ciekawe co mi powie.
będę tuż przed owu
Wczoraj bolała mnie głowa i jak zwykle aspiryna uratowała mi życie
__________
lewy jajnik napierdziela na granicy akceptacji bólu
może popękało wszystko
nie mogę się juz na niczym skupić
po prawej jajo 13,8mm (lepszy jajowód)
po lewej jajo 13,5mm (gorszy jajowód)
w poniedziałek ide na pregnyl
Wiadomość wyedytowana przez autora 10 września 2015, 20:28
a tu już test owulacyjny ciemnieje
wczoraj plamień nie było, tylko rano takie progesterenowe lekko podbarwione krwią, a potem juz cacy
dzisiaj znowu jakby coś zaczynało się dziać
może to dlatego ze od poniedziałku biore 1/2 bromka (a bromek skraca cykl)
mój wykres wygląda jak żmija zygzakowata, a testy owu w tym cyklu raz nabierały koloru a raz bladły (przeważnie ciemniejsze wychodziło koło południa a wieczorem bladły) i w końcu mi się skończyły. Zakładam że miałam owu w 13dc
muszę pamiętać żeby we wtorek umówic się z ginką na środę
nigdy nie miałam monitu po owulacji
nie dostałam pregnylu w tym cyklu, żeby dać szansę drugiemu jajowodowi z mniejszym jajkiem
no zobaczymy
chociaz kiedy była to nie wiem tak naprawdę
bo te kreski testu owulacyjnego pojawiały sie i znikały
praktycznie jestem zdecydowana na in vitro
pewnie będę chciała iść na laparo i usunąc tego prawie-wodniaka, już mi wszystko jedno
zaczęłam juz rozmowę z połówką
możliwe też że 7dpo
wczoraj bolał mnie głównie lewy jajnik (jajowód), przez moment bolał prawy
a późnym wieczorem coś jakby szyjka się przemieszczała, dość charakterystyczne odczucie (na wykresie zaznaczyłam ból miesiączkowy, bo nie było nic bardziej podobnego)
w nocy, gdy kładłam się spać pobolewała lewa pierś.
Od wczoraj biorę 100 lutki
________________________
po takim okresie starań tylko głupi by się łudził co miesiąc
Gdy czytam historie dziewczyn, widzę jak kolejne zachodzą, zastanawiam się jaki procent obecnych tu kobiet nie urodzi nigdy dziecka. Podejrzewam, że to jest bardzo mały odsetek.
Czytam beznadziejne kilkuletnie historie o kolejno odkrywanych chorobach, kolejnych nieudanych in vitrach i nagle pach! na końcu tej drogi jest szczęście. Mam nadzieję, że i ja kiedyś sobie powiem: "No i po co było się tyle martwić?"
Wiadomość wyedytowana przez autora 10 września 2015, 20:29
jednak na monitoring idę 7dpo
wczoraj pobolewało w okolicach lewego jajnika, no i czułam chyba ruch szyjki, bolala prawa pierś
Wiadomość wyedytowana przez autora 10 września 2015, 20:27
koniec z monitoringami, nie tu pies pogrzebany, bardzo drogi pies, 500zł miesięcznie to ja wolę odłożyć na in vitro
musze znaleźć lekarza, który skieruje mnie na laparo
bo bez niego raczej nie podejdę do in vitro
różowy kremowy śluz na aplikatorze
szyjka bardzo nisko
ból miesiączkowy chyba od aplikatora
o, znowu ten ból lewego jajnika(?) i odczucia szyjkowe
Wiadomość wyedytowana przez autora 11 września 2015, 21:27
wczoraj w nocy zakuło coś dosyć charakterystycznie w okolicach macicy
ale nie łudzę się, ze to wszystko coś oznacza
bo co miesiąc coś się dzieje, odbywa się jakaś walka w moim ciele, z której nic nie wynika
więc niech się kotłuje, a ja będę wszystko uczciwie zapisywać (nie wiem po co)
widziałam i czytałam już dość dużo żeby patrzeć na to wszystko jak na pogodę za oknem
facelle (-) powinno pokazywać juz jakąś szczątkową betę
w takim razie objawy, które zapisuje pieczołowicie oznaczają klapę
jajniki bolą zawsze, więc je olewam, te kłucia macicy chyba mam co cykl, więc też nic nie znaczą, na piersi nie zwracam uwagi bo zbijam prolaktynę i nie będą boleć
kolejny cykl to będzie 3 cykl licząc cykl z HSG
(-)
żyję kolejnym cyklem
krechy brak, chociaż temperatury nie mierzę, bo spodziewam się niskiej, wczoraj mi było gorąco cały dzień ale moze to dlatego że na dworze zrobiło sie cieplej
5 dzien po odstawieniu lutki 100
12dpo nie wzięłam luteiny 100, plamienia miałam 15dpo i 16dpo od rana jest @ - czyli teoretycznie trzymie mnie jeszcze 3 dni
teraz będę miała więcej ruchu więc mam nadzieję że glukoza na czczo trochę mi spadnie (ostatni wynik 103).
Wiadomość wyedytowana przez autora 19 września 2015, 15:17