X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Pamiętniki starania Bóg nie da Ci wiecej niż potrafisz znieść!!
Dodaj do ulubionych
1 2 3 4

5 września 2014, 21:38

No i wróciłam na rozowa stronę...co prawda jeszcze przez siedem tygodni nie zdążyłam sie przyzwyczaić ...chyba w różowym mi lepiej do twarzy...:)

Co do staran to nawet nie wiem czym powinnam pisac skoro z staran o dziecko to juz raczej nici ...kolejna ciaza martwa ...nikt nie może sobie wyobrazić mojego bolu takiego który doprowadzal do szalu ...na wierzchu płacz a w środku telepka ktora rzucala mną po ścianach...bezsilnosc strach ze nigdy nie będę matka...jeszcze do tego wyniki badan gen stwierdza zespol autoimunologiczny i odrzut plemników męskich..i wiem ze nie powinnam sie starać o dziecko bo jak mi ktos powiedział ze narazilam swoje kolejne dziecko na śmierć...te słowa mnie dobily bo wiem ze ja je nie zabilam nie miałam pewności czy będzie dziewczynka czy nie ..o ciazy dowiedziała sie późno serce bilo wiec jak moglam sie nie zdecydować je usunąć...poza tym lek przepisal mi w tym cyklu antyki żeby wyregulować cykl a tu zaszlam w ciaze..
Nie będę tu was zasmucać proszę tylko pomódlcie sie o syneczka koleżanki Karoli z IVf.. który urodził sie w 25 tyg ciąży...zeby przetrwal ;) i byl zdrowy

5 września 2014, 22:00

Wiecie co mimo wszystko te 7 tyg bylo dla mnie Cudem..uśmiech z twarzy mi nie schodzil...nie potrzebowałam nic...maz obrosl w piórka...cudownie bylo chodź raz zobaczyć bijace serce ...teraz poza adopcja zostaje nam in vitro ...moze z selekcja jakiś plemników jeszcze nie wiem czy to możliwe nie zaglebialam sie w tym...
Jedyne co mam pewność ze mój mąż jest najlepszym czlowiekiem na świecie...powiedzial mi takie zdanie ...kochanie kilka lat temu uratowalas mi życie ..to teraz my uratujemy razem inne...nie mogliśmy własnego malenstwa uratować ...ale wiem ze nigdy nie dopuścimy do tego zeby nasz dom byl pusty...bez dzieciaczka...

5 września 2014, 23:32

:)

Wiadomość wyedytowana przez autora 5 września 2014, 23:32

8 września 2014, 22:21

Dzis naszły mnie refleksje na temat adopcji..i znalazłam hmm...


Adoptowany?Oznacza,że wyrosłem nie w brzuchu mamy a w jej serduszku... Cos w tym jest...
..

Wiadomość wyedytowana przez autora 8 września 2014, 22:26

10 września 2014, 19:30

Dzis się przestraszyłam ...zapalilam fajkę w pracy i mi sie w glowie zakrecilo...bo w sumie nie palilam i nie pale jakos szczególnie może 2 jak mnie najdzie z nerwów ...brzuch mnie boli okresowo dziwnie ..przeciez poronilam niedawno i juz mnie nic nie bolalo..niedlugo ide na kontrole zeby zobaczyć co i jak...chciałabym miec juz spokój i spokojnie sobie zyc...nie myśleć przynajmniej..

11 września 2014, 00:43

I co ..przebudzilam sie z wilczym glodem ...albo mi sie cos z Glowa dzieje albo...zawsze myślałam ze ssący glod caly czas i chęci na mc Donald'a maja kobiety w ciąży a nie takie jak ja..maz dziwna mine zrobil ale pojechał kupic chodź ja wole własne obiadki a nie kurczę jakies fast foody..a w ciąży jak bylam nie miałam takich zachciewajek hehe w sumie rzadnych noo może bulka z masłem i ogorkiem kiszonym..

Zrobiłam cos dobrego dla ludzkości..po pracy poszlam do siostry ona mieszka z mama ..panienka i zaciagnelam ja do pracy ..wysprzatalysmy cala kuchnie ...mama Malo ma czasu bo pracuje na dwa etaty jako pielegniarka i to jeszcze w Dps ...a cale życie ciężko pracowala bo tata zginął w wypadku samochodowym jak miałam 3 lata ...ciezko bylo ale ...moze nie miałam firmowych ciuchów itd na wszystko tez musiałam sobie sama zarobić jak i mój kochany mąż.. na studia dom i to co mam...nawet w pracy ..pamietam jak wracałam z płaczem bo umieraly dzieci młodzi ludzie..mimo to przetrwalam i dumna jestem z tego co osiagnelam jako pielegniarka....mozna mówić co to za zawód zwykla pielegniarka...tylko kiedys ktos przy cieciu cesarskim mi pow w krytycznej sytuacji pani nie jest zwykla pielegniarka jest pani aż pielegniarka bo do tego trzeba się nadawać...miec powołanie a ja to kocham...kocham jak się dzieci rodzą..jak lzy szczęścia tym kobieta lecą i wierze ze mi tez kiedys poleca !!

Troche refleksji nad zyciem ale wiem jedno moja mama została mloda wdowa z 3 dzieci i w tym z niepełnosprawna corka której wywalczyla to ze chodzi spędzając w kazda chwile na rehabilitacje...nie poddala sie chodź zycie dalo jej w kość...

Dlatego tez ja się NIE PODDAM...bede zyc dla mojego dziecka..i postaram byc sie taka matka chodź w połowie jaka byla dla mnie moja mama i zawsze będzie ;)

Wiadomość wyedytowana przez autora 11 września 2014, 00:47

12 września 2014, 22:07

Kolejny dzien z tych ...pod nazwa trudny...dotego dopadla mnie choroba ...katar kaszel i bol gardla jak mam katar to mowie ze umieram juz...od samego rana w pracy zawirowanie kazdy cos chcial ....
Dzis mieliśmy gości ....znajomi z maluszkiem 6 miesięcznym ...tak grzecznie spal ...mama jego stwierdziła ze dobra aurę mamy w domu bo dziecko spi i sie nie budzi...nawet fajnie bylo a troche sie balam tego spotkania bo kurczę taki maluch i w ogóle pewnie mnie rozumiecie...ale bylo ok...bo tak na ogol to nasi znajomi maja większe juz dzieci...takie 3-7 lat...
Nasz syn miał by juz 3:( mam nadzieje ze kiedys i ja będę miała taka 3 latke :)

Dobra koniec urzalania sie nad sobą ...gin pozwolił serduszkowac oczywiście delikatnie ...nie staramy sie bo musi minąć troszkę czasu ...i nie wiem czy zdecyduje sie na własne chodź wiem ze może osiągnę swój cel...za 10 dni rocznica ślubu ....;)

13 września 2014, 20:44

Dzis mam jakas porażkę ....jestem chora ze hej i do tego bole miesiaczkowe...
Mogl by przyjść ten okres ...bo za tydzień wesele.. A dzis bylam na dwóch ślubach byly piękne...

Teraz leze w łóżku i oglądam mistrzostwa w siatkówkę ....o 22 kogel mogiel jest ale moj mąż sie smieje ze w sypialni tez mam tv....

Nie ogarniam juz tej kuwety...znaczy swojego zycia ;) czy to sie kiedys zmieni i kiedys skonczy ....chyba nigdy...

Wiadomość wyedytowana przez autora 13 września 2014, 20:47

16 września 2014, 10:13

Kolejny dzien z choroba ...ale juz na antybiotyku...lekarz zapytala czy nie w ciazy ...poplakalam sie ...jajniki bola okresowo gdzie ta @ niech pojawi sie bo w sobote weselisko a tak byc przeziębiona i jeszcze z @ tak nie może być...
Choroba depresja jakiś koszmar ...czy ja kiedys sie ogarne .

20 września 2014, 08:09

Gdzie ta @ powinna byc jajniki bola na zmianę...takie ciagniecie dwa dni temu bol trwający kilka minut jak na okres...piersi bola przy dotyku ..wiem ze ciąży z tego nie będzie bo nawet troche nierealne...tylko chodzi mi ze dzis wesele mamy i srednio by bylo latać z podpaskami i tamponami... Noo nic jakos to przeżyje jak cholera malpiszon przyjdzie.
Jak to mówią życie nie je bajka;)

Zamierzam sie dzis dobrze bawić ...w końcu kolejna rodzina powstaje ...moze nowe dziecię...bo pani mloda juz dawno mowila ze starają sie ;) oby im sie udalo szybko i nie musieli tyle przechodzić...;)

21 września 2014, 17:59

Noo i @ przyszla ...nareszcie ...teraz mogę zaczac kolejny cykl tylko czy dalej ryzykować czy starać sie ;) nie wiem czy nie musze odejść zrezygnować z wszystkiego z ovuf ...szczegolnie ...nie chce nakręcać sie dalej ...ze może się uda jak sie nie udaje...

Wiadomość wyedytowana przez autora 21 września 2014, 21:16

25 września 2014, 00:37

dzis po @ ani widu ani slychu...wlasciwie byla inna niz wszystkie...bo tylko pare dlugich skrzepów i tylko plamienie....
tylko teraz jest pytanie walczyc dalej odpuscic sobie co ja mam robic obawiam sie ze jestem z tymi moimi myslami sama..wiem ze za mnie nikt decyzji nie podejmie...dzis w pracy znieczulalam pacjenta ktorego zona w ciazy w 7 mies czekala na korytarzu a jemu szyli raczke a on mowi ma Pani dzieci a ja ze nie mam ...a on widzi Pani ja z zona walczylem 7 lat inseminacje in vitro to tamto ...zylismy jak kroliki doswiadczalne...wkoncu doszlo do nas ze nie bedziemy rodzicami...i co zona zaszla w ciaze i bede mial 2 corki bliźniaczki dlatego warto wierzyc i warto marzyć !!! Tak mnie to podbudowalo ze pomyslalam ze moze wlasnie przeciw temu co powiedza inni...i kolezanki te "uprzejme" co nigdy nie musialy sie spotkac z takim dylematem powiem bede walczyc...tylko nie tak na sile nie z lataniem po lekarzach bo od mojego bialego fartucha mnie odrzuca na sama mysl...tylko zamierzam zyc dbac o dom meza nie skupiac sie tylko na tym ze bo ja chce to musze mieć...i nie tylko myslec bo tylko ja przezywam ...nie ranic bliskiej mi osoby...

Wiadomość wyedytowana przez autora 25 września 2014, 00:37

27 września 2014, 00:45

Porada
Dziekuje wam dziewczyny za te piekne komentarze...dobrze wiedzieć ze mam wsparcie w was...
Dzisiaj miałam podly dzien ...zebralam bure za swoich podwładnych i potem muialam zwrócić uwagę im. Bylo mi bardzo głupio ze musze kogoś opiep...yc...jakos poszlo ...potem zamknęłam sie w gabinecie i wylam jak kot...wylam bo tak naprawde czułam winę w sobie ze nie zegralam zespołu do pracy....
Dzis moja przyjaciolka przekazala mi nowinę ze jest w ciąży z drugim dzieckiem...ciesze sie ale niestety cos peklo we mnie ...nie chodzi mi o nią bo jej życzę najlepiej z całego serca tylko miałam myśli ze to ja jestem ta niedorozwinieta baba troche przed 30 i nie mogę dać mężowi dziecka...czuje sie jak wybrakowana niewartosciowa kobieta...trzymam sie zasady ze sie uda kiedys ale nie wytrzymałam...wsiadlam w samochod jeździłam po miescie ...myslalam...zostawilam samochod pod domem i poszlam do mamy...rozbeczalam sie w drzwiach ...i tak nie mogłam słowa wyksztusic...wkoncu zapytałam czy ma fajki a nie pali ale ma na czarna godz ...dala mi nigdy nie paliłam przy niej przez te 28 lat ....posiedzialam pomilczalam zapytałam jej co ja w zyciu zrobiłam....ze taka kare mam...pow ze nie daje rady...zadzwoniłam do męża ze śpię u mamy nie chciałam żeby mnie widział w takim stanie ..

Wiadomość wyedytowana przez autora 13 października 2014, 00:27

28 września 2014, 10:09

Wczoraj miałam gości ...babcia męża przyjechala obejrzeć nasz dom...pow ze jest piękny wiec cos nas podbudowalo dalo sile ....nareszcie usmiechnelam sie...i bylam szczesliwa ze dzieki naszej pracy cos mamy...ze mimo ciężkich chwil cos osiągnęliśmy...
Dzis jestem w pracy ...mam nadzieje ze zleci jakos ten dzień...od rana mnie mdli chyba się czymś zatrulam ...chodz jadłam tylko swoje...albo poprostu nerwica sie odezwała...ale od jutra 6 dni wolnego to odpocznę sobie ... ;)

30 września 2014, 21:45

Jakiś spokój mnie dopadł i nadzieja ze wszystko się ułoży ze jakos to bedzie....

maz kupił mi samochod bo mój juz się rozpadał...byla rozmowa na ten temat ale nie sądziłam ze trafi sie tak szybko ...ja duże samochody lubię i teraz duży mam...juz wózek wejdzie hehe. .dobra co ma być to bedzie...trzeba dziękować za każdy dzień...i taka zamierzam byc...
Jutro ide sobie zrobic paznokcie ...swoje mam długie ale nie chce mi się malować tyle razy w tygodniu zrobie hybrydę i będę miała spokój ..
Dzis mi sie spac chce chyba 11 dc przestalam liczyć juz...;)

7 października 2014, 12:18

Tak z nowych rzeczy..szpony zrobione...wlosy teraz rude...mąż w szoku ale to nie pierwsza terapia wstrzasowa ...jak z blondynki zrobiłam się czarna i na odwrót. ...

W niedziele odwozilam siostrę na przystanek ...i tak mnie naszła chęć zjedzenia zapiekanki ze mowie kupie sobie...a za mna stal chłopak facet może ze 36 lat i patrzył na ta moja zapiekankę i pyta babki czy mu zrobi za 2.50 (kosztowała 3 zl) ona ze nie...wiec wygrzebalam drobne dalam mu 3 zl tak jadl ze łzami w oczach i kleknal ze dziekuje ...ja mowie Pan poczeka poszlam kupiłam chleb pasztet i pomidory bo wędlin nie bylo a on rozplakal sie i skąd Pani taka dobroć bo ja sama kiedys miałam ciezko...a on mówi nie mam się czym podzielić ale dam pani cos i wyjal obrazek Jezusa i kobiety klęczące w ciąży i mówi ...wszystko zostanie pani wynagrodzone...rozplakalam sie ...

13 października 2014, 00:22

dzis 23 dc.... z moich obliczen bo dalam sobie spokoj z monitoringami,,,ale intensywnie owulke czulam w 11 dc ...mowie codziennie ze juz dalam sobie spokoj ale w glebi serca wierze wierze ze moze jednak...dzis bardzo duzo gestego bialego sluzu czystego bez grudek wyplywajacego na wierzch...dziwne odczucie bo zawsze raczej sucho... temp nie mierze bo tylko doprowadzalo mnie to do nerwicy...cos mnie tknelo i obliczylam ze okres wypada mi w ur mojej siostry a jak by sie udalo ..podkreslam Jak by !! Jakims Cudem...to termin porodu w ur meza 27.06. ...wiem ze to glupie takie liczenie na zas...ale jakaś nadzieje trzeba miec w cos wierzyć....brzuch mnie nie boli tylko lewy jajnik od paru dni,,,czyzby zaczal dzialac bo nawet podczas przypuszczalnej owulki tez lewy kul...
wczoraj kol z pracy przyniosla usg 14 tydzien ...takie sliczne ryczala bym jak koza gdy by mi sie udalo dotrwac...polozyla reke mi na brzuchu i mowi zarazaj sie ...gdyby to bylo takie proste ...
wczoraj robilismy ciecie blizniaki ...pani byla zestresowana okropnie postanowilam z nia gadac zeby ja oderwac o pokoiku lozeczkach wozku itp...potem pow dzieki tej rozmowie nie denerwowalam sie ze tam cos robia...nazwalam to leczeniem stresu przez zagadanie...jak jej pow ze ma brzuch juz rozciety to sie usmiechnela i mowi tak nie mozliwe nie czulam...i wszystko dobrze sie skonczylo czekala na nich 6 lat...moze i u mnie tak bedzie ...ze doczekam sie Cudu jakim bedzie zdrowa ciaża...
dzis w necie znalazlam modlitwe i historie kobiety...

http://www.dominikanki.republika.pl/pasek_sw_dominika.html ...........wzruszyla mnie cos w tym jest wiara czyni Cuda trzeba wierzyc ze sie uda :)

jestem glodna ....calymi dniami...to nie raczej objaw ciazy ale teraz moj zoladek przechodzi samego siebie....i kregoslup mnie napiepsza ...7 lat pracy na intensywnej robi swoje....a moze poprostu robie sie popsuta...i cos musi mnie podreperowac...moze kiedys II kreski :)

Wiadomość wyedytowana przez autora 13 października 2014, 00:26

13 października 2014, 08:35

Rano temp 36.60 nie mierzylam caly cykl wiec co mi daje ten jeden pomiar...ale skusilo mnie i zle bo teraz wiem ze nic z tego...;( z reszta po co mam miec jakies nadzieje..wszyscy w ciąży tylko nie ja...i ta wielka euforia...nie jestem zla o to ze komuś się udalo...tylko czemu ja stoję w miejscu...:(

13 października 2014, 15:42

Boli jajnik lewy promieniuje na plecy...wiec skoro ta @ ma być to czemu w chu...leci..niby 12 dni po owulce to czemu ta temp taka niska...czemu...aj nie potrzebnie sie nakręcam przeciez wiem ze sie nie uda czemu mam jakas zludna nadzieje ...przeciez nie powinnam jej miec...:)

14 października 2014, 12:53

Dzis 13 dpo i nic cisza...nawet te bole miesiaczkowe przeszly jajnik juz nie boli wogole nic ...temp 36.60 wiec nic specjalnego ..czekam tylko jak ta...fladra...mnie zaleje ...pewnie w ostatniej chwili kiedy nie będę się spodziewać..piersi nie bola nic ..cisza przed burza...niby nadzieja sie skrzy w sercu ale ja chyba glupia jestem ze wierze w to...:(

Spac spac i jeszcze raz spac ...ale zawsze mam tak przed małpiszonem;(

Wiadomość wyedytowana przez autora 14 października 2014, 12:57

1 2 3 4