X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Pamiętniki starania Staranka o pierwsze dzieciątko ...
Dodaj do ulubionych
1 2

21 kwietnia 2014, 17:31

Jestem po punkcji, po transferze - dokładnie 7 dni, ale nie jest tak wesoło u mnie ... od kilku dni czuję się koszmarnie ... nie dość że od ok.2 tyg mnie napitala dziąsło bo jakieś małe zakażenie się wdało ( taka biała linia na dziąsle) ale płukałam szałwią i przeszło, do tego dziś mi się moja 8 odezwała przez nią mam ucho zatkane boli mnie nosek ... a jeżeli chodzi o brzuch to lepiej nie pisać ... boli mnie tak i mam uczucie takie jakby coś od środka rozciągało mój brzuch i próbowało się wydostać na zewnątrz czasem zakuje z lewej czasem z prawej strony ... brzuch mi wywaliło masakrycznie - bo wszyscy mi mówią z rodziny że takiego brzucha to ja nigdy nie miałam ... tak więc nie wiem co mi jest ... jak idę boli na dole ... tak kuje .. nie wiem czy zarodek się zagnieździł i to tym spowodowane, czy coś innego mi jest ... sama nie wiem ... już nie wytrzymuje fizycznie i psychicznie
co do testowania, kazał mi lekarz robić 24-25 ale nie wiem czy nie za wcześnie ... zobaczę .. narazie przez brzuch nie mogę normalnie funkcjonować ... jedyne pocieszenie to jeszcze tydzień na zwolnieniu lekarskim jestem :(

27 kwietnia 2014, 00:34

Ciąża rozpoczęta 28 marca 2014
Przejdź do pamiętnika ciążowego i czytaj kontynuację mojej historii

5 czerwca 2014, 13:29

spróbuję skopiować całą część z pamiętnika ciążowego :
27 kwietnia, 00:41
Stał się cud po 3 latach i 22 dniach starań o pierwsze maleństwo !! jestem w ciąży ) strasznie się cieszymy z mężem, że się udało ...
Mimo tego ja ciągle jestem w szoku do dziś że udało się i maluszek mocny ponieważ byłam taka chora po transferze, jakieś zatrucie mnie złapało do tego ból dziąseł, zatoki, kaszel, ucho mi się zatkało ... masakra jednym słowem wrak człowieka byłam ... ale dziś już wiem że rośnie mała istotka we mnie więc zniosę wszystko ...
8 dnia po transferze zrobiłam test z moczu wyszły II kreski, ale bardzo słaba, więc pomyślałam że coś z testem nie tak skoro źle się czuje ... 9 dpt powtórzyłam i to samo tylko mocniejsza hehe.. 10 dpt poszłam na bete, zrobiłam też test z moczu i II krechy .. 11 dpt odebrałam wynik i co : w 10dpt beta wynosi 82,99 jestem w ciąży !! piękna wiadomość
Cuda jednak się zdarzają
PS. dla starających się : Warto wierzyć w swoje marzenie o dzieciątku, bo mimo tego ile Ty jesteś w stanie przeżyć, wycierpieć, wypłakać łez - prędzej czy później będzie dane Ci to szczęście w najmniej oczekiwanym momencie życia Powodzenia w starankach :*

2 maja, 11:06
powtórzyłam ostatnio bete, w 15dpt wyszła 226,90.. ja się cieszę bo urosła i wszystko wskazuje że jest dobrze. natomiast na forum dziewczyny mnie straszą że za mało urosła, że to może oznaczać np.puste jajo itd.. ja nie zabijam sobie głowy tymi złymi i pesymistycznymi rzeczami. Wierzę w moje maleństwo, będzie dobrze pojadę na wizytę i gin powie że ciąża prawidłowa i że wszystko jest dobrze a moja kruszynka rośnie, pomału w swoim tempie ale rośnie
Maluszku nie spiesz się najważniejsze abyś był/była zdrowa

5 maja, 22:15
coraz bliżej do wizyty ... a ja coraz bardziej się nią denerwuje ... czy wszystko będzie dobrze ... czy zobaczę piękny pęcherzyk bo na serduszko pewnie za wcześnie i się nie nastawiam ... oj ja bzika dostanę na korytarzu zanim wejdę i położę się na koźle ... masakra... ale jestem pozytywnej myśli będzie wszystko dobrze ... gin powie że wszystko jest wporządku i że ciąża jest bezpieczna ... ehhh ....

6 maja, 15:23
Dziś już lepiej się czuje, ciepła herbata z miodem, łóżeczko pomaga mam mały katarek, ale to już pikuś z tym co było
muszę wyzdrowieć i zacząć się ubierać cieplej jak wychodzę na dwór bo teraz najważniejsze tygodnie ciąży muszę dbać o maleństwo
ojj... ale mam stres .. jeszcze tylko 3 dni i wizyta ... Piątek 9 maja godz.10.20 pierwsze spotkanie z pęcherzykiem bo na serduszko za wcześnie - a może mi zrobi maleństwo psikusa i już pochwali się serduszkiem

9 maja, 21:08
no i jesteśmy po pierwszej wizycie
Gin z wielkim uśmiechem na twarzy wykrzyczał mi że jest dzidziol siedzi na samej górze z boczku hehe ...
Jest pecherzyk GS -0,7 mm odp 5tyg 1d . Widoczne echo pęcherzyka zoltkowego, widoczny pecherzyk zoltk. Widoczne echo zarodka następna wizyta za 2 tyg czyli 23.05 oj już się nie mogę doczekać, ale szczęśliwa jestem że wszystko jest wporządku

18 maja, 17:39
ale ja jestem głupia ... za każdym razem jak widzę teraz jak ktoś ze znajomych wstawia zdjęcie z brzuszkiem, albo związane z ciążą płakać mi się chce ... no i co sobie powtarzam... dlaczego nie ja .. to już chyba weszło w krew.. ja chyba tak naprawdę uwierzę jak usłyszę za tydzień serduszko i lekarz powie że jest wszystko dobrze ... boje się panicznie tej wizyty ...boje się żeby ten piękny cud nie okazał się snem i abym się nie zbudziła ...

20 maja, 11:22
Kochane, jeżeli macie wolną chwilę i macie konto na FB zapraszam do zobaczenia mojej stronki https://www.facebook.com/filctrzaki - są tam maskotki wykonane moimi rączkami, planuje również zrobienie literek - imion dzieci z doczepianymi maskotkami do liter - ale to już na zamówienie klienta

22 maja, 13:15
no i nadszedł ten dzień tzn jutro nadejdzie, wizyta 10.40 - mam nadzieję,że będzie wszystko dobrze i zobaczę swoje maleństwo z serduszkiem ...
23 maja, 18:42
niestety ... nie ma serduszka, ciąża rozwija się nieprawidłowo mam tydz leżeć i brać leki - 30 wizyta, albo wszystko się rozwinie albo poronię do tego czasu ...
25 maja, 23:29
dlaczego Bóg daje upragnione szczęście a potem po tylu tygodniach zabiera dlaczego co ja robię źle że nie zasługuje na szczęście !!!!!!!!!
matko codziennie boli mnie brzuch ... coraz bardziej oswajam się z myślą że będę miała okres (nie mówię sobie że poronię) bo tak łatwiej mi jest z tym "oswoić" abym nie cierpiała ... wiem że jeżeli będę krwawić będę płakać jak bóbr ...
no cóż inni zasługują na szczęście a ja niestety muszę walczyć dalej

26 maja, 22:14
albo mi się zdaję albo nie, ale wywaliło mi brzuch ... mam większy, jak pytałam dziewczyn i wstawiłam zdj im z 6 tc i 8 tc to powiedziały że faktycznie mi urósł i cyce mi urosły
heh... i co ja mam myśleć, ostatnio latam do wc jak głupia bo pęcherz nie wyrabia ... teraz jestem w wc częstszym gościem niż zawsze ...

28 maja, 14:23
wielki dzień zbliża się wielkimi krokami ...
ja jednak nastawiam się na czarny scenariusz.. łatwiej mi będzie to wszystko potem przetrawić ..

28 maja, 14:23
wielki dzień zbliża się wielkimi krokami ...
ja jednak nastawiam się na czarny scenariusz.. łatwiej mi będzie to wszystko potem przetrawić ..

30 maja, 15:34
Niestety ... mam odstawić leki i czekać na okres, jeżeli będę miała krwotok mam się zgłosić do szpitala
Dziękuję za wszystkie kciuki, za wiarę we mnie i maluszka, za dobre słowa ...

Wiadomość wyedytowana przez autora 5 czerwca 2014, 13:30

5 czerwca 2014, 13:34

Postanowiłam skopiować całą zawartość historii w pamiętniku ciążowym, ponieważ chciałabym aby była ciągłość ..
Dziś u mnie bez zmian, robię wszystko aby przyśpieszyć proces krwawienia, ale nic się nie udaje, cisza ... ani plamienia ani krwawienia :(

6 czerwca 2014, 15:10

Pochwale się Wam co wymyśliłam do dodatku do prezentu dla mojego taty :)

76938f0609315ebfmed.jpg

jak się nie będzie podobać to niech sobie w garażu powiesi :) :P

9 czerwca 2014, 13:06

skurcz za skurczem od kilku dni :( a okresu jak nie było tak nie ma ... :(

Wiadomość wyedytowana przez autora 9 czerwca 2014, 13:05

13 czerwca 2014, 12:24

Od dwóch dni plamię ... pomału rozwija mi się to wszystko ... tylko czekam aż chluśnie ... :(

17 czerwca 2014, 16:09

po wizycie u lekarza :
Jutro dzwonię do innego lekarza - dostałam nr od mojego gin i umawiam się na konkretny dzień i godzinę - niestety muszę jechać na szpital na zabieg czyszczący ... jajniki są ok, pęcherzyka ciążowego nie mam (czyli wypłynął lub się wchłonął) za to endo mam 23 mm i dlatego skierowanie na szpital .. zapewne w piątek będę musiała iść ...

17 czerwca 2014, 16:10

a oto mała nowość co zrobiłam dla synka koleżanki :)

bd6926229886ada6med.jpg

Wiadomość wyedytowana przez autora 17 czerwca 2014, 16:09

21 czerwca 2014, 22:45

W środę pojechałam do szpitala, po przyjęciu mnie, podłączeniu wenflonu i pobraniu krwi prawie im nie zemdlałam na krzesełku bo baba zamiast robić swoje to kur... bawiła się w mojej żyle, leciała mi krew bokiem i nie umiała mi wsadzić wenflonu potem po zbadaniu usg stwierdzili że podadzą mi tabletkę miałam po niej skurcze i silne krwawienie wraz ze krzepami leżałam na łóżku i cierpiałam lekko ponieważ te skurcze i ból dało się przetrzymać, wieczorem już miałam małe krwawienie. W czwartek (święto) mało lekarzy mojego prowadzącego nie było na oddziale, zbadali mnie rano na obchodzie i po usg ordynator uznał że podadzą mi drugą tabletkę to był koszmar ... skurcze,ból brzucha, bardzo silne krwawienie ze skrzepami nie nadążyłam zmieniać podpasek ...całe szczęście że łazienka była na sali gdzie leżałam a nie musiałam się czołgać na sam koniec korytarza ... poszłam a raczej zaciągam się do pielęgniarki po lek przeciwbólowy, a potem przyszła do mnie i dała mi zastrzyk w tyłek bolał mnie jak diabli nie mogłam się przekręcić na tą stronę po zastrzyku ... z bólu i bezsilności że nie mogę nic zrobić rozpłakałam się, same łzy mi leciały ... ale ból po jakiejś chwili ustał... w piątek rano miałam wyjść, lecz po zbadaniu mnie stwierdzono że mam nic nie jeść i o 14 przeprowadzą zabieg .. więc przez 9 godz nic nie jadłam i nie piłam potem dostałam fartuszek/mundurek do zabiegu rozmiar XXL co ja noszę S lub M to wyglądałam w nim jak w worku na ziemniaki bez komentarza ... po wszystkim na sali miałam kroplówkę i spałam jak zabita .. obudziłam się 17.30 a dopiero po 18 mogłam coś zjeść .. a tak byłam spragniona i głodna że co bym nie dostała zjadła nie patrząc co to jest.. ale musiałam czekać. Po zabiegu nic mnie nie bolało, lekko mnie w brzuszku ćmiło, ale nie wiem czy to nie z głodu .. no i dziś w końcu mnie wypuścili do domu ... dostałam leki i mam brać przez miesiąc ...

22 czerwca 2014, 18:52

jak to bywało w szpitalu pobudka o różnych godzinach ... dziś obudziłam się o 4.06 i co ... oczywiście do łazienki na zmianę podpaski bo po wczorajszej globulce miałam pełno wody wszędzie :( zmieszanej lekko z krwią ... ehh.. potem pobudka po 8.20 i śniadanko ...

brzuch boli jak cholera :( tak jakbym miała jeszcze skurcze w macicy :( mąż się wystraszył bo bardzo źle wyglądałam i bardzo mnie bolało chciał mnie na pogotowie zawieść .. :( niech to sie już skonnczy...

chce mi się płakać ... nie mam już sił na to wszystko .. dlaczego Bóg ciągle sprawdza moje siły ile dam radę wycierpieć ... co ja takiego w życiu zrobiłam :(

2 lipca 2014, 13:10

c0aecd94faa122eemed.jpg

4 lipca 2014, 21:07

dziś na wizycie kontrolnej po zabiegu byłam, Gin był bardzo miły porozmawiał ze mną - a raczej przeprowadził wywiad co zrobili mi w szpitalu i jak się czuje... potem przy badaniu pobrał cytologie (tak mi się wydaje) potem po naciskał brzuch i zbadał oraz usg .. macica pięknie się zagoiła, endo 4 mm .. powiedziałam mu o wszystkich tabletkach jakie dostałam w szpitalu ... wiec mam czekac na @ 1 dnia dzwonic i kontrola 11 dc a od 3 dc mam brać leki jakie mi przepisał .. ogólnie zadowolona jestem bo porozmawiałam dużo z nim i odpowiedział mi na moje pytania :) hehe a mąż - wariat cieszy się bo dowiedziałam się czy możemy współżyć - bo bałam sie po zabiegu aby mnie nie bolało itd.. więc gin powiedział że można ... i coś czuje że czeka mnie dzis gwałt <szok> ehh ... pyt sie jeszcze czy mam mrozaki - powiedzialam ze tak 2 - usmiechnal sie i powiedzial ze to dobrze :) to cała wizyta w skrócie :)

1 sierpnia 2014, 11:39

8.08 kolejne podejście do transferu :) oby szczęśliwe

8 sierpnia 2014, 17:31

Jestem z kruszynką w brzuszku w domku :)) teraz najdłuższe czekanie 2 tyg i testowanie ... mam nadzieję,że się uda i maluszek zostanie u mamy na 9 mc a potem będzie oczkiem w głowie rodziców :D

11 sierpnia 2014, 12:01

trzeci dzień po transferze ... coraz większe nerwy i obawa aby wszystko zakończyło się dobrze, bez szpitala i zabiegu ...
cały czas myślę o tym co będzie, może nie potrzebnie, ale już taka jestem ... dobrze że w sobotę wesele to teraz trzeba się skupić na szykowaniu wszystkiego :)

11 sierpnia 2014, 12:01

trzeci dzień po transferze ... coraz większe nerwy i obawa aby wszystko zakończyło się dobrze, bez szpitala i zabiegu ...
cały czas myślę o tym co będzie, może nie potrzebnie, ale już taka jestem ... dobrze że w sobotę wesele to teraz trzeba się skupić na szykowaniu wszystkiego :)

11 sierpnia 2014, 14:23

Zapraszam do licytacji kolczyki i komplety już od 2 zł + koszt wysyłki - za ile wylicytujesz za tyle masz :)
https://www.facebook.com/media/set/?set=a.704085129656539.1073741836.608941292504257&type=1

14 sierpnia 2014, 21:26

4 latka po ślubie :) rocznica :) oj szczęśliwa dziś dostałam prace :D ale jestem happy :D skierownie na badania a potem umowa :)

22 sierpnia 2014, 11:04

no i znów zobaczyłam I kreska na teście ....
1 2