Pamiętniki Walka o bobasa (PCOS i inne)
Dodaj do ulubionych
1 2 3

20 lipca 2014, 14:33

Na razie pasuję z mierzeniem temperatury. Angina mnie dopadła, pierwsza po wycięciu migdałków w marcu/maju (zabijcie, ale nie pamiętam kiedy :D) i mam podwyższoną temp. Dodatkowo łykam końcówkę Cyclo-Progynovy, więc za 6 dni zaczyna się okres odstawienia a tym samym 7 dni podczas których ma w końcu przyjść @.

Wtedy wracam do mierzenia i obserwowania ze zdwojoną siłą ;)!

22 lipca 2014, 19:45

Ugięłam sie i zmierzyłam dzisiaj temperaturę. Dość wysoka jak na mój cykl. J kby się okazało, że był skok w momencie, kiedy przestałam mierzyć to... :)).

Zrobiłam też test ciązowy, oczywiście negatywny a teraz żałuję, że nie zrobiłam owulacyjnego aby sprawdzić, czy ciągle hormony są podwyższone.

Trudno. Głowa do góry i jeszcze 3 tabletki cyclo-progynovy do połknięcia. Potem 7 dniowa przerwa w której ma się pojawić @.
Chociaż ciężko to nazwać przerwą, skoro lekarz nie przepisał mi następnego opakowania. A żeby były efekty, powinno się kontynuować terapię około 6 miesięcy :)

25 lipca 2014, 17:14

Właśnie wróciłam od lekarza. Dostałam antybiotyk na anginę. Ledwo na nogach człapię, a zaraz wychodzę do pracy postać trochę w przeciągu ;).

Naczytałam się dzisiaj o dziwnych śluzach i szyjkach macicy. Próbowałam też sobie wyliczyć cykl, który "powstał" na Cyclo-Progynovie, mniej więcej wiem kiedy mogła być owulacja, więc poszłam zrobić test owulacyjny, aby nie tracić ciążowego ;). W końcu na owu też cośtam wyjdzie.
Niestety kreska była tak blada, że praktycznie niewidoczna, więc teraz czekam tylko na @. Zresztą chyba już to czuję :).

Wiadomość wyedytowana przez autora 25 lipca 2014, 17:14

29 lipca 2014, 21:28

Dzisiaj przyszła @ z pełną parą. Chodzę jak zombie cały dzień a te upały nie pomagają. Mdli mnie ciągle. Jak podjechałam na rynek po zioła i do apteki to bez zapasu tiktaków w torebce pewnie gdzieś bym wymiotowała :/. Pytanie czy to po antybiotyku czy @ ma z tym coś wspólnego.

Zrezygnowałam też z kupna mikroskopu owulacyjnego, bo doszłam do wniosku, że z moim PCOS i problemami hormonalnymi prawdopodobnie nie byłby w stanie pokazać tego, co trzeba. Przeczytałam też dużo negatywnych opinii na jego temat na naszym forum. No trudno, łudziłam się, że mi trochę pomoże, ale będę sobie musiała jakoś inaczej poradzić :). Zresztą 100zł przyda mi się pojutrze na badania.

31 lipca 2014, 00:42

Jeszcze chwila i nie będę miała z kim tych dzieci robić...

Mój mąż tak mnie ostatnio rozczarowuje, że nie mam słów. Wszystko jest ważniejsze ode mnie czy od nas, oczywiście znajomi i znajome, komputer, facebook itp.

Właśnie się dowiedziałam, że on nie chce nigdzie wyjeżdżać ze mną. Mamy taką pracę, że codziennie siedzimy i czekamy na "zlecenia". Ja już ze stresu nie wyrabiam, a na wakacjach nie byłam od dwóch lat. Brakuje mi nawet 2 dniowego wypadu gdziekolwiek, ale jak pojadę sama, to będę już wiedziała, że to koniec.

Bo po co to wszystko, po co się zamęczam jeśli nie ma wsparcia. Może to był błąd.

A jeśli chodzi o @ to zapomniałam już jak to jest ją mieć. Niestety przypomniało mi się też, że jak już ją mam to cierpię okropnie. Bez przeciwbólowych ani rusz ;[.

Wiadomość wyedytowana przez autora 31 lipca 2014, 00:42

31 lipca 2014, 12:15

Porada
Jak robić testy owulacyjne?

- nie robić ich z porannego moczu, najlepiej w godzinach wieczornych, gdyż wtedy jest największe stężenie hormonu luteinizującego
- nie pić płynów na dwie godziny przed testem.
- najlepiej robić o stałej porze

Kiedy wykonać?

24 dniowy cykl miesiączkowy - pierwszy test zrób w 7 dniu cyklu miesiączkowego
25 dniowy cykl miesiączkowy - pierwszy test zrób w 8 dniu cyklu miesiączkowego
26 dniowy cykl miesiączkowy - pierwszy test zrób w 9 dniu cyklu miesiączkowego
27 dniowy cykl miesiączkowy - pierwszy test zrób w 10 dniu cyklu miesiączkowego
28 dniowy cykl miesiączkowy - pierwszy test zrób w 11 dniu cyklu miesiączkowego
29 dniowy cykl miesiączkowy - pierwszy test zrób w 12 dniu cyklu miesiączkowego
30 dniowy cykl miesiączkowy - pierwszy test zrób w 13 dniu cyklu miesiączkowego
31 dniowy cykl miesiączkowy - pierwszy test zrób w 14 dniu cyklu miesiączkowego
32 dniowy cykl miesiączkowy - pierwszy test zrób w 15 dniu cyklu miesiączkowego
33 dniowy cykl miesiączkowy - pierwszy test zrób w 16 dniu cyklu miesiączkowego

31 lipca 2014, 18:40

Dzisiejsze wyniki w 3dc.

LH 8.36 mlU/ml
FSH 6.51 mlU/ml
Estradiol 166 pmol/l

Chyba jest ok, bo nic nie jest podwyższone, ale stosunek LH:FSH około 1,2.

Na AMH jeszcze czekam.

Równo tydzień do wizyty u lekarza.

Zastanawiam się, czy zioła Ojca Sroki #3 mogą zwiększać ilość krwi wypływającej przy @? Bo zaraz mi podpasek nie starczy ;). Nawet w nocy musiałam zmienić po ledwo 4 godzinach snu.

1 sierpnia 2014, 20:48

Porada
Od Endokobietki:

Przed badaniem prolaktyny powstrzymajcie sie na pare dni od serduszkowania.
Stymulacja gruczolow piersiowych moze bardzo podnosić prolaktynę.

Dobrze wiedzieć :).

10 sierpnia 2014, 12:32

Ostatnio trochę mniej tu wchodzę. Co prawda wpisuję temperatury i obserwacje, ale jie siedzę i nie odświeżam kilku stron. Staram się wyciszyć.

Nie poszłam na ostatnią wizytę u swojego lekarza. Stwierdziłam, że to nie ma sensu jeśli płacę grubą kasę a nie dostaję w zasadzie nic, poza nowymi skierowaniami na badania, które już robiłam. Leków na okiełznanie cyklu też nie. I tylko słyszę o InVitro, o przeniesieniu do innego lekarza a przez rok leczenia miałam tylko dwie wywołane @. To trochę jak zabawa w niepokalane poczęcie ;). Zaufałam, nie brałam nawet luteiny na wywołanie, mimo że mam zapasy po poprzednim lekarzu.

Zapisałam się natomiast do innego lekarza, już w klinice niepłodności i wiążę z tym duże nadzieje. Nie musi być miły, byleby był fachowy i nie mydlił oczu, nie wciskał kitu i żebym faktycznie wierzyła, że wie co robi. No i żeby w ogóle coś robił... bo przy mojej 30tce na karku (już niedługo), nie ma na co czekać.

Prawdopodobnie do wizyty 18 września nie nadejdzie samoistna @, więc ostatnie kilka badań mam z 3dc po wywołaniu @. Półtora miesiąca, mam nadzieję, że zaakceptuje takie badania.
Zastanawiam się też, czy nie robić innych i iść przygotowaną na wizytę (ale kurde wszystko płatne!), czy poczekać co on mi przepisze.

A od początku tego cyklu piję ziółka Ojca Sroki 3, po 7 dniowej @ zaczęłam brać Donga (ale chyba mam jakiś zły - bo pisze ekstrakt 6:1 :(, zaczęłam robić testy owu.
I tak jak 8dc na teście pojawił się cień drugiej kreski, tak później pojawiał się już tylko bledszy. Wodnisty i rozciągliwy śluz w 8 i 9dc, potem kremowy przez dwa dni, teraz byle lepkie coś. Zastanawiam się, czy jakimś cudem miałam tak wczesną owulację? Czy to w ogóle możliwe, kiedy jeszcze plamiłam po @? :/
Bo teraz kompletnie nic nie czuję, zero kłuć, niczego. Nawet zaczęłam badać szyjkę macicy, ale wieczorami nic nie wyczuwam. Dopiero przed chwilą sprawdziłam ponownie, wiedząc że zmienia ona położenie w ciągu dnia - i w końcu poczułam opór. Coś miękkiego, ale nie umiem tego zaklasyfikować do niczego :/. Jeśli w nocy (bo przyjęłam godzinę badania koło 24:00) znowu nic nie poczuję, to oznacza, że jest ona wysoko. Poza tym metoda "usta-nos" też jakoś do mnie nie przemawia, ja mam miękki nos :P, nie ma dużej różnicy między dotykiem nosa a ust, no może jak mocniej docisnę to czuję chrząstkę na nosie.

A w nocy nawiedził mnie kolejny skurcz w nodze. Gdyby to był skurcz, byłoby spoko, ale to coś niedobrego z żyłą. Przez ostatnie półtora miesiąca miałam takich 5 - 4 w prawej nodze, dzisiaj w lewej. Boli tak, jakby się już umierało, nie pomaga nic, trzeba czekać aż przejdzie. Najgorzej, że dowiedziałam się że moja matka ma to samo, prawdopodobnie zakrzepica czy inne gówno. Jak skrzep dotrze do płuc czy serca, to trup na miejscu. Jakby tego wszystkiego było mało...

16 sierpnia 2014, 11:49

Porada
Unikaj niesterydowych leków przeciwzapalnych, tych które zawierają ibuprofen. Mogą one hamować owulację oraz utrudniać zagnieżdżenie się zarodka w macicy, ponieważ niekorzystnie wpływają na wzrost endometrium. Dlatego w czasie starania o dziecko zażywaj tylko te środki przeciwbólowe i przeciwzapalne, które nie posiadają w swoim składzie ibuprofenu.

24 sierpnia 2014, 22:24

Już mi się chyba nie chce...

Cały problem w tym, że po wywołaniu @ miałam OGROMNE nadzieje co do nowego cyklu. Ale niestety, 27dc i nic się nie dzieje. Temperatura na początku ładnie wyglądała, teraz z powrotem dzieją się wzloty i upadki ;).

W tym cyklu zrobiłam już 15 testów owulacyjnych, wszystkie z lekką widoczną kreską, negatywne. Cholerne PCOS ;). Nie wiem, chyba to olewam :). Będę robić, jeśli poczuję że coś się dzieje z jajnikami. Albo poczekam na lekarza i jakieś leki na ustabilizowanie organizmu.

Bo ziółka i dongi nie pomogły.

Ale teraz już chyba jestem pewna, że cykli bez leków to ja mieć nie będę :(

23 września 2014, 23:19

Po wizycie u nowego lekarza odstawiono mi Dexamethason, teraz mam tydzień przerwy aby z organizmu go wydalić i od 26.09 zaczynam łykać luteinę na wywołanie. 10 dni 2x2tabl, strasznie dużo! Zawsze miałam max 2x1 i @ przychodziła.
A potem clostybegyt :D (w końcu!) w dawce 1x1 od 5-9dc i przyjść na monitoring między 15-17dc.

W ostatnich tygodniach odpuściłam. Nie zawsze mierzyłam temperaturę, przestałam się przejmować śluzem i generalnie wszystkim. Nie czytałam forum, wchodziłam tu tylko aby wpisać tempki. Ale dobrze mi to zrobiło, odzyskałam chęć do życia i skupiłam się na pracy i pasji, przestałam myśleć o dziecku i problemach przez 24h/dobę.

Co prawda wiążę bardzo duże nadzieje z nowym lekiem, bo tak naprawdę nigdy nie miałam szansy sprawdzić, czy w ogóle mogę zajść w ciążę (za długie cykle np. półtora roczne, nie wiadomo kiedy owu, zbyt rzadkie <3 itp) a teraz w końcu jako tako będę mogła popróbować przy cyklu, który będzie pod kontrolą.
Staram się nie fazować za bardzo, bo spadnięcie z wysokości boli ;) ale cóż, nowa nadzieja!

Donga i Srokę odstawiłam jak na razie, zobaczę co zrobią same leki.

Wiadomość wyedytowana przez autora 24 września 2014, 10:26

9 października 2014, 13:55

4dc. Właśnie, 4ty a nie 3ci! Gdzieś uciekł mi jeden dzień, dzisiaj poszłam na badania zamiast wczoraj, święcie przekonana, że dzisiaj jest 3ci dzień. Przepracowuję się chyba za bardzo :(.
Ale na szczęście zorientowałam się w porę, bo w takim razie od jutra łykam CLO, a nie od soboty :)

16 października 2014, 11:01

Porada
"Jeśli marzysz o chłopcu planuj współżycie jak najbliżej owulacji, tak aby lekkie, szybkie plemniki z chromosomem Y („chłopcy”) dotarły do komórki jajowej jako pierwsze. Jeśli natomiast myślisz o dziewczynce, kochaj się jak najdalej owulacji, tak aby zapłodnienie wciąż było możliwe, ale aby oczekując na komórkę jajową przetrwały tylko plemniki silniejsze i bardziej żywotne, czyli „dziewczynki”."

Nie wiem, czy to coś da, ale warto zapamiętać :)

16 października 2014, 11:31

Wyniki nowych badań. Wszystko zrobione w 4dc.

Glukoza 97mg/dl (norma 70-99) GÓRNA GRANICA
Prolaktyna 27.32 uIU/ml (norma 102-496) - MOCNO ZANIŻONA
Toxo IgM ujemne
Toxo IgG <0.130 IU/ml (czyli ujemne)
CMV M IgM ujemne
CMV M IgG <0.150 U/ml (ujemne)
RUB M IgM ujemna
RUB M IgG 116.6 IU/ml (dodatni >=10)
Insulina 13.66 uIU/ml (norma 2.6-24.9)
17-OH progesteron 2,33 ng/ml (norma 0,2-1,3) PODWYŻSZONY

Jak widać glukoza szaleje, prolaktyna masakrycznie obniżona przez dostinex (dzięki poprzedniemu lekarzowi :[), na szczęście przeciwciała różyczki mam no i ten nieszczęsny 17-OH progesteron, który oznacza że prawdopodobnie wrócę do dostinexu ;/

20 października 2014, 20:07

Właśnie wróciłam od lekarza. Oczywiście wszystko się pokomplikowało.
Na monitoringu zero czegokolwiek (15dc) po CLO (5-9dc). Do tego uciążliwa infekcja, okropny ból zęba bo właśnie leczę kanałowo.

Dodatkowo niefajne wyniki glukozy i insuliny więc dostałam Glucophage. Widzę w składzie, że to chyba metformina. Ale od razu zostałam ostrzeżona: zero słodyczy, bo lek blokuje przyswajanie cukrów przez organizm i wtedy zaczną fermentować (gnić?) w organizmie.

A ja co prawda ograniczyłam cukry i słodycze, ale kuźwa jestem uzależniona od czekolady... bardzo ograniczyłam, przeszłam na gorzka ale nie wiem czy przeżyję odstawienie w 100% :((.

A na koniec tego dnia chciał mnie jeszcze koleś skasować samochodem na parkingu sklepu :(.
Zrobię sobie chyba ostatnią gorącą czekoladę w tę jesienną aurę :(.

10 listopada 2014, 11:30

Przez tą zmianę czasu popaprał mi się zegar biologiczny :). Przez ostatnie dni nie byłam w stanie zmierzyć dobrze tempki, więc pomiary są zaburzone (o ile w ogóle nastąpiły, bo np potrafiłam zasnąć z termometrem w dłoni w trakcie wkładania go do ust :P).

10dc.
Wczoraj waga pokazała 71kg. Czyli kilo mniej. Ale od kiedy zrzuciłam 10kg waga znacznie wolniej spada. Nawet po Glucophage (Metformina) nie widzę dużej poprawy. Biorę ten lek dopiero 9 dni a zawroty głowy i mdłości miałam przez jakieś 5-6. Teraz już jest chyba ok. Staram się tylko zjeść obiad i w trakcie wziąć tabletkę. I nie jeść słodyczy po tabletce, bo następnego dnia rano mam rewolucje w łazience :).

Może dawka jest za słaba, ale ciśnie mnie bardziej na słodkie niż przed kuracją. Jestem czekoladoholikiem ;), ciężko mi było się przestawić ale przez 4 miesiące udało mi się jakąś tam kontrolę wyrobić. Teraz jak już bardzo ciśnie to jem kostkę gorzkiej czekolady i potem pół dnia mówię, jaka ona obrzydliwa ;).

A wczoraj co? Zakupy w hiper Tesco, ciężko było bo wszędzie pełno świątecznych słodyczy. Nawet serek Philadelphia na kanapki z czekoladą milką o smaku orzechowym... powstrzymałam się, ale co z tego jak teraz obsesyjnie o nim myślę? ;)

Kończą mi się pomysły na dietę z PCOS / niskoglikemiczną. Ile można jeść ryż? I to ciągle basmati albo brązowy. Mięso bez ulubionej skórki a sosu nie ma w ogóle bo tłuszczu prawie nie daję. No i ryż zostaje suchy a nie chcę go polewać po prostu jogurtem...
No i te godziny w sklepie, które mi schodzą na przeglądaniu etykiet. Bo nawet do wędlin dodają dzisiaj cukier :).

Gdyby nie pragnienie dziecka, rzuciłabym to wszystko w cholerę.

Wiadomość wyedytowana przez autora 10 listopada 2014, 11:30

16 listopada 2014, 22:42

No i w końcu w 15dc doczekałam się pozytywnego testu owulacyjnego!!! Drugi raz w życiu zobaczyłam dwie kreski :D. Zrobiłam go w sobotę w nocy (w zasadzie już była niedziela, bo ok 1 nad ranem).
Dzisiaj powtórzyłam po pracy - blada krecha wyszła, ale że mnie wszystko boli to zrobiłam też jeden z droższych testów od razu. I tam jak bum cyk cyk - mocna krecha :). Te testy z allegro to jednak masakra jest, strach używać ;).

A jutro monitoring, mam nadzieję że znowu nie usłyszę, że nic nie urosło. Tym bardziej, że organizm zareagował bo czuję jajniki :D.

Drugi cykl z Clo, pierwszy z Metforminą.

491cf810a6e6ea83.jpg

Wiadomość wyedytowana przez autora 16 listopada 2014, 22:40

17 listopada 2014, 19:26

17dc

Jestem po monitoringu - jajec nie zaobserwowano, ale płyn w macicy jest :). Dla potwierdzenia, że owulacja mogła być mam zrobić progesteron w przyszły poniedziałek a potem 1 grudnia test ciążowy.

Strasznie mnie nosi ze szczęścia (a nie powinno! Bo potem rozczarowanie gorsze!) ale to pierwszy raz, kiedy wiem że owu mogła być a ja działałam w odpowiednim momencie. Nigdy wcześniej w moim życiu tak nie było - przy moich przydługich cyklach i Pcos, setkach testów owu, które wychodziły negatywne.

Obstawiam, że owu była zatem między 14-17dc. A to już coś, bo oznaczałoby to że Clo i/lub Metformina zadziałały :)).

19 listopada 2014, 23:24

19dc

Siedzę i nie mogę przestać dosłownie... żreć ;/. Jestem stale głodna od kilku dni, właśnie skończyłam puszkę szprotek, winogrona, orzechy, kawę zbożową i dwa ciasteczka i myślę o szynce wieprzowej _-_... A skończył mi się zdrowy chleb i nie mam czym "docisnąć" :P. Może jeszcze jajko zrobię, ale na noc to ciężko ;).

Żeby jakoś to przeżyć spisuję przepisy na zdrowe śniadania bo ostatnio mam kryzys, tylko kurczak i ryż... ile można ;)
1 2 3