🧡🍂 WRZESIEŃ 2026🍂🧡
-
WIADOMOŚĆ
-
Co do tego otulacza do fotelika to ja mam po synku i często używaliśmy. Jak wychodziliśmy ze szpitala (listopad) to miałam Kombinezon z merino, ale synek jeszcze była taki podkurczony i te nóżki miał takie chudziutkie, że jak go w to ubraliśmy, to położna kazała rozebrać, bo powiedziała że więcej przeszkadza niż da pożytku, bo w kombinezonie go źle pady trzymają, więc był owinięty tym otulaczem a na drogę z auta do domu jeszcze go kocem nakryliśmy (bo się baliśmy) a wychodząc ze szpitala, w tamtym szpitalu było tak że się wychodziło przez sor i jak odbierałeś dziecko to mogłeś wjechać autem pod takie zadaszenie, więc szybko poszło.
Ale prawda jest tak jak pisała Ounai- jak przychodzi przed pracą odwożenie do żłobka/przedszkola to dziecko jedzie w kurtce, nie będę udawać, że robię inaczej, rozbierałam synka w foteliku tylko na długie trasy, tak to jeździł normalnie w kurtce. Bo wiecznie spóźnieni, wiecznie w biegu 🤷♀️
Ja właśnie jadę dzisiaj jeszcze po taki bawełniany/dresowy kombinezon na wyjście (położna kazała mi kupić) i w zależności od pogody- albo mąż weźmie ten otulacz, albo kocyk z merino (który muszę jeszcze wyprać😅)
Dzisiaj na 16 mam wizytę- strasznie się stresuje, bo mam nadzieję, że moja panna coś ruszyła waga, albo ze nie będzie żadnych złych rzeczy z łożyskiem i jednak zostaniemy przy cesarce na przyszły tydzień a nie, jak uprzedzał lekarz w tym tygodniu…
Jakoś mi przykro, że zabieramy jej te dwa tygodnie w brzuszku… no i przykro mi też, że to moje ostatnie chwile z brzuszkiem (chociaż ciężko mi ekstremalnie 😅)
To dla mnie tak abstrakcyjne, że zaraz moja córeczka będzie się o drugiej stronie brzuszka 🥺
Kasia, poprzednio jak miałam skierowanie na indukcję (ale to inny szpital) to miałam przyjechać o 6:30 na czczo i po przyjęciu miała zacząć się indukcja. Teraz wstępnie wpisana jestem na cc na przyszły wtorek (naprawdę nie wierzę, że to już!) a mam przyjechać w poniedziałek popołudniu- jak to lekarz powiedział, mąż ma mnie zabrać na dobry obiad i mamy przyjechać 😊
Wiec najlepiej dopytać się w szpitalu👩❤️👨 31 lat
👩- hashimoto, PCOS
👨🦰- okaz zdrowia
2019r - 19 tc 💔
11.2022 - 💙👶 (12cs)
06.2025- PROJEKT- RODZEŃSTWO ❤️
24.12 - ⏸️🥹
29.12- beta: 439 prog. 17,60
31.12- beta: 841
26.01- 2 cm fasolki 😍
17.02- 4,98 cm dzidziorka 🥰
20.02- I prenatalne idealnie, 5,46 cm dziewczynki (?) 💝🥹
10.03- 180g zdrowej Dziewczynki 💖
7.04- 280g Akrobatki 👧
16.04- II prenatalne- 384g zdrowej Dziewczynki ♥️
13.05- 780g Dziewczyny 😁
2.06- 997g Dzidziulka 🌸

-
Lisiakitka, nie martw się. Na pewno masz wszystko. A jak nie masz to pamiętaj że jesteśmy pokoleniem konsumpcjonizmu i wszystko można dostać od ręki

Dziś w nocy miałam takie rozkminy, że ja to jednak wymodliłam sobie dobrego męża. Kłócimy się, krzyczy ale i ja mam za pazuchą swoje. No ale rano dzieci rozwiezie, sniadanie im zrobi, librusa ogarnie, ciuchy im kupi jak trzeba, obiad ugotuje, ciasto upiecze, ogólnie poza sprzątaniem bo to mu średnio idzie cały dom sam bez problemu ogarnie, o niczym nie muszę mu przypominać. Idę do szpitala mając 2 dzieci w domu i mogę być zupełnie spokojna bo wiem że mąż ich ogarnie może nawet lepiej niż ja.
A dzisiaj kochany zablokował mi rolety w sypialni żebym mogła sobie dłużej pospać i żeby mnie światło nie obudziło. Jedynie córka mnie obudziła na chwilę, bo przyszła zapytać czy ubiorę jej koszulkę bo ją ręka boli po szczepieniu i nie może jej podnieść do góry.
KarolinaHildegarda, Olo323, czarująca lubią tę wiadomość
👩🏻🦰41🧔🏻39
👦🏻2015 4640g SN (11cs) 39+6
👱🏻♀2020 3520g SN (1cs) 38+3
6cs po usunięciu jajowodu
CP 2025 💔 7tc - 5.08.2025 (1cs)
AMH (4dc) 1,83 ng/ml
Beta HCG (12.01) 64,1 mlU/ml -> (14.01) 196,7 mlU/ml -> 200%
Progesteron (12.01) 53,00 ng/ml -> (14.01) 64,60 ng/ml
9.04 16+0 11,44cm 165g (jest karteczka z płcią!) GA (AUA) 16+4
23.04 19+0 251g
25.04 🌸🌸🌸 It is a girl! 🌸🌸🌸
30.04 Gensulin N - insulina nocna
13.05 20+5 379g
21.05 21+6 574g
08.07 28+5 1320g (III prenatalne)
30.07 31+6 2045g
13.08 33+6 2242g
Insulina nocna
Rośnij maluszku

-
Jkjmn wrote:Nie wiem jak u Ciebie ale u mojego dziecka nawet połowa klasy się nie zaszczepiła. Widzę że ludzie do dodatkowych szczepień niestety podchodzą z rezerwa. Moja pediatra uważa że to uraz po szczepieniach na covid
Skąd masz takie informacje?Kto ,kiedy i czy w ogóle się zaszczepił,to są dana wrażliwe.RODO coś Ci to mówi?
Dziwny styl włączenia się w rozmowę, ale też 'połowa klasy' to nie osoba - klasa jako grupa nie jest objęta ochroną danych osobowych, więc to w żadnym razie nie wrażliwe dane. Dopiero jak zacznie się wymienianie kto konkretnie to byłyby to problem. Polecam wrzucić na luz.
Lisiakitka, ja mam też śpiworek. Mamy w mieszkaniu podobna temperaturę, więc myślę że wystarczy cienki. Zamówiłam też na próbę (z drugiej ręki) otulacze typu swaddle, też 1 TOG. Zobaczymy co się sprawdzi. Ale to raczej ekstra.
Dziewczyny, dzięki jeszcze raz za wyjaśnienia co do tej szczepionki! Jestem spokojniejsza. Bo tak to ja też jestem z tych co się szczepi na wszystko, od kilku lat także regularnie na grypę. Mojego męża zmuszę do szczepienia na grypę teraz - dla dobra dziecka to zrobi. Dla siebie, nawet po przebyciu influenzy A rok temu, gdzie chłop jak byk nie był w stanie się podnieść z łóżka przez kilka dni, niestety się nie zdecydował 🫠 -
Ounai, Karolina co do rsv to powiem Wam, że syn trafił do szpitala jak miał rok i trzy miesiące (niby nie miał jakiś bardzo duszności, ale wysoka gorączkę, której nie mogliśmy zbić, no i kaszel i lekarka nas bardziej tak w razie bezpieczeństwa wysłała do szpitala) po dwóch dniach zaraziłam się od syna rsv i przysięgam, że w życiu nie byłam tak chora jak przy tym rsv (skończyło się tym, że mnie wzięli na oddział dwa piętra wyżej)
Miałam gorączkę po 40 stopni, bolało mnie całe ciało a słaba byłam taka, że nie miałam siły się obrócić na drugi bo.. , kaszel i duszności miałam takie, że myślałam za każdym razem, że się uduszę i tego nie przeżyję..
Serio płakałam chwilami, bo myślałam że nie przeżyję tego choróbska i już się z synem nie zobaczę i mężem (mąż mnie nie odwiedzał, bo był z synem na oddziale) synek przeszedł sto razy lepiej ode mnie.
Dlatego teraz rsv było dla mnie chyba najważniejszym szczepieniem 🙈
W ogóle, urwałam dziś zamek od walizki, jak odpakowywałam więc muszę dziś jeszcze walizkę kupić 😅
Ja pakuje się w jedną walizkę, jak poprzednio pojechałam do szpitala z walizka mała i torba dla syna, to strasznie mnie położne wyzwały i kazały się w jedno przepakować i na szybko się przepakowywałam w korytarzu👩❤️👨 31 lat
👩- hashimoto, PCOS
👨🦰- okaz zdrowia
2019r - 19 tc 💔
11.2022 - 💙👶 (12cs)
06.2025- PROJEKT- RODZEŃSTWO ❤️
24.12 - ⏸️🥹
29.12- beta: 439 prog. 17,60
31.12- beta: 841
26.01- 2 cm fasolki 😍
17.02- 4,98 cm dzidziorka 🥰
20.02- I prenatalne idealnie, 5,46 cm dziewczynki (?) 💝🥹
10.03- 180g zdrowej Dziewczynki 💖
7.04- 280g Akrobatki 👧
16.04- II prenatalne- 384g zdrowej Dziewczynki ♥️
13.05- 780g Dziewczyny 😁
2.06- 997g Dzidziulka 🌸

-
Ja też siebie, męża i dziecię szczepię na wszystko co się da 😅
Jedynie na covid się nie szczepiłam, ale to dlatego że w czasie covidowym my z mężem złapaliśmy… mononukleozę😂 matko jak nas to przeorało, to myślę że gorzej przeszliśmy niż niektórzy covid🙈 chyba że dwa miesiące nas trzymało, mąż prawie wylądował w szpitalu bo przy tym miał podejrzenie zapalenie trzustki i wątroby… ja w konsekwencji miałam długo powiększoną śledzionę i podwyższone próby wątrobowe, więc nikt nas do szczepienia nie chciał dopuścić, żeby nie obciążać dodatkowo organizmu… więc to jako jedyne ominęliśmy, ale tak- jak hipochondrycy- szczepimy się na wszytsko 😅Wiadomość wyedytowana przez autora: Dzisiaj, 10:47
👩❤️👨 31 lat
👩- hashimoto, PCOS
👨🦰- okaz zdrowia
2019r - 19 tc 💔
11.2022 - 💙👶 (12cs)
06.2025- PROJEKT- RODZEŃSTWO ❤️
24.12 - ⏸️🥹
29.12- beta: 439 prog. 17,60
31.12- beta: 841
26.01- 2 cm fasolki 😍
17.02- 4,98 cm dzidziorka 🥰
20.02- I prenatalne idealnie, 5,46 cm dziewczynki (?) 💝🥹
10.03- 180g zdrowej Dziewczynki 💖
7.04- 280g Akrobatki 👧
16.04- II prenatalne- 384g zdrowej Dziewczynki ♥️
13.05- 780g Dziewczyny 😁
2.06- 997g Dzidziulka 🌸

-
Z ciekawostek przyrodniczych, to u nas wrzesień jest miesiącem pogromu infekcji że względu na Oktoberfest, który jest we wrzesniu. Jest nawet specjalne słowo na to po niemiecku - Wiesngrippe - czyli infekcje złapane przez Oktoberfest. Taki efekt dwóch dotatkowych milionów ludzi którzy pijani przewijają się przez miasto. W tamtym roku nawet tam nie byłam, mąż był raz i od razu z główną wygrana - przyniósł COVID do domu.. ale jak nie domownik, to ktoś w komunikacji publicznej lub w biurze zawsze jest czymś zarażony. W pracy są dwa okresy przestojów - sierpień bo wakacje i przełom września i października, bo wszyscy są chorzy. Najgorsze, że szczepionki na grype są zwykle oferowane w pracy dopiero w późniejszych miesiącach.
Także my oboje zostajemy w domu, żadnej komunikacji miejskiej, a wizyty pewnie na początku tylko naszej rodziny spoza miasta.
O rany, Olo, współczuję przepraw z chorobskami. Ja nawet nie wiem kiedy miałam mono, mój mąż przekładał najważniejsze egzaminy na prawie, bo mu się trafiła, zgonowal przez miesiąc i schudł z 10 kg... Także widziałam jak to może wyglądać. Współczuję zepsutej walizki, ale bardziej jeszcze upierdliwych położnych!Wiadomość wyedytowana przez autora: Dzisiaj, 10:56
-
A ja Wam powiem ciekawostkę. Zanim oficjalnie pojawiły się w naszym regionie zachorowania na covid te takie ostre mój mąż był w delegacji i jak wrócił to bardzo źle się czuł. Mówił że nigdy tak zle nie przechodził przeziebienia. Dwa miesiące później już potwierdzali pierwsze przypadki covid, mąż znowu źle się poczuł, zrobił test i wyszło że ma przeciwciała przeciw covidowi. Śmiejemy się że był pacjentem zero który przywiózł covid do Polski. Ale tak serio przeszedł ten covid tak średnio, jak grypę i nabył odporność bo potem już nigdy więcej nie chorował. A ja z kolei covidu nigdy nie miałam. Może jednak ten Pfeizer mi zbudował odporność.
Olo jak miała się psuć to dobrze że teraz bo koniec sezonu i mnóstwo promocji na dobre walizki jest
Nasze walizki są już takie stare, ale trzymają się uparcie. Mieliśmy dwie takie mega tanie, popsuły się kolka, wymieniliśmy na nowe za 30zl i śmigają dalej
👩🏻🦰41🧔🏻39
👦🏻2015 4640g SN (11cs) 39+6
👱🏻♀2020 3520g SN (1cs) 38+3
6cs po usunięciu jajowodu
CP 2025 💔 7tc - 5.08.2025 (1cs)
AMH (4dc) 1,83 ng/ml
Beta HCG (12.01) 64,1 mlU/ml -> (14.01) 196,7 mlU/ml -> 200%
Progesteron (12.01) 53,00 ng/ml -> (14.01) 64,60 ng/ml
9.04 16+0 11,44cm 165g (jest karteczka z płcią!) GA (AUA) 16+4
23.04 19+0 251g
25.04 🌸🌸🌸 It is a girl! 🌸🌸🌸
30.04 Gensulin N - insulina nocna
13.05 20+5 379g
21.05 21+6 574g
08.07 28+5 1320g (III prenatalne)
30.07 31+6 2045g
13.08 33+6 2242g
Insulina nocna
Rośnij maluszku

-
Olo powodzenia na wizycie! melduj po jakie decyzje

Do mnie nie dochodzi że za mniej niż tydzień będę już w szpitalu. Dobrze że w piątek mam jeszcze wizytę u swojej gin to skonsultuje z nią tą indukcję - choć czytałam że w takiej sytuacji głos decydujący ma poradnia patologii.
Co do wyprawki to dziś zamierzam domówić jeszcze termometr i kilka buteleczek mleka początkowego (położna mówiła żeby mieć na czarną godzinę, bo plan jest na kp). Dziś też rozkładam przewijak i układam na nim wszystkie potrzebne rzeczy.
Też przechodziłam mononukleozę i to chyba była jedna z gorszych chorób która mnie dopadła. Wysoka gorączka i cała twarz opuchnięta 🙈 Lekarz na wstępie postawił błędna diagnozę anginy i przepisał mi antybiotyk, którego podobno absolutnie nie można było podawać przy mononukleozie. Dobrze że obyło się bez powikłań 🙈 -






