Pamiętniki Walka o Bobo.
Dodaj do ulubionych
1 2 3

20 marca 2014, 12:59

Tempka nadal jest wysko - czekam...

20 marca 2014, 21:15

Jutro bedzie 10 dc od owulacji, teoretycznie test ciazowy moze juz wyjsc pozytywny. Moze ale wcale nie musi...Tak wiec zastanawiam sie co robic, czekac jeszcze i robic sobie dalej nadzieje czy zatestowac i pogodzic sie z wynikiem...Ale czy napewno sie z tym pogodze, czy nie bede szukac wymowek. Codziennie klkanascie razy dziennie wpatruje sie w moj wykres jakbym chciala w nim cos dotrzec, jakies szczegol, znak. Ale nic takiego nie widze. Co z tego ze niby ladny ten wykresik jest, co z tego ze tempka jest wysoko. Przeciez takie ladne wykresy juz miewalam a pomimo to ciazy nie bylo. Ok bralam teraz clo ale to tez nie znaczy ze od razu w pierwszym cyklu musi sie udac. Czyz to nie byloby za latwe...Mam w domu jeszcze z 15 testow paskowych i jeden plytkowy wiec nie martwie sie tym ze je za wczesnie uzyje natomiast bardzo sie boje porazki. Do tej pory testowalam dla zabawy ale zabawa juz sie skonczyla. Nadchodzi dzien prawdy ktorego sie boje. Testowac czy czekac? Testowac czy czekac? Testowac czy czekac? Matko nie wiem co robic...

21 marca 2014, 09:26

Dzisiaj jest pierwszy dzien kalendarzowej wiosny. Dzisiaj jest dzien w korym ujrzalam cien na tescie ciazowym. Tak nie wytrzymalam i zrobilam z rana dwa testy,. Na obydwoch widac cienie drugiej kreseczki. Wiem ze to jeszcze bardzo wczesnie, teoretycznie do @ mam jeszcze 4 dni i wszystko sie moze zdarzyc. Albo testy beda ladnie ciemniec albo przyjdzie @, czego oczywiscie bym nie chciala no ale ze temperatura spada to tak tez moze byc. Wczoraj martwilam sie ze po wykonaniu testu przezyje porazke a dzisiaj martwie sie czy te cienie nie sa jakas iluzja, ale maz tez je widzial ( przeslalam mu przez komorke fotke) wiec dwie osoby nie moga sie mylic. Boze, fasolko jesli tam jestes rosnij i zostan juz z nami. Tak bardzo cie chcemy i tak dlugo na ciebie czekamy...

Wiadomość wyedytowana przez autora 21 marca 2014, 09:26

22 marca 2014, 10:13

Wczoraj popoludniu wyrwalam sie na zakupy. Zeby nie myslec o sytuacji w ktorej sie znalazlam, zeby troche odsapnac od synka i wrescie zeby kupic sobie plaszczyk na chrzciny Hani na ktory idziemy w nastepna sobote. Plaszczyk super fajny, elegancki i calkiem nie drogi ( tylko 40 euro) kupilam w moim ulubionym sklepie Orsay ;-) Od synka nieco odsapnelam chociaz cala droge o nim myslalam. Kupliam mu tez pare fajnych ciuchow i super kaszkiecik w H&M. Ech zakupy wsprawiaja ze wpadam w dobry nastroj ale ktora z nas tego nie ma ;-) Od sytuacji nieco zdystansowalam ale tylko do wieczora, potem nie moglam zasnac wiec zaczelam szukac informacji na necie i naczytalam sie sporo. Przede wszystkim takie cienie nie jedna miala a pitem przychodzila @. Niektorym sie udalo i takowe cienie maja teraz po ilesc tam lat... Wiec niczego tak naprawde nie znalazlam co by mnie uspokoilo. Cala noc zle spalam, bolal mnie brzuch a nad ranem co chwile sprawdzalam ktora to godzina zeby nie przegapic mierzenia tempki. Bylam cala mokra i bylam pewna ze tempka spadla. Nie wytrzymalam i zmierzylam ja pol godziny wczesniej i odsapnelam z ulga. Tempka znowu podeszla do gory... Rano powtorzylam testy. Nie wiem czy chcialam sie przekonac ze te cienie nadal sa czy juz ich nie widziec...Ale cienie sa, nawet ciutke wyrazniejsze ale to nadal sa tylko cienie... W domu temat tabu. Wczoraj maz jak wrocil z pracy to obejrzal testy i stwierdzil ze tak cos tam jest. Ale koniec tematu. Milczy on wiec i milcze ja. W duchu wiem ze czeka i boi sie tak jak ja...Czytam gratulacje od dziewczyn i sie zastanawiam czy na pewno moge je przyjac. No bo to przeciez glupie cienie a nie tluste krechy ktore chcialabym ujrzec.... Boje sie, w takiej sytuacji nigdy nie bylam. Zawsze wszystkie testy jakie wykonywalam albo byly mega negatywne albo mega pozytywne. Nigdy nie mialam zadnych cieni. Wiec dlaczego teraz sa...A moze te testy sa jakies wadliwe, moze nie czekac tylko zrobic test z apteki. Moze on pokaze cos wiecej...
Dzisiaj daje na luz, zamykam temat, nie wchodze na forum, nie patrze na wykres, nie napisze nic wiecej dopoki sytuacja sie nie wyjasni. Znikam ;-)

23 marca 2014, 10:58

Ciąża rozpoczęta 23 lutego 2014
Przejdź do pamiętnika ciążowego i czytaj kontynuację mojej historii
1 2 3