Forum W oczekiwaniu na owulację Owulacja tylko po stronie bez jajowodu.
Odpowiedz

Owulacja tylko po stronie bez jajowodu.

  • AUTOR
    WIADOMOŚĆ
Oceń ten wątek:
  • Aguska87 Znajoma
    Postów: 18 2

    Wysłany: 22 września 2015, 14:27

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Prosze pomozcie.owulacje mam tylko po stronie gdzie usuniety zostal jojowod potw.monitoringiem.zaczelam pic ziola ojca srokoi nr 3 tylko nie wiem czy dobralam odpowieni rodzaj ziol czy inne powinnam pic.pomozcie dziewczyny.

    Aguska87
  • jolaaa89 Ekspertka
    Postów: 420 56

    Wysłany: 25 września 2015, 10:49

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Witaj Kochana w klubie. Niestety też tak mam. :( Owulacja zawsze po lewej stronie, gdzie nie mam jajowodu ( pęknięta przy ciąży pozamacicznej.) Generalnie nie wiem już co mam robić. Bo stymulacja clo też powoduje, że owulacja jest z lewego a w dodatku później robią mi się torbiele...

  • jolaaa89 Ekspertka
    Postów: 420 56

    Wysłany: 25 września 2015, 10:58

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mój gin powiedział mi, że damy ostatnią szansę temu prawemu w przyszłym cyklu. A jeśli dalej nie będzie chciał pracować to stymulacja pewnie clo, bo możliwe, że wtedy zaczną pracować obydwa. Ale ja jakoś nie jestem przekonana, bo wiem jak to u mnie jest po clo. Też zawsze lewy pracuje.

  • Aguska87 Znajoma
    Postów: 18 2

    Wysłany: 25 września 2015, 13:34

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    jolaaa89 wrote:
    Mój gin powiedział mi, że damy ostatnią szansę temu prawemu w przyszłym cyklu. A jeśli dalej nie będzie chciał pracować to stymulacja pewnie clo, bo możliwe, że wtedy zaczną pracować obydwa. Ale ja jakoś nie jestem przekonana, bo wiem jak to u mnie jest po clo. Też zawsze lewy pracuje.

    Moze te ziolka pomoga ale jakos cos slabo to widze lekarz kazal czekac az bedzie po drugiej stronie i mowil ze jajowod moze wychwycic ale to sa male sznse.juz trace wiare ze sie ida.zycze ci aby z clo sie udalo.

    Aguska87
  • jolaaa89 Ekspertka
    Postów: 420 56

    Wysłany: 25 września 2015, 17:59

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Szczerze mówiąc ja osobiście nie wierzę w te bajki o przechwytywaniu. A co do czekania aż ten drugi zadziała to ja już nie wiem ile można czekać. Po prostu uważam, że mam wyjątkowego pecha, bo jak inaczej to wytłumaczyć? Jak długo się staracie?

  • Aguska87 Znajoma
    Postów: 18 2

    Wysłany: 25 września 2015, 23:38

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Pol roku ale dla mnie to teraz krotko bo wczesniej po ciazy pozamacicznej 3lata i mialam hsg robione i calkowita niedroznosc potem laparoskopia i tez ze nie udalo sie udroznic i podchodzilismy 3razy do in vitro i nic.postanowilismy ze ostatnie podejscie bedzie nastepne ale nie doszlo do niego bo zaszlam w ciaze naturalnie.mam coreczke 2.5r ma i mielismy tylko 1% szans i sie udalo.teraz staramy sie o drugie ale czas pokaze.lekarz kazal od razu po porodzie ale odpuscilam sobie i teraz zaluje.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 25 września 2015, 23:55

    Aguska87
  • Aguska87 Znajoma
    Postów: 18 2

    Wysłany: 25 września 2015, 23:39

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    jolaaa89 wrote:
    Szczerze mówiąc ja osobiście nie wierzę w te bajki o przechwytywaniu. A co do czekania aż ten drugi zadziała to ja już nie wiem ile można czekać. Po prostu uważam, że mam wyjątkowego pecha, bo jak inaczej to wytłumaczyć? Jak długo się staracie?

    A Wy ile sie staracie?trzeba wierzyc bo cuda sie zdarzaja a przykladem jest moja coreczka.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 25 września 2015, 23:57

    Aguska87
  • Aguska87 Znajoma
    Postów: 18 2

    Wysłany: 25 września 2015, 23:43

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Aguska87 wrote:
    Pol roku ale dla mnie to teraz krotko bo wczesniej po ciazy pozamacicznej 3lata i mialam hsg robione i calkowita niedroznosc potem laparoskopia i tez ze nie udalo sie udroznic i podchodzilismy 3razy do in vitro i nic.postanowilismy ze ostatnie podejscie bedzie nastepne ale nie doszlo do niego bo zaszlam w ciaze naturalnie.mam coreczke 2.5r ma i mielismy tylko 1% szans i sie udalo.teraz staramy sie o drugie ale czas pokaze.lekarz kazal od razu po porodzie ale odpuscilam sobie i teraz zaluje.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 25 września 2015, 23:54

    Aguska87
  • Morwa Autorytet
    Postów: 15122 20553

    Wysłany: 26 września 2015, 11:23

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    .

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 13 kwietnia 2016, 11:52

  • Aguska87 Znajoma
    Postów: 18 2

    Wysłany: 26 września 2015, 13:08

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Morwa wrote:
    Cześć! U mnie 90 % (jak nie więcej) owulacji w całym roku jest z lewego jajnika. Nie mam przy nim jajowodu ,więc wiem jaki to ból. W tym cyklu jest inaczej , może to przypadek ale napisze wam co zmieniłam ;)
    Po pierwsze to jestem na stymulacji clo. Pierwszy cykl - 1 tabletka od 5 do 9 dc = cykl bezowulacyjny. Drugi cykl-1 tabletka od 3 do 9 dc = ciąża pozamaciczna i usunięcie jajowodu. Trzeci cykl (obecny) stwierdziłam ,że zmienię po swojemu i to był strzał w 10 ;) clo biorę krócej niż poprzednio ale dawka jest nieco większa. Od 3 do 7 dc po półtora tabletki (czyli o pół więcej niż ostatnio). Wczoraj byłam na usg (12dc) i lekarz powiedział ,że endo ma 9,8 mm i są dwa pęcherzyki na prawym jajniku , jeden ma 19mm a drugi 17-18mm :)
    A tak poza tym jajniki nie bolą mnie jak poprzednio (nawet w cyklach bezowulacyjnych bolały) i moja @ była łagodniejsza i o wiele słabsza niż dotychczasowe @. Nie wiem co na to tak naprawde wpłynęło ale jedyne co wprowadziłam ostatnimi czasy to olejek z oregano. Miałam ostatnio problemy żołądkowe (refluks , oraz zapalenie żołądka i dwunastnicy spowodowane h.pylori) i ten olejek z oregano brałam właśnie pod tym kątem. Pomógł. To naturalny antybiotyk niszczący bakterie ale nie wpływający na naturalną florę bakteryjną (niszczy to co złe a pozostawia to co dobre, czyli zupełnie inaczej niż "normalny" antybiotyk). Nie namawiam broń Boże do niczego tylko chciałam wam napisać jak było u mnie , w tym cyklu. W kolejnym , którego mam nadzieje nie będzie też będę działała tak samo to dam znać wtedy co i jak. A tak poza tematem to mam w swojej "kartotece" wpisane : Hashimoto, pcos i insulinoopornosc. Także jestem "problemowa ". Z tego wszystkiego leczę tylko tarczyce , z insuliną wyniki się poprawiły jak wyeliminowałam cukier i schudłam 5 kg ;) więc przestałam faszerowac się dodatkowo lekami ale kontrolować kontroluję :) no i to by było na tyle. Pozdrawiam :*

    Witam.widze ze tez spore problemy masz.niestety musimy jakos sobie radzic.ja mam wszystko idealnie sluzowka,progesteron estradiol itd ladnie pecherzyki rosna alenie po tej stronie co trzeba.nie chce brac juz zadnych lekow bo przy in vitro sie ich nabralam i nie wyszlo.moze wiecie co mozna naturalnego zaczac brac aby owulka byla po drugiej stronie.

    Aguska87
  • jolaaa89 Ekspertka
    Postów: 420 56

    Wysłany: 26 września 2015, 15:53

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    My staramy się ponad 2 lata. Chociaż dopiero 3 miesiące temu trafiłam na lekarza, który wykrył u mnie insulinooporność. A PCOS mam od dawna. Także u mnie to też jest problem i szczerze mówiąc z każdą kolejną porażką mam dość tego wszystkiego. To tak nie powinno wyglądać. Dziecko powinno być efektem miłości dwojga ludzi, a nie leków, kalendarzyków i "stawania na głowie". Mi już powoli brakuje sił.

  • jolaaa89 Ekspertka
    Postów: 420 56

    Wysłany: 26 września 2015, 15:58

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    A mam pytanie jeszcze do Was. Ostatnio na monitoringu miałam 19 mm pęcherzyk na lewym jajniku i 2 mniejsze na prawym. I gin powiedział mi że dominujący jest na lewym. I tak się zastanawiam czy jest możliwe, żeby któryś z tych dwóch mniejszych urósł i stał się dominujący. Bo owulację czułam po prawej stronie i to dość mocno. Wiem, że i tak nic z tego, bo serduszkowaliśmy 2 dni wcześniej, ale tak się zastanawiam czy są jakieś nadzieje dla tego mojego prawego jajnika...

  • Aguska87 Znajoma
    Postów: 18 2

    Wysłany: 28 września 2015, 13:00

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    jolaaa89 wrote:
    A mam pytanie jeszcze do Was. Ostatnio na monitoringu miałam 19 mm pęcherzyk na lewym jajniku i 2 mniejsze na prawym. I gin powiedział mi że dominujący jest na lewym. I tak się zastanawiam czy jest możliwe, żeby któryś z tych dwóch mniejszych urósł i stał się dominujący. Bo owulację czułam po prawej stronie i to dość mocno. Wiem, że i tak nic z tego, bo serduszkowaliśmy 2 dni wcześniej, ale tak się zastanawiam czy są jakieś nadzieje dla tego mojego prawego jajnika...

    Nie pomoge na ten tenst ale moglas pojsc na pelen monitoring wtedy bys wiedziala

    Aguska87
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Diagnostyka problemów z płodnością - krok po kroku

Niepłodności nikt się nie spodziewa, a jednak dotyka ona około 1,5 miliona polskich par rocznie. To bardzo dużo! Jakie są najczęstsze przyczyny niepłodności? Kiedy warto rozpocząć diagnostykę i jakie badania zrobić na początek?

CZYTAJ WIĘCEJ

Zespół Policystycznych Jajników (PCOS) – dieta dla płodności

Zespół policystycznych jajników (PCOS, Policystyczne Jajniki) to jedno z najczęściej występujących zaburzeń endokrynologicznych u kobiet. Dotyczy 5-10% kobiet w wieku rozrodczym i jest najczęstszą przyczyną zaburzeń owulacji i problemów z zajściem w ciążę. Przeczytaj jakie są objawy PCOS, jak wpływa ono na starania o dziecko oraz w jaki sposób możesz pomóc sobie dietą.   

CZYTAJ WIĘCEJ

Masturbacja - 9 najczęstszych pytań o samozaspokojenie!

Masturbacja to jeden z największych tematów tabu - dlaczego tak się dzieje? Czy kobiety się masturbują? Czy masturbacja w związku jest normalna? Kiedy masturbacja może być niebezpieczna, a kiedy może przynosić korzyści? 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego