Dzis znalazlam wszystkie rzeczy dla mojej corki ,ktore dostalam od kolezanki. Pare ciuszkow , rozki, zabawki.. Maz wszystko schowal w dniu mojego wyjscia ze szpitala bym nie cierpiala jeszcze bardziej na ich widok.
Wyjelam wszystko i pierwszy raz obejrzalam od tamtego zdarzenia. Skladalam je usmiechajac sie przez lzy , jednak na to nie bylam chyba jeszcze gotowa musialam sie uspokoic i mialam je oddac ale schowalam wszystko spowrotem , zostawilam , za jakis czas przyda sie napewno
Chyba nigdy tak nie cierpliwie na nia nie czekalam . Mam nadzieje ze nie bede musiala jej sztucznie wywolywac jednak u mnie to mozliwe ..Zreszta w czwartek wizyta u p. Doktor , ona juz bedzie wiedziala co ze mna zrobic , ja modle sie o to by jakims cudem moje cykle zrobily sie regularne, bo zwariuje
Zastanawiam sie czy zleci mi zrobienie badan , jak nie to zrobie sama na wlasna reke , bo nie chce mi sie wierzyc ze moje poronienie to "przypadek" .Czas na poranna kawe

udanego dnia !
Za szybko chciałam żyć "normalnie" te wszystkie emocje znów się we mnie obudziły..
Brak sił tylko ból i tesknota ogromna jak ocean ktorej nic nie jest wstanie ukoić


Dostałam luteine by wywołac @ i po niej możemy zacząć starania , hmm... nie bede się napinać na kolejną ciaże , bedziemy serduszkować na luzie a nóż widelec fasolka się pojawi
. Nie wierzyłam nigdy w sny więc chyba pora zacząć
Ach jak te dni szybko lecą , już kolejny dzień przywoływania @. Troszkę to męczące ale wiem że cierpliwość popłaca i nadejdzie , nawet poczułam dziś ból miesiączkowy który mnie ucieszył i dał znak że już @ jest blisko hehe

Zakupiłam dziś termometr hm.. może to dziwne ale nie mieliśmy go odkąd wprowadziliśmy się do swego mieszkanka a teraz się przyda żeby kontrolować swoją tempke. Folik jutro zakupie i zaczne brać jak zalecała moja gin.
Ostatnie dni słoneczka wyłoniło tyle Mamuś z wózeczkami że szczerze zazdrość dusiła mnie w gardle , ale wiem że i ja doczekam się spacerków na początek z rosnącym brzuszkiem

Mam nadzieje że już nie długo ...!!

Rozpoczynamy 1 cykl starań !!
Teraz spokojnie mierzenie tempki i serduszkowanie , może ten cykl , może kolejny kto wie ..
Wiadomość wyedytowana przez autora 18 lutego 2015, 16:31

Bedziemy serduszkować mniej wiecej w tych dniach z kalendarza (tylko już z obserwacjami) i może się uda..
Nie chce się specjalnie nakręcać że to już w tym cyklu , wtedy unikne rozczarowania jeżeli się nie uda .. doświadczenie życiowe jakim była strata mojej Córki nauczyło mnie pokory i cierpliwości. Także najważniejsze by serduszkowanie było miłością , pragnieniem a nie "zrobieniem" sobie dziecka..
Uff ale nabazgrałam ale jakoś mnie tak wzieło , no nic zmykam na cmentarz prosić corcie o wsparcie tam na górze by pojawiło się dla niej "ziemskie" rodzeństwo
Od dziś zaczełam mierzyć tempke więc licze że troszkę mi pomoże , martwie się jednak że luteina nie przyniesie mi szczęścia w tych cyklach co mam ją brać ahh... zawsze coś
Serduszkowanie zaczniemy jak tylko @ się skończy co drugi dzień , nawet mój mąż jest pozytywnie nastawiony i czeka w gotowości . Cieszy mnie jego entuzjazm , może okaże się potrzebny w marcowym testowaniu . Oby ta @ była już ostatnią przez 9 msc zobaczymy ...
Ale czy tak będzie ? Matka natura jest nieprzewidywalna
Nawet z tym mierzeniem nie jest tak źle oby to weszło w moje nawyki

Jestem pozytywnie nastawiona na obecny cykl jednak nie mogę się nakręcać jeszcze bardziej. Ale jak tu się nie nakręcać kiedy się czegoś mocno pragnie ajjj ...
Odliczam dni do serduszkowania , żołnierzyki mojego męża czekają aż będzie czas... Ale no właśnie zawsze jest jakieś ale, czy to branie luteiny wyjdzie mi to na dobre , kurcze chyba za dużo kalkuluje .
No nic, okaże się wszystko w Marcu , a teraz pora szykowania do pracy niestety

Całuski !!!
Co za dzień .. rano przed końcem mojej pracy dostałam takich wzdęć że masakra ledwo wytrzymałam , a co do @ już nie obawiam się że mnie "zaleje" jak działo się to przed poronieniem poprzedniej ciaży. Teraz jest dużo spokojnie.
Kolejne coś co u mnie zawsze musi się stać to to że mój termometr się popsół ale mój kochany mąż poszedł i kupił mi nowy i jeszcze wysłał mnie na małe zakupy dla siebie żeby mi się polepszyło ahh kochany mężuś

Uwielbiam w nim to że potrafi powtarzać że kocha co 5 min fakt faktem wtedy kiedy jest czymś zajęty i nie poświęca mi uwagi to taka rekompensata hehe

Do "dni" serduszkowania jeszczę trochę więc póki co nie skupiam się nad tym , okaże się. Zastanawiam się dlaczego dziś miałam aż taki spadek tempki , 2 poprzednie dni 36,4 a dziś 36 hmm.. byle to tylko chwilowe
Ze swego doświadczenia wiem że już życie z mianem osieroconej matki stało się zupełnie inne , wciąż przechodze w jakimś stopniu okres "żałoby" tylko jej ból jest znośny ale tesknota nigdy nie będzie mniejsza.
Jestem gotowa na bycie mamą ,ziemską mamą i wiele z was pewnie też myśli o kolejnej ciaży ale wciąż bardzo się boi czy jeszcze cierpi po "stracie" pierwszej.
-Najpierw musisz OSWOIĆ się z Przeszłością , żeby móc ŻYĆ Teraźniejszością i NIE BAĆ się Przyszłości !
Tak było w moim przypadku , i może chociaż dla jednej z was ta porada , to jedno zdanie coś wniesie do życia , w jakiś sposób pomoże to będę dumna ! Bo przecież każdy zasługuje na szczęście , na to najbardziej kiedyś Utracone !
Dziś pożegnałam się z @ w najgorszym wypadku tylko do 21.03 .
Kilka dni wcześniej ustalałam sobie plan zafasolkowania w tym cyklu , jednak zrozumiałam że im bardziej wywieram na siebie presje by w tym cyklu się udało tym więcej negatywnych myśli że się nie uda , tak źle i tak nie dobrze. Więc nie będziemy się śpieszyć , lepiej przetrawie porażke jeżeli się nie uda , bo tego że się pojawi fasolka w obecnym cyklu nikt mi nie zagwarantuje niestety..
Mój Mąż obecnie myśli tak samo że lepiej być mile zaskoczonym niż okropnie rozczarowanym. Oczywiście nie rezygnuje z obecnegp cyklu i miłego owocnego serduszkowania ale dopiero jak za obserwuje śluz ten z tych "lepszych" bo teraz wiadomo jest sucho jak na pustyni

Na chwile obecną jesteśmy w abstynencji od serduszkowania heh wiem że już długo nie wytrzymamy i póki cykl trwa i trwać będzie my będziemy dużoo "uprawiać miłości" póki wiary o fasolke w tym cyklu nie zmieni przyjście @
Śluzie przybywaj


Śluz jest tylko mogłam go wyczuć przy badaniu , bo w pochwie uczucie suchości normalne po @ .
Co do moich temperatur to 1-2 dc 36,4 3 dc 36 a dziś 4 dc i 36,6
totalne wariacje a to dopiero początekNajwiększe zmiany które dostrzegłam w swoim organizmie po poronieniu to takie że wkońcu zaczełam czuć swoje jajniki , wcześniej kłócie jajnika było dla mnie nieznane , piersi które przed @ pobolewały pierwszy raz ! I @ która trwała połowe krócej , była prawie bezbolesna , a krwawienie o wiele lżejsze . To jak cud natury !
Chcę takich cudów więcej
Troszkę mnie nie było ale to dlatego że internet mi ukradli , no ale teraz jest okej

Wczoraj zaczeliśmy serduszkowanko , mimo że do tych właściwych dni jeszczw trochę czasu ale teraz jest bez spięć tak jak powinno

Dziś były urodziny córki szwagra , były tam dwie siostry jego żony . Jedna z mała kilkumiesięczną córką a druga już w 9 msc ciaży . A ja ciaglę zerkałam na obie i zastanawiałam się kiedy ja będę taka szczęśliwa ? Ehh...

Jak ja marze by teraz się udało

A myślałam że limit pecha już wykorzystałam !
Za co to wszystko co złe mnie spotyka ...
Kiepski naprawdę kiepski dzień !
Rano przywitałam dzień jako bezrobotna , masakra mieszkanie na utrzymaniu ja bez pracy na dodatek małe miasto mało ofert pracy .. żyć nie umierać

Nawet straciłam zapał na starania , niby dziś serduszkowaliśmy dwa razy a ja wiem że to nic nie da bo wszystko jest jakieś teraz po świrowane

Tempka się ciagle wacha raz niżej raz wyżej i znowu niżej wariuje już , obserwacja śluzu też nic nie daje , bo po tym poronieniu cieżko mi go rozpoznać dokładnie , niby do południa był kremowy , póżniej chyba wodnisty bo czułam wilgotno wewnatrz ahh.. teraz nie patrze na śluz mimo że kilka godz mineło od
bo znowu nie rozpoznam albo pomyle coś ze sperma .. szyjka moja ciagle mam wrażenie że jest nisko ja pier... albo tak jest albo źle badam sama nie wiem . Badź mądry i pisz wiersze 
Mam dość .. nie chce mi się już nic

9dc
Dziś lepszy humor , nie ważna jest praca bo raz jest a raz jej nie ma taki mamy klimat

Skupie się na tym cyklu może się uda , bo ciaża teraz jest ważna , zaobserwowałam śluz wilgotny więc szkoda by było marnować taką okazje

Trzeba poczekać na mężusia i hop do łóżka

Jajniki bolą chyba bo czuje takie pobolewanie , tylko coś mężusia nie mogę zaciagnąć do łóżka ehh..
Wiadomość wyedytowana przez autora 3 marca 2015, 17:16
Pierwsza połowa cyklu .. ahh pewnie kilka z Was już ma dość czytania moich bazgrołów ale ja muszę , tak mi lepiej tymbardziej że jakoś sen nie chce przyjść. A w głowie ciągle myśli czy się uda ...
Rozmowa o staraniach z moim mężem , poważna , pełna obaw i rozczarowująca ponieważ moje nadzieje na ciąże zostały przy obecnym cyklu i w kolejnym . Na tym koniec .
Mój mąż powiedział, oznajmił mi że jeżeli teraz się nie uda i nastepnym razem (kolejny cykl) to następne bardziej odpuścimy bo kiedyś przecież nam się uda
Kiedyś ? Za Pół roku może za ROK , nosz kur... wiem że po nie udanym cyklu , przy kolejnym jest częściej większe parcie na ciaże ale nie chce poprostu odpuścić i czekać aż tak długo ROK Pół może DWA . Nie wiem co myśleć , co robić czy dać sobie czas dwóch cykli ? tylko dwóch ?
. Przecież nikt nie daje gwarancji że się uda w tym czy następnym cyklu ale póki jest nadzieja i wiara że się uda , nie chcę odpuścić

Wiadomość wyedytowana przez autora 3 marca 2015, 23:44
Test owu zrobiony , mimo że negatywny to jednak jest blada kreska , a wczoraj było ledwo widać cień cienia . Hmm.. owulka powinna nie długo być (13-14 dc) licze na testy , oby mnie nie zawiodły
Bolą mnie jajniki , piersi są cieższę a tempka chwilowo poszła w góre (oby wróżyło to coś dobrego) ale już nie chcę się spinać poczekam aż test będzie pozytywny , dam mu wolne nie będę go nakręcać dziś na
może sam przyjdzie 
Czas na relax u mamci

Ps.
Feśka jestem z Tobą myślami , staraj się myśleć pozytywnie . Napewno wszystko do końca będzie dobrze
