Pamiętniki Czekając na wymarzoną Fasolkę...
Dodaj do ulubionych
1 2 3
WSTĘP
Czekając na wymarzoną Fasolkę...
O mnie: Studiuję, niedawno wyszłam za mąż... Razem z M marzymy o maleństwie... Tak bardzo byśmy chcieli już zostac rodzicami. Nie mamy jeszcze dzieci, za to 2 młode koty, które buszują po domu :)
Czas starania się o dziecko: od początku kwietnia 2015
Moja historia: Po 5 latach brania tabletek zapadła decyzja, że chcemy maleństwo... że już nie chcemy dłużej czekać... ale niestety... dwa cykle 56 dniowe bezowulacyjne, diagoza po badaniach - PCOS ;( Niestety przed braniem tabletek antykoncepcyjncyh poprzedni lekarz nie zalecił żadnych badań, a już wtedy mogła zostać wykryta ta dolegliwość... kolejny cykl stymulowany, więc czekamy na rozwój sytuacji... Tak bardzo bym chciała, żeby się udało... EDIT: 2 cykle z clo nie pomogły obecnie przerwa od clo i czekanie czy będzie owulka EDIT: nowy cykl z clo, po badaniach nasienia męża wg danych w internecie to oligozoospermia, czekamy na wizytę u mojego gina :(
Moje emocje: Nadzieja, że może w końcu los się do mnie, do nas uśmiechnie... że chociaż to marzenie się spełni... ale nadzieja ta póki co się łączy ze smutkiem... nie wiem dlaczego... strach przed tym, że jednak nie będzie nam dane mieć dzieci:(

13 sierpnia 2015, 15:57

Tak się zastanawialam czy w ogóle jest sens, żeby pisac pamiętnik... że może jednak nie będzie potrzebny... ale chyba jednak chociaż raz na jakiś czas warto będzie coś naskrobać... Ostatnimi czasy mam takie huśtawki nastrojów, że szkoda gadać... to chcę się cieszyć każdym dniem, to znowu sobie przypominam o starankach, o niechcianym PCOS...
Ten cykl zaczęłam 29 lipca... od 2 do 6 sierpnia brałam clo (bo poprzednie bezowulacyjne;/), a jak chciałam się wybrać na monitoring to się okazało, że lekarz ma urlop... Tak więc czekam i kwitnę, aż wróci... żeby sprawdzić co się dzieje... czy jest ślad po pęknięciu pęcherzyka, czy może jednak nie... Temperaturka spada już od poniedziałku... od wczoraj 36,51 się utrzymała... Może owulacja będzie lada moment? Sama nie wiem... Chciałabym bardzo żeby była i żeby się udało, bo nie należę do silnych kobiet... Nie wiem jak długo dam sobie radę tłumaczyć, że w końcu się uda.... Wiem, że jest wiele kobiet, które starają się latami... Podziwiam ich wytrwałość w dążeniu do celu - ale Cel najważniejszy w życiu chyba...

Cieszę się, kiedy dowiaduję się o kolejnych forumowych dwu- lub trzypaczkach jak w przypadku Dżejzi ;D To same świetne wiadomości, które tchną we mnie nadzieje na lepsze jutro, a z drugiej strony rkręci się w oku mała łezka, że jeszcze trzeba czekać w moim przypadku...

Może tez trochę o wynikach... Testosteron u mnie zaszalał przekroczony 2,5-krotnie, stąd lekarz podejrzewa, że organizm sobie nie daje rady z jajeczkowaniem. LH tez nie było w normie. Tarczyca na szczęście w porządku (1,93 bodajże), CRP też w normie... obraz jajników - pęcherzykowaty, jak w przypadku PCO... razem do kupy wyniki + badania --> PCOS

Mimo wszystko życzę Wszystkim forumowiczkom i tutaj na OF i na parentingu, żeby się doczekały tych wymarzonych II kreseczek, a potem swoich ukochanych maleństw.


EDIT: Boli mnie to podbrzusze i boli... ponoć dobrze, że boli to znaczy, że clo zadziałało... Byle tylko się wstrzelić z M w tą owulkę... oby sie udało... Trzymajcie PROSZĘ WAS kciuki!

Wiadomość wyedytowana przez autora 13 sierpnia 2015, 18:09

15 sierpnia 2015, 07:52

No i w końcu... Wczoraj pozytywny test owulacyjny, temperaturka pnie się w górę... Już myślałam, że znowu w tym cyklu nic z tego nie będzie, ale teraz nabieram więcej optymizmu, że jednak musi być w końcu lepiej... We wtorek wybieram się na usg i mam nadzieję, że lekarz potwierdzi, że owulacja była :) że to nie cysty czy torbiele się tworzą... W sumie taka nadzieja, radość mieszana troszeczkę ze strachem... zobaczymy... a czy temperaturka się będzie ładnie utrzymywać to też pewnie już później wiedzieć nie będę bo jak potwierdzimy owulację to dupka zacznę brać...

Wczoraj byłam na małej imprezce i wbrew pozorom myślałam, ze może będzie sztywno, ale było super;) koło północy wróciłam i poszłam grzecznie spać ;)


No i już myślałam, że brzuch mnie nie będzie dziś bolał... Ale jednak boli... Mam nadzieję, że ten cykl będzie owocny, bo wtedy będę wiedziała, że znoszę te dolegliwości w słusznej sprawie...

Wiadomość wyedytowana przez autora 15 sierpnia 2015, 10:48

16 sierpnia 2015, 12:27

Dzisiaj też brzucholek boli, ale mniej niz wczoraj na pewno ;-) Sutki nadwrażliwe na dotyk... tempka od wczoraj spadła o 0,01 stopnia, ale mam nadzieję, że wzrosnie jeszcze...
Czuję jakbym ciągle musiała si.. latać hehe... Do wizyty jeszcze 2 dni, no ale trzeba to jakos wytrzymać... i wytrzymam byle usłysze dobre wieści...póki co narazie żyję w nadziei i niepokoju co się dzieje, bo nic pewnego bez wizyty ustalic nie potrafię...

Troszku dzisiaj wstałam bez humoru, ale mam nadzieję, że sie poprawi... Trochę tez spac mi się chce pewnie przez pogodę... Się troche rozpadało, ale juz chyba słońce zaczyna wychodzić... a tu trzeba w pracy siedzieć :P

Pozostaje tylko czekac no i się przytulać z M...

18 sierpnia 2015, 09:15

Dzisiaj temperaturka znowu troszeczkę poszybowała w górę... Mam nadzieję, że skoczy jeszcze wyżej i tak już zostanie ;-)

Dziś wizyta u pana doktora... Mam nadzieję, że potwierdzi owulkę i powie, że endometrium jest odpowiednie... Jeśli tak się stanie to zaczynam dupka brać... i niech się Fasolka zagnieżdża ;-)

No to temperaturka w dzień powyżej 37 stopni się trzyma... o wpół do dwunastej było 37,16, a o 13:36 było 37,22... Wiem, że to nie po 3-godzinnym śnie, ale tak dla obserwacji siebie to robię... i dla poprawy humoru! :)[18:50 --- 37,39]

Po wizycie u ginekologa wiem tyle, że torbieli ani pęcherzyków nie ma, więc można przypuszczać, że owulacja była. Za około tydzień mam zrobić test ciążowy... no to czekam... a raczej próbuję czekać...



Wiadomość wyedytowana przez autora 18 sierpnia 2015, 19:43

20 sierpnia 2015, 11:17

Dzisiaj temperaturka poranna 36,90
OF przesunął termin owulki na 17dc czyli na piątek... Jeśli faktycznie tak była to są szanse!
Dziś 6 dpo i póki co nic nadzwyczajnego się nie dzieje;-) M pojechał do pracy i wróci wieczorkiem, a ja muszę odebrać nasz album ze zdjęciami ślubnymi, wymyślić coś dobrego na kolację dla M no i jeszcze parę innych rzeczy:) Mam nadzieję, że pogoda i humorek dopiszą:)

21 sierpnia 2015, 11:52

Dziś temperaturka niewiele różniąca się od wczorajszej... 36,93
Jakoś dzisiaj mam smutne, głupie przeczucie, że chyba jednak nic z tego nie będzie...takie głupie myśli, że aż chce się ryczeć... choć pogoda ładna, M przed pracą dał buziaka, wszystko ok... nic nadzwyczajnego nie czuję... totalnie nic poza tym co przez ostatnie kilka dni...
aha no i album ze zdjęciami też nie odebrany, bo fotografka miała zajęty dzień:)
11:55 - 37,23'
17:22 37,41

Wiadomość wyedytowana przez autora 21 sierpnia 2015, 17:22

25 sierpnia 2015, 12:10

Dziś pogoda fatalna, samopoczucie też nie jest najlepsze, ale do najgorszych też nie można zaliczyć:)
Temperaturka z rana 37,06, a po 11 już 37,6 najwyższa jak do tej pory, którą odnotowałam w ciągu dnia... niech rośnie i rośnie i rośnie mimo, że póki co test negatywny... Może jednak owulka była nieco później... nie wiem... kurcze tak bym baaaaardzo chciała ujrzeć te dwie upragnione kreseczki na teście... Mówią, że maleństwo może się zagnieździć dopiero nawet koło 12 dpo... Także czekam z głupią ogromną nadzieją, że jednak coś będzie z tego cyklu...

Tak mi się nic nie chce ostatnio, że szkoda gadać... Po prostu całymi dniami najchętniej bym leżała w łóżku i nic totalnie nie robiła... W weekend na wesele, a buzię mam dalej obsypaną... wprawdzie ciut mniej niż kilka dni temu, ale i tak jest i nienajlepiej to wygląda.... ;/// Mało, że czekanie dobija, to jeszcze wygląd mnie denerwuje...

Kurcze no... Nawet przyjaciółka mi przez telefon nagadała, że nie mam się martwić, bo w piątek pewnie jej się pochwalę, że test pozytywny... i że życzy mi tego bardzo bardzo:)
Fajnie mieć takiego kogoś... Staram się jej nie zadręczać przemyśleniami... odpowiadam tylko wtedy, jeśli o coś zapyta w tym temacie... każdy ma swoje problemy na głowie i każdy ciągnie swój wózek zmartwień... życie jest trudne i cholernie niesprawiedliwe... dobrym ludziom kładzie kłody pod nogi... tak bym chciała, by jej problemy się rozwiązały i by mogła żyć tak jak chce:-)

26 sierpnia 2015, 13:18

Dziś test negatywny... Temperatura spadła z 37,06 do 36,9... Nie wiem czy to maleństwo się próbuje zagnieździć, czy to jednak już na nadchodzącą @ temperatura spadać zaczyna... Nie wiem... Nic nie wiem... Ciągle tylko domysły i czekanie... Zła już jestem od tak i sama na siebie... Powinnam pisać pracę mgr... Pierwszy rozdział miał być oddany już w czerwcu, a u mnie co? dopiero! 8 stron;/// nie idzie mi to... dziś też się zmusić nie mogę...
Do południa jeszcze miałam dobry humor, ale teraz... szkoda gadać... takie huśtawki czy co?
Czasami coś mnie tam poboli w podbrzuszu tak delikatnie... raz z prawej raz z lewej strony... Nie wiem co to... Nie chcę sobie robić nadziei na nic, ale ciągle coś...
Już rano myślałam, że może piersi mnie bolą, ale to było tylko chwilowe i przeszło...

Po prostu czasami się wszystkiego odechciewa...

Przeczytałam część penego pamiętnika, jej autorce w końcu udało się zajść w ciążę no i się poryczałam... normalnie się poryczałam.. tyle czasu, tyle starań... tyle wylanych łez i w końcu upragniony cud ;-)


MAM PEWIEN CEL
Ale czy go osiągnę to zweryfikuje kilka najbliższych dni...

Chciałabym powiedzieć swojej mamie przy składaniu jej życzeń urodzinowych, ze zostanie babcią... Czeka na to bardzo :) Ale czy to mi się uda? Nie wiem... ;(

Póki co jestem zła i smutna, że nic nie jest po mojej myśli... Totalnie nic... Płakać się chce i tyle...

Kuzyna córeczka za 2 miesiące już roczek skończy... taka mała ślicznotka:)

A ja co? Ile będę czekać? Kiedy w końcu na nas przyjdzie czas? M nie młodnieje, ja też nie... Jemy 3 lata, a raczej już 2,5 zostały do 30tki... a chciał zostać tatą przed 30 urodzinami... Wszyscy dookoła myślą, że to takie łatwe zrobić sobie dziecko... a tak nie jest....


Nie mogę zostawać sama w domu... Myśli się kotłują w głowie...

Pogoda ładna, ale dla mnie to jest zły dzień... No cóż... może następny będzie lepszy... może...

27 sierpnia 2015, 15:32

Dzisiaj temperaturka znowu w dół poleciała... Wprawdzie baaardzo niewiele, ale jednak... Także nie wiem, czy jeszcze mogę mieć nadzieje jakieś, ale jak zwykle mam... do samego końca... Póki wredna @ się nie zjawi to ja będę żyła nadzieją, że jednak się udało... no cóż... taki ludź już jestem... ale jak ma przyjść to niech przyjdzie jutro, żebym się mogła przygotować na nią przed weekendem...

Fajna stronka!
http://t-time.pl/dni-plodne?fertilex=true

30 sierpnia 2015, 09:37

No to dziś 2dc czwartego cyklu starań...
Nowy cykl, nowe nadzieje...

31 sierpnia 2015, 08:09

2dc - jakoś chyba znowu będę musiała się nauczyć optymizmu... na nowo... bo znów kolejny cykl starań, kolejne... możliwości? czy ja wiem... nadzieje są zawsze... a co wyjdzie - zobaczymy..
Oczywiście, skakałabym z radości wdiząc dwie kreski, ale kiedy ja je zobaczę? no kiedy?

3 września 2015, 18:22

"I ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską
oraz że Cię nie opuszczę... w dobrych i złych chwilach"
Musiałam zapisać... przypomnieć:-)
Ostatnie kilka dni humor był dobry ;-)
Jakoś teraz troszkę znowu mnie taki smętny humor naszedł...
No nic trzeba się znowu troszkę zabrać za pisanie pracy :)

9 września 2015, 20:09

Co z tą temperaturą?!?!?! Wygląda tak jakby było po owulacji.., a przecież żadnej owulki nie było jeszcze (chyba)... niedawno skończyłam brać clo dopiero... niech już jest jutro po południu co mi lekarz powie, co tam widzi...

10 września 2015, 22:29

No to dziś byłam u lekarza ;-)
Po wizycie:
lewy jajnik - pełno pęcherzyków - typowo policystyczny
prawy jajnik - 1 pęcherzyk 12 mm
endometrium - kilka mm, ale nie znam dokładnej wartości... lekarz powiedzial, że może wystarczy do zagnieżdżenia
Zalecenia:
1)za 10 dni zrobić badanie progesteronu i przyjść z wynikami
2)starać się ale tak co 2 dni, żeby nie było za często

Owulacja powinna być gdzieś do około 4 dni

14 września 2015, 11:06

No to dziś pęcherzyk powinien mieć 18-20mm... Także taki akurat, żeby pęknąć :D
Temperaturka spadła z 36,68 do 36,51 dzisiaj...
M wykorzystany :D Teraz pozostało już tylko czekać i dać działać naturze :)
a 28 września, jeśli progesteron wyjdzie ładny to będzie czas na teścior...


Dlaczego tylko raz w miesiącu jesteśmy płodne?

Dowiedziałam się też, że jedna z bliskich mi osób poroniła ;( Tak się o nią martwiłam, że może się to stać, bo w pracy miała umowę próbną i nie chciała zrezygnować... kurcze no... jaki ten świat niesprawiedliwy... ;-( Mam ją ochotę mocno przytulić...

17 września 2015, 07:20

Porada
PORADA I

Jeśli miałaś przeprowadzone badania płodności sprawdź czy odpowiedziały one na podstawowe pytania: czy regularnie jajeczkujesz? jaka jest jakość owulacji (to można tylko przypuszczać)? czy Twój partner produkuje wystarczającą ilość żywotnych plemników? czy komórka jajowa i plemnik są zdolne do połączenia i dalszego rozwoju? czy zapłodniona komórka jest w stanie zagnieździć się w ścianie macicy i dalej rozwijać?

17 września 2015, 22:16

To się dowiedziałam, że koleżanka z forum, nasza milka25 jest w 4 tygodniu ciąży! Pięknie!!!!
Daje mi nadzieje, że może i nam się uda... U niej pierwszy cykl z clo, u mnie drugi, ale oczekiwania coraz większe mimo coraz większego niepokoju..
ale co tam! dziś cieszymy się tą piękną wiadomością!
milka25 trzymam kciuki za całą ciążę, aż do rozwiązania! niech będzie nuuudna, spokojna!

20 września 2015, 10:43

Znowu pomarudzę... :D

W zeszłym cyklu wykres wygladał baaardzo ładnie do czasu, kiedy na końcu spadła tempka... Za to w tym cyklu mój wykres mnie chyba nie lubi... Mało, że przed owulką temperatura była wysoka, to po owulce już w 4dpo spadła i dzisiaj w 5dpo też niżej... i co tu myśleć?
Na zagnieżdżenie to nie wygląda, bo jest podobno za szybko z tego co wyczytałam w odpowiedzi pewnej lekarki na forum... Tak wiec sama nie wiem co mam myśleć;(
Zaczynam znowu panikować... we wtorek dopiero badanie progesteronu, dodatkowo zrobię prolaktynę jeszcze... no i nie wiem co z wolnym testosteronem, ale to kosztuje aż 30zł, także zobaczę ile wyjdą te dwa badania, ewentualnie dołączę jeszcze wolny... niestety wszystko kosztuje... jak się chodzi prywatnie do ina, bo na nfz nie ma szansy się dostać:-/

23 września 2015, 17:18

Stronka pierwsza:

http://babyonline.pl/progesteron-normy-progesteronu-badania,badania-artykul,11567,r1p1.html

i wyniki prolaktyny jakie mogą wyjść:

Prolaktyna: czy mieścisz się w normie?
Do zbadania stężenia prolaktyny wystarczy próbka krwi pobranej z żyły. Co mogą zwiastować różne poziomy tego hormonu?
5-25 ng/ml - mieścisz się w normie,
powyżej 25 ng/ml - możesz mieć nieregularne okresy i cykle bezowulacyjne,
powyżej 50 ng/ml - może dojść do zupełnego zatrzymania miesiączki,
powyżej 100 ng/ml - budzi podejrzenie guza przysadki mózgowej.


http://www.poradnikzdrowie.pl/sprawdz-sie/badania/prolaktyna-normy-kiedy-zbadac-poziom-prolaktyny_33654.html

24 września 2015, 14:52

Progesteron wynik:24,53 ng/ml

normy:
faza folikularna: 0 - 1,13
faza owulacyjna: 0,48 - 1,72
faza lutalna: 0,95 - 21,00
po menopauzie: 0 - 1,0
ciąża 1 trymestr 9,3 - 33,2
ciąża 2 trymestr 29,5 - 50,0
ciąża 3 trymestr 83,1 - 160

Prolaktyna wynik 14,35ng/ml

norma:
4,79 - 23,30 - wartość referencyjna dotyczy kobiet niebędących w ciąży
1 2 3
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego