5 dzien po odstawieniu lutki 100
12dpo nie wzięłam luteiny 100, plamienia miałam 15dpo i 16dpo od rana jest @ - czyli teoretycznie trzymie mię jeszcze 3 dni
teraz będę miała więcej ruchu więc mam nadzieję że glukoza na czczo trochę mi spadnie (ostatni wynik 103).
od jakiegoś czasu moje miesiączki trwały dłużej (miałam nawet problem, by umówić się na HSG), na szczęście chyba zmniejszenie dawki bromka o połowę pomaga, dzisiaj trzeci dzień i już widzę że jest lepiej niż było
1 i 2dc zamiast bromka - wziełam castagnusa
w tym cyklu teoretycznie owulacja będzie z lepszej strony, ale tylko pod warunkiem, że jednak się mylę i moje jajniki działają naprzemiennie. A jak nie - no to niestety nie dam rady bez szkiełka i oka
człowiek poznaje się tylko w starciu z przeciwnościami, ale też i te przeciwności trochę go zmieniają, czy na lepsze? nie wiem, ale idę dzisiaj tam gdzie chciałam iść wczoraj
zero objawów od letrozolu (wzięłam dziś 0,4 tabletki)a biorę już 3 dzień
po HSG w poprzednim cyklu ciągle kuły mnie te jajniki albo coś innego, chyba ginka też się zastanawiała czy to nie zapalenie po HSG:/
ale potem już nic nei bolało
bolą mnie tylko mięśnie od pracy a tak to jest OK
0,4 L
boli mnie krzyz
znowu lewy jajnik daje znać
testy LH baaardzo blade
1/2 bromka
w każdym razie do tej pory miałam ostrzegawcze kilka dni lekko ciemniejszych kresek a potem owulacyjna kreska była mega mocna i jednoznaczna
teraz praktycznie cały czas było bez kreski no i te dwa dni to pierwszy dzień (przedwczoraj) była mocna ale nie dodatnia i wtedy na całe szczęście dorwałam m, a następny dzień (wczoraj) jeszcze mocniejsza ale też nie taki plus jak miewałam, kolejny dzień czyli - dzisiaj -kreski już nie było- była prokreacja i to by chyba było na tyle. Mam nadzieję że owulacja nie wydarzyła się przedwczoraj (tzn jajeczko mi przedwczoraj nie pękło, no bo by było za późno z tym sexem-teraz już nic nie wiem). W sumie wczoraj w nocy/dziś nad ranem czułam dziwne bóle, które mogłabym uznać za owulacyjne. Odstęp między sexami wynosił 48h więc zadanie uważam za wykonane (pod warunkiem że testy LH są OK)
Przydałoby się iść jutro na monit. Może się jakoś ogarne i pójdę
wszystko inne się nie liczy
upływające miesiace coraz mniej mnie wzruszają, kurs w kierunku szkiełka i oka
dzisiaj już po owulacji najpewniej
nie czaję o co chodzi z tymi testami LH, może mnie robią w bambuko wiem że te ciążowe allegrowe dają dupy to czemu niby te miałyby być lepsze
może działała na mnie jeszcze stymulacja sprzed miesiąca i stąd ta szybka owulacja
czy mogę sie kierować niskimi co prawda tempkami jeśli byłam chora?
to wszystko nie ma już raczej znaczenia w tym miesiącu
pozamiatane
siedzenie na laurach piłowanie paznokci i wysiadywanie złotego jaja
może w ogóle przestać o tym myślec wyłączyć sie na te dwa tygodnie, czy sie uda?
żyjąc tym nie umiem zyć innymi sprawami
a potem oglądam z boku moją pozostałą część życia i wiem że jedno tłumaczy drugie, że to tak jest bo nie może być inaczej
Tak sobie popierdoliłam i w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku udaję się na spoczynek
nic nie czuję
muszę znowu zacząć kolejną już rozmowę o inv z połówką, która ciągle wierzy, że damy radę naturalnie
nie jest to łatwy temat i miałam nadzieję, że uda nam się go ominąć ale cóż, chyba jestem akurat ten co-pierwszy głupi co nie ma szczęścia i biorę to na klatę
test zrobiony i niezaliczony
jedziem dalej
napisałam do kliniki inv, która mnie najbardziej interesuje, zobaczymy co odpiszą
mam nadzieję że nie będzie to odpowiedź z dupy
ciągle się zastanawiam jak to będzie teraz z mrożeniem zarodków
bo jak mają zakazać no to będzie kaplica
i od kiedy zamierzają to zrobić
chcę w styczniu mieć już pierwszą wizytę za sobą
no i fajnie jakbym już była pewna w której klinice chcę mieć zabieg
z m. nie rozmawiałam ale nie boję się rozmowy, tzn boję się wyniku ale wiem co mam robić, a przynajmniej tak mi się zdaje
podejrzewam że nie było owulacji, albo ten pabidexamethazon i odstawienie pozostałych leków w związku z przeziębieniem zaszkodziło nie wiem, temperatura była kiepska w IIfazie no i coś szybko wróciła @ po odstawieniu lutki, zazwyczaj czekam dłużej a to znaczy że miałam niższy progesteron niż zwykle
tematu inv nie poruszyłam, czekam na odpowiedni moment
Zaczynam akcję "in vitro". Wczoraj powiedziałam m. że ja tylko jeszcze przez dwa miesiace będę się łudzić że coś z tego wyjdzie i że chcę żebyśmy się mocno starali. Nie powiedziałam co będzie potem ale wiem, że on wie, że ja wiem, że on wie.
Wiadomość wyedytowana przez autora 21 listopada 2015, 12:46
bardzo podobna tyle że bardziej szczegółowa
nie wiem co będzie
wątek główny nie jest kontynuowany, za to atmosfera... no czuje się jej ciężar gatunkowy
ale rozumiem to
staram się rozumieć
jeśli zmieni zdanie to... uwierzę we wszystkie bajki o miłości
jeśli nie... ściągnie mnie na samo dno piekieł
w pracy dzisiaj ok, może lepiej interpretować zdarzenia wokół jako swoją własną paranoję, zresztą nie wiem, wiem, że nie lubię tam być, to pomyłka
nie mam planu
może teraz poczekam po prostu do stycznia i znowu podejmę temat
Wiadomość wyedytowana przez autora 25 listopada 2015, 06:29
rozpieprzyło się chyba od czasu stymulacji, co w sumie ma sens, bo przecież stymulacja wpływa głownie na poziom estrogenów
mam nadzieje, że wrócę do siebie
zamierzam też sprawdzic co u mojej sympatycznej pani hashimoto, zwłaszcza że kombinowałam z bromkiem
ostatnio olałam witaminę D a to też ma wpływ
dziś jestem w 14 dniu ciąży, owulację miałam prawdopodobnie w 11 dniu ciąży
od dzisiaj obiecuję poświęcać Ci trochę więcej czasu
na pisanie jak bardzo cię kocham i was wszystkie
obiecuję też poświęcać więcej uwagi na robienie dziury w mózgu osobie najbardziej skażonej przez moje jady i toksyny i nie poddam się w swej walce
a wszystko przez zbliżające się postanowienia noworoczne, ja chcę już teraz je wprowadzać w życie
z objawów nie czuję absolutnie nic tylko trochę mi zimno
musze sie zastanowic jakie badania chce zrobic, bo już od dłuższego czasu swędzi mnie żyła, tak, to chyba też jakiś rodzaj hipochondrii
kusi mnie też by olać wszystkie leki, no poza euthyroxem i skupić się np. na ziołach na jajowody plus okłady borowinowe itp fanaberie
no bo ile można jechać tym samym schematem bez efektów?