STYCZEŃ 2026 ❄️
-
WIADOMOŚĆ
-
Nie chce źle zabrzmieć, ale czy twój mąż myślał że będziesz wyglądała 1:1 jak sprzed ciąży? 😬 To raczej logiczne, że skóra się rozciąga, wychodzą rozstępy. Opieka nad takim bobasem jest fest wyczerpująca psychicznie więc może gdyby jednak zgodził się na zamianę to zrozumiał by jak ty się czujesz na codzień. U nas wiadomo, że w większości ja opiekuje się małą tym bardziej że partner pracuje tylko na nocki, ale gdy już jest taki moment, że on zostaje z nią sam na sam a ja np. idę wziąć sobie kąpiel czy ugotować obiad a jej zaczyna się akurat codzienna afera bez powodu, to po tym jak już ją uspokoi to jest totalnie wymęczony i mówi, że podziwia że ja to tak dobrze znoszę 😆 No ale takie to już życie mamy, w następnym wcieleniu chce być ojcem 😆stokrotka00 wrote:@Justa przytulam mocno, przykro mi z powodu wyniku ❤️
@Yenne u nas to samo z usypianiem, po 40min płaczu przeed drzemkami. Na sen nocny też bunt Dzis pobudka o 5:30 bo nie mogła spać dalej. Mąż ją przełozyl donaszego łóżka i dospalismy do 8. Tylko ja na czujce.
Dodatkowo ostatnio co chwile spieram sie z mezem. Denerwujemy sie na siebie i czuje że nasze małżeństwo opiera sie tylko na obowiązkach. Maz robi duzo w domu a ja zajmuje się malutką, wiec troche nie mam wytchnienia w ciezkie dni. A jego przytlaczaja sonowe sprawunki, sprzatanie itd. Proponowalam zamiane ale jakos mu nie pasuje. Wieczorem jak mamy czas dla siebie to zwykle jemy kolacje, pozniej cos rozmawiamy o planach i dochodzi do spięć. Ja wiem, ze nie jestem dla niego atrakcyjna w tym okresie i mnie to boli bo nie mam czasu nic z tym zrobić. I tak robie po 10000 krokow dziennie i wrocilam do wagi sprzed ciazy choc ciało wyglada inaczej. Eh, sorki że tak sie żale ale nie mam komu. 😞
W przyszłym tygodniu czeka nas pierwszy lot samolotem i jestem dosc zestresowana. Obawiam sie też tego jak takie miejsca sa brudne a przecież niemowlak majta rączkami na prawo i lewo. Po covidzie mam też troche schize co jak ktos chory bedzie zaraz obok nas.
Nie no żarty żartami, ale może faktycznie jeszcze raz zaproponuj mu zamianę i może to coś da. Ewentualnie jest też taka opcja, że on wie jak ciężko masz i dlatego nie chce bo wtedy ty będziesz na tej “lepszej” pozycji a on “gorszej” 🤷♀️🫣 -
U nas też ostatnio z usypianiem masakra. Zresztą ze wszystkim 🙈 dramy na przewijaku, przy karmieniu, przy usypianiu... wczoraj dziecko nieodkładalne - wystarczyło źe pupa dotknęła maty czy łóżka i już krzyk wniebogłosy.
Ciężko mi ocenić czy to skok, bo czasem np pół dnia jest dziecko idealne, a potem nagle na kilka godzin wstępuje w nią szatan i zastanawiam sie czy prędzej zamkną mnie w psychiatryku czy sąsiedzi zgłoszą do opieki społecznej te wrzaski i płacz 😅
Oczywiście liczba uśmieszków i radości w ciągu dnia wprost proporcjonalna do ilości tych krzyków 😆31 👰🏼♀️ 33 🤵🏻
01.2025 💔🪽 9tc
14.05 ⏸️ 9 dpo 🌈✨
5.06 🩺 pierwsza wizyta 💫 0,42cm dzidziusia z bijącym serduszkiem ❤️
7+3 • 1,24cm | 9+0 • 2,25cm | 11+5 • 4,86cm
NIFTY Pro - niskie ryzyka, dziewczynka 🩷🌸
I prenatalne 🧬 12+5 • 6,41cm
15+6 • 165g | 17+4 • 209g
II prenatalne 🧬 20+5 • wszystko prawidłowo
21+4 • 403g | 25+6 • 878g | 29+6 • 1453g
III prenatalne 🧬 30+5 • 1750g
33+4 • 2256g | 35+4 • 2584g | 37+6 • 2978g
39+0 🌈 Nareszcie razem
👶🏼🎀 16.01.2026 ● 3340g ● 54cm

-
Stokrotko bardzo przytulam za sytuację w małżeństwie 🫂Często się właśnie mówi że pierwszy rok to jest sprawdzian dla związku. Spada libido, jest dużo zmęczenia, dużo nowych obowiązków, przebodzcowananie itp itp. Będzie dobrze Stokrotko ❤️ mocno w to wierzę!PCOS, cykle bezowulacyjne, nadwaga, wysokie TSH (4,34), 3 lata na AH
🔹️12.2025 👨👩👧👦🩷 3735g, 52cm
🔹️11.05.2025 - serduszko ❤️
🔹️27.04.2025 - nadal dwie kreski ⏸️
🔹️26.04.2025 - dwie kreski ⏸️
🔹️starania od 02.2024

🔸️ 07.2020 👨👩👦💙 3600g, 50cm
🔸️ 29.11.2019 - serducho ❤️
🔸️ 13.11.2019 - beta HCG 228
🔸️ 13.11.2019 - dwie kreski ⏸️
🔸️ starania od 07.2017

-
Ja mam ochote swoje dziecko udusić i obciąć rączki na czas karmienia 🤣🤣🤣 wkurza mnie ostatnio bo pcha palce do paszczy, wypychając butelke przy tym po czym się denerwuje bo nie ma butelki 🤦🏻♀️ no gałgan z niejPCOS, cykle bezowulacyjne, nadwaga, wysokie TSH (4,34), 3 lata na AH
🔹️12.2025 👨👩👧👦🩷 3735g, 52cm
🔹️11.05.2025 - serduszko ❤️
🔹️27.04.2025 - nadal dwie kreski ⏸️
🔹️26.04.2025 - dwie kreski ⏸️
🔹️starania od 02.2024

🔸️ 07.2020 👨👩👦💙 3600g, 50cm
🔸️ 29.11.2019 - serducho ❤️
🔸️ 13.11.2019 - beta HCG 228
🔸️ 13.11.2019 - dwie kreski ⏸️
🔸️ starania od 07.2017

-
Justa przykro mi z powodu wyników
skąd miałaś podejrzenia że jest problem ze słuchem? Dobrze że tak szybko wykryte to wiecie na czym stoicie.
Co do zasypiania długiego i trudności z zaśnięciem czy drzemki po 30 min to wszystko typowe dla regresu snu 4 mca…
W pierwszym roku życia dziecka tych spięć o organizację życia jest dużo. Pamiętam za pierwszym razem musieliśmy się od nowa docierać. Teraz to w ogóle luz jest z drugim. Ale pamiętam że przy pierwszym dziecku to był duży szok dla nas obojga, ja byłam trochę zazdrosna że on w sumie może żyć jak dawniej bo nie jest tak uwiązany jak ja, moje życie się zmieniło o 180 stopni a jego może o 90
Ale potem jest łatwiej jak się to przetrwa, dogada ze sobą.
35 i 39 lat.
starania od 12.2019
07.2021 IVF ICSI, 2 ❄️❄️
30.08.21 I transfer 3.1.3 10 dpt beta 0
27.09.21 II transfer 4.2.3
8dpt II; 9dpt 45,5; 11dpt 131; 15 dpt 799
23+2 połówkowe 523g chłopca
27+2 1100 g; 30+2 1600g; 33+2 2200g; 36+2 3200g; 39+0 3600g
06.2022 40+4 SN 3560 g ❤️

Powrót po rodzeństwo.
Start drugiej stymulacji 02.2025 i 2 ❄️❄️ ❤️
23.04.25 Transfer 4.2.2
4dpt II; 6 dpt 29; 12 dpt 950
34+0 2800g 37+0 3600g 39+0 3800g
01.2026 40+1 SN 3630g ❤️

-
PCOS, cykle bezowulacyjne, nadwaga, wysokie TSH (4,34), 3 lata na AH
🔹️12.2025 👨👩👧👦🩷 3735g, 52cm
🔹️11.05.2025 - serduszko ❤️
🔹️27.04.2025 - nadal dwie kreski ⏸️
🔹️26.04.2025 - dwie kreski ⏸️
🔹️starania od 02.2024

🔸️ 07.2020 👨👩👦💙 3600g, 50cm
🔸️ 29.11.2019 - serducho ❤️
🔸️ 13.11.2019 - beta HCG 228
🔸️ 13.11.2019 - dwie kreski ⏸️
🔸️ starania od 07.2017

-
Szkoda tylko, że mam gamoniowatego kota 🤣🤦 bo podoba mi się
Troszkę dobrze wiedzieć, że nie jest się samej w tym niemowlęcym wariatkowie z drzemkami ❤️ bo to masakra jest. Jakby dziecko nagle podmienili... Chociaż jak się trafi dobry humor to nie ma dram o dosłownie wszystko 🤞
A co małżeństwa, to się zgadzam... Nie jeden raz jestem zła na męża że narzeka na zmęczenie, a ja tutaj przemęczona całym rykiem itd. On idzie do ludzi do pracy, a ja o, w pieluszkach.Starania od 2022
2024 - 3x IUI
09.2024 - I procedura IVF
03.04.2025 - II procedura IVF
06.04.2025 - start stymulacji --> Ovaleap 1x150/dz --> Ovaleap 1x1 + Cetrotide 1x1
14.04.2025 - punkcja 🥚; zapłodniono 9🥚 --> 5 --> 4 ❄️ (5.1.1|2x 4.11|3.1.1)
maj 2025 - FET x1 ❄️ 5.1.1 + EG 🎉
21.01.2026 - 3420g, 53cm 🩵

-
Hej mamuśki, nie odzywałam się kilka dni, miałam i mam trochę gorszy czas ale pomyślałam że napiszę Wam kilka słów w ramach ostrzeżenia żebyście nie popełniły mojego błędu 😭 dla dziewczyn które karmią piersią albo odciągają mleko.
Otóż zostało mi kilka kg do zrzucenia i pomyślałam że rozpocznę sobie delikatną redukcje - przed ciążą i ivf chodziłam na siłownię i liczyłam kalorie, ogólnie nie jestem laikiem jak chodzi o odchudzanie. Założyłam sobie że będę jadła 2200 kcal - robię ok 12000 kroków dziennie i ważę 70 kg więc wydawało mi się że to bezpieczny, niski deficyt. No i gdzieś musiałam popełnić błąd. Albo za niskie kalorie, albo za mało węgli.
Po pierwszym dniu czułam się już bardzo źle, czułam ssanie w żołądku i nie mogłam się najeść niczym, cały czas byłam głodna. Po trzech dniach nagle przestało mi lecieć mleko. Czułam dosłownie puste piersi, młoda darła się przy piersi jakby ją obdzierali ze skóry. Dodam że wcześniej zawsze miałam dosłownie morze mleka, w okresie kpi jak byłam chwilę po porodzie odciągałam po 2 litry, do tej pory też miałam nadprodukcję. A nagle dosłownie z dnia na dzień susza plus to ciągłe ssanie w żołądku i zawroty głowy, drżenie rąk. Mam całą zamrażarkę zapasów ale niestety Wiki średnio akceptuje butelkę, zjadła może jedną i potem już nie chciała, straszne to było. Jak trzymałam ją na rękach to rzucała się na mnie głowa z otwartymi ustami na oślep i szukała tych piersi a jak ja przystawiałam i nic nie leciało to darła się tak że raz aż się zapowietrzyła do bezdechu.
Oczywiście od razu zaczęłam działać i ładować węgle, mąż pojechał po pizza hut, zjadłam chyba całą chałkę z masłem (i najlepsze że wcale nie czułam się najedzona) wypiłam chyba z 5 litrów wody, femaltiker, i ciągle napierdzielałam laktatorem po karmieniach, dodatkowo kładłam się z młodą skóra do skóry żeby zwiększyć wypływ. Apogeum tego było w środę i czwartek, wczoraj było ciut lepiej a dzisiaj czuję że wszystko wraca do normy więc już jestem dobrej myśli.
Przepraszam za przydługą historię ale sama bym nigdy w życiu nie uwierzyła że 3 dni deficytu mogą zrobić takie spustoszenie w organizmie i aż tak wpłynąć na laktację -
Dobrze przeczytać,że nie tylko ja mam takie problemy z wagą bo od męża usłuszę tylko,że dobrze wyglądam i mam w głowie nie tak.U mnie waga od około 3 miesięcy stoi w miejscu jak zaklęta ani nie spada ani drastycznie nie rośnie.Mam dużo stresów moja mama choruję jest w trakcie diagnozowania a moje myśli krążą wokół tematów rakowych.Zostało mi te 3,5-4 kg i ciężko mi się wziąć za siebie bo najchętniej bym tylko jadła z nerwów. Justa jest mi tak cholernie przykro.👐
-
Stokrotko przykro mi z powodu sytuacji z mężem
my na przykład dzielimy się obowiązkami na pół - mamy jakby dyżury i zajmujemy się dzieckiem na zmianę. Nie dosłownie 1:1 bo jednak ja gotuję i na przykład spacerujemy razem itd. Ale dzięki temu oboje mamy czas dla siebie. Ja do wagi jeszcze nie wróciłam ale od początku słyszę komplementy od męża, że wyglądam bardzo dobrze. Nawet jeśli są nieprawdziwe, to miłe. Ogólnie mało się spinamy, chyba nie było jeszcze ani jednej kłótni.
Może jednak porozmawiaj z nim otwarcie, jak się czujesz i czego oczekujesz? Facetom naprawdę trzeba czasem bezpośrednio coś powiedzieć. Życzę Wam dużo cierpliwości i kompromisów 🫶
Dziewczyny, które mają baby gym - polecam zawiesić kolorowe wstążki. Dziecko zachwyconeWiadomość wyedytowana przez autora: 9 maja, 11:27
CrazyDaisy, Puszkina lubią tę wiadomość
-
No u nas za pierwszym razem też było tragicznie.Teraz i ja bardziej dbam o siebie dla siebie zaczęłam chodzić na paznokcie,staram się delikatnie umalować ułożyć włosy bo tak się lepiej czuje.Teraz mamy bliźniaki i nawet sami mówimy,że lepiej obydwoje ogarniamy niż jedno dawniej.Chociaż u mnie mąż nigdy czy dawniej czy teraz nie widział problemu w opiece nad dziećmi.Ja coś robię on się zajmuje dziećmi i odwrotnie.Nawet czaem mnie sam wygania.W nocy ja mam jednego bliźniaka do obróbki od drugiego.Nawet jak na rano do pracy wstaje o 5 to zawsze wstaje do jednego.AnnaMD wrote:Justa przykro mi z powodu wyników
skąd miałaś podejrzenia że jest problem ze słuchem? Dobrze że tak szybko wykryte to wiecie na czym stoicie.
Co do zasypiania długiego i trudności z zaśnięciem czy drzemki po 30 min to wszystko typowe dla regresu snu 4 mca…
W pierwszym roku życia dziecka tych spięć o organizację życia jest dużo. Pamiętam za pierwszym razem musieliśmy się od nowa docierać. Teraz to w ogóle luz jest z drugim. Ale pamiętam że przy pierwszym dziecku to był duży szok dla nas obojga, ja byłam trochę zazdrosna że on w sumie może żyć jak dawniej bo nie jest tak uwiązany jak ja, moje życie się zmieniło o 180 stopni a jego może o 90
Ale potem jest łatwiej jak się to przetrwa, dogada ze sobą. -
Dziękuję za wsparcie dziewczyny ❤️
Stokrotko przykro mi z powodu spięć z mężem 😞 Spróbuj porozmawiać z mężem żeby jednak czasem zajął się bobasem, a ty w tym czasie porobisz coś innego to serio pomaga na głowę. Ja osobiście czasem wolę dać Wiki tatusiowi i wtedy albo biorę psiaki na długi spacer albo sprzątam albo gotuje i to ze słuchawkami na uszach z fajną muzyką i to mnie bardzo relaksuje 😉 trzymam kciuki za was 🫂
Ellevv z tą butelką mamy identycznie 😅 jak sobie czasem pacnie i wyleci jej smoczek to nagle ryk jak to się stało i weź traf z powrotem 🤣🤣
AnnaMD podejrzenia miałam od początku, bo oboje mamy wadę słuchu lecz nie jakąś bardzo dużą dlatego też wiedziałam z tyłu głowy, że Wiki może również mieć, ale zaskoczyło mnie to, że aż tak kiepsko to u niej wygląda...
Martolina współczuję stresu, dobrze, że już wraca wszystko do normy 🫂
Kokosik my właśnie dziś będziemy lecieć do sklepu po te wstążki 🙈🙈
Kokosik, Martolina, ellevv lubią tę wiadomość
29 👩 & 39 🧔🏼♂️ & 🐕 x2
👩 po chemioterapii & naświetlaniach
🧔🏼♂️ pH 8,5❓️reszta w normie 💪
03.05 ⏸️ beta 144,44 mIU/ml 🥹🤞
05.05 beta 338,80 mIU/ml 🥹🤞
26.05 CRL 1.09 cm ❤️
27.06 prenatalne 👍
28.08 połówkowe 👍
08.09 522g ❤️
24.09 650g ❤️
15.10 950g ❤️
29.10 1200g ❤️
10.11 1665g ❤️
01.12 1915g ❤️
17.12 2300g ❤️
01.2026 🩷👨👩👧

-
Justa, tulę za te wyniki. A przy dzisiejszej technologii i medycynie jest szansa na leczenie i przywrócenie/ poprawienie słuchu?
Martolina ale dobrze, że to napisałaś i przykro mi z powodu stresu jaki przeszłaś. Ja tez mialam pomys, żeby zrezygnować ze słodyczy i ograniczyć jedzenie bo apetyt dalej mam przeogromny, waga waha sie miedzy 72 a 75 gdzie pod koniec ciąży miałam 80kg. Źle się czuję z taką wagą i widzę najbardziej po spodniach, że mi poszło w uda ale czuję to tez w ramionach czy na twarzy. Przed ciaza ważyłam 67 a i tak mój cel to było takie 63 bardziej.
Coś czytałam wlasnie, ze przy KP organizm utrudnia chudnięcie, żeby zawsze były zapasy na produkcję mleka. Odpuszczam w takim razie plan na chudnięcie. Trochę ogranicze słodycze i tłuste ale nie bede sie doprowadzać to takiego ssania jak opisałaś. Trzymam kciuki, żeby całe mleczko wróciło a Młoda na pewno szybciutko nadrobi spożycie. Moja przez miesiąc przebierała raptem 10gram dziennie a nagle teraz odbiła i zaczęła koksic po prawie 40gram dziennie wiec sie da 😊
Martolina, Puszkina lubią tę wiadomość
29 👩🏼 2 lata starań
PCOS i Endometrioza, Adenomioza - długie lub niekończące się cykle, słabej jakości owulacje, niedomoga progesteronowa, LUF
Leczenie od wrzesnia 2023 lametta + duphaston
Wrzesień 2024 Dietetyk, Naprotechnologia
Lametta + Cyclogest
Sono HSG z lipiodolem,
Posiewy, wymazy, biopsja endometrium - czysto
Od lutego 2025 przerwa od stymulacji. 1-8dc Adalift, neurovit co 3 dni i aspirin cardio
Mamy to! 🎉🎉🎉
08.05.2024 Beta 25
10.05.2025 Beta 94.1 , Prog 34.76
15.05.2025 Beta 886, Prog 28.3
19.05.2025 Beta 3552, Prog 23.8 🌞
22.05.2025 USG, mamy serduszko 🩷
03.06.2025 USG, 12mm Fasolki
03.07.2025 Prenatalne, 5.2 cm podskakującego Maluszka 🥹
02.09.2025 połówkowe 380g zdrowej Dziewczynki
05.11.2025 1338g
rośniemy!
17.12.2025 2950g Księżniczki
16.01.2026 🥳 Marysia, 3600g, 54 cm

-
Justa przykro mi, oby powtórka wyszła lepiej, moze nie wszytsko jest przesadzone

Stokrotka przytulam za spięcia
u nas ogolnie tez jest wiecej spięc, ja jestem czasami nerwowa, bo jestem zmęczona i tak to leci.
Martolina masakra i super, ze wraca wszystko do normy
Ellevv mam ta mate, ale boję się napełnić, bo mamy 2 koty 🤣 w tym jeden durnowaty. U nas a butelką to samo 😅
Kokosik ja wlasnie wczoraj chciałam wstążki przyczepić ale oczywiście nie mialam i dzisoaj będę zawieszać 🤣
Kokosik lubi tę wiadomość
-
AnnaMD to co to napisałaś że męża życie zmieniło się o 90 stopni a Twoje o 180 to dokładnie to co teraz czuję. Mam w sobie dużo frustracji, szczególnie w dni kiedy mniej się wyśpię ale staram się na bieżąco o tym rozmawiać. Chociaż czasem wkurza mnie że muszę mu powiedzieć że ma zabrać małą żebym ja mogła odpocząć bo chciałabym żeby on sam chciał to zrobić dla mnie.
Crazydaisy mamy taki sam cel sylwetkowy 😁 dla mnie 63 kg to też ulubiona waga w której czuję się super. Natomiast na ten moment laktacja jest ważniejsza niż redukcja więc chyba po prostu zrobię tak jak Ty - odstawię słodycze i Maka i może powolutku będzie sobie samo leciało
Znalazlam nowe guilty pleasure - love is blind polska, piękny odmóżdżacz
CrazyDaisy, Puszkina, Yenne, AnnaMD, Justa28, ellevv lubią tę wiadomość
-
O mnie się też marzy te 63 kg najlepiej 59.Mam 170 cm i już przy 65 kg wyglądałam dobrze chociaż wtedy i tak uważałam się za grubą.Martolina wrote:AnnaMD to co to napisałaś że męża życie zmieniło się o 90 stopni a Twoje o 180 to dokładnie to co teraz czuję. Mam w sobie dużo frustracji, szczególnie w dni kiedy mniej się wyśpię ale staram się na bieżąco o tym rozmawiać. Chociaż czasem wkurza mnie że muszę mu powiedzieć że ma zabrać małą żebym ja mogła odpocząć bo chciałabym żeby on sam chciał to zrobić dla mnie.
Crazydaisy mamy taki sam cel sylwetkowy 😁 dla mnie 63 kg to też ulubiona waga w której czuję się super. Natomiast na ten moment laktacja jest ważniejsza niż redukcja więc chyba po prostu zrobię tak jak Ty - odstawię słodycze i Maka i może powolutku będzie sobie samo leciało
Znalazlam nowe guilty pleasure - love is blind polska, piękny odmóżdżacz -
Kate95 wrote:O mnie się też marzy te 63 kg najlepiej 59.Mam 170 cm i już przy 65 kg wyglądałam dobrze chociaż wtedy i tak uważałam się za grubą.
Ja mam 165 i przy 65 kg też uważałam się za grubą a teraz oglądam zdjęcia z tego okresu i uświadamiam sobie jaka głupia byłam 😭 teraz przyjęłabym cokolwiek z 6 z przoduWiadomość wyedytowana przez autora: 9 maja, 16:05
-
Ja tak samo😭a waga stoi w miejscu,ale ja mam zaburzenia odżywiania całe życie.Martolina wrote:Ja mam 165 i przy 65 kg też uważałam się za grubą a teraz oglądam zdjęcia z tego okresu i uświadamiam sobie jaka głupia byłam 😭 teraz przyjęłabym cokolwiek z 6 z przodu
-
Martolina dzięki, że się podzieliłaś swoją historią… Masakra! Najwazniejsze, że wszystko na dobrej drodze i mleko wróciło ❤️ ja też myślałam o diecie/redukcji, ale się teraz wystraszyłam. Trudno na wszystko przyjdzie czas. Ja przy wzroście 162 ważyłam przed ciążą 55-56 kg i dopiero po zdjęciach widzę jaka byłam wtedy szczupła, choć uważałam, że mam kilka kg do zrzucenia. Teraz ważę 65 kg i stoi ta waga w miejscu. Najbardziej przeszkadzają mi te wielkie cycki - miałam małe, rzadko kiedy chodziłam w staniku i dla mnie to jakaś cyckowa rewolucja. Większość moich rozpinanych rzeczy jest na mnie za mała, ulubione sukienki na lato tak samo. We wszystkich bluzkach z dekoltem widać na pierwszym planie te cycki 😂
Justa przykro mi bardzo 🫶🏻
U nas też dochodzi do spięć - to chyba norma na tym etapie. Każdy z nas jest przemęczony i czasem ktoś powie o trzy słowa za dużo. Mąż stara się te sprzeczki załatwiać poczuciem humoru, ale czasem mnie wkurza na maxa, ja też nie mam łatwego charakteru 😀 gdzieś przeczytałam, że najgorsze co można robić to się licytować, kto z nas ma gorzej. On ma niełatwą pracę, ciągle głową gdzieś błądzi i wiem, że też potrzebuje odpoczynku, ale i ja po całym dniu z małą i psem szczekaczem mam ochotę się schować na balkonie 😀 to wszystko przejściowe, nie można tracić nadziei - kiedyś znów w spokoju przysiądziemy przy winie 😂Wiadomość wyedytowana przez autora: 9 maja, 17:18










