Pamiętniki Traktat o Robalach
Dodaj do ulubionych
1 2 3 4 5

10 kwietnia 2015, 22:22

Kochane moje, dziękuję Wam bardzo za wsparcie i dobre słowo. Wróciłam od rodziców, a te kilka dni poświęciłam refleksji: wspomnieniom babci i uzmysłowieniu sobie, że już jej nie ma. Mam nadzieję, że pomogłam mamie pozbierać się po tej stracie.
Po cichu liczyłam na historię w stylu "coś się kończy, coś się zaczyna", ale niestety - nowy cykl. Miesiączka znów licha. Ginekolog w poniedziałek. Będę go cisnąć.

11 kwietnia 2015, 20:49

Ach, tak.

Zapomniałam Wam napisać, że mój mąż jedzie w poniedziałek na 2 lub 3 tygodnie w delegację do Anglii.

To będzie 7 dc. Rano dużo miłości i mam zamiar być jedną z tych legend, które głoszą poczęcie przy jednym <3 i to w dni niepłodne!

13 kwietnia 2015, 13:43

No i pojechał mój Małż ukochany... Wróci najpóźniej 30.04. Już się doczekać nie mogę!

13 kwietnia 2015, 17:36

Tak, Khalan, wiem o czym mówisz. Ja też nie lubię być bez mojego, te dni zawsze są takie bezpłciowe... Niby ten mój Tomek to tak mało mówi, niewiele robi, żeby mnie pocieszyć, ale sam w sobie ma jakąś taką aurę spokoju i pewności, że to wystarcza. Mam jednak Baśkę, i pracę w miejscowości, w której mieszkają moi rodzice, więc będę jeździła z Robalem do nich. Nie będę miała czasu na zrobienie czegoś dla siebie... :/

Noi cóż, ja już po ginekologu.

No normalnie jak w sklepie:

- Dzień dobry.
- Dzień dobry. To co u pani miało być? Cytologia?
- Tak, cytologia. I chciałabym w tym cyklu dokładnie się zdiagnozować. No wie pan, LH, FSH...
- A, tak, tak. Proszę bardzo.
- I USG bym chciała, bo dawno nie było robione.
- A, no to jak pani sama chce, to co ja będę takiej przyjemności odmawiał. To zrobimy hormony płciowe, testosteron...
- Może prolaktynę?
- Nie sądzę, żeby to było konieczne, ale jak pani chce, to nie pożałuję przecież. Lepiej zrobić za jednym wkłuciem.

No i tak uzyskałam wszystko, po co przyszłam. Zdecydowałam, że na USG zapiszę się w okresie okołowulacyjnym 9 cyklu, żeby w razie czego podejrzeć co tam te moje jajniki próbują (lub nie) wymodzić. :)

Wiadomość wyedytowana przez autora 13 kwietnia 2015, 17:50

17 kwietnia 2015, 18:10

Za radą Ralpiny zrobiłam znów hormony. Oto wyniki z 8 dc:

Estradiol - 108,3 normy dla fazy folikularnej: 46-607 pytanie: czy nie za mało? hm...
FSH - 5,88 normy dla ff: 3,5 - 12,5
LH - 9,43 normy dla ff: 2.4 - 12.6
Prolaktyna - 126,1 normy: 127 - 637
Testosteron - 1,41 normy: 0,22 - 2,9

Ogólnie wyniki są lepsze niż ostatnio. Dieta działa.

9 maja 2015, 22:09

Na samym wstępie przepraszam Ralpinę za brak odpowiedzi. Natłok obowiązków zgiął mi kark i wyprostować go nie mogę. Trochę na siłę tu wchodzę, zapisuję tylko z grubsza obserwacje. Chyba NAPRAWDĘ mam doła. Nie posądzałam się o takie zdolności. Jak wrócę z krainy cieni, nadrobię wszystkie zaległości. Interesujecie się ma, Dziewczynki, a ja taki paskud jestem... Pozdrawiam Was!

11 maja 2015, 17:58

Dziś w okolicach 12-14 bardzo ostry ból owulacyjny po prawej stronie. Ciekawe, czy to możliwe?

Zrobiłam sobie TSH przed weekendem majowym i wyszło 2,25. 5 maja byłam u endo, pierwszy raz od 15 lat. Po prośbie dostałam Euthyrox. Biorę go od 6 maja. Na początku następnego cyklu pójdę sprawdzić jak działa. Chciałabym zbić TSH do około 1.

18 maja 2015, 20:19

Byłam dziś u gina na USG. Zero wyróżniających się pęcherzyków, za to jak spojrzał na moje jajniki to tylko pokręcił smutno głową. Generalnie rzecz biorąc, policystyczne, tak jak "prawie" mnie zdiagnozowano przed Basią. Tu doszły wyniki hormonów.

W dupę.

No to klinika leczenia niepłodności. Dzwonię jutro. Nie ma się co opierdalać.

19 maja 2015, 20:37

Dziękuję, Dzieweczki, za wsparcie. Jak już wspomniałam, opierdalanie się nie leży w mojej naturze, zatem wizyta w klinice niepłodności już 26 maja, czyli jeszcze w tym cyklu. Oby następny był już stymulowany i z monitoringiem!

13 czerwca 2015, 12:59

Dzisiejszy monitoring pod hasłem "żal, dupa i kamieni kupa". Znów bezowulacyjny. Choć z drugiej strony... Pani doktor tak mi tam grzebała i nic nie mogła zobaczyć, że badanie trwało ze 20 minut. Takich długich USG to w ciąży nie miałam. Jeden jajnik powiększony, więc teoretycznie JEDYNIE na 90% nie było owulacji. No cóż, nawet jeśli była, to po tym grzebaniu i tak nic z tego nie będzie. Endo 9 mm.
Wizytę w Ovum odwołam. Clo mam, a nawet jesli jakieś nowe ustalenia to i tak od następnego jeszcze cyklu. Umówię się pod koniec tego, co będzie za okolo 10 dni. Czyli na za miesiąc. Clo planuję brać 2 cykle.

19 czerwca 2015, 10:05

Właśnie mnie zwolniono.

Tj. PANI DYREKTOR powiedziała "wiesz, Madziu, w przyszłym roku będziesz musiała przyjeżdżać do pracy 4 razy w tygodniu." A ja na to "nie, to pani dyrektor będzie musiała znaleźć innego psychologa."

Fuck. Ciąża ostatniej szansy? Czy po czymś takim mogę w ogóle iść na macierzyński? Ktos wie???

Fuck. Zestresowałam się bardzo.

30 czerwca 2015, 19:05

Wieści z USG:

Dobra Wiadomość #1:

MEGA PĘCHOL 15 mm na prawym jajniku.

Dobra wiadomość #2:

MEGA ENDOMETRIUM 12mm!

Dobra wiadomość #3:

Dostałam Pregnyl na wszelki wypadek.

WOW.

Do Ralpiny:

CLO działa! Czuję, że będę mogła oddać Ci moje pozostałe pół opakowania. :)


Baśka "tyra jazdę" na basenie. Boi się pływać na plecach, czy bez rękawków, ale za to nukiem jest pierwszorzędnym. Nie zatyka noska, jak inne dzieci, tylko po prostu zanurza się. Wytrzymuje dłużej niż ja. Kurde. Trzeba było nie palić papierosów jakem była młoda i głupia.

Co do zatrudnienia, to umówiłam się, że dam odpowiedź pod koniec lipca lub na początku sierpnia. Oby to była wiadoma odpowiedź. :D

Dziś w nocy jedziemy pod Czorsztyn na wakacje. Poracamy 12. Oby we czwórkę!!!

Ampoule, czy aplikacja Pregnylu jest naprawdę tak łatwa jak to pokazują na youtube?

1 lipca 2015, 19:30

Po raz pierwszy test owulacyjny pozytywny!!!
Jeszcze nie są to identyczne kreski, ale nie ma na co narzekać!!!
Jutro po pegnyl do apteki. Zapodam go sobie w piatek wieczorem lub w sobotę rano. Co Wy na to? A luteine od kiedy? Od razu po pregnylu?
Ojej.

3 lipca 2015, 19:39

Jestem zmęczona.
Ten cudowny stan zawdzięczam wejściu na fragment Turbacza, tj. do trzeciej tablicy. Dalej Basia może by i poszła, ale nie sądzę, byśmy wrócili. Zrobiliśmy ponad 13 km. Jestem z niej dumna.
Ponadto znaleźliśmy się w krainie ryjkowców i widzieliśmy CYKADY!!! Jedna usiadła mi na ramieniu i tak szłyśmy razem. :D
Mąż zaaplikował Pregnyl. Och, och, niech ktoś z tego będzie!!!

14 lipca 2015, 10:18

Dziś, jak już pisałam Khalance, na teście cień cienia cienia. Mąż twierdzi, że nic tam nie ma, ale ja uważam, że wada wzroku mu się pogłębiła i okulary brudne. O! Generalnie ten ccc (cień cienia cienia) takie emocje we mnie wzbudził, że postanowiłam jechać na betę wbrew rozsądkowi. No, bo rozsądek mówi: poczekaj, przecież jutro ostatni dzień lutki, to zrób jutro, będzie bardziej wiarygodnie i będziesz wiedziała, czy odstawiać. Ale ja mam rozsądek w poważaniu, więc "szust! do wanny!". A tam strażnicy mojego rozsądku, panowie robotnicy, odłączyli ciepłą wodę w całym bloku. No dobra, aż tak zdetermonowana nie jestem, żeby w zimnej wodzie się myć (ciało to jeszcze, ale łeb?!) albo w misce. Tak więc losowi pozostawiam tę kwestię - jutro idę na betę.
:)

15 lipca 2015, 13:44

Beta HCG <2.

No to czekam na @.

Edit: Szyjka piękna, śluz ciążowy, nawet skóra z nosa łuszczy mi się jak w ciąży! Wprost nie mogę uwierzyć, że to nie ciąża... Chyba mam kryzys. I zaczynam mieć dość.

Wiadomość wyedytowana przez autora 15 lipca 2015, 15:08

15 lipca 2015, 17:50

Nie wiem. Nie śmiejcie się z mojej głupoty, ale postanowiłam jeszcze 2 dni brać luteinę i w pt zrobić ponownie krew. Może to jakiś cud. W końcu termin przypadałby na koniec marca, więc nie dość, że po chińsku to będzie małpa, to jeszcze na dodatek baran. Może taki złośliwy uparciuch i się nie chce ujawnić? W sumie, to możecie się śmiać i uważać, że jestem żałosna, ale cóż, wynik z laboratorium mnie nie przekonał.

Wiadomość wyedytowana przez autora 15 lipca 2015, 17:51

16 lipca 2015, 15:13

Dziękuję za wsparcie. Bardzo tego potrzebowałam, bo samej mnie zaczęło się wydawać, że jestem żałosna... Dzięki, dziewczyny.

Postanowiłam notować WSZYSTKIE objawy. Niektóre ze staraczek piszą, że nie chcą zapisywać objawów, żeby się nie nakręcać. Też tak robiłam. A potem wchodzę w galerię wykresów i - tu temperatura nie domierzona do końca cyklu, tam nagle ucięte objawy, gdzieś śluz niedoznaczony. I weź tu się połap! Poza tym, nawet jeśli u mnie ciąży nie ma, to może właśnie taki z objawami ciążowymi nieciążowy wykres coś komuś da? Może któraś ze staraczek zobaczy go i np. nie będzie się nakręcała i zawód dzięki temu będzie miała mniejszy, albo większą radość?

30 lipca 2015, 10:18

W poprzednim cyklu byłam pijana podejrzeniem ciąży. W bieżącym ewidentnie mam kaca. Nie chce mi się nic, olewam wszystko.
Ale - ponieważ brałam Clostilbegyt - idę za ciosem i byłam wczoraj na USG.
Endo 11 mm.
Prawy jajnik - pęcherzyk 19 mm.
Lewy jajnik - pęcherzyki 10 i 11 mm. Raczej nie zdążą urosnąć.
Jutro idę znów na USG.
To tyle.

Wiadomość wyedytowana przez autora 30 lipca 2015, 10:19

31 lipca 2015, 16:59

Dziś:
Endo - 14,9 mm (norma do 14!)
Pęcherzyczęta na l.j. bez zmian.
Pęchol na p.j. - 22,7 mm.
Owu za rogiem.

Iść w poniedziałek na monitoring, czy nie iść?! Pomocy...
1 2 3 4 5