Poronienie chybione-łyżeczkowanie
-
WIADOMOŚĆ
-
Cześć dziewczyny, czy którejś z was tak długo utrzymywała się bóle? 3 tyg po zabiegu łyżeczkowania, a ja 5 dzień z rządu pobudka 5-6 rano ból nie do zniesienia, promieniujący od miednicy po całą nogę. Po łyżeczkowaniu w ciągu tygodnia oczyściłam się z wszystkiego, na ostatniej kontroli usg może z 2mm tkanek ale kazali mi wrócić do pracy, a teraz? Dzień w dzień bóle, biorę dextal po 8h równo mnie puszcza. No i idź do pracy jak wyglądam jakby mnie tornado przeszło, blada, chodzę utykam na którąś nogę, a leci ze mnie jak z kranu, niekiedy za szybko ściągnę bieliznę i cała podłoga z toaletą zachlapana. Wizyta u ginekologa kontrolna dopiero za 2 tyg.
-
Hej, ja nie miałam w końcu łyżeczkowania, ale myślę że to nie jest normalne i powinnaś pójść szybciej na kontrolę. Może to jakiś stan zapalny? Dostałaś antybiotyk?34👩🏽36👨🏼
12/2022 42tc (cc) 🩵
02/2025 6tc 💔
08/2025 8tc 💔
02/2026 10dpo ⏸️, 12dpo beta 37.6, 14dpo beta 132.0, 16dpo beta 341.0, 23dpo beta 5944, 30dpo beta 30715
11.03 0.64cm🐞 + ❤️
16.03 1.30cm 🐝
26.03 2.36cm 🐌
09.04 4.47cm 🦋
Ona
❗️ cross-match 36,6%
⚠️homocysteina, MTHFR (A1298) homo, PAI-1 hetero
✅ HLA-C1, anxa5, kariotyp, KIR Bx (brak 2DS3), ana1+, ana3-, antytrombina III, białko c&s, zespół antyfosfolipidowy, cd56, cd138
✅ B12, D3, ft4, żelazo, ferrytyna, kwas foliowy
💊euthyrox 50, jod, modulator homocysteiny, wit C+Zn, omega3, wit D, probiotyki, desloratadyna, encorton, prograf, progesteron
On
✅ HLA-C1, kariotyp, anxa5
✅Morfologia (4%), fDNA (13%), HBA (88%)
❗️ liczba, ruch, upłynnienie

-
Miałam łyżeczkowanie po ciąży utraconej w 17tc, nie powinnaś się tak czuć i krwawić tyle czasu po zabiegu. Koniecznie do lekarza.
-
Zgadzam się z dziewczynami, to nie brzmi "normalnie". Ja nie miałam żadnych bóli mocniejszych niż miesiączkowe (a nawet powiedziałabym, że po zabiegu to bolało dużo mniej niż standardowy okres). 3 tygodnie po fizycznie czułam się świetnie i już dawno byłam w pracy, bo łatwiej było mi zająć myśli... A krwawienie nie trwało dłużej niż tydzień.
Idź do lekarza koniecznie, w ostateczności nawet na SOR.Wiadomość wyedytowana przez autora: 14 sierpnia 2025, 08:41
👩❤️👨 35 lat
1.2017 Syn I ♥️
2.2021 Syn II ♥️
2.2024 9tc poronienie zatrzymane, serduszko przestało bić w 8tc 💔
10.2025 Syn III ♥️ -
Beaqu wrote:Cześć dziewczyny, czy którejś z was tak długo utrzymywała się bóle? 3 tyg po zabiegu łyżeczkowania, a ja 5 dzień z rządu pobudka 5-6 rano ból nie do zniesienia, promieniujący od miednicy po całą nogę. Po łyżeczkowaniu w ciągu tygodnia oczyściłam się z wszystkiego, na ostatniej kontroli usg może z 2mm tkanek ale kazali mi wrócić do pracy, a teraz? Dzień w dzień bóle, biorę dextal po 8h równo mnie puszcza. No i idź do pracy jak wyglądam jakby mnie tornado przeszło, blada, chodzę utykam na którąś nogę, a leci ze mnie jak z kranu, niekiedy za szybko ściągnę bieliznę i cała podłoga z toaletą zachlapana. Wizyta u ginekologa kontrolna dopiero za 2 tyg.
Idź jak najszybciej do lekarza! Ja po zabiegu nie miałam żadnych dolegliwości bólowych. Czy do czasu kontroli było ok? -
Dostałam antybiotyk na 10 dni i czopki przeciwbólowe mówiła mi że tak będzie że będzie bolało, ale bóle są gorsze niż te okresowe. Zanim poszłam na ostatnią kontrolę wszystko było w porządku, coraz mniej krwawiłam, a bóle ustąpiły. 3 dni po kontroli z powrotem bólem i mocne krwawienie, jestem umówiona na piątek do ginekologa. Obawiam się że coś złego się dzieje, moja pierwsza ciąża, poronienie. A w szpitalu zniechęcili mnie do wszystkiego po ich super traktowaniu, pani doktor co mnie czyściła stwierdziła że dziecko mi się tak mocno zagnieździło że nie mogła go wyskrobać… Dziękuję wszystkim za pomoc
-
Pozwolę sobie podbić temat - mam dwa pytania.
1. Jak długo miałyście krwawienie i ból brzucha po łyżeczkowaniu?
U mnie dopiero dwa dni minęły, mam lekkie plamienie i nie tyle ból brzucha co taki dyskomfort, że coś tam się w podbrzuszu działo. Zastanawiam się ile to się może utrzymywać.
2. Jak szybko wróciłyście do ruchu / sportu / dłuższych spacerów? Zapomniałam żeby zapytać lekarza, mam tylko zalecenia „oszczędzającego trybu życia i nie dźwigania ciężarów”. Ja od początku marca się prawie nie ruszam - w ciąży czułam się tak tragicznie, że jedyne co robiłam to praca i spanie. Dlatego chciałbym jak najszybciej wrócić do aktywności przed kolejnymi staraniami. Nic intensywnego domyślam się, ale jestem ciekawa kiedy będę mogła wrócić chociaż na coś w stylu pilates/joga. Kontrolę będę mieć dopiero za miesiąc a kolejny miesiąc bez ruchu mocno mnie martwi🙎♀️ 36 👨34
⌛️ starania od 8.2024
IUI 8.2025 ❌
IUI 2.2026 (lametta +ovi) ✅
4.2026 💔 (9 tydz) -
Niecierpliwa_ wrote:Pozwolę sobie podbić temat - mam dwa pytania.
1. Jak długo miałyście krwawienie i ból brzucha po łyżeczkowaniu?
U mnie dopiero dwa dni minęły, mam lekkie plamienie i nie tyle ból brzucha co taki dyskomfort, że coś tam się w podbrzuszu działo. Zastanawiam się ile to się może utrzymywać.
2. Jak szybko wróciłyście do ruchu / sportu / dłuższych spacerów? Zapomniałam żeby zapytać lekarza, mam tylko zalecenia „oszczędzającego trybu życia i nie dźwigania ciężarów”. Ja od początku marca się prawie nie ruszam - w ciąży czułam się tak tragicznie, że jedyne co robiłam to praca i spanie. Dlatego chciałbym jak najszybciej wrócić do aktywności przed kolejnymi staraniami. Nic intensywnego domyślam się, ale jestem ciekawa kiedy będę mogła wrócić chociaż na coś w stylu pilates/joga. Kontrolę będę mieć dopiero za miesiąc a kolejny miesiąc bez ruchu mocno mnie martwi
Na pierwsze pytanie nie odpowiem bo właśnie wczoraj miałam zabieg łyżeczkowania. Co do 2giego jestem w podobnej sytuacji... początek ciąży był dla mnie ciężki fizycznie i też po pracy moją jedyną aktywnością był sen. Chciałam wczoraj po zabiegu zapytać lekarza o aktywność, taką o której piszesz, ale zupełnie wyleciało mi to z głowy. Natomiast mam kontrolę już we wtorek, wtedy dopytam i dam Ci znać, jakie podejście ma mój lekarz
Na wypisie mam zapis o 3 tyg oszczędnego trybu życia i mam nadzieję, że oznacza to coś ponad spacerowanie.
-
Niecierpliwa u mnie dziś równo tydzień po zabiegu byłam na kontroli macica się oczyściła zostało tylko trochę krwi które albo się wchłonie albo dalej się wydali
U mnie były lekkie skurcze podbrzusza plus plamie cały czas od tygodnia ale dzisiaj jest mniejsze i jest brązowe. Pierwsze 3 dni były plamienia krwią później już na brązowo. Mówiła że możemy starać się po miesiącu ale my poczekamy gdzieś tak 2-3 miesiące. -
A gdzie chodzicie na kontrolę - do przychodni szpitalnej czy prywatnie? Kurczę ja nie dostałam skierowania żadnego, próbowałam się zapisać do szpitalnej ale powiedzieli że padł im system i nie mogą nic zrobić
🙎♀️ 36 👨34
⌛️ starania od 8.2024
IUI 8.2025 ❌
IUI 2.2026 (lametta +ovi) ✅
4.2026 💔 (9 tydz) -
Niecierpliwa_ wrote:O super to będę Wdzięczna. Szybko w ogóle masz te konsultacje - u mnie powiedzieli że po miesiącu jak już będą wyniki histo

A jak się czujesz po zabiegu?
Mój szybki teraz konsultacji wynika z tego, że w przyszły wtorek miałam mieć kolejną wizytę kontrolną ciąży, ale niestety pomiędzy wizytami czułam jakiś niepokój, poszłam na wizytę do od ręki dostępnego ginekologa z Medicover i tam się dowiedziałam, że ciąża obumarła
Lekarz, który zrobił mi wczoraj zabieg łyżeczkowania to ten sam lekarz, u którego prywatnie prowadziłam ciążę i zdecydowaliśmy, że z tej wtorkowej wizyty nie rezygnujemy. Lekarz sprawdzi mój stan po poronieniu, ale głównie musimy porozmawiać o tym, jakie dodatkowe badania powinniśmy z mężem zrobić. Na ten genetyczne czeka się dość długo, więc chciałabym nas przebadać jak najszybciej. Na wyniki histo też będziemy musieli poczekać.
Bardzo bałam się zabiegu i nie chciałam go robić, ale okazał się dla mnie wybawieniem. Zaczęłam od farmakologii. Mój organizm bardzo źle zareagował na leki, brałam je w domu i już po pierwszej dawce zaczęły się tak bolesne skurcze, wymioty, przepociłam z 3 koszulki. Brałam tabletkę przeciwbólową za za tabletką i nic nie pomagało. Nie byłam w stanie przyjąć kolejnych leków na wywołanie poronienia, więc został mi zabieg. O dziwo czuję się po nim bardzo dobrze. Po samym zabiegu zero bólu. Teraz co prawda jestem dość zmęczona i jak za dużo chodzę po domu to czuję lekkie pobolewania i wtedy muszę się na chwilę położyć, ale spodziewałam się, że będzie gorzej. -
O kurczę, to u mnie było dokładnie tak samo - też miałam mieć dopiero teraz we wtorek wizytę, ale coś mnie tknęło przed świętami i poszłam do Medi bo miałam skierowanie wystawione wcześniej.
Niestety mój gin prywatnie nie pracuje w szpitalu, jest też moim lekarzem w klinice niepłodności - poszłam od razu do niego też po tym co usłyszałam ale niestety potwierdził. Na szybko też jakiś plan ustaliliśmy.
Ale właśnie na kontrolę teraz nie będę do niego chodzić tylko muszę znaleźć kogoś innego, zresztą przyda mi się dobry ginekolog poza tematami ciążowymi tez na przyszłośc. W medi nie mają nawet ginekologów z usg, trzeba to osobno załatwiać. Zresztą powiem Wam, że trafiłam na niezbyt przyjemnego gościa teraz i mam uraz, w bardzo niefajny sposób powiedział nam o tym że doszło do zatrzymania rozwoju płodu, już nawet nie chce nawet oglądać tego człowieka.🙎♀️ 36 👨34
⌛️ starania od 8.2024
IUI 8.2025 ❌
IUI 2.2026 (lametta +ovi) ✅
4.2026 💔 (9 tydz) -
Dziewczyny, które nie miały aspiracji ani łyżeczkowania, bo wystarczyła farmakologia. Czy skurcze Wam się troche utrzymywały? Jak tak to +- ile?
Wiadomość wyedytowana przez autora: 13 kwietnia, 17:18
👩💼91' 🧑💼80' + 🐕
01.11.2025 - odstawienie antykoncepcji
08.03.2026 - ⏸️
28.03.2026 - 0.48cm ❤️
04.04.2026 - 0.51cm 💔
10.04.2026 - poronienie zatrzymane (farmakologia, 7/8w) 💔👼
🌈jeszcze będzie pięknie 🤞 -
Niecierpliwa_ wrote:O super to będę Wdzięczna. Szybko w ogóle masz te konsultacje - u mnie powiedzieli że po miesiącu jak już będą wyniki histo

A jak się czujesz po zabiegu?
Przełożyli mi wizytę na kolejny wtorek, więc dziś się niestety nic nie dowiedziałam, ale szczerze mówiąc to jeszcze nie czuję się na siłach, aby wracać do jakiegokolwiek sportu. Od zabiegu minęło u mnie 5 dni i spacery to już jest forma aktywności, po której jestem zmęczona. Może to także kwestia antybiotyku, który miałam brać po zabiegu. Dziś przyjęłam ostatnią dawkę i będę obserwować w kolejnych dniach czy wracam do sił. Jak u Ciebie? -
Czekająca7 wrote:Przełożyli mi wizytę na kolejny wtorek, więc dziś się niestety nic nie dowiedziałam, ale szczerze mówiąc to jeszcze nie czuję się na siłach, aby wracać do jakiegokolwiek sportu. Od zabiegu minęło u mnie 5 dni i spacery to już jest forma aktywności, po której jestem zmęczona. Może to także kwestia antybiotyku, który miałam brać po zabiegu. Dziś przyjęłam ostatnią dawkę i będę obserwować w kolejnych dniach czy wracam do sił. Jak u Ciebie?
U mnie podobnie. Jutro mija tydzień, antybiotyk skończyłam wczoraj, mam jeszcze trochę bóle podbrzusza ale to nie są skurcze - nie wiem czy to dobrze czy źle. Nie jest to nic mocnego, nie muszę brać leków. I tak samo spacery mnie męczą - dzisiaj 3 km przeszłam a się czułam jakbym nie wiem jak długa trasę zrobiła. Takie osłabienie. Miałam to samo po covidzie wrześniowym - 3 tyg chorowałam ale dojście do siebie zajęło mi wtedy jeszcze dłużej…
Teraz wydaje mi się że to tez kwestia „zasiedzenia” bo od końca lutego ja się mało co ruszałam, ciąża mi odebrała wszystkie siły wtedy.
A masz jeszcze krwawienie? U mnie cały czas lekkie plamienie ale nic się nie zmniejszaWiadomość wyedytowana przez autora: 15 kwietnia, 00:06
🙎♀️ 36 👨34
⌛️ starania od 8.2024
IUI 8.2025 ❌
IUI 2.2026 (lametta +ovi) ✅
4.2026 💔 (9 tydz) -
Niecierpliwa_ wrote:U mnie podobnie. Jutro mija tydzień, antybiotyk skończyłam wczoraj, mam jeszcze trochę bóle podbrzusza ale to nie są skurcze - nie wiem czy to dobrze czy źle. Nie jest to nic mocnego, nie muszę brać leków. I tak samo spacery mnie męczą - dzisiaj 3 km przeszłam a się czułam jakbym nie wiem jak długa trasę zrobiła. Takie osłabienie. Miałam to samo po covidzie wrześniowym - 3 tyg chorowałam ale dojście do siebie zajęło mi wtedy jeszcze dłużej…
Teraz wydaje mi się że to tez kwestia „zasiedzenia” bo od końca lutego ja się mało co ruszałam, ciąża mi odebrała wszystkie siły wtedy.
A masz jeszcze krwawienie? U mnie cały czas lekkie plamienie ale nic się nie zmniejsza
Chyba trzeba po prostu dać sobie czas. Wiem, że łatwiej napisać niż zaakceptować. Co do krwawienia to w pierwszy dzień po zabiegu tak, kolejnego dnia już tylko plamiłam, a jeszcze na następny dzień pojawił się już taki jakby lekko zakrwawiony śluz i pomyślałam jak ja szybko się zregenerowałam
No i czwartego dnia czułam już większe kłucie i pobolewanie i tego dnia zaczęłam krwawić jakby na nowo, zupełnie świeża jasno różowa krew i tak z dnia na dzień się jakby lekko zmniejsza, ale kto wiem co tu jeszcze zaskoczy.
-
To czytałam gdzieś, że właśnie tak jest, że najpierw się zmniejsza krwawienie a po 2-3 dniach ponownie „uderza”.
A wzięłaś finalnie ten skrócony macierzyński?🙎♀️ 36 👨34
⌛️ starania od 8.2024
IUI 8.2025 ❌
IUI 2.2026 (lametta +ovi) ✅
4.2026 💔 (9 tydz) -
Niecierpliwa_ wrote:To czytałam gdzieś, że właśnie tak jest, że najpierw się zmniejsza krwawienie a po 2-3 dniach ponownie „uderza”.
A wzięłaś finalnie ten skrócony macierzyński?
Wzięłam. Biłam się z myślami, czy z niego skorzystać, ale cieszę się, że się zdecydowałam. Mentalnie jestem w rozsypce, myślę, że trochę zajmie mi dojście do siebie. A jak u Ciebie, skorzystałaś? -
Tak, też skorzystałam mimo obaw i wzięłam pełen okres. Jeszcze przekazuje teraz po trochę tematy, żeby pozamykać wszystko - nie jest to takie proste, bo przed świętami musiałam nagle zniknąć jak się dowiedziałam niespodziewanie o tym co się stalo.
Myślę że mi by praca wbrew pozorom mogła pomóc nie myśleć, ale ja mam taką pracę że nie da się jej robić na pół gwizdka, siedziałabym pewnie po 10 godz dziennie a w ten sposób się nie zregeneruje ;/ ja byłam do tej pory osoba która nawet po złamaniu ręki nie poszła na l4, ale teraz czuję że muszę. Zamierzam wykorzystać ten czas na odpoczynek fizyczny głównie - przypilnować diety, wysypiać się, porobić badania, poumawiać się też do lekarzy których miałam zaległych itp🙎♀️ 36 👨34
⌛️ starania od 8.2024
IUI 8.2025 ❌
IUI 2.2026 (lametta +ovi) ✅
4.2026 💔 (9 tydz)







