W grudniu zaczęłam szukać nowej pracy, w starej nie czułam się już dobrze a że z zawodu jestem biologiem, marzyłam o tym żeby pracować w klinice leczenia niepłodności no i się udało. Uczę się jak pomagać innym w walce o wymarzone dziecko, a co z ze mną, nie wiem...
Wiadomość wyedytowana przez autora 16 marca 2025, 14:10
żadna praca tak nie motywuję jak praca w laboratorium ivf.Gdzieś z tyłu głowy wiedziałam, że kiedyś tam jeszcze czeka na mnie nasz ostatni zarodek, ale nie spieszyło mi się do niego. Byłam zachwycona i podekscytowana patrzeniem na to jak w laboratorium za naszą sprawą powstaje nowe życie. Przez cały ten czas szukałam "idealnego" planu, jak pomóc mojemu zarodkowi zostać ze mną. W marcu zdecydowałam się pojechać do mojego lekarza na rozmowę. Na początek zdecydowałam się na biopsje edometrium, żeby sprawdzić komórki nk, tym razem wynik w normie. Tydzień przed transferem zrobiliśmy PRP. Od środy jest ze mną mój ostatni zarodek. Teraz sama potrafię ocenić czy jest dobrej jakości, ogromnie w niego wierzę i coś mi mówi, że chyba się uda. Dlaczego tak myślę? Czuję się jak wtedy gdy byłam w ciąży z synkiem, mdłości które zaczęły się bardzo szybko po transferze, to ogromne zmęczenie i czułość na zapachy. Obym się nie myliła.
Asia ja niezmiennie trzymam za Was kciuki ✊ Wiem, że się uda bądź dalej taka dzielna ❤️ Przyszłam Ci powiedzieć, że w przyszłą sobotę zaczynam trzeci trymestr ❤️
obie wiemy ze mimo wszystko warto walczyc! Wytrwałości życzę kochana!