X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Pamiętniki starania Z pamiętników trzydziestolatki
Dodaj do ulubionych
1 2 3

5 grudnia 2015, 18:04

Powoli odechciewa mnie sie wszystkiego. Nużące te "starania".
Straciłam ostatnie kilka miesięcy na bezsensownym stresie.
Może nie jest mi pisane być matką i może powinnam się z tym pogodzić.

7 grudnia 2015, 11:46

Dzisiaj widziałam wypadek. Matka wepchnęła wózek z dzieckiem na przejście dla pieszych bez oglądnięcie się . Wózek potrącił samochód. Ja się pytam dlaczego?! Dlaczego niektórzy rodzice są tacy głupi!
Osobiści 2 razy widziałam już taki przypadek w tym raz matka wepchnęła dziecko na rowerku wprost pod moje koła (miały czerwone światło). Pamiętam jak zwyklinałam kobietę od najgorszych. Drugi to był ojciec wybiegający z wózkiem zza autobusu na zakręcie . Wywrócił się a dziecko razem z nim i wypadło z wózka pod maskę samochodu. Niektórzy nie doceniają tego co dostali. Nie szanują życia swojego i kogoś za kogo są odpowiedzialni.

Ot takie rozmyślania po wizycie u Endokrynologa. Tarczyca cacy jakieś 2 zmiany ale niewielkie. Nie dostałam żadnych leków ale mam zmienić dietę. Bromergon dalej łykać i witaminę D.
Dieta...matko jam taka roztrzepana, że wsuwam co popadnie :P
Ostatnio tylko pizza i zupki chińskie ...No ale trzeba się w końcu za siebie wziąć ;)
Dzisiaj ugotuje prawdziwy obiad :P
Mój to chyba z krzesła spadnie :P
Wołowe pulpety i surówka z marchewki ...od czegoś muszę zacząć ;)

10 grudnia 2015, 14:04

No i chyba po owulce. Była bardzo wyraźna i bolesna i ogólnie wzdęta itp a dzisiaj już spokój. Śluzu praktycznie brak a przynajmniej płodnego. Szyjka nisko i twardsza ( ciężko z tym badaniem ...ja nie kapuje jej do końca :P). Piersi lekko wrażliwe. No i libido spadek totalny :P Teraz czekamy na rozwój sytuacji. Jak co miesiąc :P
tyle jeszcze badan przed nami...
Jak bardzo marzyłabym żeby ich już nie robić ...żeby nie musieć wydawać pieniędzy na lekarzy i kolejne posiewy....żeby w końcu móc się uspokoić ...

13 grudnia 2015, 07:59

No i po urlopie.
Miałam odpocząć a czuję się bardziej niedospana i zmęczona niż przed ;)
Dzisiaj chciałam się wyspać ale koleżanka obudziła mnie o 2:33 smsem....ludzie czy WY w sobotę nie śpicie ? :P
Zrobiłam wymazy w piątek - żeby jeszcze odebrać wyniki w tym roku przed świętami - żeby darować moja lekarkę - dostać w końcu datę hsg ...
Nie mogę doczekać się wyników ale szczerzę - jakoś mam złe przeczucia i pewnie kolejne antybiotyki pójdą w ruch :/
Czekanie ...
Jestem taka niecierpliwa.

Wiadomość wyedytowana przez autora 13 grudnia 2015, 08:00

15 grudnia 2015, 14:46

Piersi bolą, brzuch tez jakoś dziwnie - temperatura bardzo podskoczyła - 6dpo
Noc znowu niespokojna - zerwałam się najpierw o 2:40 potem o 4:11...a potem przespałam 6 i mierzenie temperatury więc 7:30 może zaburzyć prawdziwość wyniku.
Wczoraj wieczorem poczułam dziwne ukłucie w macicy.
No i pewnie znowu się nakręcam ;P
W tym miesiącu może za testuje 24.12 ...tak żeby wiedzieć czy pić wino z teściową czy z termoforem w wc ;)

P.S- jutro odbieram wyniki posiewu:)

16 grudnia 2015, 18:18

Wyniki wymazów :

Baterie wybite
Grzybów brak
Rzęsistka już nie ma
Czystość z IV na II
Ph z 7,5 na 4

Niestety ureaplasma dalej szleje :(
Jutro ginekolog i kolejne antybiotyki :/

21 grudnia 2015, 18:35

NO i szaleństwa ciąg dalszy.
Antybiotyki na 10 dni dla nas obojga.
Mnie od 2 dni swędzi wszystko na dole ...dzisiaj ginekolog i co....nawrót HPV ...załamka totalna.
Maści, globulki ...
Wczoraj test na - ....jakby mogło byc inaczej...a może i dobrze. Chce być zdrowa kiedy pocznę moje maleństwo!!!
Zrobiłam z rozbiegu testy z krwi na przeciwciała żółtaczki i toksoplazmozy - i tak potrzebuje więc ...

4 stycznia 2016, 11:46

Dawno nic nie pisałam. Bo i w sumie nic sie nie zmienia. Kolejny cykl - kolejne nadzieje ;)
Przyjaciółka urodziła ślicznego Miłosława :) Odebrałam ich ze szpitala. Niesamowite takie dziecko 3 dniowe...pierwszy raz widziałam z bliska ( nosz ja to babą jestem pełną gębą :P)
Grzybicy się sama pozbyłam dostępnymi w aptece bez recepty maścią i globulkami (Gineintyma czy jakoś tak ;) )
Od 3 dni jemy antybiotyki - jest dobrze :)
Dzisiaj test na 2 kreski - owulacja nadciąga :)
Mam dużo pozytywnej energii - nie wiem skąd bo w sumie w pracy się wali, kasy nie ma, nadwyrężyłam nadgarstek i nie mogę nim ruszać ale ...mam przeczucie że będzie dobrze :)

Wiadomość wyedytowana przez autora 4 stycznia 2016, 11:44

10 stycznia 2016, 09:58

No i po owulce...jesli była bo jakoś nic nie czuję . Nic nawet piersi nie bolą :/
W końcu udało mi się zaszczepić przeciwko żółtaczce. 5 lutego powtórka. Kończymy brać antybiotyki i za tydzień robię ostateczne wymazy. A potem mam nadzieję na to skierowanie bo zwariuję!!
W lutym chcę tez iść do Macierzyństwa do dr Mirockiego.

22 stycznia 2016, 23:15

Dawno nie pisałam. Kolejny cykl i nic .
Właśnie mnie nawiedziła wredna i to bolesna na maxa - 2 dni na przeciw bólach.
Mam wrażenie że jest coraz gorzej.
Zmieniam pracę . Trzymałam się umowy ale już mi nie zależy. I tak nic z tego nie będzie a kasa się bardziej przyda. Bedzie co ma być.
Jutro robię pas na płodność a ten cykl zaczynam z niepokalankiem i ch**.

25 stycznia 2016, 23:34

Dalej męczy mnie małpa. Lekkie już tylko ślady ale jednak na wymazy się nie nadaję.
W środę dzień próbny nowej pracy.
W czwartek zrobię wymazy.
Ten cykl stracony ale jednak - nowe perspektywy. Duchowa realizacja :)
Od tygodnia chodzę na Tai Chi - mam nadzieję że mnie zrelaksuje i pozwoli na uwolnienie od doczesnego problemu.

1 lutego 2016, 10:47

Z nowej pracy raczej nici bo...fizycznie nie dam rady.
W środę odbieram wyniki wymazów - w czwartek umówiona jestem do ginekologa mojego.
Jeśli nie ma bakterii to HSG....w końcu....łomatko żeby jej nie było....błagam!
Jakoś mój w przyszłym tygodniu powtórzy badanie nasienia z posiewem.
Zapomniałam, w piątek szczepienie przeciwko żółtaczce...chyba, że kataru się nie pozbędę :/
Na razie szprycuje sie czym popadnie.
W tym cyklu łykam Castagnusa (niepokalanka)...dziwnie się czuje. Często mi niedobrze i mam zgagę. A śluz jakby podbarwiony krwią ...albo mam zwidy :P


Wiadomość wyedytowana przez autora 1 lutego 2016, 22:20

3 lutego 2016, 16:25

Wyniki odebrane - JUPI - JESTEM ZDROWA :D

Jutro lecę do lekarki i pewnie skierowanie na upragnione HSG dostanę :)

W końcu jedziemy dalej :)

5 lutego 2016, 14:30

TAK!
Mam skierowanie na HSG do szpitala :)
Dzisiaj 2 dawka szczepionki więc akurat za 2 tygodnie jak już będę po @ mogę mieć zabieg :)
Teraz ciężkie 2 dni pracy i w poniedziałek z rana lecę do ordynatora coby termin zaklepać.
Myśle że koło 23-25 lutego to będzie to ;)
Do tego czasu nie możemy serduszkować tzn do @ chyba tak ale nie w trakcie i po - akurat mój odpocznie i zrobi kolejne badanie nasienia z posiewem i anty - w następny czwartek ;)

10 lutego 2016, 19:46

25 luty - w końcu badanie HSG :)
Mieliśmy nie serduchować a jak już to w gumce....ale nie da rady :P Tak czy siak od tuż przed @ i do badania nic nie możemy kombinować :P
W szpitalu poszło gładko i przyjemnie. Mam wziąć ze sobą piżamę i kapcie ....czyżby mnie na noc zostawiali ? Oby nie i obym się dobrze czuła...zaczynam się denerwować.
Za 5 dni testuje coby byc pewną że nie zaszłam ...no chyba że będzie pozytyw to badanie odwołujemy ;)

16 lutego 2016, 17:06

Na razie @ nie ma.
Testowałam jednak 2 dni temu i nic ...więc się wstrzymuję .
Może niepokalanek mi cykl wydłużył...może owulacja była trochę później ...choć wątpię bo wszystkie objawy miałam w ten który jest wyznaczony.
Denerwuje sie jak cholera ...tzn strasznie chciałabym żeby to był ten cud...
Mój akurat dzisiaj znalazł nowa pracę ( miejmy nadzieję że to ta - na długo ;) ) ...taka wiadomość ucieszyłaby mnie niepomiernie :)

23 lutego 2016, 19:18

@ przyszła i się skończyła. Może i nawet owulacji jeszcze nie było bo w trakcie okresu miałam duzo płodnego śluzu i bardzo bolał mnie lewy jajnik :/
Za 2 dni HSG ...

26 lutego 2016, 09:49

Kur** żyję :D
Dawno na takim haju nie byłam jak wczoraj :P
Ładny polew miały współtowarzyszki na sali :P
Gadałam jak potłuczona :D
Zastrzyk w dupę z pochodnym morfiny - było cool :D
Samo HSG ...obleśne ...dziwne-bolesne-nienaturalne uczucie.Jakby ktoś rozsadzał mi macicę i jajowody - czułam nawet jajniki :P...na szczęście kilka minut to trwało :P

No i wszystko drożne i piękne :D

Potem dostałam obiadek i mąż przyjechał bo miałam zawroty głowy po zastrzyku. Zaczęłam też krwawić ale mi powiedziano że to normalne.
Dostałam antybiotyk na 5 dni - proforma- jakby się jakieś jednak bakterie tam dostały.

Wczoraj po powrocie przespałam cały wieczór i noc.
Dupsko trochę boli po zastrzyku.Ręka po wenflonie i mam jakby parcie na pęcherz ...bo kontrast przeleciał do otrzewnej i pewnie tam jeszcze jest.

W sumie bardzo miły szpital i ludzie i atmosfera miła. Samo badanie blee ale powtórzyłabym go - jeśli musiałabym :)

Wiadomość wyedytowana przez autora 26 lutego 2016, 11:52

6 marca 2016, 16:42

Mój odebrał wyniki i jest gorzej jak było :(
Fakt zaczęły się ruszać :)
Z 25 % ruchliwości wzrosło do 35% ale się popsuły przy okazji :(
Z 9% prawidłowych ....jest 2% ...Czyli z Asthenozoospermii przeszliśmy na Teratozoospermie.
Jak żyć ? :(

22 marca 2016, 22:27

Pora coś zmienić w życiu :)

Wczoraj pożegnała mnie moja ginekolog stwierdzając, że jestem zdrowa i ona już nic nie pomoże - mamy się starać i iść do kliniki IV jeśli nie będzie dalej wychodzić .

TSH w końcu spadło mi z 2,6 do 1,3 i to tylko dzięki witaminie D (1000).

Wczoraj mój 8 dnień cyklu - endo 7,5 mmm na prawym pęcherzyk 12mm :)

Jutro idę na rozmowę o pracę .
Od lat kurczowo trzymałam się swojej roboty z myślą że zajdę w ciąże i pójdę spokojnie na macierzyńskie itd.... dosyć tego!
Trzeba iść do przodu - nie chce za 10 lat obudzić się w tym samym momencie i stwierdzić że mogłam coś zmienić a tego nie zrobiłam. Trzeba się rozwijać! Ciąża to nie wszystko :)
1 2 3