Słaba jakość komórek jajowych? To nie wyrok.

Poznaj autorski program poprawy jakości komórek dla pacjentek przed leczeniem in vitro, z niską rezerwą jajnikową i słabą odpowiedzią na stymulację hormonalną.
X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Pamiętniki starania Po usunięciu jajowodów... Jestem mamą, walczymy o drugie dziecko
Dodaj do ulubionych
‹‹ 3 4 5 6 7

16 marca 2025, 14:09

W listopadzie podeszliśmy do kolejnej stymulacji, tym razem poprosiliśmy o pcsi, udało się uzyskać 2 piękne blastocysty. Niestety transfer się nie udał... Nie udało się, akupuntura też nie pomogła. Dowiedziałam się, że mój lekarz zwolnił się z dnia na dzień, nie dogadał się z nowym szefem kliniki. Zostaliśmy na lodzie. Ostatnia blastocysta wciąż czeka na swoją kolej. Obawiam się, że nie będzie miała nawet szansy na to, żeby się zagnieździć jeśli czegoś nie zmienimy. Tylko co ?
W grudniu zaczęłam szukać nowej pracy, w starej nie czułam się już dobrze a że z zawodu jestem biologiem, marzyłam o tym żeby pracować w klinice leczenia niepłodności no i się udało. Uczę się jak pomagać innym w walce o wymarzone dziecko, a co z ze mną, nie wiem...

Wiadomość wyedytowana przez autora 16 marca 2025, 14:10

14 czerwca, 19:37

Od ostatniego wpisu minął ponad rok. W tym czasie sporo się nauczyłam, robiłam wszystko, z sercem na dłoni, żeby pomóc innym kobietą zajść w ciąże. Są już na tym świecie dzieci do których poczęcia się przyczyniłam ;) żadna praca tak nie motywuję jak praca w laboratorium ivf.
Gdzieś z tyłu głowy wiedziałam, że kiedyś tam jeszcze czeka na mnie nasz ostatni zarodek, ale nie spieszyło mi się do niego. Byłam zachwycona i podekscytowana patrzeniem na to jak w laboratorium za naszą sprawą powstaje nowe życie. Przez cały ten czas szukałam "idealnego" planu, jak pomóc mojemu zarodkowi zostać ze mną. W marcu zdecydowałam się pojechać do mojego lekarza na rozmowę. Na początek zdecydowałam się na biopsje edometrium, żeby sprawdzić komórki nk, tym razem wynik w normie. Tydzień przed transferem zrobiliśmy PRP. Od środy jest ze mną mój ostatni zarodek. Teraz sama potrafię ocenić czy jest dobrej jakości, ogromnie w niego wierzę i coś mi mówi, że chyba się uda. Dlaczego tak myślę? Czuję się jak wtedy gdy byłam w ciąży z synkiem, mdłości które zaczęły się bardzo szybko po transferze, to ogromne zmęczenie i czułość na zapachy. Obym się nie myliła.
‹‹ 3 4 5 6 7