🌷KWIETNIOWE MAMY 2026 🌸
-
WIADOMOŚĆ
-
U nas jutro wielki dzień bo przed południem mamy ruszać z balonikiem 🫣🥹
Jestem pełna emocji.
Trochę się boję, trochę ekscytuję. Mam nadzieję na w miarę lekki poród i już sobie wyobrażam Franusia w moich rękach 🥰
Ciało daje mi jakieś znaki, także mam spinanie brzucha i jest on w zasadzie ciągle twardy. Skurcze jak na okres się zdarzają ale nie ma w nich porządku, czop nie wypadł, szyjka była tylko miękka no zobaczymy co jutro.
Jedyne co mocno nietypowe to drugi dzień biegunki 🤷♀️
Trzymajcie proszę kciuki 🍀
Wiadomość wyedytowana przez autora: 28 marca, 20:12
Siasi, sallvie, Idawoll, mon08kow, Lianaa, Hermiona5, Tosik712, Pomarańczowa, HimalayanDream, Świeżynka97, MaryLu, Monimoniii, Kitana, siesiepy, krolik lubią tę wiadomość
👩🏻40
( niedoczynność tarczycy, nadciśnienie 1 st. niedrożny jajowód)
👱🏻♂️43
niepłodność z czynników męskich
2013 ciąża jajowodowa
2015 poronienie 6tc
2024 poronienie 4tc
24.07.2025 FET IVF ❤️
1 procedura, blastocysta 4.2.2
19.08.2025 mamy ❤️
29.09.2025 prenatalne 🍀chyba synek
19.11.2025 połówkowe - Franuś ❤️
27.01 wizyta 🩺
04.02 III prenatalne🩺
12.04.2026 - będziemy się przytulać 🍀

-
Pati Ogromne gratulacje! Jesteś dzielna mamusiu, a Franio to kawał bobaska 💙
Idawoll Mój mąż ostatnio często śni o córci. Tej nocy też mu się przyśniła i co ciekawe też w tych snach często mówi o jej włosach i oczach 🤭
Uda się Co u Was na froncie? Czekam na straży na info.
U mnie z energią też bardzo różnie... dziś do 12 leżałam w łóżku i myślałam, że się już nie poniosę a jak przyszła energia to ogarnęłam pranie, dom i jeszcze pojechaliśmy na mieszkanie zrobić kilka rzeczy, a ja szorowałam listwy na kolanach tak żeby mąż nie widział 🫣
Ogólnie wymyślił, że już będzie jeździł sam na zakupy, bo mi ciężko i lepiej żebym z nim już wszędzie nie jeździła bo chce mnie odciążyć, a to moje nieliczne atrakcje obecnie. Lepiej czuje się jak jestem aktywna i dużo robię, chociaż czasami chyba przesadzam z aktywnościami 🤔 No ale ma problem póki będę mogła to planuje wszędzie mu towarzyszyć🧩 starania od 7.2024
⏸️ 04.2025
💔 05.2025 9tc 👼
⏸️ 08.2025
🦋 15.09 pierwsze USG- CRL 5,3mm i 🫀
🦋 17.10 (11t2d) SANCO Nipt- zdrowa DZIEWCZYNKA 🙏🏻
🦋 22.10 (12t1d) USG prenatalne- 5.6cm zdrowej córeczki
🦋 17.12 (20tc)- USG połówkowe, 340g zdrowej Księżniczki
🦋 19.02 (29t2d)- USG 3 trymestru- 1313 gram zdrowej córeczki
27.04 Planowe CC 🩷

-
Uda się jutro myślami z Tobą! Będzie dobrze, Ty masz super nastawienie, a głowa ma w tym wszystkim ogromne znaczenie. ✊🏻✊🏻
My dziś odwiedziliśmy szpital, ale… z młodą. Po południu mieliśmy iść na plac zabaw, więc mówię do niej, żeby siusiu zrobiła przed wyjściem. Poszła i nagle krzyk, płacz. Biegnę, a tam w nocniku żywa krew. Niedużo, ale nogi się pode mną ugięły. Nie chciała w domu zrobić więcej, bo bym zaniosła do szpitala do badania (mamy szpital naprzeciwko bloku). Niestety opieka pediatryczna jest 40 km od nas, więc spakowaliśmy wszystko, wzięliśmy w razie wu moje szpitalne torby i pojechaliśmy. Na miejscu po wielu namowach, gimnastyce i obsikaniu łazienki, mnie oraz siebie… udało się zebrać siku do badania, z którego nic zupełnie nie wynikło.
Innych objawów brak, ani gorączki, ani bólu brzucha czy pleców. No nic zupełnie. Wróciliśmy do domu z zaleceniem obserwacji - i ewentualnie ponowną wizytą, gdyby sytuacja się powtórzyła. Ale prawdopodobnie ta krew mogła być z powodu mikro urazu (dziś dużo jeździła na rowerku) lub z powodu dość sporej dwójki, która dziś machnęła. Ale to trochę gdybanie. Rozważam jeszcze umówić ją na usg brzucha po niedzieli, żeby już mieć 100% pewności, że wszystko w porządku.
Także no, atrakcje do samego końca 🙆🏼♀️😬
Uda się lubi tę wiadomość
-
Hej, gratuluję kolejnym rozpakowanym ♥️
U mnie niestety bardzo ciężki okres. Dowiedziałam się niedawno, że mam cukrzycę ciążową, w zasadzie z dnia na dzień. Bardzo mnie to dobiło, obwiniałam się. Skończyło się insuliną bo wysokie mam wyniki głównie na czczo i mierzeniem cukrów 7 razy/d.
Niestety krew nie leci z palca książkowo i jestem mega pokłuta. Zamówiłam sensory dwa - oba wadliwe i żaden nie zrobił nawet jednego wyniku. Nie umiem też za chiny pozbyć się ketonów z moczu, często jest ich dużo
Nie ma dnia bez łez u mnie, jestem cholernie zmęczona, wszystko jakoś tam niefortunnie się układa. Syn jest ogromny i już nastawiam się mentalnie na cesarkę. Na ostatniej wizycie ważył 3500 a byłam w 35tc z hakiem.. czuję się winna. Zdecydowałam się zmienić szpital na III referencyjność u mnie w mieście. Opinie ma średnie ale bezpieczeństwo najważniejsze. Więc ekscytacji u mnie zero.
Ostatnio też cyrki z wizytami u innych specjalistów, bo korzystam z abonamentu i ostatnio niepotrzebnie jechałam kawał drogi i odesłali mnie z kwitkiem, bo akurat jakieś tam badanie nie było pod kontraktem z towarzystwem. Wracając - kolejny raz płacz. Teraz to już dzień bez to sukces.
Sorrki, u mnie niestety same ponure informacje. Zdaję sobie sprawę, że wiele kobiet przez to przechodzi i sobie super radzi ale chyba ja jestem na to po prostu za słaba.
Trzymajcie się kochane, trzymam za was kciuki 🌹
-
Uda się, kciuki za jutro i powodzenia 👍
Ja również jestem tą, która przy 1 porodzie miała dodatni gbs a teraz ujemny. I lekarka też się dziwiła, ale mówiła że ma takie przypadki.
Idawoll, współczuję stresu z córeczką, ale to właśnie brzmi jakby ta krew była od urazu, tym bardziej że była żywa i nagle się pojawiła.
Ja chciałabym napisać coś dobrego, ale u nas kaszel zrobil sie mokry. Mąż się uparł, że nic jej nie jest. Nigdzie w dzień nie byliśmy, a teraz noszę ją po domu, bo tak kaszle że nie może spać. Jestem zmęczona, załamana i przerażona jak to się skończy. On oczywiście śpi w najbliższe. Ja wiem ze nie zmrużę dziś oka o ile nie pójdziemy za chwilę na szpital, bo tak kaszle. Do tego mnie też zaczyna rozkładać. Nie wiem już skąd mam wziąć siłę na tą sytuację. Chyba sobie dam jakaś granice i jak do północy nie będzie poprawy to jedziemy, tylko nie wiem kto zostanie z nią na pediatrii.
Uda się lubi tę wiadomość
03.2023 🩷
04.2026 💙 -
Uda się kciuki za jutro 🤞🏻 czekamy na wieści.
Lianaa o matko współczuję strasznie cukrzycy i stresu. Ja mam o tyle dobrze, że choruję nie od dziś i wiem z czym to się je ... Może przestaw nakłuwacz od glukometru o jeden więcej skoro za płytko kłuje. Dodatkowo przed pomiarem możesz umyć ręce w ciepłej wodzie i delikatnie pomasować palec który będziesz kuła.
Idawoll o matko oby to tylko jednorazowy incydent, ale doskonale rozumiem obawy.
Pomarańczowa nawet nie wiem co napisać. Chłopa chyba w łeb bym strzeliła jakby mi smacznie spał, a ja nosiła bym chore dziecko. Na pediatrii ciekawe czy w ogóle pozwolili by Ci zostać z córką w szpitalu skoro w każdej chwili możesz urodzić. Trzymaj się 🫂
Lianaa, Uda się lubią tę wiadomość
-
Pomarańczowa - serce pęka 😔 mam nadzieję, że mimo wszytko się poprawi. Pamiętaj, że intuicja matki nie zawodzi, więc jeśli czujesz, że coś mocno jest nie tak - działaj i nie patrz na reakcje męża czy kogokolwiek. A on się musi dostosować i tyle. Teraz jesteś dodatkowo obciążona i taki stres dla ciebie jest teraz najmniej potrzebny. Trzymam za was kciuki..
Tosik- przede wszystkim mam mega współczucie dla każdej osoby, która choruje przewlekle i to niesamowite, że tak dzielnie to znosicie. Bądź z siebie dumna ♥️
Ja zmieniałam nakłuwacz już wiele razy na inne stopnie, pocierałam skórę, ciepła woda, wstrząsanie dłonią.. no za cholerę ciężko. Mam krwiaki podskórne, trochę pomogła zmiana firmy nakłuwacza i lancet ale nadal bywa tak, że trzy razy się kluje do jednego pomiaru. Czuję się jak więzień we własnym ciele trochę ale mała nadzieja jest, że po ciąży wróci do normy. Ale niestety spodziewam się tyki odstawienia insuliny a ryzyko zostaje ze mną 🙈
Idawoll- matko… współczuję mega sytuacji, ja nie wiem co tak przy końcu nas spotykają za zwrot akcji. Mam nadzieję, że to tylko powierzchowny uraz. Krok z USG jest bardzo dobry, nie wszystko wyjdzie w próbkach.
A no i nie napisałam, że czeka mnie indukcja po 38tc więc zostało mi jakieś 2 tygodnie.Wiadomość wyedytowana przez autora: 28 marca, 23:26
-
Tosik712 wrote:Uda się kciuki za jutro 🤞🏻 czekamy na wieści.
Lianaa o matko współczuję strasznie cukrzycy i stresu. Ja mam o tyle dobrze, że choruję nie od dziś i wiem z czym to się je ... Może przestaw nakłuwacz od glukometru o jeden więcej skoro za płytko kłuje. Dodatkowo przed pomiarem możesz umyć ręce w ciepłej wodzie i delikatnie pomasować palec który będziesz kuła.
Idawoll o matko oby to tylko jednorazowy incydent, ale doskonale rozumiem obawy.
Pomarańczowa nawet nie wiem co napisać. Chłopa chyba w łeb bym strzeliła jakby mi smacznie spał, a ja nosiła bym chore dziecko. Na pediatrii ciekawe czy w ogóle pozwolili by Ci zostać z córką w szpitalu skoro w każdej chwili możesz urodzić. Trzymaj się 🫂
Nie wiem na prawde co ma w glowie moj mąż. Nie wiem czy wszyscy faceci tacy są pod katem chorob czy ja jestem z tych przewrazliwionych matek czy on jest po prostu ignorantem jak mowilam w dzien, ze nie powinno byc takiego pogorszenia. Skoro mała od czw dostaje sterydy.
Już dzwoniłam do mojej mamy jak wygląda sytuacja i że być może będzie musiała jechac i zostać z nią. Tylko, że dowiedziałam się jaki lekarz jest na dyżurze na pediatrii w naszym małym szpitalu i obawiam sie, ze jego działanie będzie takie jak nasze w domu i że totalnie jej nie pomoże. I nic nie zrobi do rana. Udało jej się zwymiotować tą wydzieliną, liczę że to trochę pomoże dotrwać do rana i szukać prywatnie pomocy. No ja nie zmruże pewnie oka.
03.2023 🩷
04.2026 💙 -
Lianaa wrote:Pomarańczowa - serce pęka 😔 mam nadzieję, że mimo wszytko się poprawi. Pamiętaj, że intuicja matki nie zawodzi, więc jeśli czujesz, że coś mocno jest nie tak - działaj i nie patrz na reakcje męża czy kogokolwiek. A on się musi dostosować i tyle. Teraz jesteś dodatkowo obciążona i taki stres dla ciebie jest teraz najmniej potrzebny. Trzymam za was kciuki..
Tosiek- przede wszystkim mam mega współczucie dla każdej osoby, która choruje przewlekle i to niesamowite, że tak dzielnie to znosicie. Bądź z siebie dumna ♥️
Ja zmieniałam nakłuwacz już wiele razy na inne stopnie, pocierałam skórę, ciepła woda, wstrząsanie dłonią.. no za cholerę ciężko. Mam krwiaki podskórne, trochę pomogła zmiana firmy nakłuwacza i lancet ale nadal bywa tak, że trzy razy się kluje do jednego pomiaru. Czuję się jak więzień we własnym ciele trochę ale mała nadzieja jest, że po ciąży wróci do normy. Ale niestety spodziewam się tyki odstawienia insuliny a ryzyko zostaje ze mną 🙈
Idawoll- matko… współczuję mega sytuacji, ja nie wiem co tak przy końcu nas spotykają za zwrot akcji. Mam nadzieję, że to tylko powierzchowny uraz. Krok z USG jest bardzo dobry, nie wszystko wyjdzie w próbkach.
A no i nie napisałam, że czeka mnie indukcja po 38tc więc zostało mi jakieś 2 tygodnie.
Dziękuję za słowa pocieszenia. Miałam się właśnie odnieść do cukrzycy ciazowej. Z krzywej nie wyszła Tylko dopiero teraz? Nie wiem czy ja nie miałam takiej sytuacji z córką, bo krzywa wyszła mi ok, a córka potem urodziła się 4kg w 39t0d i pewnie byłaby jeszcze większą, gdzie nie miała po kim i dzieci w naszej rodzinie nie rodzą się duże. A wlasnie tez mi teoche cukry szalały.
Dobrze, że u Ciebie zostało to wyłapane, ale rozumiem ten stres i wdrażanie się. Współczuję przygod z sensorem i glukometrem. Będę trzymać kciuki żeby udało się Ci się opracować dobry system na pomiary. Już niedługo zobaczysz się ze swoim maluszkiem 😍 dacie radę do tego czasu 💛03.2023 🩷
04.2026 💙 -
Uda się, trzymam kciuki!
Idawoll co za atrakcje... mam nadzieję, że wszystko zakończy się szczęśliwie i mała nie będzie miała dalszych niepokojących objawów.
A co do twardnienia brzucha, to ja mam ciągle mega twardy brzuch... Jak kiedyś pisałyście, jak bęben czy kaloryfer haha
Ja już też w teamie #donoszona
Pati gratulacje
wracajcie do sił.
Pomarańczowa bardzo współczuje tych infekcji... dużo zdrówka dla Was.
Lianaa trochę mnie przestraszył Twój wpis, bo moje oby dwie krzywe wychodziły ok, a ostatnio po szarlotkach z ciekawości na drugi dzień zmierzyłam cukier i wyszedł prawie 100... kolejne dni już ok. Ale dałaś mi do myślenia, może też powinnam mierzyć cukry...Wiadomość wyedytowana przez autora: 28 marca, 23:37
Uda się lubi tę wiadomość
-
Pomarańczowa wrote:Dziękuję za słowa pocieszenia. Miałam się właśnie odnieść do cukrzycy ciazowej. Z krzywej nie wyszła Tylko dopiero teraz? Nie wiem czy ja nie miałam takiej sytuacji z córką, bo krzywa wyszła mi ok, a córka potem urodziła się 4kg w 39t0d i pewnie byłaby jeszcze większą, gdzie nie miała po kim i dzieci w naszej rodzinie nie rodzą się duże. A wlasnie tez mi teoche cukry szalały.
Dobrze, że u Ciebie zostało to wyłapane, ale rozumiem ten stres i wdrażanie się. Współczuję przygod z sensorem i glukometrem. Będę trzymać kciuki żeby udało się Ci się opracować dobry system na pomiary. Już niedługo zobaczysz się ze swoim maluszkiem 😍 dacie radę do tego czasu 💛
Druga krzywa wyszła nieprawidłowo - pomiar na czczo 106 ale jakoś to umknęło. Potem w badaniu moczu pojawiły się ketony i nagła decyzja o pomiarze cukrów i skiero do diabetologa. Pomiary wykazały cukry na czczo nie schodzące poniżej 95 i od razu decyzja o insulinie. U mnie obciążenie duże, moja mama cukrzyca typu 2, najstarsza siostra też, od strony ojca babka również cukrzyca insulinozależna. Ja mam wyższe BMI. Długo i tak było w miarę ok ale niestety nagle wszystko runęło 🙈
No u mnie dochodzi fakt, że oboje z mężem jesteśmy wysocy i oboje byliśmy duzi rodząc się. Nasz młody podobno jest cały duży i długi ale na szczęście proporcjonalny i w obwodach też. Normowodzie jest, więc tyle dobrze. Dzięki za słowa otuchy, też trzymam za was kciuki ♥️
Byle wytrwać 🙏
Monkow - w twojej sytuacji to wspomniałabym i tym lekarzowi prowadzącemu no i zależy czy cukier taki wyszedł ci na czczo z palca czy z krwi żylnej. Bo glukometry mają błędy pomiarowe i równie dobrze mogłaś cukier mieć 85-90. Ważny jest trend. U mnie zwykle to było 97-106 na czczo bez względu na to co jadłam.
Wiadomość wyedytowana przez autora: 28 marca, 23:46
-
@Uda się jestem dziś myślami z Tobą i trzymam kciuki🍀
@Idawoll współczuję i oby to był jakiś jednorazowy incydent i żebyś mogła zaznac spokoju w tych ostatnich dniach/tygodniach 🙏
@Pomaracznowa współczuję. Mam nadzieję, że mąż trochę zmieni nastawienie a mała poczuje się lepiej. Takie stresowe sytuacje muszą być wykańczające na tym etapie ciąży 😔
@Lianaa, przykro mi, że tak się potoczyło z cukrzycą i tyle Cię to kosztuje.
Koniec ciąży nawet gdy wszystko jest ok jest ciężki psychicznie a co mówić przy dodatkowych problemach ze starszakami czy zdrowiem... trzymajcie się dziewczyny, jesteście mega dzielne!
Uda się lubi tę wiadomość
-
@Uda się, o jaa, pięknego porodu! Czekamy na wieści!!! 🤗
@Idawoll, współczuję 🥺 Wyobrażam sobie, jak musiałaś się wystraszyć 😥 Faktycznie wygląda to jak uraz, oby tak było.
@Pomarańczowa, jejju, nawet nie wiem, co powiedzieć 😓 No szkoda mi Was strasznie 🥺 Co do męża, mój ma chyba podobne podejście do Twojego i rozumiem Twoją złość... No cóż, ja przywykłam 🫣 Ale nie to się teraz liczy, najważniejsze, żeby malutka w końcu porządnie wyzdrowiała. Duuużo sił Ci życzę ❤️
@Liana, już niedługo, trzymaj się dzielnie i nie obwiniaj!
Uda się lubi tę wiadomość
-
Uda się powodzenia!

Idawoll współczuję przeżyć, dużo było tej krwi? Oby to tylko otarcie, ale jak czujesz, że warto pogłębić diagnostykę to pewnie, że tak. Lepiej mieć pewność, że jest wszystko ok!
Lianna ciężka ta końcówka u Ciebie
do indukcji już niedługo, zaraz będziecie się tulić, oby maluszek przy boku odgonił wszystkie złe momenty.
Pomarańczowa eh
nie powinno to tak wyglądać
bardzo mi przykro, że masz tyle stresu na końcu. Rozmawiałaś z mężem o tym wszystkim, jak się czujesz i że jest Ci ciężko i mógłby się bardziej zaangażować?
Uda się lubi tę wiadomość
-
U mnie mały update z autem. Widzę, że nie tylko mój mózg uznał to za część wyprawki, jak czytam Wasze historie.

Jutro jedziemy oglądać jedno, a oprócz tego znajomy mechanik jest umówiony w razie czego z innym (dalej) na wtorek lub środę. Miał oglądać dzisiaj, ale i jemu, i właścicielowi coś nie pasowało. Uznaję to trochę za znak od losu, bo dzisiaj właśnie pojawiła się ta nowa oferta, którą jedziemy oglądać jutro. No, zobaczymy.
Moje objawy wszystkie uległy totalnemu wyciszeniu. Nie będę ukrywać, że wczoraj z tego powodu zrobiło mi się po prostu smutno. Chyba jakoś mój mózg nastawił się na to, że będzie mi za chwilę dane poznać Kubę, a tak to ciul wie co jak i kiedy, możemy czekać jeszcze prawie miesiąc. ☹ Ale no, było już naprawdę wesoło i ciekawie, raz się nawet wybudziłam przy skurczu, macica pracująca cały dzień chociaż nieregularnie… No nic to.
Świeżynka dla mnie zachowanie na SOR poniżej wszelkiej krytyki. Wszelką odmowę przyjęcia brałabym na piśmie, jakby coś się stało, ktoś przecież powinien za to odpowiadać… Nie ma, że boli.
Pomarańczowa, jak się czujesz? Może jednak Cię ominie choroba młodej. Musiała złapać coś dużo wcześniej i po prostu tyle się wylęgało w organizmie. Co do auta, ja nie mam nic przeciwko jak auto jest „do poprawek blacharskich” ale wypadałoby o tym powiedzieć, a nie zgrywać debila. Nasza poczciwa cytrynka była kupiona właśnie jaoo auto „do poprawek blacharskich”, ale technicznie git majonez naprawdę i nam to nie przeszkadzało (i jak się okazuje, nie przeszkadza po tych kilku latach dalej
). Tu nie było ani technicznie, ani lakierniczo, a typ wmawiał, że auto igła… No o ile na skrzynię biegów kogoś może oszukać, o tyle chyba ślepy musiałby kupować auto, żeby nie widzieć stanu lakieru… Typ marnuje po prostu czas innych i swój. A starego dzisiaj to bym chyba na Twoim miejscu zabiła. Notabene, pamiętam z liceum swoje zapalenie oskrzeli. Ojciec twierdził, że nic mi nie jest i mam jechać do szkoły (ponad 1h drogi w jedną stronę dojeżdżałam), finalnie w szkole przestałam mówić. Po prostu. Byłam w stanie wydobywać z siebie jedynie szept. Oczywiście na każdej lekcji chcieli mnie pytać wtedy. Na następny dzień już do szkoły nie poszłam, a tato dostał „nauczkę”. Poszłabym na szpital, bo z tym nie ma żartów, naprawdę.
Krolik czasu trochę macie na decyzję co zrobić z autem.
Ja też pamiętam poprzednie auta. Konkretny model, z konkretnym silnikiem, bo wiedzieliśmy, że tam nie było np. dwumasy, dpf czy innych cud na kiju, a zależało nam na budżetowym wozie. To były bardzo ciekawe poszukiwania, ale na szczęście się powiodły, chociaż też z przygodami. 😊 Teraz też właśnie mamy taką wrzutkę, wiec jestem mega optymistycznie nastawiona. A jak nie, to mamy plan B. 
Pati! Gratuluję! Kolejny kwietniowy bobas po drugiej stronie brzucha!
Kitana ja mam finalnie maxi-cosi pebble s. Jak wagowo wypada Twój? Z bazą braliście od razu? Zaciekawiłaś mnie, jakie autko sobie wtedy umyśliłaś. Pochwalisz się?
Kobea nasze teraz też zyskało sporo dodatkowych dziab przez innych „ktokolwiek widział, ktokolwiek wie”. Ale no właśnie, nie bolało bo od początku było pod tym kątem do poprawek. Tu nie wiem jak będzie, każda ryska może wkur… starego.
Ja tez mam fazę pt. „cierpię na deficyt czekolady i słodyczy”. Na szczęście toreb do szpitala nie ruszam, bo zamknięte, ale ssanie mam takie na słodkości, że szkoda gadać. :p Zjadłam dzisiaj tylko duplo i wypiłam millera truskawkowego, zdecydowanie za mało tego było.
Monkow proszę się pochwalić jakie.
My finalnie idziemy w skodę superb.
Siasi zauważyłam, że strach przed porodem i jego dwiema formami mija, im bliżej do rozwiązania. To dla mnie niepojęte, jak zmienia się mózg w tym zakresie.
Sallvie bardzo się cieszę, że korzystacie z czasu w domku i mała ladnie przybiera. To ogromnie ciekawe, że odkrywasz wciąż nowości w macierzyństwie. W związku z KPI zdecydowałaś się na laktator muszlowy, czy nie? Pytam z ciekawości. 😊
Idawoll o kurcze, współczuję stresu. Ruch z USG myslę jest dobry, skoro aktualnie nic nie wynikło z badań moczu. Będziecie mieć pewność, że to tylko pierdoła, a nie nic poważnego i więcej stresu niż to było warte. Trzymam kciuki!
Liana o kurcze. ☹ Wcześniej w badaniach nic nie wyszło? Zmiana na większą referencyjność jest na pewno w porządku. Bardzo mi przykro, że w takim momencie ciąży, kiedy hormony szaleją i jest się bardzo kruchym, musiało Cię to spotkać. Płacz ile potrzebujesz, to też pozwala się uspokoić i wyciszyć finalnie. Nie chcą indukować od 37+ skoro jest taka sytuacja?
walka o pierwsze 🦕 od 7.2022, bez zabezpieczenia od 2019
01.24 LEEP szyjki macicy (CINIII i HPV)
07.24 puste jaja płodowe 💔💔
9 x letrozol ❌
30♀️35♂️
◾PCOS, mała tarczyca, arytmia, łuszczyca, APCA i Castle, hiperlipoproteinemia
◾KIR AA, PAI hetero, MTHFR C677 hetero
◾crossmatch 25,3%
◾MSOME: 0% + 1%
03.25 IMSI 💉13MII →1❄️ 5BB
04.25 FET beta 10dpt <0,1
05.25 IMSI + FertileChip💉14MII→1❄️ 3AB
🌈naturals po scratchingu
30.07 ⏸️
accofil, neoparin, acard, encorton, luteina →neoparin 0,8
Kubuś 💙 5.04.2026 🐣

-
Uda się powodzenia, czekamy na Franusia i trzymamy kciuki za piękny poród 🍀🍀🍀
Ja się od kilku dni zbieram żeby coś napisać co u nas ale jakoś mi nie idzie. Napiszę coś więcej w przyszłym tygodniu, ale teraz powiem, że podziwiam wszystkie mamy KPI - ja już dostaje do głowy od tego odciągania, sterylizowania, itd. 🙈🤪Wiadomość wyedytowana przez autora: 29 marca, 15:02
Uda się lubi tę wiadomość
Ja ’92, On’85 tworzący swoją przyszłość i rodzinę w 🇳🇱🌷🧀
Starania o pierwszego bejbika od 04.2024
⏸️ 01.03.2025 — 💔 cb
⏸️ 03.04.2025 — 💔 6tc
⏸️ 24.07.2025 — ❤️❤️?
💔pusty pęcherzyk
💖🐥 10.03.2026 — nasza cudowna córeczka (36+6) -
Ja jeszcze tylko wrzucę porównanie brzuszka z wczoraj (na dole xD widać zdecydowanie) i sprzed 4 tygodni. Różnica straszna, widać gołym okiem że jest nisko.

No czuję się... Duża. I jak balon spuchnięta oczywiście. Na twarzy, na nogach, na rękach... 😅 Kciuki w dłoniach w nocy to mi same przeskakują odwrotnie jak podnosze się do toalety, to moja główna bolączka z którą umiem już żyć. Spacery, ćwiczenia, chłodzenie, szczotkowanie działa bardzo krótkofalowo. Badania moczu bardzo ładne, ciśnienie też jak coś, KTG bez zarzutu, dziecko się rusza pięknie, więc nie pędzę na SOR z obawy o stan przedrzucawkowy.
Himalayan sterylizujesz w jakiś dedykowanych sterylizatorach? Czy jak sobie radzisz?
Lianaa lubi tę wiadomość
walka o pierwsze 🦕 od 7.2022, bez zabezpieczenia od 2019
01.24 LEEP szyjki macicy (CINIII i HPV)
07.24 puste jaja płodowe 💔💔
9 x letrozol ❌
30♀️35♂️
◾PCOS, mała tarczyca, arytmia, łuszczyca, APCA i Castle, hiperlipoproteinemia
◾KIR AA, PAI hetero, MTHFR C677 hetero
◾crossmatch 25,3%
◾MSOME: 0% + 1%
03.25 IMSI 💉13MII →1❄️ 5BB
04.25 FET beta 10dpt <0,1
05.25 IMSI + FertileChip💉14MII→1❄️ 3AB
🌈naturals po scratchingu
30.07 ⏸️
accofil, neoparin, acard, encorton, luteina →neoparin 0,8
Kubuś 💙 5.04.2026 🐣

-
Byliśmy z małą z samego rana u pediatry, do której chodzimy prywatnie. Osłuchowo jest czysto na ten moment, na razie bez antybiotyku i nowych leków. Mamy kontynuować inhalacje. Corka od zawsze jak miala kaszel to w nocy byl tragiczny i nie pomagaly metody wlasnie zeby podnies ją wyzej itd. Kaszel ma od krtani nadal. Mąż był na wizycie z nami, więc dostał zalecenia na co ma zawracać uwagę jak będę w szpitalu, bo mówiłam że może być tak, że ona chora a w domu pojawi się noworodek. Noc była na prawdę ciężka.
Nie wiem czy złapałam od niej. Chyba coś innego mnie bierze, bo znowu dużo stresu i brak odpoczynku. Do tego w nocy próbowałam już wszystkiego i otworzyłam okno żeby oddychała zimnym powietrzem. Ją obtulilam w kołdry a sama zostałam w pizamie i stałam w tym oknie, także pewnie to odchoruje. Boli mnie gardło, katar i ogólnie osłabienie. Ile mogę to będę leżeć i zobaczymy co dalej. Apetyt znowu beznadziejny, więc dużo wyrzutów sumienia co z małym.
Trzymam kciuki za wszystkie porody 😊03.2023 🩷
04.2026 💙 -
Dorkaa87 wrote:Pomarańczowa polecam na kaszel w nocy ventolin w aerozolu. Będziesz miała spokojną noc
Mialam berodual w tubie w domu jako wziew. Nie wiem czy nie przyjęła całej dawki, bo kaszlala czy nie zadziałał, ale nie pomogło
no jak dziś też tak będzie to jutro dalej będziemy szukać pomocy. Chociaż w przychodni to już w ogóle mają podejście, że nie chcą nic dawać, a potem nagle kierują do szpitala jak już się robi poważnie. No moja córka to jest chyba wyjątkowy egzemplarz. Mój brat, czyli jej chrzestny też jako dziecko tak chorował i to bardzo często było związane z sytuacjami stresowymi, że tak mu spadała odpornosc.
Zaczynam się bać o małego w brzuchu, bo kompletnie nie mam czasu ani siły trochę poukładać sobie w głowie odnośnie porodu. Do tego mam wrażenie, że ruchy są rzadsze
03.2023 🩷
04.2026 💙













