Dodaj do ulubionych

Pamietniki / Tytuł: Kiedy, kiedy, kiedy? Kiedykolwiek?

Autor: teverde
5 czerwca, 20:13

-7 dc-
Ostatnia wieczerza za mną ;) Od 20:00 nie mogę jeść. Kolejny posiłek zjem jak już będzie po. Niech już będzie po! Cały czas poprawiam obrączkę, której brakuje na palcu bo już wszystko pościągałam. Lakier z paznokci zmazany, torba spakowana. Ale się stresuję! Przez to się trochę kłócimy dzisiaj, ale co zrobić.. Najbardziej się boję, żeby nie znaleźli tam w środku jakichś mega nieprawidłowości.. I oczywiście tego czy wszystko pójdzie gładko i nie wyłamią mi mojej małej żuchwy przy intubacji. W dalszej kolejności się boję, żebym nie musiała potem wstrzymywać starań na jakiś czas, żebym nie musiała tam nocować, żebym się nie zesrała na stole i takie tam ;) Łaaaaaaaa! NIECH JUŻ BĘDZIE JUTRO O TEJ PORZE!
Trzymajcie kciuki dziewczynki <3

8 komentarzy (pokaż)
6 czerwca, 12:51

-8 dc-
Dzięki dziewczyny, jesteście kochane. Ja od 3-ech godzin czekam, co oznacza, że nie jem od 17-stu :/ Mam już trochę dość, ale przez to już praktycznie się nie stresuję, bo nie mam na to sił.

5 komentarzy (pokaż)
6 czerwca, 15:55

Już po :) Dziękuję Wam jeszcze raz, jesteście na prawdę kochane. Szatynkowato, na prawdę miałaś przeboje, nie zazdroszczę!

O stanie zdrowia jeszcze nic nie wiem ale czuję się ok, prawie nie boli, ekipa na bloku bardzo fajna. Pocieszyli mnie, że jak mi szczęka wypadnie, to mi ją nastawią ;) Gardło mnie boli od rury i mam dwa nacięcia na brzuchu, ale żadnego mocnego bólu. Z humorem wróciłam przednim, taka jakby lekka bombka ;)

Generalnie dziwny ten dzisiejszy dzień, moja mama 9 godzin na lotnisku czeka na wiadomości bo awaryjnie lądowali i nie wie co dalej biedna, a czas wakacji leci.. Do tego jeszcze mój mąż autem do murku przy parkowaniu dobił, także od rana przeboje. Oby wynik operacji był ok i reszta się nie będzie liczyć. Pozdrawiam Was gorąco! <3

4 komentarze (pokaż)
6 czerwca, 21:44

Bardzo mieszane uczucia.. Niby budowa wszystkiego ok, jajowody drożne, żadnej endometriozy czy zrostów, ale mam bardzo małe jajniki. Lekarz nie podał wymiarów, zapytał tylko czy nie mam niskiego AMH. Powiedziałam o moim powalającym wyniku i powiedział, że to się niestety zgadza. Zaczęłam czytać i wszędzie piszą, że właśnie gdy jajniki wygasają, to się zmniejszają ich wymiary :( Wizyta u mojej ginki dopiero 18-ego, nie wiem jak tyle wytrzymam.. Tym bardziej, że nie wiem czy wracać do tego Castagnusa.

Czasem tak ciężko być pozytywną..

Współżyć i uprawiać sport mogę już za kilka dni, więc nie mam zamiaru odpuszczać tego cyklu, choć już za jakieś 3-4 dni powinnam mieć owulację. Dobrze, że kupiłam Conceive+, będzie trochę łatwiej.

Ciekawe jaki ginka będzie miała na nas plan. Ale mam dość czekania, chcę coś robić.. nie ziołowymi tabletkami bez recepty. Chcę konkretów!

7 komentarzy (pokaż)
8 czerwca, 19:37

-10 dc-
Powtórzyliśmy badania kijanek. Chciałam wiedzieć czy to, czym futruję męża ma sens, czy lepiej sobie odpuścić. Odpowiedź: i tak, i nie. Abstynencji zachowaliśmy taką samą liczbę dni, ostatnie badanie robiliśmy 29.01.2018 r. Od tego czasu codziennie brał L-karnitynę, czasem dodatkowo selen i cynk, a od miesiąca także L-argininę i macę. Odpuścił saunę i suple typowo treningowe, pije mniej alko. Normy podaję w nawiasie, wynik sprzed ponad 4 m-cy wpiszę na niebiesko, a aktualny na różowo. Najpierw pozytywy:
Ruch postępowy A+B (>32%) 22,4% 51%
Ruch A+B+C (>40%) 44,8% 58%
Liczba plemników/ml (>15 mln) 70,2 mln 103 mln
A teraz pogorszone wyniki:
Plemniki o prawidłowej budowie (>4%) 10% 4%
Żywotność plemników (>58%) 80% 75%
Tak więc mieścimy się we wszystkich wymogach. Super, że udało się podkręcić ruch, bo był marny, tylko dziwi mnie spadek morfologii o pand połowę. Tak czy siak, mężu będzie wcinał dalej.

Poza tym zastanawiam się jak wrócić do starań, bo owulka już za rogiem, a ja jestem jeszcze obolała po operacji, ale czego się nie robi..


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 czerwca, 19:39

5 komentarzy (pokaż)
12 czerwca, 19:42

-14 dc-
Oszaleję na tym L4. Z jednej strony bardzo się z niego cieszę, na prawdę przyda mi się odpoczynek od tej głupiej roboty, ale z drugiej strony mam za dużo czasu na myślenie. Do tego mój ma 2-gie zmiany więc całymi dniami jestem sama. Moja mama jest na wakacjach więc nie mam z kim pogadać, tak szczerze o wszystkim. Poza tym pierwszego dnia mojego L4 rozpoczęli ocieplanie mojego bloku dokładnie na moich oknach. Mieszkam na 9 piętrze więc dniówkę zaczynają zawsze od mojego piętra. Codziennie o 8:00 rano wiertary walą w ścianę, zrywamy się na równe nogi, praktycznie nie jesteśmy w stanie rozmawiać. Pechowiec kur*a Brajan.
Pierwsze 3 dni przepłakałam, wreszcie już nie chce mi się płakać, ale dalej mam mętlik w głowie. Czy pchać się w inseminację, in vitro i takie bajery, czy odpuścić: nie mierzyć, nie liczyć, wrócić do ostrych treningów i imprez, olać suple.. Nie wiem.. Czekam jak na zbawienie na 18-ego. Niech ginka powie jakie są szanse. Szkoda, że widzę się z nią dopiero po weekendzie. Mam tak dość czekania! Poza tym wkurza mnie nowy kształt mojego pępka. Stary był ładniejszy. Boli mnie świadomość, że to wszystko być może w imię niczego. 10 lat straciłam na związki, które się skończyły po to, żeby teraz, kiedy jestem z moim ukochanym moje maleńkie jajniki kończyły pracę. Oczywiście i jeden i drugi zaliczyli wpadki na samym początku związków i mają dzieci. Czy ja nigdy nie będę mamą? A mój ukochany mąż, który wydaje się do tego stworzony nie będzie tatą? Serce mi się kraja. POTRZEBUJĘ PLANU. Gdyby chodziło o samo wygasanie tych cholernych jajników nie byłoby aż tak źle. Ale ponoć idą z tym w parze komórki jajowe gorszej jakości.. Za dużo czasu, za dużo internetów, za dużo myśli, za dużo kombinacji.. Kto mi odda mój optymizm?

5 komentarzy (pokaż)
14 czerwca, 20:01

-16 dc-
Jestem po wizycie u ginekolog na NFZ. Czekałam 6 m-cy na termin, to można poczekać 2,5 h w poczekalni, a co ;) Poprosiłam o cytologię i o radę co dalej zanim zobaczę się z moją standardową ginką. A więc: owulacja zaszła, było ładne ciałko żółte. Endometrium ładne, bo 10 mm (powinno być 8-12 mm, jestem ok. 2-4 dpo). O prawym jajniku zapomniała powiedzieć, na lewym widziała 3 pęcherzyki. Gdyby mój pierwszy wynik AMH (0,54) miał się potwierdzić to spodziewałaby się raczej 1-ego pęcherzyka, natomiast normalnie w moim wieku oczekiwałaby ok. 6-ciu. Pokazałam jej moje dotychczasowe wyniki i powiedziała, że wszystko jest ok. Nawet stosunek LH:FSH 0,66 nie stanowi ponoć problemu. Tak więc progesteron ładny, witamina D też, owulacja u mnie zachodzi normalnie, cykle mam równe, faza lutealna zawsze 12 dni. Niestety przy niskim AMH komórki jajowe są gorszej jakości a szanse na ciążę mniejsze niż u przeciętnej osoby.
Co dalej: jajniki mam przepłukane co usprawnia ich pracę, więc normalnie zaleciłaby kilka cykli spróbować naturalnie ale jeśli boję się uciekającego czasu mogę od razu od następnego cyklu spróbować inseminacji. Nie tak jak u przeciętnej osoby z 6 razy, tylko 1-2. Miesiąc czy dwa nie robi różnicy przy wygasaniu pracy jajników, ale rok już owszem. Dlatego sugeruje mi max dwie próby inseminacji, a potem in vitro. Raczej krótki protokół, ale to zależy od kliniki i od jakichś przepisów, więc różnie może być, ale ona nie widzi przeszkód, żeby działać od razu. Ewentualnie jeszcze mogę zrobić badanie na wrogi śluz, bo skoro praktycznie wszystko jest w normie to co się dzieje, że w ciążę nie zachodzę?Można to sprawdzić. Ja jednak chyba nie chcę czekać. W poniedziałek na wizycie podejmiemy decyzję, ale wydaje mi się, że dokończę ten cykl, może max jeszcze 1 naturalny, a potem lecę pozbyć się wszystkich oszczędności. Tak czy siak raczej nie doczekam się dwójki bąbelków co jest trochę przykre, ale nie takie przypadki medycyna znała.. Może trafią się bliźniaki? A może nic. Tak czy siak najbliższe miesiące zdecydują. Już nie mam siły na dłuższe czekanie. Wóz albo przewóz. Jeśli inseminacje i in vitro nie wyjdą, wracam do normalnego życia.Bo dawnej Sylwii już dawno nie widziałam. Tęsknię za nią.

12 komentarzy (pokaż)
18 czerwca, 18:05

-20 dc-
Jestem wreszcie po wizycie u mojej standardowej ginekolog. Endometrium 10,6 mm, potwierdzona jeszcze raz owulacja z lewego jajnika. Zaproponowała mi, żeby poczekać kilka cykli bo po poprawie przepływu jajowodów lubi się naturalnie udać. Prawie się popłakałam mówiąc, że nie potrafię dłużej czekać (lelum polelum). Zaproponowała 2-3 cykle na stymulacji a potem inseminację. Zgodziłam się na dwa cykle, ale jeśli po pierwszym będę chciała od razu inseminację, to nie ma problemu. Dostałam receptę na Clostilbegyt, zaczynam od przyszłego cyklu. Przepisała mi 2 tabsy dziennie. Powiedziała, że możliwe, że się przestymuluję i będę musiała miesiąc przeczekać ale coś za coś. W sierpniu/wrześniu planuję inseminację. Nie wiem jak w to wszystko wpleść wylot na wakacje bo muszę robić monitoring cyklu przy stymulacji..
Wszystkie suplementy, które teraz biorę, tj. Inofem, koenzym Q10, macę, wit. D, B-6 i B-12 mogę brać dalej, L-argininę mogę odpuścić. Taki jest plan. Przy okazji zdjęła mi szwy. Potem dumna pokazuję ranę mężowi a tam dziura 1cmx1cm. Lecę z powrotem zapytać czy nie trzeba zszyć, ale mówi że jest ok. Za to biorę sobie jeszcze 1 dzień urlopu w pracy - każdy pretekst jest dobry ;)
Detektor dał mi dzisiaj 8 punktów, a zawsze dostawałam max 6, chyba coś pozmieniali w ustawieniach. Uwielbiam te punkty za ból miesiączkowy i każdy możliwy rodzaj śluzu. Poza tym dalej beczę przy byle okazji ale jestem wreszcie trochę weselsza. Lubię mieć plan.

P.S. Mąż się ucieszył, że przeleciał nad nami bocian. Nie powiedziałam mu, że to był łabędź :D No dobra, kogo ja oszukuję. Powiedziałam mu.

5 komentarzy (pokaż)
19 czerwca, 11:44
PoradaKomentuj | Lubię (0)

"Podczas stymulacji owulacji - za pomocą cytrynianu klomifenu (lek podawany doustnie) lub gonadotropin (domięśniowo przez kilka dni przed owulacją) - regularnie wykonujemy badanie USG, aby wybrać najlepszy czas na inseminację. Stymulacja do inseminacji ma na celu stworzenie warunków jak najbliższych biologii, staramy się nie przekroczyć dwóch prawidłowych pęcherzyków owulacyjnych. W okresie okołoowulacyjnym tj. 10-11 dzień cyklu na podstawie USG dokonujemy oceny czy są zdolne do wzrostu pęcherzyki i czy jest pęcherzyk dominujący. W wypadku kiedy po hormonalnej stymulacji dochodzi do wzrostu więcej niż trzech pęcherzyków, odstępujemy od procedury ze względu na możliwość ciąży wielopłodowej.
W sytuacji kiedy pęcherzyki rosną wolno, może się okazać, że wizyty w gabinecie będą częstsze i dopiero po trzeciej ocenie USG stwierdzimy, że pęcherzyki dojrzały do owulacji i mają od 22 do 26 mm. W tym momencie wywołujemy owulację farmakologicznie. Po 24 godzinach od momentu podania zastrzyku wywołującego owulację przystępujemy do inseminacji."

Więcej: http://www.edziecko.pl/przed_ciaza/1,101900,15635676,Inseminacja__IUI___Kiedy_jest_sens__a_kiedy_nalezy.html

Dotyczy to inseminacji ale chyba po to też ja mam przyjść ok. 10 dc przy zwykłej stymulacji. I chyba o to jej chodziło z przestymulowaniem - żeby nie było więcej niż 2 pęcherzyki. Czy mam przyjść dopiero przy inseminacji na monitoring? Zgłupiałam. Czy ktoś mi podpowie?

8 komentarzy (pokaż)
4 lipca, 21:35
PoradaKomentuj | Lubię (1)

Przeszło mi przez myśl, że skoro ja mam grupę krwi 0(-), a mój mąż 0(+), to może kiedyś poroniłam na wczesnym etapie ciąży i mogły się wytworzyć przeciwciała i dlatego nie mogę teraz zajść w ciążę, że mamy konflikt serologiczny. Podpytałam lekarkę i nie ma takiej możliwości. Dopiero roniąc po 7 tygodniu ciąży istnieje takie ryzyko, a wiadomo, że takiej ciąży już bym nieświadomie nie poroniła.

2 komentarze (pokaż)
4 lipca, 21:43

-11 dc-
Ładnie zniosłam stymulację CLO 2x50 mg dziennie. Mam 1 pęcherzyk 20,29 mm na prawym jajniku i dwa na lewym (19,81 mm i 21,50 mm). Endometrium 9,4 mm trójliniowe, co ponoć oznacza, że jest ładne. Jeśli nie boję się "ryzyka" trojaczków, to mamy działać. Oczywiście szanse na trojaczki są bardzo małe, więc luz. W poniedziałek kontrola czy wszystko ładnie pękło.

Poza tym u mnie ok. Zluzowałam, miałam już mega przesyt. Poza tym chyba pomału się poddaję. Co ma być, to będzie, nie rwę już włosów z głowy. Przynajmniej chwilowo. Skupiłam się na innych rzeczach. Dopieszczam mieszkanie, planuję wakacje, ogląda filmiki jak robić hybrydy i planuję zakup lampy i akcesoriów. Po prostu inwestuję w przyjemności. W pracy mega wyluzowałam a jako jedyna dostałam 150 zł podwyżki. Taka przekora losu. Dzięki losie. Wreszcie malutki przebłysk uśmiechu w moją stronę ;)

7 komentarzy (pokaż)
9 lipca, 10:08

-16 dc-
Owulacja potwierdzona. Wszystkie 3 pęcherzyki pękły, więc "ryzyko trojaczków" aktualne ;) Lekarka powiedziała, że bardzo ładnie zareagowałam i jak nie w tym, to w kolejnym cyklu powinno się udać. Zazdroszczę optymizmu ;) Dała mi na wszelki wypadek receptę na kolejny cykl, ale już tylko 1x50 mg dziennie, żeby tych trojaczków nie kusić ;) Była taka pozytywna, że już nawet nie chciałam pytać o kolejne miesiące i to jak wpleść monitoringi i stymulacje w planowanie wakacji. I to jest ta babka, co się nie cyrtoli tylko wprost mówi, jeśli ktoś nie ma szans. Usłyszeć od niej "Przepiszę Pani Clo na kolejny cykl, ale wierzę, że przyjdzie Pani tylko potwierdzić ciążę" -wow. Jak tu nie mieć dobrego nastawienia? :) Z resztą i tak mam dużo większy luz. Nawet nie wiem czy do in vitro podejdę, jeśli dalej nie zaskoczy. Jeszcze z dwie stymulki na naturalnym, z dwie inseminacje i basta. Takie mam przynajmniej teraz podejście. W sumie to jestem szczęśliwa i życie bez dzieci też ma swoje uroki. Póki co jednak, wciąż trzymam za nas kciuki.

9 komentarzy (pokaż)
9 lipca, 10:08

Ciąża rozpoczęta 24 czerwca 2018

3 komentarze (pokaż)
UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)