Bardzo kiepskie wyniki nasienia a happyend :)
-
WIADOMOŚĆ
-
Mariposa, nie wiem jak gratulowac
serduszko mi rosnie z radości, niech kropek cisnie dalej 🥰🥰🥰
Fler cudownie ze sie doczekałaś, teraz odliczamy dni do Twojej bety😍🗽
Jakos tak od razu raźniej jak taka armię ciężarnych staraczek budujemy. Czekam na wszystkie nasza bobasy. I kolejne!
A jak reszta siostr w boju sie czuje? Alina, letnia, chmurka, sikoreczka, adirella, wyobraźnia, yahu? I oczywiście świeżo upieczona malo wybitna mamuska! Zdawajcie relacje! 😄
Malowybitna lubi tę wiadomość
👧🏼31
AMH: 6,12 (06.2025)
🧑🏽 33
Oligoteratozoospermia.
Hormony:
❌️FSH: 22
❌️SHBG: 11,6
Genetyka:
✅️ kariotyp
✅️ AZF
✅️ CFTR
_____________________
15.07 - kwalifikacja do IVF
I IVF:
1.08 - punkcja -> ❄️ 5.1.1
4.10 - FET (+EG)
6dpt ⏸️ 53,9| 10dpt 498,8 | 14dpt 3218| 17dpt 10606 | 18dpt pęcherzyk żółtkowy | 25dpt zarodek 0,55 cm z akcją ❤️
5.11 - usg serduszkowe, 1,07cm 🫐, tetno 160
28.11 - NIPT: niskie ryzyka, córka 👧🏼🩷
10.12 - usg prenatalne ✅️
5.02 - połówkowe, 330g 🥭✅️
16.04 - III prenatalne, 1745g 🍍✅️

-
Hej.
08.05 o 1:13 przywitaliśmy naszą córeczkę 🥰
39+1-3680g 56cm. W momencie przyjęcia na oddział taka młoda ginekolog zmierzyła mi masę płodu na 3670g 😂 i mówiła o błędzie +\_200g, bo głowa jest nisko 😂
Ogółem i tak mówią, że całkiem duża, ale mi się wydaje malutka i ciuszki 56 są ok, a nawet duże 😂
Myślę, że ostatecznie pomogła na wywołanie med chińska, bo byłam dzień przed na zabiegu 😂 byłam też u osteopaty- ogółem mega polecam.
No więc moja „szamanka”, 6go maja spytała czy już jestem gotowa. Jak wiecie byłam- nawet zdesperowana 😂 kazala mi iść tego dnia do kina i zrobić fajne rzeczy. Mówiła, że już po majówce, więc mała może się już rodzić 😂 w nocy z 6 na 7go maja zaczęłam czuć skurcze. Od ok. 4.00. Wczesniej jak wiecie nie było nic. Ale lekarz mi powiedział, że muszę mieć kilka dni skurczy, żeby coś się zaczęło dziać, więc wzięłam to za jakiś początek. Skurcze miałam do rana nieregularne 30-60min. O 9 stwierdziłam, że napiszę do położnej. Ona stwierdziła, że to skurcze przepowiadające. Ok. Siedziałam w domu, do 15 ciągle miałam skurcze w różnych odstępach czasu, ale aplikacja kazała mi rozważyć wyjazd do szpitala, więc zadzwoniłam drugi raz do położnej. Na co ona, że mam tak skurcze średnio co 12 min, żebym wzięła 2 nospy i poczekała 40min. Myślałam, że po nospie będzie lepiej…. A tu dramat! Po nospie skurcze się nasiliły, stały się regularne co ok. 7 min. Po 16 postanowiłam znów zadzwonić. Więc położna kazała mi wejść do wanny na 30 min. Po wejściu do wanny skurcze czułam co 4 min- zadzwoniłam po męża 😂 mówię do położnej, że po tej wannie jest tragedia, a ona mówi, że tak miało być 😂
O 19.30 wyruszyliśmy do szpitala. Skurcze miałam co 3-4 minuty. Niestety IP w tym szpitalu to jakaś żenada- na izbę przyjęli mnie dopiero o 21, młoda pani gin zbadala że mam 2 cm rozwarcia, pani położna wyśmiała, że to są pewnie skurcze przepowiadające i w ogóle ocena skali bólu na 7-8 w mojej syt pani nie odpowiadała 😂😂😀 powiedziałam jej, że w takim razie niech wpisze taką jak uważa 😂😂 pani doktor powiedziała, że skurcze piszą się na ktg, mam rozwarcie, więc idę rodzic. Na salę porodowa weszłam o 22.00. Przyjechała moja położna, która koleżanki nastraszyły, że jest tam wpisane rozwarcie na opuszek palca. Zbadała mnie i mówi, ze nie tak źle, są 3 cm! Leżałam chwilę nie wiem po co, potem przeszłam na piłkę. Zaraz znów miałam badanie i już było 5cm. Spytała mnie czy chce wejść do wanny. Zgodziłam się, ale byłam tam może 10 min- woda ukrop i myślałam, że umrę tak mi się nasiliły skurcze!!! W wannie miałam już rozwarcie 6cm, więc postanowiłam wziąć znieczulenie, bo bałam się, że nie zdążę.
Znieczulenie bardzo spoko. Fajna pani anestezjolog 🥰 po tym znieczuleniu czułam się super. Ale w sumie dość krótko, bo o 00.00 było 10cm.
Byłam zachwycona, jak w sumie szybko to idzie. Na wejściu było ledwo 2 cm a tu nie minęły 2h i już taki postęp 🫣 niestety tych partych to już dobrze nie wspominam, mała źle się wstawiała w kanał, miała problemy z tętnem. Ja miałam kryzys, myślałam, że już nie urodzę. Zaczęłam krwawić i ogółem nici z ochrony krocza, szczerze miałam już to gdzieś, bo czułam że nie dam rady 🫣 pękła mi ściana pochwy wewnątrz (Malowybitna - tak jak u Ciebie?) byłam długo szyta. No i niestety się zaczęło… już na sali porodowej 3razy miałam omdlenie +wymioty, a potem w nocy padłam jak długa. Rano zmierzyli mi HB i z 12 spadła mi na 8. Miałam przetaczane 2jednostki krwi.
Ogółem sam poród wspominam super, ale to kroczę mnie boli tak, że masakra. Zastanawiam się czy to w ogóle przejdzie 🫣 mam problemy z oddawaniem moczu. Może dziś się coś dowiem…
Sorki za takie opowieści 😂😂😂
@mariposa gratulacje!
@fler czekamy!!
Malowybitna lubi tę wiadomość
-
Chmurka21 wrote:Hej.
08.05 o 1:13 przywitaliśmy naszą córeczkę 🥰
39+1-3680g 56cm. W momencie przyjęcia na oddział taka młoda ginekolog zmierzyła mi masę płodu na 3670g 😂 i mówiła o błędzie +\_200g, bo głowa jest nisko 😂
Ogółem i tak mówią, że całkiem duża, ale mi się wydaje malutka i ciuszki 56 są ok, a nawet duże 😂
Myślę, że ostatecznie pomogła na wywołanie med chińska, bo byłam dzień przed na zabiegu 😂 byłam też u osteopaty- ogółem mega polecam.
No więc moja „szamanka”, 6go maja spytała czy już jestem gotowa. Jak wiecie byłam- nawet zdesperowana 😂 kazala mi iść tego dnia do kina i zrobić fajne rzeczy. Mówiła, że już po majówce, więc mała może się już rodzić 😂 w nocy z 6 na 7go maja zaczęłam czuć skurcze. Od ok. 4.00. Wczesniej jak wiecie nie było nic. Ale lekarz mi powiedział, że muszę mieć kilka dni skurczy, żeby coś się zaczęło dziać, więc wzięłam to za jakiś początek. Skurcze miałam do rana nieregularne 30-60min. O 9 stwierdziłam, że napiszę do położnej. Ona stwierdziła, że to skurcze przepowiadające. Ok. Siedziałam w domu, do 15 ciągle miałam skurcze w różnych odstępach czasu, ale aplikacja kazała mi rozważyć wyjazd do szpitala, więc zadzwoniłam drugi raz do położnej. Na co ona, że mam tak skurcze średnio co 12 min, żebym wzięła 2 nospy i poczekała 40min. Myślałam, że po nospie będzie lepiej…. A tu dramat! Po nospie skurcze się nasiliły, stały się regularne co ok. 7 min. Po 16 postanowiłam znów zadzwonić. Więc położna kazała mi wejść do wanny na 30 min. Po wejściu do wanny skurcze czułam co 4 min- zadzwoniłam po męża 😂 mówię do położnej, że po tej wannie jest tragedia, a ona mówi, że tak miało być 😂
O 19.30 wyruszyliśmy do szpitala. Skurcze miałam co 3-4 minuty. Niestety IP w tym szpitalu to jakaś żenada- na izbę przyjęli mnie dopiero o 21, młoda pani gin zbadala że mam 2 cm rozwarcia, pani położna wyśmiała, że to są pewnie skurcze przepowiadające i w ogóle ocena skali bólu na 7-8 w mojej syt pani nie odpowiadała 😂😂😀 powiedziałam jej, że w takim razie niech wpisze taką jak uważa 😂😂 pani doktor powiedziała, że skurcze piszą się na ktg, mam rozwarcie, więc idę rodzic. Na salę porodowa weszłam o 22.00. Przyjechała moja położna, która koleżanki nastraszyły, że jest tam wpisane rozwarcie na opuszek palca. Zbadała mnie i mówi, ze nie tak źle, są 3 cm! Leżałam chwilę nie wiem po co, potem przeszłam na piłkę. Zaraz znów miałam badanie i już było 5cm. Spytała mnie czy chce wejść do wanny. Zgodziłam się, ale byłam tam może 10 min- woda ukrop i myślałam, że umrę tak mi się nasiliły skurcze!!! W wannie miałam już rozwarcie 6cm, więc postanowiłam wziąć znieczulenie, bo bałam się, że nie zdążę.
Znieczulenie bardzo spoko. Fajna pani anestezjolog 🥰 po tym znieczuleniu czułam się super. Ale w sumie dość krótko, bo o 00.00 było 10cm.
Byłam zachwycona, jak w sumie szybko to idzie. Na wejściu było ledwo 2 cm a tu nie minęły 2h i już taki postęp 🫣 niestety tych partych to już dobrze nie wspominam, mała źle się wstawiała w kanał, miała problemy z tętnem. Ja miałam kryzys, myślałam, że już nie urodzę. Zaczęłam krwawić i ogółem nici z ochrony krocza, szczerze miałam już to gdzieś, bo czułam że nie dam rady 🫣 pękła mi ściana pochwy wewnątrz (Malowybitna - tak jak u Ciebie?) byłam długo szyta. No i niestety się zaczęło… już na sali porodowej 3razy miałam omdlenie +wymioty, a potem w nocy padłam jak długa. Rano zmierzyli mi HB i z 12 spadła mi na 8. Miałam przetaczane 2jednostki krwi.
Ogółem sam poród wspominam super, ale to kroczę mnie boli tak, że masakra. Zastanawiam się czy to w ogóle przejdzie 🫣 mam problemy z oddawaniem moczu. Może dziś się coś dowiem…
Sorki za takie opowieści 😂😂😂
@mariposa gratulacje!
@fler czekamy!!
Jejuniu gratulacje 🥰🥰🥰🥰
Pozwole sobie powitać w gronie świeżo upieczonych mam 🥰 odpoczywajcie i poznawajcie się 🥰 podobna historia naszych porodów, niemniej Zazdraszczam znieczulenia, napisałam na priv jak coś
Dziewczyny na końcówce, co do nospy to jest taki test, mi też położna kazała wziąć. Jak nie pomoże to znaczy, że się zaczyna 😄
U nas dalej wszystko pięknie, rośnie jak na drożdżach, moja jedyna bolączka laktacja się rozkręca, zaczęliśmy małą przedstawiać rodzinie i zarezerwowaliśmy chrzciny na lipiec 🥰
starania od 2022
🙍♀️'92
AMH - 7,48
❌PCOS w obrazie usg
❌MTHTR A1298 homo
❌PAI hetero
✅homocysteina - 7
✅ASA, ANA1, ANA3, APS
✅KIR 4/5 brak 2DS5
✅HLA-C oboje C1
✅kariotyp
✅cd138
🙍♂️'90
❌Koncentracja 2,1 mln/ml
✅Morfologia 4%
❌FSH - 15,64
✅kariotyp, CFTR, usg jąder
I IVF (menopur 150, orgalutran)
11.2024 - punkcja: 19 pobranych, 12 dojrzałych, 8 zapłodnionych, ❄️❄️❄️❄️
12.12.24 FET I (CS) (estrofem, cyclogest, duphaston, clexane), 9w6d poronienie zatrzymane (8+2) 💔.
4.8.25 🌈 FET II (CN) 6 dpt ⏸️, 7 dpt beta 55, 9 dpt beta 130, 12dpt beta 685 15 dpt beta 2389 23 dpt GS 1,55 cm, CRL 0,24 cm i ❤️, 7+4 CRL 1,49 cm, 9+1 CRL 2,65 cm, 11+4 5,2 cm, 12+5 prenatalne ✅,
15+5 nifty: zdrowa dziewczynka 🩷🩷🩷

-






