drugiej razu😕Alina Malina wrote:Ja najbardziej też przeżywałam wyniki z laboratorium od embriologa że tylko jeden… bardzo Cię tulę. To jest ogromny stres który właśnie przeżywam od miesiąca. To może być ten jeden szczęśliwy a może w kolejnej procedurze będzie kilka mrozaczkow.Starania od 02.2024
klinika leczenia niepłodności od 07.2025
👩💼 33 🤵♂️34
Biochem 06.2024
Hormony👍
AMH 2,58
Pai hetero, MTHFR hetero
MUCH👍
Kariotypy👍
morfologia 2%
HBA 64%, stes oksydacyjny 1,6,MAR 0%, chromatyna 22%
02.26 INF Ovaleap Ganirelix 💉
28.02, 03.03 podgląd 🔎
05.03 punkcja 🥚➡️ MII 6➡️ ❄️ -
Jakbym o sobie czytała 100%. Ja dostałam telefon w poniedziałek, przestałam płakać w czwartek bo już nie miałam siły. I mam to samo co Ty, aj jak się martwiłam o te zarodki co może pójdą do adopcji 🫣🙄 aż wywracam oczami jak sobie to przypominam. Ale wiem jedno, są transfery co wychodzą od razu czego życzę tobie i sobie, i wiem drugie - że pierwsza procedura jest trochę testowa i przy drugiej lekarz ma dużo większą wiedzę o reakcje organizmu. Więc ja już w momencie gdy trzy dni przepłakałam przygotowałam się psychicznie na drugą stymulację i wiem że powinna pójść lepiej. W większości przypadków tak jest. Jeszcze ja punkcje zniosłam tragicznie, płakałam znowu po punkcji jak myślałam że znowu będę musiała przez to przechodzić…. Naprawdę tak bardzo źle że trzy dni ledwo chodziłam a jeden dzień całkowicie przeleżałam.Oczekujaca wrote:Ja je i tak już mniej przeżywam 😂 pierwsze dni siedziałam i płakałam. Strasznie to wszystko jest trudne 😩 teraz to się boję czy w następnej procedurze w ogóle będzie coś więcej… a ja głupia się martwiłam co zrobimy jak będziemy mieć za dużo zarodków, a teraz się modle żeby mieć więcej niż jeden następnym razem, choć chciałabym nie musieć mieć drugiej razu😕
Plus mnie lekarz pocieszał. To jest wynik. To nadal jest wynik. Jest co transferować. Sytuacja byłaby gorsza gdyby w dwóch procedurach nie było co transferować a skoro juz w pierwszej wyszedł zarodek znaczy że nasze komórki są w stanie się połączyć i coś stworzyć. Więc to jest dobry prognostyk. Tak sobie mówię bo oszaleje.Wiadomość wyedytowana przez autora: 17 marca, 18:25
👸🏼 AMH: 4.5 👍🏻, drożność 👍🏻, Łagodne PCOS (własne owulacje, dobra odpowiedź na letrozol), IO, pod kontrolą. Tarczyca super 👍🏻, Cytologia, wymazy, wszystko super 👍🏻. Kariotyp, KIRy ⌛️ czas zrobić
🤴🏽Ilość 👎🏻, ruchliwość 👎🏻, morfologia 0% 👎🏻, HBA 35% 👎🏻, Fragmentacja 👍🏻 15%, kariotyp 👍🏻, AZF 👍🏻, CFTR 👍🏻, USG 👍🏻, tarczyca 👍🏻, wysoka prolaktyna prawdopodobnie psuje nam spermatogenezę męskiego leczenia nie wdrożono, wymazy, wirusy, bakterie 👍🏻
Stymulowane cykle: 👎🏻 nie wyszło
IUI: 👎🏻 nie wyszło
Dzieci: 0️⃣
Ciążę na koncie: 0️⃣
🚀 IVF styczeń 26 start
Luty - 1 ❄️ 4.1.1
Marzec - transfer 💉 -
Wiem, znam Kochana. Jak dostałam finalny telefon to mnie zmroziło. Nie mogę tego pojąć, bo teoretycznie jesteśmy idealnymi kandydatami na dziecko, może wyniki nie książkowe, ale nie z takimi ludzie zachodzą w ciążę, co więcej chleją i żyją jak żyją, a mają dzieci…Alina Malina wrote:Jakbym o sobie czytała 100%. Ja dostałam telefon w poniedziałek, przestałam płakać w czwartek bo już nie miałam siły. I mam to samo co Ty, aj jak się martwiłam o te zarodki co może pójdą do adopcji 🫣🙄 aż wywracam oczami jak sobie to przypominam. Ale wiem jedno, są transfery co wychodzą od razu czego życzę tobie i sobie, i wiem drugie - że pierwsza procedura jest trochę testowa i przy drugiej lekarz ma dużo większą wiedzę o reakcje organizmu. Więc ja już w momencie gdy trzy dni przepłakałam przygotowałam się psychicznie na drugą stymulację i wiem że powinna pójść lepiej. W większości przypadków tak jest. Jeszcze ja punkcje zniosłam tragicznie, płakałam znowu po punkcji jak myślałam że znowu będę musiała przez to przechodzić…. Naprawdę tak bardzo źle że trzy dni ledwo chodziłam a jeden dzień całkowicie przeleżałam.
Plus mnie lekarz pocieszał. To jest wynik. To nadal jest wynik. Jest co transferować. Sytuacja byłaby gorsza gdyby w dwóch procedurach nie było co transferować a skoro juz w pierwszej wyszedł zarodek znaczy że nasze komórki są w stanie się połączyć i coś stworzyć. Więc to jest dobry prognostyk. Tak sobie mówię bo oszaleje.
Ja byłam wręcz pewna, że coś oddamy do adopcji, a tutaj to naprawdę modlitwa żeby było co transferować.
Punkcja mnie też pokonała, myślałam, że będę się czuć świetnie na drugi dzień, a piątego trafiłam do lekarza, bo tak mnie nadal bolał brzuch, że odroczył świeży transfer i bardzo się cieszę, bo nie ma czym szastać.
Właśnie nie byłam u lekarza jeszcze, pani embriolog niezbyt mi coś wytłumaczyła… mam świadomość, że druga może pójść dużo lepiej, ale póki co ciężko mi w to uwierzyć. Bardzo nas to wszystko testuje, a ja chcę po prostu mieć dziecko, jedno zdrowe dziecko i już niczego więcej nie oczekuję.
Z drugiej strony pociesza mnie to, co mówił Twój lekarz. Mój mnie nie mamił, że będzie tych zarodków dużo, powiedział mi, że 3 to byłby świetny wynik, ale obstawia 1-2 i niestety malo kiedy się ten chłop myli…
Dobrze, że można się podzielić z kimś tymi emocjami, bo mi się już nawet nie chce gadać z kimś, kto nie ma pojęcia o czym mówię…Wiadomość wyedytowana przez autora: 17 marca, 18:59
Starania od 02.2024
klinika leczenia niepłodności od 07.2025
👩💼 33 🤵♂️34
Biochem 06.2024
Hormony👍
AMH 2,58
Pai hetero, MTHFR hetero
MUCH👍
Kariotypy👍
morfologia 2%
HBA 64%, stes oksydacyjny 1,6,MAR 0%, chromatyna 22%
02.26 INF Ovaleap Ganirelix 💉
28.02, 03.03 podgląd 🔎
05.03 punkcja 🥚➡️ MII 6➡️ ❄️ -
Oczekujaca wrote:Wiem, znam Kochana. Jak dostałam finalny telefon to mnie zmroziło. Nie mogę tego pojąć, bo teoretycznie jesteśmy idealnymi kandydatami na dziecko, może wyniki nie książkowe, ale nie z takimi ludzie zachodzą w ciążę, co więcej chleją i żyją jak żyją, a mają dzieci…
Ja byłam wręcz pewna, że coś oddamy do adopcji, a tutaj to naprawdę modlitwa żeby było co transferować.
Punkcja mnie też pokonała, myślałam, że będę się czuć świetnie na drugi dzień, a piątego trafiłam do lekarza, bo tak mnie nadal bolał brzuch, że odroczył świeży transfer i bardzo się cieszę, bo nie ma czym szastać.
Właśnie nie byłam u lekarza jeszcze, pani embriolog niezbyt mi coś wytłumaczyła… mam świadomość, że druga może pójść dużo lepiej, ale póki co ciężko mi w to uwierzyć. Bardzo nas to wszystko testuje, a ja chcę po prostu mieć dziecko, jedno zdrowe dziecko i już niczego więcej nie oczekuję.
Z drugiej strony pociesza mnie to, co mówił Twój lekarz. Mój mnie nie mamił, że będzie tych zarodków dużo, powiedział mi, że 3 to byłby świetny wynik, ale obstawia 1-2 i niestety malo kiedy się ten chłop myli…
Dobrze, że można się podzielić z kimś tymi emocjami, bo mi się już nawet nie chce gadać z kimś, kto nie ma pojęcia o czym mówię…
Oj tak to tak jak u nas. Ani wiek ani wyniki nie są bardzo złe. Jest mnóstwo ludzi z trudniejszymi przypadkami którzy mają mnóstwo zarodków. Ale to nie my. I wiesz ja też się nastawiałam na dwa no właśnie na dwa. A nie na jeden. Dostałam połowę tego co chciałam. I właśnie tak jak u ciebie u mnie transfer odroczony bo ja nie mogłam chodzić po punkcji to w ogóle było niemożliwe żeby cokolwiek transferować byłam w takim stanie. Też mi w to ciężko uwierzyć. Też myślałam że u nas pójdzie gładko. Że będą 2 zarodki i drugi transfer się pewnie uda. A tu jest jeden. Jeden, jedna szansa i jak ja sobie myślę o koszmarze punkcji o kolejnych straconych miesiącach… ja też pragnę jednego dziecka po prostu pragnę kiedyś być w ciąży. Jedyne czego w życiu chcę to poczuć ruchy dziecka, chcę po prostu tego doświadczyć, jedno jedyne zdrowe dziecko mi w życiu wystarcz niczego więcej nie pragnę…
Ja już też nie chce z nikim gadać. Próbuje żyć normalnie. Odcięłam się od znajomych z dziećmi. Mam tylko jedną jedyną znajomą z dzieckiem która toleruje bo ma już duże dziecko ale zaszła w ciążę naturalnie w pierwszym cyklu i jak słucham czasem jej problemów to się za głowę łapie. To są tak nieistotne problemy że bym się zabić dała żeby takich „problemów” doświadczyć… ech nic nie mów zaraz znów mi łza poleci👸🏼 AMH: 4.5 👍🏻, drożność 👍🏻, Łagodne PCOS (własne owulacje, dobra odpowiedź na letrozol), IO, pod kontrolą. Tarczyca super 👍🏻, Cytologia, wymazy, wszystko super 👍🏻. Kariotyp, KIRy ⌛️ czas zrobić
🤴🏽Ilość 👎🏻, ruchliwość 👎🏻, morfologia 0% 👎🏻, HBA 35% 👎🏻, Fragmentacja 👍🏻 15%, kariotyp 👍🏻, AZF 👍🏻, CFTR 👍🏻, USG 👍🏻, tarczyca 👍🏻, wysoka prolaktyna prawdopodobnie psuje nam spermatogenezę męskiego leczenia nie wdrożono, wymazy, wirusy, bakterie 👍🏻
Stymulowane cykle: 👎🏻 nie wyszło
IUI: 👎🏻 nie wyszło
Dzieci: 0️⃣
Ciążę na koncie: 0️⃣
🚀 IVF styczeń 26 start
Luty - 1 ❄️ 4.1.1
Marzec - transfer 💉 -
Zaczynamy się bujać trzeci rok z tym wszystkim i wizja rodzicielstwa jest dla mnie tak daleka, że nawet nie potrafię sobie tego wyobrazić. To po punkcji miałam tak samo, dopiero po 5 dniach się poczułam okej. Wiadomo, że jak trzeba to się wytrzyma wszystko i teraz myślę, że ja będzie trzeba to zrobię to kolejny raz, ale brakuje czasem już sił. Też miałam wyobrażenie, ze mooooze dwa się nam uda. Teraz znów przewracam oczami jak o tym mysle, bo modle sie o jedno.Alina Malina wrote:Oj tak to tak jak u nas. Ani wiek ani wyniki nie są bardzo złe. Jest mnóstwo ludzi z trudniejszymi przypadkami którzy mają mnóstwo zarodków. Ale to nie my. I wiesz ja też się nastawiałam na dwa no właśnie na dwa. A nie na jeden. Dostałam połowę tego co chciałam. I właśnie tak jak u ciebie u mnie transfer odroczony bo ja nie mogłam chodzić po punkcji to w ogóle było niemożliwe żeby cokolwiek transferować byłam w takim stanie. Też mi w to ciężko uwierzyć. Też myślałam że u nas pójdzie gładko. Że będą 2 zarodki i drugi transfer się pewnie uda. A tu jest jeden. Jeden, jedna szansa i jak ja sobie myślę o koszmarze punkcji o kolejnych straconych miesiącach… ja też pragnę jednego dziecka po prostu pragnę kiedyś być w ciąży. Jedyne czego w życiu chcę to poczuć ruchy dziecka, chcę po prostu tego doświadczyć, jedno jedyne zdrowe dziecko mi w życiu wystarcz niczego więcej nie pragnę…
Ja już też nie chce z nikim gadać. Próbuje żyć normalnie. Odcięłam się od znajomych z dziećmi. Mam tylko jedną jedyną znajomą z dzieckiem która toleruje bo ma już duże dziecko ale zaszła w ciążę naturalnie w pierwszym cyklu i jak słucham czasem jej problemów to się za głowę łapie. To są tak nieistotne problemy że bym się zabić dała żeby takich „problemów” doświadczyć… ech nic nie mów zaraz znów mi łza poleci
Ciężkie to wszystko, dobija każda kolejna rzecz i myślałam, że coś się wyprostuje. Parę miesięcy temu zmarł mój tata, miałam nadzieję, że jeszcze zdążymy mu powiedzieć o ciąży, a tu ja zwykle zonk…
Starania od 02.2024
klinika leczenia niepłodności od 07.2025
👩💼 33 🤵♂️34
Biochem 06.2024
Hormony👍
AMH 2,58
Pai hetero, MTHFR hetero
MUCH👍
Kariotypy👍
morfologia 2%
HBA 64%, stes oksydacyjny 1,6,MAR 0%, chromatyna 22%
02.26 INF Ovaleap Ganirelix 💉
28.02, 03.03 podgląd 🔎
05.03 punkcja 🥚➡️ MII 6➡️ ❄️ -
Oczekujaca wrote:Zaczynamy się bujać trzeci rok z tym wszystkim i wizja rodzicielstwa jest dla mnie tak daleka, że nawet nie potrafię sobie tego wyobrazić. To po punkcji miałam tak samo, dopiero po 5 dniach się poczułam okej. Wiadomo, że jak trzeba to się wytrzyma wszystko i teraz myślę, że ja będzie trzeba to zrobię to kolejny raz, ale brakuje czasem już sił. Też miałam wyobrażenie, ze mooooze dwa się nam uda. Teraz znów przewracam oczami jak o tym mysle, bo modle sie o jedno.
Ciężkie to wszystko, dobija każda kolejna rzecz i myślałam, że coś się wyprostuje. Parę miesięcy temu zmarł mój tata, miałam nadzieję, że jeszcze zdążymy mu powiedzieć o ciąży, a tu ja zwykle zonk…
Oj tak
ludzie w tym czasie zachodzą w ciążę naturalnie niedługo zaczną w drugą zachodzić a ja nic. Ja też już tyle razy miałam ogłaszać ciążę. Tyle okazji gdzie o tym marzyłam. I każda ta okazja i rocznica mnie po prostu dobija. Ja nie wiem na razie wiem że drugiej punkcji się podejmę ale nie wiem ile razy tak dam radę. Jak dostałam zdjęcie zarodka po transferze to coś mnie po prostu złamało. I nie wiem całe życie wszystkie miesiące to są leki, lekarze, całe moje życie jest temu podporządkowane. Mój mąż żyje tak jak żył do tej pory. Nie ma dla niego żadnej zmiany. A ja ledwo funkcjonuje. Jak nie zmulona stymulacja to umieram po punkcji, to umieram z powodu okresu po punkcji, to zasypiam na progesteronie po transferze… a on żyje i ma się dobrze…
👸🏼 AMH: 4.5 👍🏻, drożność 👍🏻, Łagodne PCOS (własne owulacje, dobra odpowiedź na letrozol), IO, pod kontrolą. Tarczyca super 👍🏻, Cytologia, wymazy, wszystko super 👍🏻. Kariotyp, KIRy ⌛️ czas zrobić
🤴🏽Ilość 👎🏻, ruchliwość 👎🏻, morfologia 0% 👎🏻, HBA 35% 👎🏻, Fragmentacja 👍🏻 15%, kariotyp 👍🏻, AZF 👍🏻, CFTR 👍🏻, USG 👍🏻, tarczyca 👍🏻, wysoka prolaktyna prawdopodobnie psuje nam spermatogenezę męskiego leczenia nie wdrożono, wymazy, wirusy, bakterie 👍🏻
Stymulowane cykle: 👎🏻 nie wyszło
IUI: 👎🏻 nie wyszło
Dzieci: 0️⃣
Ciążę na koncie: 0️⃣
🚀 IVF styczeń 26 start
Luty - 1 ❄️ 4.1.1
Marzec - transfer 💉 -
Słuszna uwaga apropo męża, bo ja też tak mam. On zawsze widzi szklankę do połowy pełna, bo mamy aż jeden zarodek, a mogłoby nie być nic😜 ale fakt, ile ja się nakombinuje, zmieniam grafik w pracy żeby móc iść na badania czy do gina albo umawiam się na 7 rano żeby potem iść na 12h do pracy i jakoś to pogodzić żeby innym nie utrudniać aż tak życia, ale fakt to męczarnia.Alina Malina wrote:Oj tak
ludzie w tym czasie zachodzą w ciążę naturalnie niedługo zaczną w drugą zachodzić a ja nic. Ja też już tyle razy miałam ogłaszać ciążę. Tyle okazji gdzie o tym marzyłam. I każda ta okazja i rocznica mnie po prostu dobija. Ja nie wiem na razie wiem że drugiej punkcji się podejmę ale nie wiem ile razy tak dam radę. Jak dostałam zdjęcie zarodka po transferze to coś mnie po prostu złamało. I nie wiem całe życie wszystkie miesiące to są leki, lekarze, całe moje życie jest temu podporządkowane. Mój mąż żyje tak jak żył do tej pory. Nie ma dla niego żadnej zmiany. A ja ledwo funkcjonuje. Jak nie zmulona stymulacja to umieram po punkcji, to umieram z powodu okresu po punkcji, to zasypiam na progesteronie po transferze… a on żyje i ma się dobrze…Starania od 02.2024
klinika leczenia niepłodności od 07.2025
👩💼 33 🤵♂️34
Biochem 06.2024
Hormony👍
AMH 2,58
Pai hetero, MTHFR hetero
MUCH👍
Kariotypy👍
morfologia 2%
HBA 64%, stes oksydacyjny 1,6,MAR 0%, chromatyna 22%
02.26 INF Ovaleap Ganirelix 💉
28.02, 03.03 podgląd 🔎
05.03 punkcja 🥚➡️ MII 6➡️ ❄️ -
Mówię o komórkach zdolnych do zapłodnienia, nie zarodkach. Muszą być minimum dwie w każdej procedurze.Alina Malina wrote:Poczekaj to jak się w 1 cyklu uzyska jeden zarodek a w 1 cyklu żaden to się wtedy wypada? Czy mówisz o komórkach jajowych ?
Wiadomość wyedytowana przez autora: 17 marca, 19:48
Alina Malina lubi tę wiadomość
👩94👦87. Starania od 2018, klinika od 2024:
🍀I:
🐮07/04 - punkcja, 5❄️
❌07/31 - I FET, cb 4+3
❌09/04 - II FET
❌10/30 - III FET, cb 4+2
❌12/04 - IV FET
2025:
❌01/08 - V FET, cb 5+0
❌02/03 - histeroskopia i biopsja, CD138+++ >10/10,
🍀II:
🐮03/13 punkcja, 4❄️
❌04/14 biopsja kontrolna, CD138++5-10/10, CD56 <5%🆗
❔06/20 biopsja kontrolna, CD138+<5/10
🐄07/22 - VI FET, 9dpt 202, 11dpt 535, 13dpt 1200, 18dpt 11816, CRL: 31dpt 0,97cm, 37dpt 1,6cm, 9+6 3cm, 11+0 4,5cm, 12+4 7,2cm 14+3 felia zdrowy 🩵 16+4 150g, 19+2 połówkowe 270g, 22+4 490g, 25+2 750g, 28+2 1150g, 29+5 1350g, 34+2 2500g, 38+2 3300g

❌KIR: Bx +2DS2
❔PAI-1, mthfr - homo
❌Tężyczka, niedoczynność tarczycy
🆗Kariotypy, cytokiny, immunofenotyp, ana2, asa, AMH 2.6-3.6
"Odwaga bycia nielubianym to odwaga bycia wolnym." -
Czytam Wasze wpisy i powiem Wam, że ja też przeżywam to samo co Wy. Niczego tak nie pragnę jak tego jednego jedynego dziecka, poczuć tę więź, obdarzyć miłością, bo przecież nasze cuda będą takie wyczekane, takie ukochane. Myśl, że kiedyś bede mamą wydaje mi się tak odległa… ale musimy wierzyć, że się i nam uda. A jakie dumne będziemy z siebie, że taką drogę dałyśmy radę przejść.
Alina Malina, Szopka, Oczekujaca, kasia lubią tę wiadomość
-
Ta, mój też, ale ja uprawiam gimnastykę 24/7. W ciągu dnia biorę cyclogest i luteine pod język. I muszę wymyślać jak to zrobić w pracy żeby się leki wchłonęły i żeby nie mieć spotkań i nie mówić w czasie luteiny. Ja już wykorzystałam 7 dni urlopu w tym roku a mamy połowę marca a on tylko jeden dzień. Gdybym tylko musiała raz na kwartał mieć orgazm i do tego sprowadzałoby się moje in vitro i leczenie pewnie też bym była wesoła.Oczekujaca wrote:Słuszna uwaga apropo męża, bo ja też tak mam. On zawsze widzi szklankę do połowy pełna, bo mamy aż jeden zarodek, a mogłoby nie być nic😜 ale fakt, ile ja się nakombinuje, zmieniam grafik w pracy żeby móc iść na badania czy do gina albo umawiam się na 7 rano żeby potem iść na 12h do pracy i jakoś to pogodzić żeby innym nie utrudniać aż tak życia, ale fakt to męczarnia.
Szopka lubi tę wiadomość
👸🏼 AMH: 4.5 👍🏻, drożność 👍🏻, Łagodne PCOS (własne owulacje, dobra odpowiedź na letrozol), IO, pod kontrolą. Tarczyca super 👍🏻, Cytologia, wymazy, wszystko super 👍🏻. Kariotyp, KIRy ⌛️ czas zrobić
🤴🏽Ilość 👎🏻, ruchliwość 👎🏻, morfologia 0% 👎🏻, HBA 35% 👎🏻, Fragmentacja 👍🏻 15%, kariotyp 👍🏻, AZF 👍🏻, CFTR 👍🏻, USG 👍🏻, tarczyca 👍🏻, wysoka prolaktyna prawdopodobnie psuje nam spermatogenezę męskiego leczenia nie wdrożono, wymazy, wirusy, bakterie 👍🏻
Stymulowane cykle: 👎🏻 nie wyszło
IUI: 👎🏻 nie wyszło
Dzieci: 0️⃣
Ciążę na koncie: 0️⃣
🚀 IVF styczeń 26 start
Luty - 1 ❄️ 4.1.1
Marzec - transfer 💉 -
Ja już ostatnie tygodnie to zaczęłam myśleć że ciążę to spisek i one nie istnieją. Że to jakaś ściema i całe życie mnie wszyscy oszukują bo to jest aż nierealne że ludzie uprawiają seks a potem mają człowieka w brzuchu. Naprawdę mój mózg zaczął platac mi figle i zaczęłam się zastanawiać czy to w ogóle prawda ze ciąże istnieją. Ja nie wiem mi jest tak ciężko wierzyć że się uda, nie wiem czy będę dumna, boję się, że ja już do końca życia będę zgorzkniała że mnie to zjadło tak bardzo, że już nie będę nigdy „normalna” 🙁LeniwaFokaa wrote:Czytam Wasze wpisy i powiem Wam, że ja też przeżywam to samo co Wy. Niczego tak nie pragnę jak tego jednego jedynego dziecka, poczuć tę więź, obdarzyć miłością, bo przecież nasze cuda będą takie wyczekane, takie ukochane. Myśl, że kiedyś bede mamą wydaje mi się tak odległa… ale musimy wierzyć, że się i nam uda. A jakie dumne będziemy z siebie, że taką drogę dałyśmy radę przejść.
TrochesamotnaAsia lubi tę wiadomość
👸🏼 AMH: 4.5 👍🏻, drożność 👍🏻, Łagodne PCOS (własne owulacje, dobra odpowiedź na letrozol), IO, pod kontrolą. Tarczyca super 👍🏻, Cytologia, wymazy, wszystko super 👍🏻. Kariotyp, KIRy ⌛️ czas zrobić
🤴🏽Ilość 👎🏻, ruchliwość 👎🏻, morfologia 0% 👎🏻, HBA 35% 👎🏻, Fragmentacja 👍🏻 15%, kariotyp 👍🏻, AZF 👍🏻, CFTR 👍🏻, USG 👍🏻, tarczyca 👍🏻, wysoka prolaktyna prawdopodobnie psuje nam spermatogenezę męskiego leczenia nie wdrożono, wymazy, wirusy, bakterie 👍🏻
Stymulowane cykle: 👎🏻 nie wyszło
IUI: 👎🏻 nie wyszło
Dzieci: 0️⃣
Ciążę na koncie: 0️⃣
🚀 IVF styczeń 26 start
Luty - 1 ❄️ 4.1.1
Marzec - transfer 💉 -
Oczekujaca wrote:Wiem, znam Kochana. Jak dostałam finalny telefon to mnie zmroziło. Nie mogę tego pojąć, bo teoretycznie jesteśmy idealnymi kandydatami na dziecko, może wyniki nie książkowe, ale nie z takimi ludzie zachodzą w ciążę, co więcej chleją i żyją jak żyją, a mają dzieci…
Ja byłam wręcz pewna, że coś oddamy do adopcji, a tutaj to naprawdę modlitwa żeby było co transferować.
Punkcja mnie też pokonała, myślałam, że będę się czuć świetnie na drugi dzień, a piątego trafiłam do lekarza, bo tak mnie nadal bolał brzuch, że odroczył świeży transfer i bardzo się cieszę, bo nie ma czym szastać.
Właśnie nie byłam u lekarza jeszcze, pani embriolog niezbyt mi coś wytłumaczyła… mam świadomość, że druga może pójść dużo lepiej, ale póki co ciężko mi w to uwierzyć. Bardzo nas to wszystko testuje, a ja chcę po prostu mieć dziecko, jedno zdrowe dziecko i już niczego więcej nie oczekuję.
Z drugiej strony pociesza mnie to, co mówił Twój lekarz. Mój mnie nie mamił, że będzie tych zarodków dużo, powiedział mi, że 3 to byłby świetny wynik, ale obstawia 1-2 i niestety malo kiedy się ten chłop myli…
Dobrze, że można się podzielić z kimś tymi emocjami, bo mi się już nawet nie chce gadać z kimś, kto nie ma pojęcia o czym mówię…
Dokładnie tak - my mieliśmy w pierwszej stymulacji 5 zapłodnionych prawidłowo komórek i byłam PEWNA, że będzie kilka zarodków z tego, przynajmniej dwa. Nie zapomnę maila w 5 dobie, że 4 zdegenerowaly i tylko jeden kontynuuje hodowlę ... Byłam zdruzgotana, myślałam, że nie wstanę z podłogi 😞 i później to czekanie do 6 doby, myślałam, że oszaleję 😞AMH 0,4; adenomioza TBC, czekamy na opis MRI
I IVF 08/25 - 9🥚→❄️
10/25 FET 4BC 💔
II IVF 01/26 - 6🥚→👎
III IVF zmiana kliniki na nOvum, stymulacja TBC -
Zaprosiłam Cię do przyjaciółek jakbyś chciała ponarzekać bez spamu tutaj 🙃Alina Malina wrote:Ta, mój też, ale ja uprawiam gimnastykę 24/7. W ciągu dnia biorę cyclogest i luteine pod język. I muszę wymyślać jak to zrobić w pracy żeby się leki wchłonęły i żeby nie mieć spotkań i nie mówić w czasie luteiny. Ja już wykorzystałam 7 dni urlopu w tym roku a mamy połowę marca a on tylko jeden dzień. Gdybym tylko musiała raz na kwartał mieć orgazm i do tego sprowadzałoby się moje in vitro i leczenie pewnie też bym była wesoła.
Fakt, ciężko to wszystko ogarnąć, ja mam ten komfort, że latam grafik urlopem, mam jeszcze z zeszłego roku, bo tak oszczędzałam na właśnie tę okoliczność. Grunt w tym wszystkim właśnie żeby próbować się dogadać, mój w ogóle nie ogarnia złego samopoczucia po hormonach, nie rozumie jak to możliwe 😂
Starania od 02.2024
klinika leczenia niepłodności od 07.2025
👩💼 33 🤵♂️34
Biochem 06.2024
Hormony👍
AMH 2,58
Pai hetero, MTHFR hetero
MUCH👍
Kariotypy👍
morfologia 2%
HBA 64%, stes oksydacyjny 1,6,MAR 0%, chromatyna 22%
02.26 INF Ovaleap Ganirelix 💉
28.02, 03.03 podgląd 🔎
05.03 punkcja 🥚➡️ MII 6➡️ ❄️ -
Dziewczyny będziemy mamami 🤰 i to najlepszymi na świecie! Tylko kwestia czasu, jesteśmy bliżej celu niz dalej i nie ma co się poddawać!!
Co do roli partnerów to popieram mnie też to irytuje, to takie niesprawiedliwe że tyle na naszych barkach i nikt tego nie zrozumie kto przez to nie przeszedł,
Hormony robią swoje w organizmie jak i psychice ja mam teraz transfer odroczony 2 cykle czekałam i co poczuła się lepiej to ten progesteron dowalił mi że czuję się jakbym miała pół rozumu.
Alina malina Co do pracy to współczuję, nie dasz rady wziąć kilka dni wolnego ? Nawet zwolnienie myślę że dobrze by Ci zrobiło.
Dziewczyny jesteście przed testami. Nie ma co się smucić na zapas. Trzymam kciuki za testy!!!
Alina Malina, LeniwaFokaa, Jagodziankaa1994 lubią tę wiadomość
-
A dziewczyny które biorą heparynę, też macie takie tępe igły, ja mam flaxiparine i musiałam wczoraj dużo siły użyć żeby się wbićStarania od 2022
🙋🏻♀️ 34
🙋🏻♂️26
Nasienie ✅
Owulacja ✅
Hormony ✅
AMH 2,8 ✅
HSG ✅
Witaminy ✅
Immunologia (nadreaktywność układu odpornościowego)
Kir Bx 3/5
Kariotypy ✅
Niedoczynność tarczycy Euthyrox 88
12.2024 hsg z lipiodolem
02.2025 kwalifikacja in vitro
03.2025 scratching endometrium
04.2025 start stymulacji, protokół krótki
19.04 punkcja (18 pęcherzyków= 10 dojrzałych komórek, 6 poszło do zapłodnienia)
❄️❄️❄️
19.05 scratching endometrium
28.07 USG endometriozy= endometrioza otrzewnowa niewielkie ogniska ❌
08.2025 naturalna ciąża
24.09.2025 6+0 poronienie chybione💔
21.01.2026 histeroskopia ✅
21.03.2026 I transfer ❄️
7dpt beta 103,82 prog 43,38
9dpt beta 213,94 prog 35,60





