Od dwóch dni mam plamienie ciemna krew, biorę progesteronu, monitoring potwierdzony, 29.09 owulacja. Kilka dni temu przypadkiem opuściłam jeden dzień progesteronu ale wzięłam pełną dawkę wieczorem i oczywiście dalej brałam tak jak powinnam. Dopóki nie dostałam plamien co spodziewałam się że jest miesiączka więc przestałam, dziś zrobiłam test na którym wyszła ledwo widoczna kreska, przyszły wyniki betahcg i jest 10,86 mlu/ml. Jestem przerażona. Straciliśmy 1,5 roku temu pierwszą w 11 tyg. boję się że bedzie to samo. Bardzo chcemy aby się udało, czy komuś z was pojawiło się plamienie w tak wczesnym etapie i wszystko było w porządku? czy nie nastawiać się na ciążę 🥺🥺