patkalopatka wrote:
Hej dziewczyny, podczytuję Was ciągle, ale musiałam się wycofać na jakiś czas. Po pierwszych prenatalnych nagle w wypadku zmarł mój tata i radzenie sobie z tym w zagrożonej ciąży, bez leków mnie przerosło. Do tego wprowadzili mi Acard, który wpłynął na oczyszczanie się krwiaka z 11 tygodnia. 3 tygodnie plamienia i krwawień, a potem jak zniknął, to bach łożysko z przodu i dalsze zakazy. Wracam powoli do siebie, ale za mną najgorsze 1.5 miesiąca w życiu. 🫣
Z dobrych informacji - miałam dzisiaj drugie prenatalne. Po krwiaku ani śladu, łożysko przesunęło się wysoko do tyłu. Lekarz powiedział, że zagrożenie minęło, pozwolił zejść z ostatniego progesteronu i zdjął wszystkie zakazy. Wygląda na to, że w końcu TFU TFU idziemy w dobrą stronę i może odżyje w tej ciąży.
Potwierdziło się, że mamy zdrowego chłopca, 281g dzisiaj. Termin porodu zostaje na 27.02 jednak, więc chyba jestem pierwsza w kolejce. Ale dalej czuję się marcową mamą 😋 Początkowo mówili lekarze, że szykuje się duży bobas, ale dzisiaj okazało się, że 70% dzieci jest większych w tym okresie i raczej doktor celuje w 2800-3000g. To ciekawe, bo ja urodziłam się właśnie drobna i miałam tylko 2600g. 😉 Imienia jeszcze nie mamy, trudny temat dla nas, pewnie długo nam zejdzie. Póki co od początku jest Kropkiem i tak mówi o nim cała rodzinka. Dokazuje mini kopniakami, które odczuwam jak takie plupcianie i ma stałe pory zabaw - od 20, jak leżę na plecach i potem 4-6 rano. 😵💫 Wybudza mnie na zmianę z wycieczkami na siku.
Jedne czego mnie ten okres nauczył to to, że nie warto zwlekać. Bardzo nie chciałam mówić bliskim o ciąży, żeby nie zapeszać i przekazać to w wyjątkowy sposób. Mąż mnie namówił, że nawet, jak coś pójdzie źle, to lepiej przeżywać to z najbliższymi. Powiedzieliśmy jeszcze przed pierwszym USG i dzięki temu zobaczyłam, jak mój tata się z tego cieszy i jakim cudownym już wtedy był dziadkiem. 🥹 Poza tym dostałam ogrom wsparcia w trakcie hospitalizacji, krwawień czy potem przechodzenia przez żałobę. Przepraszam, że taki smutniejszy wątek wprowadziłam, ale jakoś potrzebowałam się tym podzielić. Podczytywanie Was pomagało mi skupiać się na dziecku i na normalności. ❤️ Następna wizyta za 3 tygodnie. 🙂
Ojej faktycznie to musiał być dla Ciebie trudny czas. Dobrze że już jest lepiej ❤️ również mamy problem z wyborem imienia dla synka.
Ps. Kupiłam tą dostawke Chicco i bardzo mi się podoba

jest jak nowa, zero śladów użytkowania. Dałam 420 zł. Postaram się o nią dbać to może później jeszcze opchnę za jakieś 2 stówki 😂