Pamiętniki Kiedyś musi sie udać
Dodaj do ulubionych
1 2 3 4

22 lutego, 22:08

24 dpt, 40 dc, 6+1 skorygowane wg OM

Pokarało mnie za wczoraj.

Od 11 silne kłucie i rozpieranie w podbrzuszu i pochwie. Tak do 15. Potem skurcze. Raz lżejsze raz silniejsze. O 15:45 gdy obracałam się na bok chlusnęło ze mnie żywą krwią jak z przekłutego balona. Móstwo czerwonej, żywej krwi.

Na IP przyjeła mnie jakas pizda. Najlepiej jakbym już poroniła, przewracała na mnie oczami, wzdychała, że ona nic nie może zrobić... usg z łaski.

Jest pęcherzyk. Jest kropuś 5 mm. Jest słaba akcja serca 🥺 Krwawienie nie wiadomo skąd.

Chyba powoli ustępuje po paru godzinach. Przy siku nowa krew nie wypływa. W środku gdy aplikowalam lutke jeszcze pełno krwi.
Najbardziej boję się, że dalej mam kłucia i skurcze. Nospa, magnez... ale już więcej nie mogę.

Kontakt z moim lekarzem - leżeć, leki brać tak samo. Akcja serca słaba bo w czwartek jeszcze nie było serduszka. Czekać do wizyty w czwartek.

Leżę. Czekam. Chyba już tylko cud nam pomoże. 🙏🏼

Kropuniu przepraszam Cie za wszystko. Kropuniu musisz walczyć. Bije Ci już serduszko 💚 Błagam Cię walcz 🙏🏼🙏🏼

23 lutego, 18:16

25 dpt, 41 dc, 6+2 wg OM

Krwawienie ustało. Ostatni raz wypłyneło sporo przy przyjęciu na IP i od tego czasu żadnych nowych „wypływów”

Od rana nie przy każdym siku wypadają resztki luteiny i ciemnobrązowe resztki krwi z wczoraj. Przy drugiej aplikacji lutki już dużo mniej resztek na palcu. 🙏🏼

Skurcze i kłucie rano jeszcze były, nieco słabsze niż wczoraj. Teraz już względny spokój i czuję bardziej pracujące jelita. Leżę i wstaję tylko na siku.

Do czwartku już coraz bliżej. Kropuniu walcz kochanie. Nie poddawaj się 🙏🏼 Oddałabym wszystko, żeby w czwartek zobaczyć, że jeszcze podrosłeć i zobaczyć miarowe bicie serduszka 🙏🏼🙏🏼💚 W czwartek będzie jakieś rozstrzygnięcie. Oby tylko dobre 🙏🏼🙏🏼

Wiadomość wyedytowana przez autora 23 lutego, 18:17

25 lutego, 14:39

27 dpt, 6+4 g OM, 6+5 wg usg

Maluch jest cały i zdrowy. Uryczałam się jak bóbr 😭💚💚

Nasze maleństwo ma już 8,1 mm. A serduszko pika 126/min. Maluszek jest idealny. Wszystko wygląda wzorowo jak na ten okres. 🙏🏼💚💚

Jest też krwiak. Sprawca całego zamieszania, gupi gupi gupi!! Ma całe 2,5 cm na 7 mm. Na szczęście jest umiejscowiony pod kosmówką po przeciwnej stronie niż maluch. 🙏🏼 Zagrożenie jest, ale dzięki temu choć trochę mniejsze.

Teraz dużo odpoczynku - ale nie musze leżeć plackiem. Zakaz dzwigania, seksów (to nie wiem czy odważe się do czasu aż dziecia trzeba będzie wywoływać na świat 😅). Jestem leniwą księżniczką, która może chodzić na spacery 😄

Czuję się o kilogramy lżejsza. Wyszliśmy z kliniki i poryczałam się jak bóbr. Dalej rycze jak o tym myśle. Gdy patrzę na zdjęcie naszego maleńkiego, wielkiego szczęścia 💚

Za tydzień wizyta u docelowego prowadzącego ciążę.

Jestem w ciąży 🤰🏻
Maluszek rośnie 🍀
Serduszko bije jak dzwon 💚
Cudzie trwaj 🙏🏼
Krwiaku wchłaniaj się 🤞🏻

1cc4e680f75d.jpg

2 marca, 19:56

32 dpt, 7+3 wg usg

Lężę i kisnę. Tak mogę podsumować czas od ostaniego usg. Od piątku zaczęły się mdłości. Bez 🤮 ale i tak jest to hiper mało przyjemne bo przez nie nie mogę jeść. Zmuszam się, coś podziubię lekko i muszę się kłaść i przeczekać 🤢

Na ten moment pomaga tylko sok pomarańczowy. O 23 włącza się gastrofaza. Dokładnie jak położę się do łózka. Wczoraj jadłam barszcz zabielany 🤷🏻‍♀️ Tylko 1/3 bo później zrobiło się słabo 😅

Najgorzej, że chyba przyplątała mi się angina. Od niedzieli ból gardła, nasilił się dziś i mama znalazła mi białe naloty na migdałkach. Trzęsę gaciami. Dziś już nie udało mi sie dodzwonić do lekarza. Mam nadzieję, że jutro się uda. Prenalen nic nie daje, a płukanki wychodzą mi nosem (i też nic nie dają).
Jak nie urok to sraczka. Okropnie boję się, że to zaszkodzi maluszkowi. I tak się o niego bałam, a teraz to już w ogóle masakra.

6 marca, 18:37

36 dpt, 7+3 wg OM

Na usg maluszek skacze wzrostowo i w czwartek był zgodny z 7+3, więc dziś teoretycznie 7+5, ale już jest takie zamieszanie, że będę sobie wpisywać dane wg OM.

W czwartek maluszek miał 13 mm i serduszko biło pięknie 160 uderzeń na minutę 💚💚💚 Rozpłynęłabhm się tam, gdyby nie fakt, że cały dzień miałam migrene, hiper mdłości i rzyganko więc na wizycie walczyłam z pawiem (puściłam dopiero w kiblu przy rejestracji 🤦🏻‍♀️)

Niestety krwiak się zwiększył. Ma 1,5x3 cm. Wg lekarza krew się powoli hemolizuje, więc powinna zacząć krzepnąć a krwiak się oczyszczać lub wchłaniać. Wewnątrz krwiaka ok 6 ml krwi. Więc nie kosmiczne dużo, ale mimo wszystko jest to zagrożenie dla maluszka mojego. Została mi założona karta ciąży.

Tuż po wizycie złapał mnie okropny ból podbrzusza. Skurcze, rozpieranie, kłucie, nacisk. 😔 i wczoraj pojawiły się mikro skrzepki w brunatnym kolorze. Chyba krwiak zaczął się oczyszczać, a mnie to stresuje. Dopóki nie ma krwawienia żywą krwią mam się podobno nie martwić.

Do tego z dnia na dzień odpuściły mi wszystkie objawy, które dopiero co zaczęły narastać. Oczywiście w internecie naczytałam się, że takie nagłe ustanie objawów może oznaczać obumarcie ciąży. Do tego te bóle, skrzepki. Mój spokój po wizycie trwał cały jeden wieczór i zakończył się wczoraj. 😔

Kolejna wizyta w czwartek, ale nie wiem czy wytrzymam. Jestem kłębkiem nerwów i jeśli jutro lub w poniedziałek nie obudzą mnie hiper mdłości to w poniedziałek pojadę na usg. Mam zryty beret i uspokoję się jak zacznę czuć ruchy.

Okropnie się boję. Nie jestem w stanie odczuwać szczęścia, bo czuję tylko strach. Jestem fatalna 😔

Edit: po krótkiej rozmowie z maluchem mdłości się pojawiły razem z głodem. Był też 🤮 po zjedzeniu paru frytek (ubłaganych od męża) po czym powrót do zażerania się frytkami jak gdyby nigdy nic 🤷🏻‍♀️ Nie ogarniam, ale ale heftałam z uśmiechem na ustach 😅

Wiadomość wyedytowana przez autora 7 marca, 00:13

1 2 3 4
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego