Pamiętniki W oczekiwaniu na mój mały cud
Dodaj do ulubionych
1 2
WSTĘP
W oczekiwaniu na mój mały cud
O mnie: W tym roku kończę 33 lata z moim partnerem jesteśmy razem prawie 13 lat, od 7 lat mieszkamy razem.
Czas starania się o dziecko: 5 lat
Moja historia: W wieku 18 lat stwierdzono u mnie zespół jajników policystycznych i pewnie w jak wielu przypadkach przepisano tabletki antykoncepcyjne. Przestałam je brać na rok przed podjęciem starań.Wtedy ginekolog stwierdzila, że do czasu póki nie będę mieć dziecka mam się nie przejmować. I tak było... Aż do świąt dwa lata temu, wtedy K. powiedział, że jest gotów no i zaczęło się. Najpierw bez spiny, po pół roku wybrałam się do ginekologa bo zaczełam mieć jakiś dziwne zawirowania cyklu, dostałam ovarin i duphaston... Ginekolog nie zrobił nawet monitoringu nie wiedziałam kiedy mam owulację u czy cokolwiek się tam dzieje... I tak trzymając się " zaleceń" rozwalilam sobie dwa cykle duphaston. I tak w listopadzie w zeszlym roku dotarłam do obecnego ginekologa. Na start badania, USG, monitoring, unormowanie hormonów. I tak moje PCOS stanęło pod znakiem zapytania. W październiku miałam hsg z pozytywnym wynikiem, ten cykl zaczęłam z clo, i czekam co dalej. Po roku przerwy, ze względu na nie obecność K., wróciliśmy do starań. Do ginekologa wróciłam w zasadzie po 1,5 roku bo ni chciałam też od razu cisnąć po powrocie K. Badania obojga były nadal ok. W styczniu 2021 gin podjął ostatnia próbę w postaci laparoskopii, która nic nie wykazała .... Jajowody bez zmian drożne, usunięto mi torbielke która powstała w wyniku stymulacji clo. I tyle. Tak więc po paru jeszcze próbach gin polecił nam klinikę in vitro i tak zaczęliśmy w styczniu cała procedurę...
Moje emocje: Nadzieja, strach, niepewność, stres....

14 grudnia 2018, 13:31

Postanowiłam zacząć pisać, żeby gdzieś się wygadać...
18dc, 5dpo i 5 do testowania. Myślę i to za dużo. Nim zasnęłam wczoraj poczułam ból po prawej stronie, taki pulsacyjny dziwny, a dzisiaj temperatura nie o niższa, co to może znaczyć?

14 grudnia 2018, 17:04

Nie napisałam o jeszcze jednej rzeczy. Od półtora miesiąca nie chodzę do pracy, jestem na chorobowym. Stres i problemy w pracy, a do tego ciągle niepowodzenia w kwestii ciąży spowodowały u mnie depresję, załamanie, początki wypalenia zawodowego...? Sama nie wiem, przez pierwsze 2 tyg, bałam się z kimkolwiek rozmawiać, každa rozmowa kończyła się łzami, było mi dobrze samej i przy K. Dostałam leki o działaniu antydepresyjnym... Teraz jest lepiej, choć wśród ludzi z pracy pojawia się niepewność. To mnie zaskoczyło, bo w domu czuje się dobrze, mętlik w głowie ustał, a jednak przy pojawieniu się wątku pracy sytuacja się pogarsza. Mam jeszcze dwa tygodnie,a potem wracam, chyba że tym razem zaskoczy...

Temat pracy i ludzi, z którymi pracuje jest ciężki. Ci którzy myślałam, że mnie zrozumieją okazali się hmmm...ignorantami? Ludźmi nastawionymi na swoje potrzeby, a kiedy ja postawiłam na swoje, zostałam uznana za hm kogo? Ciezko stwierdzić za kogo ktoś cię postrzega jeśli nie rozumie twojej sytuacji.
Dużo tego, więc chyba na dzisiaj koniec.
Macie jakieś sposoby na radzenie sobie że stresem? Ja postawiłam że zacznę od psychologa...

15 grudnia 2018, 11:05

Dziś jest dobry dzień, przyszłam pomóc przyjaciółce przy warsztatach dla dzieci.
Mimo wszystko czuje się niepewnie.

Temperatura dzisiaj odbiła, wczoraj kilka razy poczułam ukłucie jakby w macicy? Oby to był dobry znak.

16 grudnia 2018, 09:51

Przestaję zwracać uwagę na śluz, po tej luteinie jest jakiś dziwny niby kremowy, ale trochę rozciągliwy. Wczoraj jakoś dziwnie się czułam miałam zawroty głowy.

Temperatura rośnie, hm wiem, że to od luteiny ale jakoś inaczej się patrzy kiedy twój wykres nie przypomina jakiegoś pasma górskiego. :)

18 grudnia 2018, 12:07

Dlaczego, jakiś problem albo smutek pojawia się w czasie kiedy nie powinnyśmy się denerwować?

19 grudnia 2018, 15:31

Jakoś dzisiaj tak się czuje najmniej na cokolwiek, w porównaniu z poprzednimi dniami. Temperatura też jakoś nie nadaje nie myśleć. No nic jutro się wszystko wyjaśni zrobię betę i wszystkie wątpliwości będą rozwiane.

20 grudnia 2018, 09:20

No i poszło, wynik ok 18. Mam złe przeczucia...

20 grudnia 2018, 17:04

<1,2
Kurtyna.

24 grudnia 2018, 10:32

1dc, o ironio właśnie dzisiaj.
No dobra zaczynamy znowu zabawę z clo, jak się uda to 3/4 stycznia muszę dostać się do gina to będzie 11/12 DC. Po owu K pójdzie na wyniki znowu, wiem, że to od d... strony, ale szybciej i tak się nie da.
No to co Wesołych...

4 stycznia 2019, 17:10

Dzisiejszy monitoring pokazał 17mm pęcherzyk dominujący na lewym jajniku znowu, prawy jakiś nie współpracujący. Przez weekend działamy, i początek tygodnia, potem luteina i znowu to czekanie.

Przeżyłam powrót do pracy, obu dalej tak było...

7 stycznia 2019, 08:57

Edit, coś mi ten mój gin namieszał, sprawdziłam i ostatnio owu była z prawego jajnika.

Wczoraj owulak pozytywny, czuje się inaczej niż ostatnio nie mam takich boli jak poprzednio.

8 stycznia 2019, 23:19

Trzeci dzień pozytywny owulak, temperatura dzisiaj poszła w górę, nie czułam tego ukłucia więc ciężko stwierdzić czy już po owu. Zobaczymy co przyniesie jutrzejszą tempka.

10 stycznia 2019, 21:33

Dlaczego wiecznie jest pod górkę? Coraz częściej pojawiają się znaki zapytania, a ja zaczynam być tym wszystkim zmęczona.

Jutro chyba monitoring, po dwóch dniach wyższych temperatur dzisiejsza była niższa, nie wiem czy mam brać luteinę czy nie, czy owulacja była. Niby wszystko na to wskazuje, po za temperaturą...

7 lipca 2019, 13:42

Dawno mnie tu nie było, ale też nie było o czym pisać...
K. wyjechał do pracy we Francji, ja zostałam sama ze wszystkim...
Ostatecznie z moimi problemami poszłam do psychiatry, nie radzialm sobie z tym calyn stresem w pracy, że staraniami i wszystkimi problemami zdrowotnymi.
Diagnoza zaburzenia depresyjno-lękowe i zespół stresu pourazowego... Tak od wiecznego latania po lekarzach i szpitalach można też na to zachorować. ..
Od miesiąca biorę leki i czuję różnicę. Nie wiedziałam, że na pewne sytuacje można reagować ze spokojem. Zaczynam odżywać. Za miesiąc przyjeżdża K. co cieszy mnie bardzo 😊 W miedzy czasie wyjazd z przyjaciółmi daleko od wszystkiego na dwa tygodnie lato zapowiada się pozytywnie. :)

23 stycznia 2021, 17:33

Jestem tu znowu... Albo może byłam cały czas? Sama nie wiem.
Na pewno trochę się zmieniło. Wrócił spokój, a to najważniejsze teraz tylko go utrzymać.

K. wrócił rok temu do domu, pierwsze pół roku daliśmy sobie na spokojnie czas, nie chciałam od razu lecieć do gina i zaczynać całą karuzele od nowa. W połowie roku wróciłam do mojego gina, zaczęliśmy od tego na czym się skończyło, czyli badania i stymulacja clo tym razem podwójna dawka.
Efekt zerowy. Po pierwszym miesiącu pojawił się pęcherzyk, który przerósł i sobie został już do końca. I wszystko posnęło.
No więc laparoskopia. Usunęli mi torbiel, na szczęście to tylko torbiel, sprawdzili jeszcze raz jajowody - oba drożne. I nic więcej, nic się nie rozjaśniło.
W między czasie tknęło mnie, że w czasie ostatniej stymulacji odstawiłam antydepresanty. W piątek byłam na wizycie kontrolnej i gin potwierdził moje przypuszczenia, że mogło to wszystko zblokować.
USG nie wykazało nic godnego uwagi. Dostałam metformine i od nowego cyklu próbujemy jeszcze raz clo.
Liczę, że laparo i połączenie tych dwóch środków da efekt. Ale zobaczymy.
Na razie jest ok. w planach mam jeszcze pójście do endokrynologa. Może ten rok będzie łaskawy :)

24 stycznia 2021, 13:36

Od dwóch dni zauważyłam delikatne plamienie, a w zasadzie różowy śluz. Nie wiem skąd to. Czy to jeszcze efekty po laparoskopii czy może metformina? Nic innego do głowy mi nie przychodzi 🤔

25 stycznia 2021, 22:34

Dzisiaj metformina działa na mnie tragicznie. Cały dzień mi niedobrze, zaczeła boleć mnie głowa.
Mam nadzieję, że to szybko minie.

27 stycznia 2021, 14:06

OF mówi, że dzisiaj teoretycznie mam owu. Nie czuję się, ani nie wygląda jakby tak było. W piątek na USG gin mówił, że raczej nic z tego teraz. Nie przejmuje się za bardzo teraz, pewnie to efekt laparoskopii. Tak więc czymjacie kciuki, żeby stymulacja Teraz zadziałała.
Zamówiłam żel Fertilsafe i chce jeszcze wiesiołek zacząć z nowym cyklem zobaczymy może to coś pomoże ☺️

12 lutego 2021, 12:04

1dc stymulacja clo start
Metformina skróciła cykl więc chyba działa. Nudności praktycznie minęły.
Mam jeszcze przedłużone L4 więc mogę się skupić na tym co najważniejsze :) jestem ciekawa jak teraz zareaguje na clo po laparoskopii. Dodatkowo dostałam skierowanie na komplet badań i panel tarczycowy chce się przygotować do wizyty u endokrynologa. Oby coś się zadziało w tym cyklu. Cokolwiek!

20 lutego 2021, 23:01

Może dziwnie to zabrzmi, ale od paru dni mam jakieś zaburzenia węchu ( ale nie takie covidowe xD) wszystko czuję normalnie. No prawie bo albo to cebula mi jakoś dziwnie pachnie, albo kawa do tego stopnia, że przestałam ja pić, cebulę wywaliłam. Nie jestem w stanie sprecyzować tego zapachu, ale jest przy różnych rzeczach praktycznie taki sam. Zastanawiałam się czy to nie wpływ metforminy, ale nigdzie nie znalazłam żeby wpływała na węch. Dziwne to.

6dc narazie nic się nie dzieje, no może trochę jajniki pobolewaly ale już nie wiem czy to dobrze czy źle, śluzu brak. Za tydzień wizyta u gina ciekawe czy coś wykiełkowało po clo...
1 2