Straciłam ostatnie kilka miesięcy na bezsensownym stresie.
Może nie jest mi pisane być matką i może powinnam się z tym pogodzić.
Osobiści 2 razy widziałam już taki przypadek w tym raz matka wepchnęła dziecko na rowerku wprost pod moje koła (miały czerwone światło). Pamiętam jak zwyklinałam kobietę od najgorszych. Drugi to był ojciec wybiegający z wózkiem zza autobusu na zakręcie . Wywrócił się a dziecko razem z nim i wypadło z wózka pod maskę samochodu. Niektórzy nie doceniają tego co dostali. Nie szanują życia swojego i kogoś za kogo są odpowiedzialni.
Ot takie rozmyślania po wizycie u Endokrynologa. Tarczyca cacy jakieś 2 zmiany ale niewielkie. Nie dostałam żadnych leków ale mam zmienić dietę. Bromergon dalej łykać i witaminę D.
Dieta...matko jam taka roztrzepana, że wsuwam co popadnie

Ostatnio tylko pizza i zupki chińskie ...No ale trzeba się w końcu za siebie wziąć

Dzisiaj ugotuje prawdziwy obiad

Mój to chyba z krzesła spadnie

Wołowe pulpety i surówka z marchewki ...od czegoś muszę zacząć
). Piersi lekko wrażliwe. No i libido spadek totalny
Teraz czekamy na rozwój sytuacji. Jak co miesiąc 
tyle jeszcze badan przed nami...
Jak bardzo marzyłabym żeby ich już nie robić ...żeby nie musieć wydawać pieniędzy na lekarzy i kolejne posiewy....żeby w końcu móc się uspokoić ...
Miałam odpocząć a czuję się bardziej niedospana i zmęczona niż przed

Dzisiaj chciałam się wyspać ale koleżanka obudziła mnie o 2:33 smsem....ludzie czy WY w sobotę nie śpicie ?

Zrobiłam wymazy w piątek - żeby jeszcze odebrać wyniki w tym roku przed świętami - żeby darować moja lekarkę - dostać w końcu datę hsg ...
Nie mogę doczekać się wyników ale szczerzę - jakoś mam złe przeczucia i pewnie kolejne antybiotyki pójdą w ruch

Czekanie ...
Jestem taka niecierpliwa.
Wiadomość wyedytowana przez autora 13 grudnia 2015, 08:00
Noc znowu niespokojna - zerwałam się najpierw o 2:40 potem o 4:11...a potem przespałam 6 i mierzenie temperatury więc 7:30 może zaburzyć prawdziwość wyniku.
Wczoraj wieczorem poczułam dziwne ukłucie w macicy.
No i pewnie znowu się nakręcam ;P
W tym miesiącu może za testuje 24.12 ...tak żeby wiedzieć czy pić wino z teściową czy z termoforem w wc

P.S- jutro odbieram wyniki posiewu:)
Baterie wybite
Grzybów brak
Rzęsistka już nie ma
Czystość z IV na II
Ph z 7,5 na 4
Niestety ureaplasma dalej szleje

Jutro ginekolog i kolejne antybiotyki

Antybiotyki na 10 dni dla nas obojga.
Mnie od 2 dni swędzi wszystko na dole ...dzisiaj ginekolog i co....nawrót HPV ...załamka totalna.
Maści, globulki ...
Wczoraj test na - ....jakby mogło byc inaczej...a może i dobrze. Chce być zdrowa kiedy pocznę moje maleństwo!!!
Zrobiłam z rozbiegu testy z krwi na przeciwciała żółtaczki i toksoplazmozy - i tak potrzebuje więc ...

Przyjaciółka urodziła ślicznego Miłosława
Odebrałam ich ze szpitala. Niesamowite takie dziecko 3 dniowe...pierwszy raz widziałam z bliska ( nosz ja to babą jestem pełną gębą
)Grzybicy się sama pozbyłam dostępnymi w aptece bez recepty maścią i globulkami (Gineintyma czy jakoś tak
)Od 3 dni jemy antybiotyki - jest dobrze

Dzisiaj test na 2 kreski - owulacja nadciąga

Mam dużo pozytywnej energii - nie wiem skąd bo w sumie w pracy się wali, kasy nie ma, nadwyrężyłam nadgarstek i nie mogę nim ruszać ale ...mam przeczucie że będzie dobrze
Wiadomość wyedytowana przez autora 4 stycznia 2016, 11:44

W końcu udało mi się zaszczepić przeciwko żółtaczce. 5 lutego powtórka. Kończymy brać antybiotyki i za tydzień robię ostateczne wymazy. A potem mam nadzieję na to skierowanie bo zwariuję!!
W lutym chcę tez iść do Macierzyństwa do dr Mirockiego.
Właśnie mnie nawiedziła wredna i to bolesna na maxa - 2 dni na przeciw bólach.
Mam wrażenie że jest coraz gorzej.
Zmieniam pracę . Trzymałam się umowy ale już mi nie zależy. I tak nic z tego nie będzie a kasa się bardziej przyda. Bedzie co ma być.
Jutro robię pas na płodność a ten cykl zaczynam z niepokalankiem i ch**.
W środę dzień próbny nowej pracy.
W czwartek zrobię wymazy.
Ten cykl stracony ale jednak - nowe perspektywy. Duchowa realizacja

Od tygodnia chodzę na Tai Chi - mam nadzieję że mnie zrelaksuje i pozwoli na uwolnienie od doczesnego problemu.
W środę odbieram wyniki wymazów - w czwartek umówiona jestem do ginekologa mojego.
Jeśli nie ma bakterii to HSG....w końcu....łomatko żeby jej nie było....błagam!
Jakoś mój w przyszłym tygodniu powtórzy badanie nasienia z posiewem.
Zapomniałam, w piątek szczepienie przeciwko żółtaczce...chyba, że kataru się nie pozbędę

Na razie szprycuje sie czym popadnie.
W tym cyklu łykam Castagnusa (niepokalanka)...dziwnie się czuje. Często mi niedobrze i mam zgagę. A śluz jakby podbarwiony krwią ...albo mam zwidy

Wiadomość wyedytowana przez autora 1 lutego 2016, 22:20

Jutro lecę do lekarki i pewnie skierowanie na upragnione HSG dostanę

W końcu jedziemy dalej

Mam skierowanie na HSG do szpitala

Dzisiaj 2 dawka szczepionki więc akurat za 2 tygodnie jak już będę po @ mogę mieć zabieg

Teraz ciężkie 2 dni pracy i w poniedziałek z rana lecę do ordynatora coby termin zaklepać.
Myśle że koło 23-25 lutego to będzie to

Do tego czasu nie możemy serduszkować tzn do @ chyba tak ale nie w trakcie i po - akurat mój odpocznie i zrobi kolejne badanie nasienia z posiewem i anty - w następny czwartek


Mieliśmy nie serduchować a jak już to w gumce....ale nie da rady
Tak czy siak od tuż przed @ i do badania nic nie możemy kombinować 
W szpitalu poszło gładko i przyjemnie. Mam wziąć ze sobą piżamę i kapcie ....czyżby mnie na noc zostawiali ? Oby nie i obym się dobrze czuła...zaczynam się denerwować.
Za 5 dni testuje coby byc pewną że nie zaszłam ...no chyba że będzie pozytyw to badanie odwołujemy
Testowałam jednak 2 dni temu i nic ...więc się wstrzymuję .
Może niepokalanek mi cykl wydłużył...może owulacja była trochę później ...choć wątpię bo wszystkie objawy miałam w ten który jest wyznaczony.
Denerwuje sie jak cholera ...tzn strasznie chciałabym żeby to był ten cud...
Mój akurat dzisiaj znalazł nowa pracę ( miejmy nadzieję że to ta - na długo
) ...taka wiadomość ucieszyłaby mnie niepomiernie

Za 2 dni HSG ...

Dawno na takim haju nie byłam jak wczoraj

Ładny polew miały współtowarzyszki na sali

Gadałam jak potłuczona

Zastrzyk w dupę z pochodnym morfiny - było cool

Samo HSG ...obleśne ...dziwne-bolesne-nienaturalne uczucie.Jakby ktoś rozsadzał mi macicę i jajowody - czułam nawet jajniki
...na szczęście kilka minut to trwało 
No i wszystko drożne i piękne

Potem dostałam obiadek i mąż przyjechał bo miałam zawroty głowy po zastrzyku. Zaczęłam też krwawić ale mi powiedziano że to normalne.
Dostałam antybiotyk na 5 dni - proforma- jakby się jakieś jednak bakterie tam dostały.
Wczoraj po powrocie przespałam cały wieczór i noc.
Dupsko trochę boli po zastrzyku.Ręka po wenflonie i mam jakby parcie na pęcherz ...bo kontrast przeleciał do otrzewnej i pewnie tam jeszcze jest.
W sumie bardzo miły szpital i ludzie i atmosfera miła. Samo badanie blee ale powtórzyłabym go - jeśli musiałabym
Wiadomość wyedytowana przez autora 26 lutego 2016, 11:52

Fakt zaczęły się ruszać

Z 25 % ruchliwości wzrosło do 35% ale się popsuły przy okazji

Z 9% prawidłowych ....jest 2% ...Czyli z Asthenozoospermii przeszliśmy na Teratozoospermie.
Jak żyć ?

Wczoraj pożegnała mnie moja ginekolog stwierdzając, że jestem zdrowa i ona już nic nie pomoże - mamy się starać i iść do kliniki IV jeśli nie będzie dalej wychodzić .
TSH w końcu spadło mi z 2,6 do 1,3 i to tylko dzięki witaminie D (1000).
Wczoraj mój 8 dnień cyklu - endo 7,5 mmm na prawym pęcherzyk 12mm

Jutro idę na rozmowę o pracę .
Od lat kurczowo trzymałam się swojej roboty z myślą że zajdę w ciąże i pójdę spokojnie na macierzyńskie itd.... dosyć tego!
Trzeba iść do przodu - nie chce za 10 lat obudzić się w tym samym momencie i stwierdzić że mogłam coś zmienić a tego nie zrobiłam. Trzeba się rozwijać! Ciąża to nie wszystko

Halo, Ziemia? Co tu się wyczynia? Dwa dni mnie nie ma, a tu smuty, doły, narzekania? Składam to na barki Twojego permanentnego bólu głowy. Mnie też dopadają głupie myśli, jak mam migrenę, ale żeby aż tak? Może to marne pocieszenie, ale są tu i starsze od Ciebie i starające się dłużej i wciąż nie tracą nadziei. Więc wracaj do termometru żeby nie przegapić owulki, a jak już nadejdzie, możesz go rzucić w kąt aż do końca ciąży ;) Albo przynajmniej do nadejścia @, bez nakręcania się i stresowania przez kilkanaście dni po ovu. Ja wciąż trzymię kciuki i mam Was w modlitwach <3
Dziękuję :*