Wsparcie partnera w ciąży
-
Dziewczyny jak Wasi mężowie/partnerzy Was wspierają w ciąży? Nie wiem czy to moja huśtawka emocjonalna czy może jednak mam w moim myśleniu trochę racji, do sedna. Zaangażowanie mojego męża kończy się na tym, że pojedzie ze mną na wizytę do lekarza, czasem dotknie brzucha i powie coś do dziecka i chodzimy na szkołę rodzenia. Jestem w 6 miesiącu ciąży, wszystkie obowiązki domowe spoczywają na mnie od zakupów po sprzątanie, pamiętanie o rachunkach, śmieciach. Rzadko kiedy mąż zrobi coś sam od siebie. Mąż pracuje od rana do wieczora, zawsze chwalił się tym że ma elastyczną pracę i nie ma sztywnych godzin i działa to wtedy kiedy ktoś znajomy/z rodziny poprosi go o spotkanie lub pomoc, wtedy nie ma problemu z czasem. Mieszkamy kilkanaście km od lekarza, szkoły rodzenia i ani razu nie był w stanie wyjść wcześniej z pracy, przyjechać po mnie i pojechać wspólnie. Zawsze dojeżdżam osobno. Nie pyta czy czegoś potrzebuje, czy mam na coś ochotę, czy spędzimy jakoś inaczej czas niż leżąc późnym wieczorem na łóżku i oglądać tv. Kilkukrotnie mówiłam mu że czuję się sama, że nie poświęca mi uwagi i skutkowało to tym że albo była zmiana na 2 dni albo mówi że ma dużo na głowie (standardowa odpowiedź na moje pretensje). Mam już dość proszenia się o atencję i wsparcie. Poród się zbliża a czeka nas jeszcze generalny remont do którego wciąż się nie zabrał przez pracę. Z jego ust ciągle słyszę obietnicę, że zdążymy z remontem, że w firmie się zmieni. Ale już słyszałam to tyle razy i już w to nie wierzę. Moje poczucie bezpieczeństwa lega w gruzach, również w kwestii finansowej. Do tej pory jakoś to znosiłam, ale od kilku dni mój stan psychiczny się pogorszył. Mam nadzieję że to tylko przejściowe..
-
Cześć, z twojej wypowiedzi czuć żal. Nie powinno to tak wyglądać jak to opisujesz, ja też oczekiwałabym większego zaangażowania. Po pierwsze jeśli twój stan psychiczny się pogorszył to poszukaj sposobu na polepszenie go. Ty jesteś ważna i dbanie o twoje samopoczucie powinno być na pierwszym miejscu. Może porozmawiaj z kimś bliskim (przyjaciółką, mamą, siostrą, kuzynką) i poświęć trochę czasu na coś co Cię uspokaja i co lubisz robić.
Skoro czujesz się sama i bezskutecznie mówisz mężowi, że nie poświęca Ci wystarczającej uwagi, to może propozycja terapii małżeńskiej dobitnie uświadomi mu skalę twoich emocji, a psycholog pomoże Wam się skutecznie komunikować?
Z remontami to historia stara jak świat
Załatw ekipę albo poproś kogoś z rodziny o pomoc. Może on tez potrzebuje trochę wsparcia w tym, a duma nie pozwala mu poprosić o pomoc. Z kimś zawsze łatwiej
33 lat
AMH 1,14 ng / ml; FSH 15.57 mIU / ml
prolaktyna 23.32 ng / ml (w 3dc???)
Testosteron 0.659 ng / ml; cykle bezowulacyjne; niedomoga lutealna; niedoczynność tarczycy
Kariotypy ok
35 lat
morfologia 2%; fragmentacja 93%
Kariotypy ok
14.08.2025 (II kreski)
poronienie zatrzymane 9/6 (cytotec)
kwalifikacja do IVF (30.06.2026)
1 IVF 07.26 > 5 MII > 0 zarodków
10.09.2026 (27dc) - II kreski
11.09 (12dpo, 3+6) - beta 97,1
13.09 (14dpo, 4+1) - beta 262
17.09 (18dpo, 4+5) - beta 1409,3
21.09 (22dpo, 5+2) - beta 6935 -




