dzisiaj jestem 19dc, 7dpo
Na wstępie chciałam jeszcze raz napisać jak bardzo cię kocham
nie czuję nic
chociaż w sumie nie, czuję dzisiaj kłucie po lewej stronie, dość uporczywe ale już teraz przeszło
niestety lewą stronę mam gorszą, więc różne złe mysli przychodzą mi do głowy
obecnie zastanawiam się nad tym czy nie zdecydować się na laparo, ale musze jeszcze poczytać, wiem że są tez specjalne klamry do podwiązania nie trzeba tego zaraz wycinać
zreszą nie wiem, jeszcze mam dwa miesiące na myślenie bo w lutym chce już podchodzić do in vitro, o ile m da się przerobić na moją modłę.
dzis jestem w 20 dniu ciaży, 9 dpo
musze koniecznie zrobić progesteron 7dpo, plamienie to niestety ale objaw niedoboru progesteronu
przez te cholerne sztuczne hormony moje wykresy przestały być gotyckie, tempke mam jak zombi
od przyszłego cyklu choćby nie wiem co ani grama lutki przed II i tak nic mi nie dała a biorę ją już uczciwie od ponad pół roku.
pora na odtrucie przed in vitro, za dużo tego
m znowu jest miły i kochany jak zawsze, co mnie bardzo cieszy i pozwala myśleć pozytywnie
muszę odpocząć, przemyśleć co dalej
pakowanie walizek, to całe zamieszanie skutecznie odciąga moją uwagę od innych spraw
jeszcze tylko jutro kota do siory i w drogę
zamierzam też brać tylko euthyrox a resztę odstawiam