Zwolnienie l4 6 miesiac
-
WIADOMOŚĆ
-
Ja się czulam dobrze i pracowałam do 3 trymestru. Dopiero jak faktycznie kregoslup zaczął mi dokuczać i ciężko było mi wysiedzieć to poszlam na zwolnienie
nie żałuję, ze tak pozno poszlam.
Wiadomość wyedytowana przez autora: 1 listopada, 07:33
-
Ja poszłam na zwolnienie na ostatnie dwa miesiące.
Miałam siłę i chciałam więc cieszę się, że się udało do tego momentu. Pierwotnie miałam plan pracować to 36 tyg ale cieszę się że poszłam miesiąc wcześniej bo jednak fajnie było ostatni raz w życiu mieć taki luz dwa miesiące 🤪
Gdybym miała to powtórzyć to zrobiłabym dokładnie tak samo. Czyli pracę do jakiegoś 32 tyg👩35👨43
🌿🏋🏻♀️🤸♂️🚴♂️
Starania naturalne od 2021.
W klinice od IX.2023
4 nieudane transfery
3 pierwsze - beta 0
4 - 9dpt beta 51,5, 11dpt beta 49,5 ❌
Punkcja nr 2 - 03.2025
5 transfer 7.04 ❄️zarodek 5AA
8dpt beta 158
11dpt beta 635 😍
15dpt beta 3062 🫣
5.05 mamy ♥️
19.05 2cm człowieczka 🌞
6.06 4,6cm byka
Panorama ok 🌸
16.06 prenatalne wszystko dobrze 🥳
11.08 połówkowe lux 😎

-
Dziekuje za odpowiedzi 😊 ja mam w domu juz dwojke dzieci 6 i 4 lata. Pod koniec pracy jednak byłam juz troche zmeczona, pomimo ze miałam prace zdalna. I duzo osób mi potem powiedziała, dlaczego tak dlugo pracowałam, to bez sensu. Stąd moje pytanie 😊 jeszcze koleżanka z zespołu poszla w tym samym czasie co ja na l4, a termin ma na dwa miesiące później i pytala, czemu tak długo pracuje bo to bez sensu jak mozna odpocząć.
Wiadomość wyedytowana przez autora: 1 listopada, 16:25
-
Poszłam na zwolnienie od 32 tygodnia ciąży, bo rzeczywiście trudniej mi już wysiedzieć dłużej przy komputerze. Muszę częściej wstawać, rozprostować się, chwilę poleżeć. Generalnie źle mi ten pierwszy tydzień zrobił na głowę, bo miałam fajną rutynę dnia, a teraz częściej pojawiają się u mnie jakieś czarne myśli, wpadają drzemki, po których czuję się gorzej niż przed. Od jutra tworzę plan na każdy dzień, żeby jakoś to fajnie i sensownie leciało, a bycie w ciąży nie stało się moim jedynym zajęciem 🤦🏼♀️
Moje zdanie jest takie, że w Polsce zwolnienia w ciąży są mocno nadużywane. Miałam wrażenie, że od pierwszej wizyty są mi przez lekarzy wręcz wciskane. Jak pytałam, czy są do tego wskazania, to zawsze słyszałam, że absolutnie nie. No to po co to proponują? Uważam też, że powinny być płatne jak normalne L4, może wtedy kobiety korzystałyby z nich, jeśli naprawdę byłaby taka potrzeba. Tę 'nadwyżkę" można by było jakoś przesunąć na rodzicielski. Ale to tylko taka moja opinia i nie każdy musi się z nią zgadzać.
aniaborowka85, Rzelka, Kata3333 lubią tę wiadomość
🤰🏼 12.2026. czekamy. -
U mnie w otoczeniu zazwyczaj szybko dziewczyny przechodzą na l4, max 3-4 miesiąc.
Ja planowałam trochę popracować, ale rzeczywistość mnie pokonała bo od początku ciąży czułam się tragicznie, nie dałam rady. Także uważam że wszystko zależy od samopoczucia.
Zgadzam się natomiast z tym że l4 płatne sto procent nie zachęca do pracowania w ciąży nawet jak się dobrze czujemy (a zwłaszcza jak ktoś ma bonusy wliczane do podstawy, to wtedy na l4 wiem że nawet wypłata jest lepsza niż przed ciążą). Uważam że powinno być płatne jak standardowe l4 (albo nie wiem nawet 90proc ale żeby jednak była różnica) i to by trochę rewidowało potrzeby. Natomiast macierzyński powinien być wtedy 100%, miałoby to myślę więcej sensu.
aniaborowka85, JoAnn lubią tę wiadomość
-
Uważam że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia i tego jaką masz ciążę i jaką pracę.
Nie zgadzam się na l4 “ciążowe” płatne 80%, może rzeczywiście w przypadku nadużyć.
Ja swoją ciążę zaczęłam od podejrzenia pozamacicznej i krwotoku w szpitalu, później były krwiaki do końca 1 trymestru, później niewydolność szyjki i szew. Odrazu w szpitalu dostałam l4. W sumie gdybym pracowała dłużej bo przejście na l4 (80%~ jak padł tu taki pomysł) generowało by straty w domowym budżecie to nie byłabym dziś mamą
-
Pracowałam w dwóch ciążach do końca 7 miesiąca. Czy żałuję? Nie, czułam się dobrze, pracowałam zdalnie z domu, więc było mi wygodnie. Czy ktoś mnie nosił na rękach z tego powodu że pracowałam tak długo? Też nie
Myślę, że każdą sytuację trzeba rozpatrywać indywidualnie. Ja osobiście bałam się kontroli i długa praca dawała mi też swobodę i brak tłumaczenia się przed Zusem w razie czego.
-
Gosiaczek.prosiaczek wrote:Uważam że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia i tego jaką masz ciążę i jaką pracę.
Nie zgadzam się na l4 “ciążowe” płatne 80%, może rzeczywiście w przypadku nadużyć.
Ja swoją ciążę zaczęłam od podejrzenia pozamacicznej i krwotoku w szpitalu, później były krwiaki do końca 1 trymestru, później niewydolność szyjki i szew. Odrazu w szpitalu dostałam l4. W sumie gdybym pracowała dłużej bo przejście na l4 (80%~ jak padł tu taki pomysł) generowało by straty w domowym budżecie to nie byłabym dziś mamą
Oczywiście, że zależy od ciąży i rodzaju pracy.
Gdybym miała powikłaną ciążę, czy ciężką fizyczną pracę albo wiązałaby się ona dla mnie z dużym stresem, to przeszłabym na L4, bo zdrowie moje i dziecka jest najważniejsze.
Natomiast argument z uszczerbkiem dla budżetu do mnie nie przemawia - urlop rodzicielski to tylko 70% wynagrodzenia. Uważam, że tutaj powinno być więcej, zamiast L4 płatnego 100%. No chyba że nie będziesz wykorzystywać rodzicielskiego i od razu po macierzyńskim wracasz do pracy, żeby nie było straty w budżecie domowym, to rozumiem.
🤰🏼 12.2026. czekamy. -
Ja aktualnie czekam na wizytę u ginekologa (dziś dopiero 20dpo, czyli jakoś 4t6d) i przejdę na l4 najprawdopodobniej od razu. Niestety pracuję w dużym markecie, co wiąże się ciągłym stresem (klienci bywają bardzo niemili), z dźwiganiem nawet 20kg skrzynek, 8 godzinnym staniem lub ciągłym siedzeniem bez możliwości przerw na rozprostowanie nóg, a firma nie ma dla mnie stanowiska, które byłoby dla mnie bezpieczne 😐
-
To jest według mnie uzasadniona sytuacja.Kici.kulka wrote:Ja aktualnie czekam na wizytę u ginekologa (dziś dopiero 20dpo, czyli jakoś 4t6d) i przejdę na l4 najprawdopodobniej od razu. Niestety pracuję w dużym markecie, co wiąże się ciągłym stresem (klienci bywają bardzo niemili), z dźwiganiem nawet 20kg skrzynek, 8 godzinnym staniem lub ciągłym siedzeniem bez możliwości przerw na rozprostowanie nóg, a firma nie ma dla mnie stanowiska, które byłoby dla mnie bezpieczne 😐
dużo zdrowia dla was!
🤰🏼 12.2026. czekamy. -
Zgadzam się. Jeśli komuś się nie zepnie przy 80% na zwolnieniu max 7 miesięcy, to tym bardziej nie zepnie się na rocznyn macierzyńskim+rodzicielskim. To właśnie macierzyński powinien być 100%.maranta wrote:Oczywiście, że zależy od ciąży i rodzaju pracy.
Gdybym miała powikłaną ciążę, czy ciężką fizyczną pracę albo wiązałaby się ona dla mnie z dużym stresem, to przeszłabym na L4, bo zdrowie moje i dziecka jest najważniejsze.
Natomiast argument z uszczerbkiem dla budżetu do mnie nie przemawia - urlop rodzicielski to tylko 70% wynagrodzenia. Uważam, że tutaj powinno być więcej, zamiast L4 płatnego 100%. No chyba że nie będziesz wykorzystywać rodzicielskiego i od razu po macierzyńskim wracasz do pracy, żeby nie było straty w budżecie domowym, to rozumiem.
Gdybym musiała być na zwolnieniu to bym się nie zastanawiała ani chwili, zdrowie najważniejsze. Jednak na mojej działalności zasiłek to nikły procent tego, co zarabiałam, więc nawet nie rozważałam lewego zwolnienia. Pracowałam póki dałam radę chodzić do pracy na piechotę, czyli do 33 tygodnia. Byłam w ruchu, miałam zajętą głowę przez sporą część dnia, nie podjadałam z nudów i akurat w moim przypadku czułam się doceniona przez współpracowników. Na zwolnieniu byłam właściwie tylko ostatni miesiąc, bo jeszcze miałam sporo należnych mi wolnych dni.
Uważam, że jedynie ten ostatni miesiąc powinien być obowiązkowo wolny dla każdej ciężarnej. Mimo, że fizycznie nie czułam się źle, wręcz przeciwnie, dalej ćwiczyłam i byłam ogólnie aktywna (no tylko już 2km piechotą ciągiem nie dałam rady przejść), to w głowie miałam jakiś pulchny kisiel, a nie mózg. 😂
maranta lubi tę wiadomość
Starania od marca 2022.
W klinice od lutego 2023
USG 🆗
Owulacje obecne 🆗
Hormony 🆗, poza TSH 4,2 -> Euthyrox 25 -> 1,4 -> 2,18
HyCoSy - podejrzenie zwężenia prawego jajowodu
Laparoskopia 🆗
12 mscy stymulacji Lamettą bez efektu
Ovitrelle, Duphaston, Utrogestan - bez efektu.
Grudzień IVF:
AMH 3,5
stymulacja od 5dc - Rekovelle, Orgalutran, Gonapeptyl daily, Dostinex.
11 🥚, 3 zarodki,
12.12.24, 5 dni po punkcji świeży transfer 5.1.2,
2 ❄️
5dpt ⏸️
6dpt HCG 58,6 🤔
9dpt 210 😌
11dpt 409 🥳
18dpt 8486
23dpt 2,6mm człowieka z tętnem ♥️
03.02.25 - 10+2, 36mm, ♥️ 🆗
I prenatalne 13+2 - 7,6cm, ♂️

-
Przecież tak czy siak bardziej opłacalne byłoby 12 miesięcy 100%, a zwolnienie 80.Gosiaczek.prosiaczek wrote:@rzelka, spokojnie na macierzyńskim dałam radę. Niestety z wychowawczego zrezygnowałam i wróciłam do pracy
.
No ale taki jest system i nie dziwię się, że jest nadużywany również w sytuacjach, gdy kompletnie nie ma ku temu podstaw. Szczerze to pewnie sama bym poszła na zwolnienie wcześniej, gdybym była na etacie. Wypłata ta sama, nawet większa, bo z bonusami za średnie urlopowe, premie itp., a nie trzeba się staczać rano z łóżka.
maranta lubi tę wiadomość
Starania od marca 2022.
W klinice od lutego 2023
USG 🆗
Owulacje obecne 🆗
Hormony 🆗, poza TSH 4,2 -> Euthyrox 25 -> 1,4 -> 2,18
HyCoSy - podejrzenie zwężenia prawego jajowodu
Laparoskopia 🆗
12 mscy stymulacji Lamettą bez efektu
Ovitrelle, Duphaston, Utrogestan - bez efektu.
Grudzień IVF:
AMH 3,5
stymulacja od 5dc - Rekovelle, Orgalutran, Gonapeptyl daily, Dostinex.
11 🥚, 3 zarodki,
12.12.24, 5 dni po punkcji świeży transfer 5.1.2,
2 ❄️
5dpt ⏸️
6dpt HCG 58,6 🤔
9dpt 210 😌
11dpt 409 🥳
18dpt 8486
23dpt 2,6mm człowieka z tętnem ♥️
03.02.25 - 10+2, 36mm, ♥️ 🆗
I prenatalne 13+2 - 7,6cm, ♂️

-
Ja znam kilka takich, ale mężowie dobrze zarabiający. Ja musiałam poczekać z powrotem do pracy ze dwa miesiące po rodzicielskim, bo adaptacja w żłobku opornie szła plus choróbska rozmaite, nie czułam się na siłach.maranta wrote:Ehh... Wychowawczy to już luksus
Chyba nie mam żadnej znajomej, która skorzystała z wychowawczego. Żłobek/niania i do pracy.
maranta lubi tę wiadomość
Starania od marca 2022.
W klinice od lutego 2023
USG 🆗
Owulacje obecne 🆗
Hormony 🆗, poza TSH 4,2 -> Euthyrox 25 -> 1,4 -> 2,18
HyCoSy - podejrzenie zwężenia prawego jajowodu
Laparoskopia 🆗
12 mscy stymulacji Lamettą bez efektu
Ovitrelle, Duphaston, Utrogestan - bez efektu.
Grudzień IVF:
AMH 3,5
stymulacja od 5dc - Rekovelle, Orgalutran, Gonapeptyl daily, Dostinex.
11 🥚, 3 zarodki,
12.12.24, 5 dni po punkcji świeży transfer 5.1.2,
2 ❄️
5dpt ⏸️
6dpt HCG 58,6 🤔
9dpt 210 😌
11dpt 409 🥳
18dpt 8486
23dpt 2,6mm człowieka z tętnem ♥️
03.02.25 - 10+2, 36mm, ♥️ 🆗
I prenatalne 13+2 - 7,6cm, ♂️

-
Tak, tez uważam ze L4 powinni byc płatne 80% albo 90%, a macierzyński 100%. No i tak dobrze płatne L4 nie zachęca kobiet do pracy, a nawet inne kobiety uważają Cie za dziwna i troche głupia jak pracujes dluzej
przynajmniej ja sie spotkałam z czymś takim.
maranta lubi tę wiadomość
-
maranta wrote:Ehh... Wychowawczy to już luksus
Chyba nie mam żadnej znajomej, która skorzystała z wychowawczego. Żłobek/niania i do pracy.
Ja też nie znam takich osób. Może 1-2 msc max bo lepiej się spinało że zlobkiem. Ale niestety w dzisiejszych czasach mało kto sobie może pozwolić na taki luksus. -
No wlasnie ten 4 miesiac to jest juz raczej standardowyNiecierpliwa_ wrote:U mnie w otoczeniu zazwyczaj szybko dziewczyny przechodzą na l4, max 3-4 miesiąc.
Ja planowałam trochę popracować, ale rzeczywistość mnie pokonała bo od początku ciąży czułam się tragicznie, nie dałam rady. Także uważam że wszystko zależy od samopoczucia.
Zgadzam się natomiast z tym że l4 płatne sto procent nie zachęca do pracowania w ciąży nawet jak się dobrze czujemy (a zwłaszcza jak ktoś ma bonusy wliczane do podstawy, to wtedy na l4 wiem że nawet wypłata jest lepsza niż przed ciążą). Uważam że powinno być płatne jak standardowe l4 (albo nie wiem nawet 90proc ale żeby jednak była różnica) i to by trochę rewidowało potrzeby. Natomiast macierzyński powinien być wtedy 100%, miałoby to myślę więcej sensu.
.. myslalam ze ten 6 to standard, ale jednak kobiety na UoP idą szybciej . Teraz sama żałuję ze poszłam w 23 tc ale co zrobic 😊 czasu nie cofnę











