X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Pamiętniki starania Bóg nie da Ci wiecej niż potrafisz znieść!!
Dodaj do ulubionych
1 2 3 4
WSTĘP
Bóg nie da Ci wiecej niż potrafisz znieść!!
O mnie: o mnie hmmmm co tu gadac ...Jestem z wojewodztwa mazowieckiego ...mieszkam z mężem w wlasnym domku...pracuje jako pielegniarka na kierowniczym stanowisku...maz prowadzi wlasna dzialalność... Z natury troszkę wariatka...lecz opanowana ...jako szef mysle ze wymagajaca przynajmniej tak mówią...czy to moja wina ze lubię miec wszystko na miejscu!? i zgrany zespół... Motto " Traktuj innych tak jak byś chciała byc potraktowana" w stosunku do pacjentów jak i podwładnych...;)
Czas starania się o dziecko: o dziecko staramy sie ...juz nawet nie licze ....ale ponad trzy lata....
Moja historia: w 2010 roku zaszlam w ciaże byla to ciaza nie mozna nazwac nieplanowana bo przeciez jak czlowiek sie nie zabezpiecza to sie liczy z tym ze moze byc w ciaży....kiedy dowiedzialam sie o niej ...maz byl po wypadku nieprzytomny...nawet nie sadzilam ze jestem w ciazy ze okres sie spoźnia bo najwazniejsze bylo to zeby maz odzyskal przytomnosc i stanal na nogi...po kilku dniach zorientowalam sie ze nie mam okresu ale mowie stres to tamto ...poszlam do gin a on ze jestem w ciazy....radosc ogromna ...niestety w 16 tc serce przestalo bic mojego maluszka...a maz w tym czasie odzyskal przytomnosc i jak mowia wrocil do zywych... kolejne pol roku starania odlozone....potem starania na luzie...i co dziecka nie ma trzeba cos z tym zrobic az w koncu gin stwierdzil calkowity zanik owulacji i co trzy miesiace Clo i trzy inseminacje niestety bez powodzenia..dalam sobie spokoj bo po co walczyc ...i zaszlam w ciaze niestety w 8 tyg stracilam ja....koszmar czyszczenie pamietam lzy...znow przerwa ...od wrzesnia 2013 roku zaczelam leczenie ponowne Clo pregnyl duphaston...w koncu dwa miesiace po kuracji okazalo sie ze jest to ciaza pozamaciczna...czyli trzeba bylo usunac ja ...i tu czas na adopcje procedura rozpoczeta rok wczesniej...lekarze stwierdzili po badaniach zespol autoimunologiczny fosfolipidowy i teraz maj 22.05 okazalo sie ze jestem w ciazy...ale krwawie plamie zwiekszone dawki duphastonu i nic plamienia ustaly az 29 maja silny bol brzucha i niestety lekarze juz wiedzieli jak i moj maz w moje imieniny ze strace ta ciaze ale maz prosil nie mowic mi ..oczy mojego gina mowily same za siebie meza tez ludzilam sie az okazalo sie ze beta spadla..
Moje emocje: emocje bez sil..........negatywne emocje ale wiara ze bedzie dobrze i ze Pan Bóg juz mi nie da wiecej niz potrafila bym zniesc!!

31 maja 2014, 22:11

..juz po wszystkim...nie mam sily zyc ...myslec ...wewnatrz wszystko sie trzesie...zostaje tylko myslenie ..po co takiemu meżczyźnie taka kobieta ...ktora nie moze spelnic jego marzenia bycia ojcem...ale on nadal jest nadal trzyma za reke nadal wspiera i nie wyobraza sobie zecia beze mni jak ja bez Niego !!

Wiadomość wyedytowana przez autora 31 maja 2014, 22:10

1 czerwca 2014, 12:53

Dzień dziecka...cala moja rodzina ...w sumie to z meza strony ....spotyka se razem z dziecmi w domu rodzinnym tesciow...a tylko my nie mamy dzieci ..oczywiscie zaproszenie dostalismy tylko po co !! beda rozmowy na temat wychowania karmienia ...noszenie dzieci po rekach radosc a dla mnie ten dzien jest smutkiem ..bolem serca i nie dlatego ze im zazdroszcze bo ciesze sie ze maja zaplanowaly i zaszly...tylko czasem wkur..mnie tekst szwagierki zaplanowalam i w pierwszym cyklu zaszlam...tak mowi matka 3 miesiecznego synka ....dodajac jak to mozna nie zajsc w ciaze ...nie myslac ze moze ja cos przezywam....dlatego stwierdzilam ze siedze w domu...

nie moge tu napisac narazie o jakis staraniach...teraz wstrzemiezliwosc ale nic jutro kontrola usg u gin ...ale wierze wierze ze kiedys mi sie uda ze bede i ja trzymala w ramionach malutkie dziecko...ze bede dowodem dla innych kobiet ze warto walczyc mimo tylu porazek...

3 czerwca 2014, 22:45

hey troche mnie tu nie bylo ale musialam sobie poukladac wszystko ...zeby byc spokojniejsza...ostatnie dwa dni spedzilam na meczu siatkowki trzeba bylo sie czyms zajac zeby odgonic zle mysli....

dzis wczoraj nadal brzuch boli mysle ze moze jajniki macica wracaja do pierwotnego stanu....z reszta wizyta u gin potwierdzila ze jest ok i ze nawet juz sa jakies drobne pecherzyki...w tym miesiacu nic z tego nie bedzie i tak by nie bylo....bo jakas przerwa musi byc...chodz i tak raczej sie nie zdecyduje na nastepny raz....

dzis przemyslam wszystko i wiem ze bedzie dobrze wiem ze kiedys doczekam sie mojego szczescia tak jak kazda z nas...dziekuje Bogu za takiego meża za sile jaka mi daje za jego madre decyzje ..zamierzam cieszyc sie z zycia i doceniac to co mam...ludzie maja gorsze problemy choroby z ktorych nie da sie wyjsc ...

a maz powidzial piękne słowa ...pokocham jak własne bo wazny ten co daje miłość i dom a nie kto rodzi...i ze moze naszym celem w zyciu jest uratowanie jednego aniolka....:)

5 czerwca 2014, 22:41

dzis kolejny dzien minal pod znakiem spokoju...polecialam z bratem do medycyny pracy ...potem z psiapsiółka wybralysmy sie do jej rodzicow 30 km od naszego domku...
dzis bolal mnie brzuch lewy jajnik i dol brzucha ...dziwne gin pow ze juz powienien mnie nie bolec po tym czasie a tu ...no nic moze mi przejdzie jakos....

11 czerwca 2014, 16:49

zwolnienia czesc dalsza...dzis bolal mnie lewy jajnik...tak jak na okres z romieniowaniem na brzuch...czasem do tej pory go czuje ...po poronieniu 3 tydzien to chyba juz nie powinien bolec...no nic nie bede popadac w paranoje...wezme paracetalol albo cos ...powinno puścic ...ide sie polozyc....:) upal niemilosierny...ale od jutra podobno ma byc chlodniej...

19 czerwca 2014, 22:27

Nooo i mój pamiętniczku troche cie zaniedbalam...wczoraj wróciłam do pracy ...moze to i lepiej bo przynajmniej mam głowę czymś zajeta w sumie tym co kocham...

Okres nadszedl po tym poronieniu...teraz kilka miesięcy przerwy..wg ginekologa z tym ze ja juz nie będę walczyć ...tak mowie a w głębi serca marze żeby kiedys zajść w ciążę i ja donosić zdrowa...

Dzis Boże Cialo ...idac procesja ..mialam lzy w oczach ...po prostu szlam i plakalam dobrze ze mąż mnie trzymal za rękę...i tak naprawde niby nie powinnam ryczec ale cos we mnie peklo...

Po procesji pojechaliśmy z mężem do teściów ...i niby ok bylo ..ale tylko my jestesmy bezdzietnym małżeństwem tam ...i troche mi przykro bylo jak wymienialy poglądy na temat wychowania pieluch itp a troszkę nie zauwazyli ze ja tez tam siedzę ...co prawda nie odzywałam sie bo bałam sie ze co powiem będzie skrytykowane ...bo niestety kiedys jak sie odezwalam a nie koniecznie podzieliły racje moje uslyszalam nie masz dzieci to nie rozumiesz..przykro takie cos uslyszec ...

Wiecie co kochane czasem mysle ze może to jakaś kara może nie powinnam właśnie być matka może nie zasługuje ...

Wiadomość wyedytowana przez autora 19 czerwca 2014, 22:26

21 czerwca 2014, 18:25

Dziekuje za te słowa...

5 lipca 2014, 21:45

dawno mnie tu nie bylo...chcialam wyluzowac zapomniec o tym wszystkim noo ale ....
ostatnie dni mi mijaly wylacznie na pracy i egzaminach na studiach..na szczescie juz koniec ....
dzis impreza rodzinna oczywiscie wszyscy maja dzieci nie my ale to ze one sie garna do mnie to przenajmniej wiem ze nie jestem taka zla ...szwagierka pow ze okres jej sie spoznia test z blada kreska a ma 5 miesieczne dziecko w domu ..a tu u mnie wewnatrz cos peka i zadaje sobie pytanie dlaczego im sie udaje od reki a tu czlowiek nie moze zajsc w normalna zdrowa ciaze co ze mna nie tak ...dlaczego Bog nie dzieli jakos mniej wiecej po rowno ja bym chodz jedno chciala ...nie marze juz o gromadce dzieci jak kiedys lata leca niedlugo 30-stka i co ...?

6 lipca 2014, 14:10

Dzis chodzę i śpię ...nie jestem zmeczona praca bo niedawno bylam na urlopie i zwolnieniu...nie mogę się ogarnac siedzę w pracy ale na szczęście spokój tylko ze bardziej spac mi się chce i chodzę bo mój szefowa pelza w ta i spowrotem ...nie wiem co się dzieje ..

8 lipca 2014, 01:23

Dzis pierwszy dzień @ ...i teraz pada pytanie powalczyć w tym cyklu znów...;)

8 lipca 2014, 11:27

Dzieki Asiu Czarna......wierze w to dlatego nie mowie nie po prostu luz totalny ....co Bog da...mowie ze to koniec moich staran myslen na temat ciąży a tu ciagle jakas iskierka we mnie jest..samo to ze owulki zaczely wystepowac i faza fl jest taka jak powinna nie za dluga nie za krotka..

dzis jestem w pracy na szczescie nie ma duzo roboty ale znow jest nas wiecej niz zwykle ...

wlazlam rano na wage i co przytylam 3 kg ale to dobrze bo bylam za chuda i zle sie z tym czulam ...troche w biust troche w uda ...pupe...mundurki sie ciasne robia...

Wiadomość wyedytowana przez autora 8 lipca 2014, 21:33

8 lipca 2014, 21:50

dzien kolejny minął dzin co nic mi nie przyniosł po za kolejnym smutkiem...dzis zadzwonila do mnie moja kolezanka niestety ma taki sam problem jak ja bo od roku probuje zajsc w ciaze i nie moze ,,,badania cuda wianki zupelnie jak u mnie i co dupa... chcialabym pomoc jej jak i sobie ale jakos nie potrafie ...nie potrafie sobie poradzic z ta sytuacja ze nie moge byc matka ..dzis w pracy ...moj instynkt jak to kolega z pracy powiedzial instynkt cie ruszyl ...znieczulalismy kobiete do szycia krocza po porodzie i obok lezalo jej malenkie dziecko ktoremu ulalo sie z buzi wiec jak wyrwalam zeby wytrzec i na boku ulozyc zeby sie nie zachlysnelo...to kazdy na mnie spojrzal jak na wariatke jakas... dr sie osmial i mowi instynkt instynkt a ja lzy w oczach ...pierwszy raz mi sie zrobilo tak smutnoo ...nigdy do tej pory nie dalam poznac po sobie ze przezywam ze tez chce byc matka...a tu czemu placzesz potem na korytarzu ...to pow bo ja takiego szczescia nie mam ... w pracy mi nie przeszkadzaja te kobiety w ciazy rodzace dzieci itp traktuje tak te kobiety jak bym chciala zeby mnie potraktowano...na placu zabaw tez milo popatrzec ale serce boli jak ja nie moge miec ...i co z tego ze mamy stanowisko szkoly prace piekny dom z ogrodem...samochod...
dzis dowiedzialam sie rowniez o tym ze moja kol usunela ciaze bo jak to zostalo stwierdzone do jej perspektyw zyciowych to nie potrzebne bylo a mi sie noz otworzyl w reku..:( jedni chca nie maja inni maja szanse a nie potrafia ja wykorzystac i dziekowac ze maja taka mozliwosc zostac matka...

caly czas obiecuje sobie ze luz ze spokoj ze nie bede myslec ale jak tu nie myslec ....czuje sie bezsilna ...czasem mam wrazenie ze nikt mnie nie rozumie....moj maz dobry czlowiek caly czas jest ze mna i wspiera ale jego tez juz meczy moj humor moje herezje i napady bezsilnoci placzu:(

2 -gi dzien @ bol brzucha ...hmmm...Bromergon kwas foliowy....

Wiadomość wyedytowana przez autora 8 lipca 2014, 21:53

10 lipca 2014, 11:03

A noo widzisz Czarna sa ludzie i ludziska.....

Dzis 4 dzien @ i po niej....wczoraj na podpasce zauwazylam takie jakby cos miesiste nie byl to skrzep tylko takie miekie przestraszylam sie ...teraz jakies plamienia delikatne dziwne to wszystko ...bo zawsze mam 6 dni okres i plamienie ...noo nic ..

11 lipca 2014, 09:54

Wczoraj wreszcie zrobilam pozadek po przeprowadzce...ogarnelam worki z ciuchami itp ...myslalam ze nigdy tego nie skoncze ...tylko teraz fajny dom ...duzy ...a my sami...chodz w pokoju dzieciecym mam tylko stoliczek i krzeselka ...to jeszcze poukladalam maskotki na panelach zeby dzieci kolezanek mialy gdzie sie bawic ...bo male pufki juz sa!! Ciesze sie ze mam cos swojego ...

18 lipca 2014, 00:07

Dzis siostra przyniosla mi zolty stoliczek do dzieciecego pokoju do fioletowych pufek pasuje...wiem moze nie powinnam takiego pokoju urzadzac nie brac krzeselek itp ale mam kolezenki ktore maja dzieci i jak przychodza to nie maja sie jak bawic ...wiec mowie niech maja radosc...
A tak to jeszcze porzadek w dokumentach musze zrobic bo bajzer w tym mam...powyrzucac co nie trzeba i tyle ...
Wkurza mnie troche w tym wszystkim moj maz ..nie moge pow bo ciezko pracuje po to zebym miala dom taki jak mam i wogole ..ale przy sprzataniu rozpakowaniu zly bo ktos wiecznie w domu jest ze posprzatamy na spokojnie a nie wszystko na raz...on poprostu woli zrobic powoli sam niz kogos fatygowac albo cala rodzine angazowac ...
Dzis 11 dc prawy jajnik lekko kuje wczoraj mial 15mm zobaczymy jutro ...ide na 8 rano do dr..
A teraz leze w lozku i czekam jsk moj maz przyjdzie do sypialni ...tylko ze jak zadlugo potrwa to usne sama :)

18 lipca 2014, 22:35

Dzis monitoring pecherzyk 21 mm endo 8 mm nie jest zle...jak na ewentualne zagniezdzenie ...chodz juz przestalam w cuda wierzyc tak naprawde ...zamierzam cieszyc sie soba praca domem mezem... Jestem w pracy oczy mi sie zamykaja ...ale jakos wytrzymam do 7 rano musze....a potem odespac !!

22 lipca 2014, 08:51

Dzis...hmmm znaczy wczoraj wizyta u ginka ...i owulka byla sama z siebie na bromergonie tylko ...wiec gin tylko potwierdzila ze przyczyna braku owulacji jest wysoka prl...wie bromergon trzeba brac ...ibwlasnie dzis bym zapomniala bo zajelam sie domem...powiem wam ze przeprowadzka i generalne sprzatania dobrze wplywaja na tzn nie myslenie ...chociaz jak tu nie myslec jak sie czegos tak pragnie ...noo tak czy tak nie mysli sie az tak intensywnie...
Z mezem w tym miesiacu postanowilismy wyrzucic kalendarzyki itp kochamy sie kiedy mamy ochote ...jest super ...wkoncu kiedys taki spontaniczny seks budowal nasz zwiazek czulam ze mnie pragnie...nie mowie ze teraz tak nie jest bym sklamala...ale zawsze stres a moze sie uda moze cos z tego bedzie i po co ;(

23 lipca 2014, 23:00

Dzis w pracy na nocy jestem a mój mąż opiekuje sie mój sis i jego brata córą hehe dobry sprawdzian ...smieje się ze jak będą niegrzeczne to je na karny jeżyk posadzi ..hehe dobre 15 latke i 18 latke :) a ze w naszym domu czuja sie luzacko to pozwoliłam zostac na 3 noce ...chociaz mi sprzatac pomagają ...

Wiecie co ostatnio wracałam z pracy autobusem bo mój trupek byl w renowacji typu mechanior...i miałam zly dzień ...plakalam ze nie mam dziecka ze cos mi brakuje ze w domu mogłabym miec więcej...i dostalam nauczkę...
Wsiadly kanary bilet miała ale to nie o to chodzi ...kolo mnie siedział chłopak przystojny kolo. 30 lat może ponad troche i wwyciaga legitymacje znaczny stopień niepełnosprawności ja oczy nie wygląda a tu tak . ..a On nie wierzy Pani a ja czemu mam nie wierzyć...a on podciąga rękaw i ma przetoki zrobione na ręku i mówi nerki mi nie pracują ...i tekst czym wszystko jest warte jak się zdrowia nie ma ...jak się znajdzie dawca będę zyc a jak nie dializa 4 razy na tydzien po kilka godz pod aparatura a po niej koszmar...i wiecie co nie jechalam juz z płaczem o siebie tylko z łzami jaka ja pierd..jestem typowo ...ja się poddaje a on walczy!! Dziewczyny trzeba walczyć !! Skoro inni maja taki koszmar i walczą żyją my tez musimy!! I tego zamierzam sie trzymać :)

Wiadomość wyedytowana przez autora 23 lipca 2014, 23:01

28 lipca 2014, 20:08

Noo i znów troche mnie nie bylo....w sobotę zrobiło mi sie niedobrze aż musiałam zwymiotować ale jakos mi przeszlo...dzis 22 dc jest 8 dni po owu... Wczoraj byly chrzciny mojego szwagra synka ...chrzcinki cala pompa ale fajnie bylo bardzo ...troche popilam ale kurczę ja i tak nie wierze ze może sie udać chodź walczę dalej...
Dzis mam jeden z gorszych dni...maz jakos furczy wiecznie cos sie nie podoba ..zrob to tamto siamto i oburzony co ja robot jestem...moze tak reaguje po tych chrzcinach może mu bije jak kazdy pytal a wy kiedy dziecko i w ogóle ...juz dość mam odpowiadania ze przyjdzie czas bo czasu coraz mniej 30 za pasem a tu tak....
Dzis wzięłam sie za ogarniecie ogrodu zeby nie powiedziec pare slow za dużo ...teraz byli znajomi oni tez dziecka nie maja przynajmniej nikt tu nie gadal o tym samym...plakac mi się chce...kazdy dzien bliżej okresu a mnie rozsadza psychicznie ...i nie daje rady ....i potem co znów okres i płacz dlaczego tak jest dlaczego nie może być normalnie ...:)

Wiadomość wyedytowana przez autora 28 lipca 2014, 20:08

3 sierpnia 2014, 00:23

Troche zaniedbalam to pisanie ale mialam ciezkie dni ...10 dni po ovu patrzę a na wkladce lekko zabarwiony śluz krwia ...wiec co znow dol i myśl czego sie spodziewałam @ za rogiem ale poczekam odstawie dupka jak sie rozkreci a tu następnego dnia nic i co test i lekka kreska jestem w ciąży mysle jak to możliwe temp 36.60 jaka ciaza co prawda nie wiem jaka miałam przez caly cykl...no i piatek lek mi kazala na betę iść i ku moim zdziwionym oczom 270 ....dupek nie odstawiać bromergon brać dalej...tylko strach mi w oczach dalej pozostaje ...czy będzie miało serce czy je urodzę...zrobie wszystko zeby nie stracić tej szansy chodź bym miała lezec z nogami przywiazanymi do żyrandola;)

Wiadomość wyedytowana przez autora 2 września 2014, 13:23

1 2 3 4