Pamiętniki Czekanie na tęczę po burzy
Dodaj do ulubionych
1 2 3

29 kwietnia, 10:35

Znowu nie pisałam, szkoda, że z telefonu się nie da.
Byłam okropnie zestresowana wizytą. Pół nocy nie spałam i czułam, że zejdę na zawał.
Kropeczek pięknie się pokazał razem z serduchem <3
Powodem plamień okazał się mały krwiak, na szczęście daleko od dziecka.
Teraz czekam na wizytę 10 maja i staram się nie stresować.
Rośnij kruszynko zdrowo <3

15 maja, 11:54

Trochę się działo. Nie mam jakoś ostatnio weny do pisania pamiętnika.
4 maja wieczorem dostałam krwawienia. W momencie cała wkładka w krwi. Dzwonię po męża rycząc i szukając podpasek. Moja mama u babci, mąż nie odbiera. Dzwonię do przyjaciół żeby biegli po męża, bo pewnie telefon wyciszył, a ja zabieram się za pakowanie torby. W szoku pakowałam się tak bez ładu i składu, że nie wzięłam grupy krwi, za co oczywiście się nasłuchałam na izbie przyjęć.
Mąż przyjechał i lecimy do szpitala. Nie chciałam dzwonić po karetkę, bo nie potrzebuję ciekawskich sąsiadów, a autem i tak byliśmy szybciej. Wiedziałam, że na ginekologię wpuszczą mnie bez kolejki.
Gdy dojechałam do szpitala to podpaska była już pełna. I to taka nocna. Byłam przerażona. Fotel po badaniu wyglądał jakby ktoś tam kogoś zabił.
Przyjęli mnie na oddział i czekałam na USG. Czułam jakby to była wieczność. W końcu mnie zabrali - jest! zarodek i bijące serduszko. Prawdopodobnie krwiak się oczyszczał. Zostawili mnie na kilka dni i w sobotę zrobili ponowne USG. Z dzieciątkiem wszystko w porządku, krwiak nadal był, ale malutki (niecały centymetr). Lekarz stwierdził, że w ciągu 2 tygodni powinien się wchłonąć i mam się oszczędzać w domu.
Dwa dni później miałam wizytę u mojej lekarki. I wiadomość, że mam 2 krwiaki po 3cm... Nie wiem, czy w szpitalu był kiepski sprzęt, czy pojawiły się w jeden dzień? Wróciłam do domu trochę podłamana. Nie wychodzę z domu, staram się odpoczywać i leżeć i trzymam kciuki żebym już nie musiała jechać do szpitala. Plamię, więc teoretycznie krwiaki się oczyszczają, ale trochę przeraziła mnie ich wielkość. Dostałam nowe leki, dodatkowe zastrzyki i mam nadzieję, że uda mi się iść na wtorkową wizytę u endokrynologa, bo nie byłam od kiedy wiem o ciąży.
Badania wyszły bardzo dobrze, HOMa spadło. Gdyby nie te krwiaki to mogłabym się cieszyć ciążą, a tak czuję się jakbym siedziała na bombie. 24 maja mam kolejną wizytę i mam nadzieję, że usłyszę wtedy dobre wiadomości.

25 maja, 16:19

Byłam wczoraj na wizycie.
Kropeczek pięknie rośnie, pomachał mi rączką <3 Serduszko pięknie bije, wszystko wygląda dobrze. Po krwiakach zostały tylko ślady, więc same dobre wiadomości.
Dostałam niestety infekcji od jednego leku, więc przestaje go brać i dostałam coś na wyleczenie. Niestety nie zrobiłam przez to cytologii. Ale robiłam w listopadzie, więc dramatu nie ma.
Za niecałe 3 tygodnie mam prenatalne. Już nie mogę się doczekać. Dopłacę za 4D i nagranie na płytkę. Pewnie potem będę w kółko oglądać to bobo :D
Jestem już coraz bliżej drugiego trymestru i mam nadzieję, że czas szybko minie. Chciałabym już poczuć ruchy, żeby przestać tak się stresować przed każdym USG. Zamierzam też zamówić detektor tętna. Jeśli coś ma mnie uspokoić, to czemu nie.
Chyba nie będę robić Nifty. Jeśli na prenatalnych nie będą mieć zastrzeżeń to wolę wydać te pieniądze na dzieciaczka :)
Dzisiaj jest okropnie zimno i ponuro. Pobolewa mnie głowa, nie mogłam spać. Mam nadzieję, że dobra pogoda przypomni sobie w końcu jaką datę mamy w kalendarzu.
Rośnij pięknie mój dzieciaczku <3

14 czerwca, 14:37

Jestem po prenatalnych.
Z człowieczkiem wszystko wygląda dobrze. Mierzy 7cm. Rączki są, nóżki. Przepływy ok, serduszko też. Przezierność karku 2,13.
Płci nie poznałam, mamy sprawdzać dopiero na połówkowych, na które umówiłam się na 26.07.
Mąż będzie załatwiał rezygnacje z dofinansowania in vitro. Mam nadzieję, że para, która dostanie je po nas się ucieszy :)
Za 2 tygodnie mam wizytę u mojej pani doktor. Do tego czasu mam zamiar się wyciszyć i cieszyć ciążą.

13 lipca, 15:23

Ciąża powoli leci. Dzisiaj 17+2.
Mamy w domu remont, za oknem remont i ogólny Armagedon. W poniedziałek mam wizytę, mam dowiedzieć się płci, na razie na 80% chłopak <3 Byliśmy w szoku, bo byliśmy przekonani, że dziewczynka. Mogłoby w sumie już tak zostać, bo pochłonął mnie szał zakupów i większość rzeczy brałam chłopięcych :D Chociaż dziewczynka też spokojnie może w nich chodzić. Płeć jest mi obojętna, ale chciałabym już wiedzieć.
Tydzień później mam połówkowe. Trochę się stresuję, chociaż staram się powtarzać sobie, że przecież na razie nie ma żadnych powodów do zmartwień, wszystko jest idealnie.
Wydaje mi się, że czuję ruchy małego (lub małej). Jest to bardzo delikatne, ale to chyba to.
Nie mogę uwierzyć w to, że 1 sierpnia będę w połowie ciąży. Przecież tak niedawno wydawało mi się to nieosiągalne. Dalej mam w sobie te emocje niepłodności, chciałabym niektórym dziewczynom wykrzyczeć, że ja wszystko rozumiem. Boję się, że ciesząc się z ciąży mogę być niedelikatna dla znajomych, którzy jeszcze próbują. Ale stres nie opuszcza mnie ani na chwilę, dlatego staram się cieszyć z każdej pierdoły, bo nie wiem czy jeszcze kiedykolwiek będzie mi to dane.

20 lipca, 10:04

Jestem po wizycie.
Mamy ślicznego chłopczyka <3 W takim razie będzie Aleksy <3
Łożysko mam na przedniej ścianie, więc możliwe, że ruchy poczuję później. Ostatnio wydawało mi się, że czuję, ale nie jestem pewna. Czasem jakieś popukiwanie, ale na razie bardzo słabe.
Bobo leżało głową w dół, ale szyjka długa, 4cm. Gdy lekarka chciała podejrzeć twarz to zasłonił się ręką :D Uparte po mamusi :D
Cieszę się, że wszystko wygląda dobrze i żadnych problemów na horyzoncie. W poniedziałek mam połówkowe, może uda się zrobić jakieś ładne zdjęcia 3D.
Ostatnio mniej się udzielam na forum. Czuję, że za mało wiem na wątku z oczekiwaniem na dzidziusia, a na staraniowym nie chcę za często świecić suwaczkiem.
W domu dalej remont i sprzątanie tego sajgonu. W czwartek jadę z mamą do Zakopanego, trochę odpocząć, zrelaksować się. Mam nadzieję, że pogoda będzie ładna i wrócimy zadowolone.
Myślę, że już niedługo czas na kupowanie rzeczy do wyprawki, innych niż ciuszki, których mam już dużo. To wszystko jest jeszcze trochę nierealne dla mnie, ale z drugiej strony nie mogę się doczekać grudnia i małego <3 Zrobił wszystkim niespodziankę, bo cała rodzina podejrzewała dziewczynkę :D
Rośnij synku zdrowo <3

Wiadomość wyedytowana przez autora 20 lipca, 10:14

1 2 3
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego