Pamiętniki Projekt: drugi potomek ;-) - czyżby się udało???
Dodaj do ulubionych
1 2

21 stycznia 2013, 11:48

Porada
Znalazłam w necie bardzo fajną dyskusję na forum gazeta.pl. Pomaga ona znaleźć odpowiedź na pytanie "czemu nam nie wychodzi, skoro kochamy się w dni płodne i jesteśmy zdrowi".

Cały wątek pod adresem: http://forum.gazeta.pl/forum/w,14906,96662399,,Pytanie_o_tajemnicze_.html?v=2

A oto wybrane fragmenty:

"INER (Instytut Naturalnego Planowania Rodziny) twierdzi, że średnio starania z celowaniem w dni płodne trwają 3,8 cyklu.

Reszcie się nie udaje, bo:
- ludzie nie współżyją 2 razy każdego płodnego dnia ;)
- kiedy dokładnie były płodne dni, wie się po fakcie
- niekoniecznie współżyje się w samą owulację albo na tyle blisko, że plemniki
dotrwają
- w danym cyklu śluz może być mniej sprzyjający przetwaniu plemników
- plemniki mogą być z tych krócej żyjących w danym cyklu
- komórka jajowa jest niepełnowartościowa albo nie wpuści z innego powodu plemnika
- zarodek ma wadliwy materiał genetyczny lub rozwija się w początkowym stadium
nieprawidłowo
- zarodek zbyt wolno przemieszcza się do macicy i trafia na miesiączkę
- zarodek z innego powodu nie zagnieżdża się w macicy
- itp.

W sumie wychodzi na to ze teoretycznie płodna para mimo intensywnych starań może
np dwa lata nie zaciążyć bo w kolejnych cyklach;
- ona miała gorszy śluz mimo iż on miał akurat mocne plemniki
- on po infekcji miał gorsze plemniki mimo iz jej śluz był książkowy
- śluz był ok, plemniki ok, ale organizm akurat wyselekcjonował wadliwe jajeczko
itp; itd.....Czyli ruletka ;) "


Polecam lekturę całej dyskusji :)

Wiadomość wyedytowana przez autora 21 stycznia 2013, 11:50

21 stycznia 2013, 11:48

Porada
--

Wiadomość wyedytowana przez autora 21 stycznia 2013, 11:49

21 stycznia 2013, 11:48

Porada
-- (ach te dzisiejsze awarie Ovufriend :/ )

Wiadomość wyedytowana przez autora 21 stycznia 2013, 11:51

28 stycznia 2013, 13:35

Piąty cykl starań z Ovufriend powoli dobiega końca. Termin @ mam na czwartek, 31.01. W tym cyklu postanowiłam nawet dać na luz z pomiarami i od 5 do 10 dfl (dziś) zrezygnować z mierzenia temperatury, bo po owu to już nic nie daje, a tylko stresuje.
No i te pięć dni to chyba MAX, bo stęskniłam się już za swoim termometrzykiem i z lubością dokonałam dzisiejszego porannego pomiaru :)

Zapowiada się parę gorących dni, bo dziewczyny z forum mają takie obiecujące wykresy (baaa - czy w ogóle istnieje coś takiego???), że chyba oka nie zmrużę do ich testowań :D Emocjonuję się ich wykresami bardziej niż moim :D Tym bardziej, że ja wewnątrz nie czuję NIC, żadnych ukłuć, bólu, plamień, no NIC - ale ja generalnie jestem taka "bezobjawowa", nawet bólu okołoowulacyjnego w życiu nie doświadczyłam.

No cóż. Moja sprawa rozstrzygnie się za dwa, trzy dni.
Nawet jeśli mi się nie uda, to i tak będę skakać z radości, jeśli uda się którejkolwiek z moich koleżanek :)

Do "przeczytania" za parę dni.

30 stycznia 2013, 12:11

Ciąża rozpoczęta 5 stycznia 2013
Przejdź do pamiętnika ciążowego i czytaj kontynuację mojej historii
1 2