X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Pamiętniki starania Z pamiętników trzydziestolatki
Dodaj do ulubionych
1 2 3
WSTĘP
Z pamiętników trzydziestolatki
O mnie: Porąbana, ciężko pracująca z wielkimi pasjami, niecierpliwa 33 latka. Całe życie brałam garściami - dużo sie bawiłam, jeżdziłam po świecie byle jak najszybciej i ciągle w ruchu. Taka ze mnie chłopczyca zawsze była - motocykle, komputery. Kocham mechanikę i męskie prace domowe.
Czas starania się o dziecko: 3 lata...bez zabezpieczenia. 14 cykli "intensywnych" starań.
Moja historia: Hmm od czego zacząć. Po 3 latach bez zabezpieczeń zreflektowałam się że coś jest nie tak. Zrobiłam sobie badania hormonalne(wrzesień 2015). Wynik - bardzo wysoka prolaktyna. Po wizycie u gina prywatnie i rozpoczęciu brania Bromergonu wysłałam męża na badania nasienia. Wynik- bardzo mała ruchliwość plemników. Po braniu witamin - i tonie antybiotyków ruchliwość w normie za to popsuła się budowa prawidłowa z 9% do 2% :( W lutym 2016 miałam robioną drożność i jest oki :) Właśnie przygotowujemy sie do IUI.
Moje emocje: Mam doły jak przychodzi okres to tak okropne że nie mogę prowadzić i płaczę. Czasami wpadam w dziwną euforię. Teraz powoli czuję się zrezygnowana. Szybko się poddaje - to moja zła cecha ....

28 września 2015, 11:25

Dzisiaj po wizycie mam załamkę. Prolaktyna spadła z 56 do 7 - cool ale nie było owulacji. Wiedziałam już wcześniej bo nie miałam na nic ochoty....czuje się taka pusta. Dostałam też skierowanie do szpitala na badanie drożności jajowodów. Może uda sie w tym roku - jak nie to w styczniu.

2 października 2015, 09:12

Mój mąż jest po wizycie u Androloga - i o dziwo twierdzi że wyniki ma bardzo dobre. Kazał zmienić slipy na luźne bokserki (juz zakupiłam ;)) I suplementy diety (witaminy ) tylko z tej mocniejszej wersji od tej która mu juz kupiłam. Za miesiąc musi powtórzyć badanie z posiewem, a ja się zastanawiam czy i zbadać mój śluz na reakcje z jego plemiorami tak przy okazji. Z tym moim jajeczkowaniem to wielka niewiadoma bo byłam potem na konsultacji u innej lekarki która twierdziła ze owka była i wszytsko gra. Sprawdzając hormony stosunek LH do FSH jest 1,1 w 12 dniu więc chyba oki. No i bolał mnie lewy jajnik. To chyba wina Bromergonu - nasz wspólny pierwszy miesiąc i organizm musi się przyzwyczaić.

26 października 2015, 23:29

Drugi cykl na Bromku i jakiś kolorowszy ;) Włączyłam tez wiesiołka i chyba zdziałaŁ cuda. W tym cyklu miał pracować w końcu prawy jajnik i prawie sie mu udało. W 14 dc endo -16mm a pęcherzyk prawie 20mm. Dwa dni później pęcherzyk 16 a endo 13mm brak płynu w zatoce więc owulacji nie było. Pęcherzyk się wchłania. Dałaby sobie obciąć włosy że jednak czułam owulacje i nawet testy wyszły pozytywne a tu ...czy to LUF?

Między czasie wyszło mi rzęsitkowe zapalenie pochwy - łykałam jakieś antybiotyki z Małżonem - potem mnie wątroba rozbolała a ja dalej mam upławy. Pojutrze idę zrobić kolejny wymaz i od razu posiew i inne chalmydie - teraz leczenie przed HSG.

Wiadomość wyedytowana przez autora 26 października 2015, 23:29

1 listopada 2015, 12:25

Wyniki tarczycy odebrane i chyba nie najgorsze:

Tyreotropina (TSH) trzeciej generacji (L69) - 1,910 µIU/ml (0,27 — 4,20)

Wolna trijodotyronina (FT3) (O55) - 3,27 pg/ml (2,42 — 4,36)

Wolna tyroksyna (FT4) (O69) - 1,26 ng/dl (1,00 — 1,60)

P/c antytyreoglobulinowe (ATG) (O18) - 13,3 U/mL (0,0 — 115,0)

P/c przeciw peroksydazie tarczycowej (ATPO) (O09) - 5,1 U/ml (0 — 34)

FT4 43.33% [ wynik 1.26, norma (1 - 1.6)]

FT3 43.81% [ wynik 3.27, norma (2.42 - 4.36)]

Nie znam się - we wtorek wizyta u endo.
W czwartek odebranie wyników z posiewu i umówić się do gina.
Przyznam że w tym cyklu ładnie temperatura nie skacze i dołączyłam do "diety" ziółka o. Sroki i Mama&Baby med :)

Wiadomość wyedytowana przez autora 1 listopada 2015, 13:12

2 listopada 2015, 18:33

Drink z colą na dobranoc wczoraj (ciekawe czy na tempkę wpływa taka mała ilość alko).
Głodna - ciągle bym coś jadła - dzisiaj cały bochenek chleba wszamałam ( chleba nie lubię...).
Jutro niepotrzebna wizyta u Endo . W sumie wiem że wyniki mam raczej dobre ale niech chociaż spojrzy i uleczy moją hipochondrię ;)

Piersi to mi chce dzisiaj wysadzić i ciągle zastanawiam się dlaczego nie ma opcji - pieczenie piersi i sutków bo to własnie czuję . Ból bólem ale takie uczucie jakbym sobie wrzątek do środka nalała... :/
W ogóle to mogłabym dzisiaj dostać okres - brzuch tez mnie boli i myślałam że zemdleje w robocie. Wyspać się też nie mogę ....może choć dzisiaj trochę wcześniej sie położę (jutro wolne a lekarz o 12)..

3 listopada 2015, 16:40

Endokrynolog bardzo fajna :)
Podniosła mi dawkę Bromergonu do 1 z 1/2 bo stwierdziła że prolaktyna mi jest zbędna i pewnie dlatego pęcherzyk nie pękł tylko sie wchłonął.
Kazała uzupełnić badania o witaminę D3 z krwi, zbadać insulinę i glukozę oraz zrobić DHEAS.
Powtórzyć TSH z fT4 i 3 oraz usg tarczycy....i z tymi wynikami wizyta w grudniu :) Jakoś dodało mi to skrzydeł :D

3 listopada 2015, 16:43

Porada
Najświeższe wieści o Bromergonie :)

1. Jeśli planujesz pić alko - nie łykaj w tym dniu tabletki a następnego dnia połowę dawki , kolejnego już całość ( żeby organizm nie dostał szoku)

2. Jeśli zaszłaś w ciążę to nie odstawiaj od razu Bromka - powoli zmniejszaj jego dawkę.

4 listopada 2015, 18:05

Wyniki posiewu - stwierdzono Ureaplasmę spp - buuu No ale przynajmniej wiem dlaczego ciągle mnie brzuch boli i sikam jak powalona :P

Teraz się zastanawiam czy rejestrować sie do lekarki na poniedziałek ( powinnam mieć @) ...no ale im wcześniej tym lepiej - dostanę antybiotyki i szybciej zacznę leczenie.
Drugie pytanie co z małżonem?? Jego też leczyć ? Wysłać na posiew nasienia? A może od razu zbadać całość...ale czy nie za szybko?? (mieliśmy to robić w grudniu)

Przeczytałam że Urea może powodować mniejszą ruchomość plemiorów...może tu jest pogrzebane nasze poczęcie?! ;)

Wyszły też paciorkowce i inne bakterie - ogólnie brudno tam bo stopień czystości w skali 1-4 mam 4 :(

Edit: Zapisałam się na jutro - im szybciej tym lepiej a mój niech idzie na te posiewy - a co tam i tak już zbankrutowaliśmy....
Strasznie mi dzisiaj niedobrze ....mdli mnie - może to nerwy , może wczorajszy alkohol

Wiadomość wyedytowana przez autora 4 listopada 2015, 19:53

6 listopada 2015, 18:17

Ginekolog zaliczona. Dostaliśmy z M mocne antybiotyki na 6 dni ( aż się baba w aptece zdziwiła) do tego ja jakieś globulki no i na potem pozytywne bakterie też do środka ;)
Mam nadzieje że moja wątroba to wytrzyma :(
Potem powtórzyć badania i męża też bo teraz stwierdziła nie ma sensu. No i kolejny cykl z głowy na leczeniu ehhh

Tymczasem ja przed @ - z leczeniem poczekam na małpę żeby nie mieszać z apapem bo sądząc po PMSie w tym cyklu to będzie bolało :/

Tak chciałabym żeby te leki zadziałały żeby w grudniu już na HSG się rejestrować ...

9 listopada 2015, 22:12

Przyszła jak zawsze z wielkim przytupem. NO tak miało być :) Ten miesiąc będzie obserwacyjno- leczący. Z resztą i tak globulki jakie dostałam są plemnikobójcze więc nawet jakbyśmy chcieli to nic z tego nie będzie ;)
Dzisiaj sprawiłam sobie prezent na poprawę humoru :) Zestaw kluczy nasadowych - marzyłam o nich od lat i wkrętarkę - jest boska...nie wiem jak mogłam żyć bez niej :) Teraz końcówka remontu i naprawy w garażu będą jeszcze przyjemniejsze :) Muszę zająć się czymś żeby nie myśleć a kocham majsterkować i grzebać przy motocyklach :)

10 listopada 2015, 19:58

Kuchnia skończona. Zostały tylko meble do pokoi i koniec. Myślę że do grudnia się uporam z nowymi narzędziami :)
Jako żem zajebista żona dzisiaj na obiad mrożona pizza :D ...cały dzień zleciał mi na mocowaniu blatu i wieszaniu szafek...ehh
Wczoraj zaczęliśmy łykać antybiotyki i jest nieźle - na razie ;) albo mi się wydaje albo mniej sikam - czyli jakiś plus :)
Zaczęłam poważnie zastanawiać się nad laparoskopią. Zapytam w przyszłym miesiącu mojej lekarki co o tym myśli. Tymczasem jeśli to możliwe to zaszczepiłabym się na żółtaczkę żeby mieć to z głowy jeśli rzeczywiście dojdzie do jakiegoś zabiegu.
Kurde tyle tatuaży robiłam i sie nie szczepiłam a tu człowiek chce do szpitala iść i musi :P

11 listopada 2015, 19:35

Dzisiaj ciężki dzień w pracy. Miałam straszne zawroty głowy. Nie wiem czy to wina Bromka czy antybiotyków czy okresu bardzo w tym miesiącu natarczywego czy pogody. A może wszystko na raz?
W ogóle to mi dzisiaj źle i niedobrze.
Chciałam jutro z rana zrobić badani krwi ale ja będę się tak czuć jak dzisiaj to raczej może się to nie udać ...albo zasłabnę za kierownicą :/
Natomiast wiesiołek zaczął szaleć - jedna kapsułka a ja mam śluz płodny z okresem ...lol. A może mi niedobrze od wiesiołka? W zeszłym cyklu miała podobnie jak go łykałam...hmmm...

Tak się zastanawiam. Większość lasek chodzi do kościoła itp i się modli o poczęcie ja za to stawiam karty ...i każdy rozkład pokazuje mi, że będzie dobrze że się uda tylko muszę w to uwierzyć. Tak dobrych rozkładów nie miałam od lat. Szkoda, że na razie nic z tego nie wynika ;)

Wiadomość wyedytowana przez autora 11 listopada 2015, 19:35

13 listopada 2015, 18:47

Tak mi szkoda tego cyklu...aż chciałoby się nie brać globulek :(

Cycki bolą dalej o sutkach nie wspomnę. Jakbym nie miała w ogóle okresu. Śluzu płodnego aż nadto...Czyżby owulacja tuz po @ ??!! Do tego libido straszne ...dziwne toto...
Wczoraj czułam się super - zrobiłam badania krwi i wyszło jak zawsze dość wysoki TSH. Reszta w normie :)

Mam ochotę coś zrobić dla siebie. Ostatnio tylko remonty i badania ( no niby też dla mnie ale ...wiecie o co chodzi ;) ) i jutro idę do fryzjera zmienić kolor włosów ...jakiś balejaż ...no nie wiem ...cokolwiek :P

Nie zaznaczam na wykresie ale testy owu wychodzą chyba pozytywne ...chyba bo druga kreska słabsza ...

16 listopada 2015, 16:17

No i w sumie jako blond mogę napisać, że nie wiem co to się w tym cyklu dzieje :)
Przedwczoraj test owu na +. Mnie piersi na chwile przestały boleć ( dzisiaj znowu wrażliwe).
Tempka też raczej wysoko jak na po okresowe. Śluz teraz kremowy. Może to wina leków, może była owulacja ...ja zgłupiałam. W sumie co ma być to będzie.
Globulki okropne :/ Muszę chodzić non stop w podpaskach i w sumie obleśne są :( No ale skoro maja mi pomóc to będę twarda ;)
Chyba niedługo czeka mnie zmiana pracy - chyba, że nowy właściciel będzie chciał starą ekipę. Może to doby czas na zmiany. Zasiedziałam się. Ambicje wsadziłam w kieszeń bo tylko myślę, że już będę w ciąży i umowa się przyda ...
Dziwne ale pozytywnie podchodzę ostatnio do wszystkiego ;)

19 listopada 2015, 10:45

Dół... Taki od wczoraj wszechogarniający. Mam przeczucie, że coś ze mną jest nie tak. Czuje się gorsza, wybrakowana. Może to już menopauza mnie dopada?
Żeby nie myśleć, samotnie kończę remont - 3 dni wolnego a ja prawie po 12 h siedzę i skręcam meble, doczyszczam podłogi, myje okna ...byle zapomnieć.
Czuję się zmęczona życiem. Jego bezsens mnie dobija.
Ciąży brak, kasy brak, siostra za kilka dni dowie się czy ma raka, praca się kończy w domu syf a ja nie mam już siły.
Jem słodycze jak potłuczona (nie przepadam za słodkim ale od 3 dni to pochłaniam tonami).
Kawę żłopię litrami.
Piersi mnie bardzo bolą ( w sumie cały czas niezmiennie tylko coraz mocniej).
Dzisiaj piecze brzuch jak na okres... 11 dzień cyklu :(

22 listopada 2015, 20:11

I nic ...Nagle ovu postanowiła "zabrać" mi moja owulację z 6 dnia cyklu...teraz wychodzi, że nie było jej i tyle. Tempka wysoko jak na przed...
Albo leki robią psikusa, albo starzeję się ...albo była i koniec! A może znowu LUF??!!

Przecież ten cykl miał być stracony na leczeniu! A jednak...emocje są ...i to oczekiwanie, te nerwy co rano ( nawet jak mam wolne) żeby wstać o 6 i zmierzyć temperaturę ...Wzrosła? Spadła? Błaganie patrząc na wyświetlacz i powoli zmieniające się cyfry...

27 listopada 2015, 18:30

Jednym słowem pojebany ten cykl.
Wczoraj - 18 dzień miałam lekkie plamienia...dzisiaj to samo i tylko w śluzie smużki krwi. Nigdy nie plamiłam ...jak 20 lat mam okres.
Testy owu nic nie mówią czyli możliwe że jednak mniałam rację i owulacja była bardzo wcześnie ?
Tak krótkiego cyklu nie miałam nigdy... No ale to jeszcze chyba nie @?!
Od 3 dni boli mnie głowa i przeszkadzają mi moje ulubione olejki zapachowe w domu. Musiałam wszystkie wynieść z pokoju :/
Ciągle mi zimno - budzę się w nocy i przykrywam się dodatkowymi kocami (chociaż mam gorący kaloryfer). No nic, po weekendzie sie okaże czy się rozkręci.
martwi mnie to wszystko bo chciałam w przyszłym tygodniu robić ponowne wymazy z szyjki. Sprawdzić czy kuracja leczeniowa przyniosła efekty - dopiero z wynikami mam się zgłosić do lekarki :(
Jeśli dostane @ to lipa ....kolejny cykl przepadnie bez monitoringu :(

30 listopada 2015, 05:56

NO i jest małpa- dlugo się rozkręcała taka trochę nieśmiała. Za to teraz śmiało mnie normalnie zalewa :(
To był udokumentowany najkrótszy cykl w moim życiu.
Wynika z tego że owulacja była rzeczywiście wcześnie.
Moja teoria to taka że niedokończona z wcześniejszego cyklu przeniosła się na kolejny przez zwiększenie dawki Bromka. Owu pokazało w końcu owulację na wykresie.
Teraz jestem pełna pozytywnej energii na ten cykl - czuje się jakby oczyszczona. Jakby ten miał być już takim normalnym. Może to ten cykl? Mój ma imieniny 6 grudnia ...może i mnie coś przyniesie :P
Szkoda, że plany posiewów i wszystkiego się pokrzyżowały ale przynajmniej dokończyłam globulki ;)

2 grudnia 2015, 09:52

Od soboty zaczynam urlop - tydzień . Zasłużyłam na niego ;) Jestem zmęczona i potrzebują tego.
Tyle rzeczy zostawiłam w tyle, tyle zaniedbałam.
Muszę pogrzebać w samochodzie , naprawić w końcu sprzęgło w motocyklu, zając się własnym mieszkaniem.
Przestać się stresować ;)
Co ma być to będzie :)

Wiadomość wyedytowana przez autora 3 grudnia 2015, 21:26

4 grudnia 2015, 18:32

Urlop czas start :D
Mieszkanie już do góry nogami wywróciłam :P
Samochód posprzątany z polerką na błysk :D
Tylko jakieś smutki mnie nachodzą ...egzystencjalne. Nie stać mnie na in vitro, a czuje że może być kiepsko :/ Na adopcję się nie nadaje ...za mało zarabiamy, za małe mieszkanie...
Nachodzą mnie myśli co do wyjazdu za granicę- czasem żałuje że tu wróciłam :( No ale z drugiej strony nie poznałabym mojego ;P
Jutro imieniny męża i oczywiście ja prezentu nie dostanę :( a na pewno nie taki jakbym chciała ;(
Zresztą u mnie cisza. Nic nie boli tylko ten łeb zasrany już ponad tydzień :/ Robię się rozdrażniona i nieznośna.

P.S - dzisiaj uratowałam nietoperza. Ktoś myślał, że nie żyje i zawinął go w foliowy worek i wyrzucił do śmietnika. Znalazłam maleństwo. Piskało...Biedak udusiłby się. Kocham zwierzęta... Może powinnam zamiast narzekać na to, że nie mogę mieć dzieci, zająć się pomaganiem zwierzakom.
Tyle szczęścia ile dało mi to małe stworzenie odlatujące z mych dłoni nie dało mi nic od bardzo dawna.
1 2 3