Pamiętniki Jedno szczęście tworzy chęć walki o drugie. PCOS to nie wyrok!
Dodaj do ulubionych
1 2 3

19 lutego 2019, 08:41

277,60 mlu/ml ❤️ cudzie trwaj :)
3.5 roku starań i jest. Ryczę jak głupia ale tym razem to są łzy szczęścia. Czekamy do piątku na powtórkę bety bo tak kazał lekarz i w poniedziałek wizyta.

23 lutego 2019, 20:23

Wczoraj miałam powtórkę bety i wyszło 1033.00 mlu/ml. Wizyta u Gina dopiero w środę. Czy przyrost jest ok?? Jeszcze nie możemy z mężem w to uwierzyć. Tak się obawiam żeby tylko było wszystko dobrze bo ciągle pracuje a mam pracę bardziej fizyczną (choć wale ścieme jak tylko mogę) a i jeszcze wczoraj z ciekawości zrobiłam test i były 2 tłuściochy ❤️❤️❤️ kropeczko zostań z nami ☺️❤️

17 marca 2020, 22:26

Właśnie calkiem przypadkiem trafiłam na mój pamietnik o ktorym niestety zapomniałam będąc w ciąży. Teraz mam zdrowego synka ktory jest calym moim i męża światem.

Jeśli komuś to pomoże to warto dążyć do celu. Nasze serduszko ma 4,5miesiaca i juz niedlugo bierzemy się za próby o kolejne szczęście oby i tym razem los dał nam szanse.

Wiadomość wyedytowana przez autora 17 marca 2020, 22:26

21 listopada, 15:03

Macierzyństwo pochłonęło mnie tak bardzo, że całe nasze życie obecnie podporządkowane jest pod naszego synusia.
Jest niesamowity ❤ dopiero jak ma sie swoje dziecko czlowiek zaczyna rozumiec co to znaczy tak naprawde troska i strach...
Ten mały czlowieczek zmienił caly nasz świat bo to On jest naszym światem ❤❤
Marcelek ma obecnie skonczone 2 lata. Początki byly trudne... Uczylam sie zycia na nowych warunkach, gdzie szefa nosi sie na rekach tuli i całuje.
Pierwsze tygodnie (dokladnie 6 tygodni ) to walka o odpowiednie mleczko bo ja niestety mialam owiele za malo zeby wykarmic 4380g szczęścia 💙💙

Ale nie o tym chcialam napisać....
Chcieliśmy od razu isc za ciosem i starac sie o rodzenstwo dla synka- niestety sytuacja nam na to nie pozwoliła... Troche sie źle zrobilo w naszym życiu ale teraz juz jestesmy na prostej -razem przeszlismy przez najwiekszy zakret życia. Sytuacja sie ustabilizowala no wiec powróciła chęć walki i starań.
Od dluzszego czasu jestem na DUPHASTONIE bo tylko on nie rozreguluje moich hormonów. Kilka razy bylam na kontroli u gina wszystko bylo dobrze, a nawet bardzo 😉 w pazdzierniku mialam piekne pecherzyki i dostalam OVITRELLE niestety nie zdazylam podac bo obecnie trudno dostepne. No wiec teraz w listopadzie na ryzyk -fizyk 19 listopada (tak jak w ostatnim mialam dostac ovi ) "strzelilam" go sobie i oczywiscie dzialamy z mężem. Teraz bedziemy czekac i zobaczymy czy to był trafny złoty strzał 😻😻

22 listopada, 18:48

Ojjj nerwowo u mnie dzisiaj.... Chyba moj organizm nie lubi tych hustawek nastroju przez ovi. Ale na szczęście jak moje serduszko przytuli sie i powie "mamusia kojam cie" to wiem , że kobieta jest w stanie przetrwac wszystko. Szkoda ,że mój mąż zapomina chwilami o tym.

25 listopada, 19:54

14 DC 6 dni po Ovi.
Zupełnie inny cykl niz ten nasz Szczesliwy... Nie wiem jak to wszystko odbierac... Piersi bardzo tkliwe, brzuch napięty, wczoraj mega bolesny dzis taki dziwny. Zastanawiam sie czy moze to tez byc to ,że przestalam pracowac fizycznie w szklarni? Sama nie wiem...

29 listopada, 18:38

18 DC 10 dni po Ovi.
Pd 2 dni brzuch juz "spokojny" 😉 bez bólu o piersi tez sie uspokoily. Ale za to senna jestem na maxa... Najchetniej zrobilabym test ale wiem że to o wiele za wcześnie. A szkoda....

30 listopada, 10:06

Nie wytrzymalam.... Zrobiłam test.... Iiiii negatyw innego widoku raczej sie nie spodziewalam. Choc jak zwykle cień nadzieji jest zawsze 😉 od jutra DUPHASTON przez 10 dni. Chcialabym zeby jeszcze raz sie udało zeby nasz Marcelek mial rodzeństwo....

1 grudnia, 21:15

Jutro 21 DC i 13 dni po Ovi oraz wizytau enokrynologa.... Bardzo ciezko przechodze przez te wizyty bo jedyne co slysze to "jest pani zbyt otyła" tak wiem o tym doskonale mam kompleksy z tego powodu od dziecka... Nigdy nie mialam lekko przez zbędne kilogramy. Na chwile obecną waze uwaga uwaga 90 kg!!! Masakra... Jak zaszlam w ciaze z Marcelem to mialam na liczniku 92. Staram sie jak tylko moge ale efekty niewidoczne. Oby przetrwac ta wizyte...

6 grudnia, 13:56

25 DC i 17 dni po Ovi. Zrobilam test.... Tak jak sie spodziewałam... Negatywny.
Chociaż przez chwile widzialam bladziocha.... Ale to juz raczej moja wyobraźnia chciała żebym to zobaczyla... Jeszcze dla pewnosci poczekam do @ - bo i tak innego wyjscia brak 😉

Ale tak naprawde przy testowaniu z Marcelkiem bardziej sue stresowalam....
1 2 3