Ale to miłe uczucie, złapane chwile i wspomnienia będą miały swoje miejsce, a w przyszłości wszystko można wydrukować, schować do pudełka i na starość siedząc przy kominku wrócić do wszystkiego i przeżyć raz jeszcze 
Przeziębienie nadal trwa. Liczę na to ,że niebawem mi przejdzie bo już nie ogarniam

Czekam na K, później obiad i zakupy. Może wyjdziemy do znajomych wieczorem bo gnicie w domu na pewno mi nie służy
Muszę tylko pamiętać o zrobieniu testu owulacyjnego i można ruszać
marynujemy szynkę na jutrzejszy obiad... Wspólna pasja do gotowania nie daje o sobie zapomnieć nawet w nocy 
LUV YA HONEY :*!
Wiadomość wyedytowana przez autora 1 lutego 2015, 19:27
Nadal czuję się marnie, dobrze chociaż ,że test owu wyszedł + ( choć do końca im nie ufam ).
Jutro znowu poniedziałek... Olabogaaaaaa


Zaczynam myśleć intensywnie pozytywnie
Pomimo tego ,że mam kupę roboty, mnóstwo spraw do ogarnięcia i powoli nie wiem jak się nazywam,na okrągło zacieszam bo liczę na to ,że przeczucie mnie nie myli. Z cierpliwością u mnie na bakier, chciałabym wszystko już, teraz 
Muszę się wziąć w garść
I znowu czekanie ,kiedyś się wykończę :p
Zimno, szaro, fuuuuuuj!
Po powrocie z pracy pewnie znów nic konkretnego nie zrobię i zalegnę pod kocem! Czekam na wiosnę!
Oby tak dalej 
K działa mi na nerwy. Spanie do 14 mu nie służy. Cały dzień ma jakiś problem; Faceci...
Jutro do pracy na kilka godzin. Chęci zero ,ale to jednorazowa akcja więc chyba jakoś przeżyje...
Wiadomość wyedytowana przez autora 7 lutego 2015, 21:28
Wyszłabym na spacer. ,ale wieje tak lodowaty i porywisty wiatr ,że nie da się metra przejść. Do bani!Od wczoraj wieczora trochę pobolewa mnie podbrzusze. Choć trudno to nazwać bólami,bardziej ukłucia. Dziwne.
Pora wracać do obowiązków


Za tydzień wielki dzień. Chyba daruję sobie test ciążowy i od razu pójdę na betę
Co prawda będę czekać 24h na wynik więc może pokuszę się o jedno i drugie :p Już chciałabym wiedzieć. Nie umiem być cierpliwa. Nigdy nie było to moją domeną i zostało tak do dzisiaj 
Humor za to dopisuje. Śmieję się sama do siebie na okrągło
!!!
Ważne,że badania zrobione. Jutro odbieram wyniki. Trochę się stresuję ,ale musi być dobrze

Poza tym temperatura wysoko, ostatnio na poziomie 36,93 ,dziś powyżej 37. Może się udało. Czas pokaże:)
TSH- 1,12
fT3- 3,61
fT4- 1,74
antyTPO- 12
Prolaktyna- 49,4
Progesteron- 25,31
Uf. Ulżyło mi. Trochę zmartwiłam się prolaktyną, ale Dziewczyny z forum mnie uspokoiły i namawiają na zrobienie testu. Może faktycznie zrobię wcześniej, pomyślę

Zaraz zasuwam na zakupy, a potem rowerek. Rozpoczynam sezon

Coś porobię i działam z obiadem. Dziś pstrąg pieczony, frytki bez tłuszczu i surówka

Korci mnie na zrobienie testu, ale wytrzymam!!!
We wtorek wszystko się wyjaśni.Za to w poniedziałek wstaję o 5.30 i zamiast jechać do pracy na 8.30 , jadę na 6.20. Great!
Boję się,że wynik temperatury może być zafałszowany, w końcu będę mierzyć 2 godziny wcześniej niż zwykle
Twierdzą, że to tylko formalność. Ja jednak twardo trzymam się wersji wtorkowej, byłoby mi przykro gdybym zobaczyła jedną krechę, nawet jeśli później pokazałby się dwie. W myślach powtarzam sobie ,że dam radę choć już chciałabym wiedzieć
Ot, takie ze mnie ciekawskie jajo :p
Taki plan na dzisiaj. Jutro czeka mnie ciężki dzień więc nieróbstwo wskazane ,a wręcz konieczne
!!!Ps. Temperatura trochę spadła, mam nadzieję,że to nie zwiastun @... Jeszcze DWA dni!!!
Edit-robię test jutro, teoretycznie właśnie jutro ma pojawić się @, coś wcześniej źle policzyłam:) O 5.30 wszystko się wyklaruje
Zaczynają się nerwy
Wiadomość wyedytowana przez autora 15 lutego 2015, 18:11

