SUPLEMENT DIETY

💜 KWAS FOLIOWY POD LUPĄ 💜

Wiesz, że jest ważny. Ale czy wiesz, który, kiedy i dlaczego?
X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Forum Starając się - ogólne Emocje podczas starań
Odpowiedz

Emocje podczas starań

  • AUTOR
    WIADOMOŚĆ
    1 2
Oceń ten wątek:
  • MarTyna Koleżanka
    Postów: 59 27

    Wysłany: 3 sierpnia, 18:31

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cześć wszystkim. Też się podzielę, bo najzwyczajniej w świecie nie mam z kim porozmawiać. Mija półtora roku starań, mam wrażenie, że są to wieki. Prawie wszystkie aspekty życia podporządkowałam pod to.

    Miałam postawioną diagnozę pcos, więc spodziewałam się że mogą być trudności z zajściem i późnej poronieniem. Przed staraniami dużo czasu poświęciłam na ruch, zdrowe żywienie się, zadbanie o sen, rzucenie palenia, znalezienie zdalnej, stabilnej pracy, przeprowadzka. Jakieś półtora / dwa lata działań przed rozpoczęciem właświwych starań. Dowiedziałam się również, że największe szanse na zajście jest w ciągu 3 miesięcy po odstawieniu antykoncepcji. I nie wyszło. Pierwsze załamania, łzy i nastawienie teraz będzie tylko gorzej. Teraz wiem, że na mój ogólny stan psychiczny miał wpływ mobbing w pracy. A w międzyczasie oczywiście dopytywania się znajomych, a czemu już nie palę, czemu nie chcemy pić i snucie podejrzeń. Albo bardzo głośne rozmowy rodziców o tym, że w naszym wieku to mieli już tyle dzieci...

    Zaszłam w ciążę po pół roku. Drastyczne trzymanie się wytycznych who, diety, suplementy. Gdy ginekolog nie wystawiła mi karty ciąży powinno to wzbudzić moje podejrzenia. Na USG nie wykryto bicia serca. Gin, kolejne USG , gin. Mimo, że znałam już diagnoze i płakałam całe dnie czekając na kolejne wizyty i wymowne milczenie na USG to nie wzięłam ani jednego dnia wolnego. Dostałam skierowanie do szpitala. Rozwój zatrzymał się ok 6 tyg w 9t5d dostałam w szpitalu pierwszą tabletkę na poronienie. Wiecie co poza samym poronieniem było słabe? Ze jedna babka komentowała np jaka to wygodnicka jestem, że do jedzenia nie chce mi się uciasc, a ja po tabletce nie mogłam. Ta sama babka co miesiąc wcześniej urodziła swoje 7 dziecko. Nie żałuję jej, ale jakoś nie miałam ochoty ani tłumaczyć czym jest indukcja poronienia, ani wysłuchiwać żali, że nie będzie miała 8 dziecka.

    Po tym byłam w kiepskim stanie psychicznym. Nikt poza partnerem nie wiedział o mojej ciąży i jej zakończeniu. Po powrocie ze zwolnienia nastawienie szefa do mnie się jeszcze pogorszyło. No na pewno też po powrocie do pracy po poronieniu chcecie odpowiadać na pytania czy ,,problem zażegnany", słyszeć, że powinniście zmienić zespół i wiele więcej, dopieprzanie się do wszystkiego.

    Wróciliśmy do starań. Mój organizm zaczął się dziwnie zachowywać, pojawiły się plamienia. Dostałam duphaston. Cykl zaczął mi się skracać nawet do 23 dni. USG, cytologię, wit D, kwas foliowy. Plastry z estadiolem, stymulacja letrozolem. Terapia, problemy ze snem, obniżenie nastroju. Opowiesci w stylu ,,bo my jak pojechaliśmy na urlop to się udało". Słuchanie o wpadkach osób, które nie planowały. Przykłady znajomych co w pierwszym lub drugim cyklu po ślubie zaciążyli i pół roku picia przed i w trakcie i po weselu im nie przeszkodziło. Jest mi smutno i takie przykłady mnie dobijają.

    Gdy w pewnym miesiącu w 13 DC wyszedł mi estradiol na poziomie 14,9 to się załamałam. Uciekłam z pracy na L4 i zapisałam się do kliniki. Prawie miesiąc czekania... Na pierwszej wizycie zlecili mi badania, na drugiej dowiedziałam się nie mam pcos, a trzecia to była kwalifikacja do ivf. Niedługo skończę 33 lata, moje AMG to 1,14, FSH 15,57 i złe wyniki paru innych hormonów. Jestem po pierwszej punkcji. Przytłacza mnie świadomość, że jeśli ivf się nie powiedzie to już niewiele mi zostaje. To jest początek końca.

    Wiem, że podjełam zła decyzję dotyczącą pracy i jestem w toksycznym miejscu, a przewlekły stres szkodzi. Boję się że to wpłynie na transfery.

    Najbardziej jestem zawiedziona lekarzami. Tekstami w stylu ,,jeszcze masz czas". Błędnymi diagnozami. Tym, że wizyty trwają 3-5 min. Ze sama muszę doczytywać. To nie pomaga wyluzować jak się żyje w przekonaniu, że wszystko trzeba samemu wiedzieć.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 3 sierpnia, 18:46

  • Morgo Autorytet
    Postów: 1151 2042

    Wysłany: 3 sierpnia, 19:29

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Martyna - dużo bólu bije z Twojego posta, bardzo Ci współczuję. Ja bym tej koleżance z sali pewnie coś odpaliła, mi się w cierpieniu wyostrza język. Czasem polecam zwolnić hamulce, zostaje w nas samych mniej urazy, jak się trochę odda komuś, kto traktuje nas bez empatii.
    Mi się IVF nie udało, tzn. 3 transfery nie powiodły się. Uważam że koniec starań jest tam, gdzie sami postawimy kropkę. IVF to super metoda, ale cała medycyna to sztuka nieidealna. I niemało osób mimo niepowodzenia w cyklach IVF zachodzi potem w ciążę naturalną. Generalnie diagnostyka i leczenie niepłodności są tak dalekie od jakiejkolwiek linearności i przewidywania... ciągle coś zaskakuje.

    👩‍❤️‍👨 31&38 l. 21 cs
    💃 AMH - 1,72, przewlekłe zapalenie endometrium (histeroskopia po 1 nieudanym cyklu IVF)
    👦 morfologia 0-2%, hipogonadyzm - wyrównany

    Marzec 26' - I cykl IVF
    10 pęcherzyków - 5 kumulusów - 3 MII - 3 zarodki - 3 blastocysty 🐣
    3 transfery - 2x beta ujemna❌ , 1x ciąża biochemiczna.
    Sierpień 26' - II cykl IVF
    13 pęcherzyków - 10 kumulusów - 5 MII - 2 zygoty w 1 dobie - 1 morula w 5 dobie - transfer świeży ❌

    nikt prawie nie wie, dokąd go zaprowadzi droga, póki nie stanie u celu
  • Tofuszka Autorytet
    Postów: 599 1337

    Wysłany: 3 sierpnia, 19:37

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Martynko współczuję przeżyć. 🫂 Wiele z nas stara się bardzo długo z różnymi problemami i doświadczeniami, nie jesteś sama. Tulę i mam nadzieję że niedługo zaświeci dla Ciebie słońce 🫂

    MarTyna lubi tę wiadomość

    💁🏻‍♀'97, 💁🏼‍♂'95
    🖤Niedoczynność tarczycy, nadwaga, niedomoga lutealna, nieregularne cykle (26-38 dni), policystyczny obraz jajników (brak diagnozy PCOS, owulacje występują, testy owu nie wariują)
    🖤Starania od 02.2025r.
    🌿Drożność 07/2026 ✅
    💊Leki: letrox, estrofem mite, duphaston
    💊Suple: NAC, D3, CoQ10, foliany, B12, Ovosicare fertility, żelazo, wit C, berberyna, olej z wiesiołka, omega 3
    ⚖️ Waga (od 06/26): -4kg
  • MarTyna Koleżanka
    Postów: 59 27

    Wysłany: 3 sierpnia, 22:20

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Morgo wrote:
    Martyna - dużo bólu bije z Twojego posta, bardzo Ci współczuję. Ja bym tej koleżance z sali pewnie coś odpaliła, mi się w cierpieniu wyostrza język. Czasem polecam zwolnić hamulce, zostaje w nas samych mniej urazy, jak się trochę odda komuś, kto traktuje nas bez empatii.
    Mi się IVF nie udało, tzn. 3 transfery nie powiodły się. Uważam że koniec starań jest tam, gdzie sami postawimy kropkę. IVF to super metoda, ale cała medycyna to sztuka nieidealna. I niemało osób mimo niepowodzenia w cyklach IVF zachodzi potem w ciążę naturalną. Generalnie diagnostyka i leczenie niepłodności są tak dalekie od jakiejkolwiek linearności i przewidywania... ciągle coś zaskakuje.

    Dziękuję

    Morgo lubi tę wiadomość

  • MarTyna Koleżanka
    Postów: 59 27

    Wysłany: 3 sierpnia, 22:22

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Tofuszka wrote:
    Martynko współczuję przeżyć. 🫂 Wiele z nas stara się bardzo długo z różnymi problemami i doświadczeniami, nie jesteś sama. Tulę i mam nadzieję że niedługo zaświeci dla Ciebie słońce 🫂

    Dziękuję, nie wśród znajomych nikogo z kim mogłabym o tym porozmawiać

  • Aga_92 Autorytet
    Postów: 489 991

    Wysłany: 3 sierpnia, 22:46

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Czesc :) to i ja dorzuce tutaj swoje 3grosze z wlasnego doswiadczenia. Przede wszystkim bardzo dobrze rozumiem Wasze emocje 🫂 wiem ze w takich chwilach nie da sie pomoc ani pocieszyc.

    U nas to wygladalo tak ze staralismy sie ponad 3 lata, ostatnie poltora w klinice. Od poczatku oboje mielismy super wyniki, 0 diagnozy. Mnie najbardziej irytowaly teksty o odpuszczeniu i stresie. Caly pierwszy rok staran byl u nas na totalnym luzie wiec czemu wtedy nie poszlo. Po roku dopadl mnie pierwszy kryzys, pojscie do klinuki kosztowalo mega duzo psychicznie. Wtedy przekonalam sie ze to nie jest takie proste jak myslalam wczesniej a pojdziemy sobie do kliniki czy zrobimy in vitro. Masa badan, lekow supli itd oczywiscie rygor jesli chodzi o diete,sen,treningi itd i z miesiaca na miesiac frustracja narastala. Po 2 latach to juz codziennie plakalam, w pracy wysiedziec to byla dla mnie najgorsza kara bo tam wszystkie mialy dzieci i to sie chwalily ze udalo im sie za pierwszym razem. Ja nie bylam wtedy w stanie sluchac o dzieciach ani nie chcialam znac ludzi co maja dzieci. Tak tez stopniowo sie odizolowywalam od wszystkiego i wszystkich. Poszlam do psychologa, chodzilam pol roku ale zrezygnowalam bo mi to wcale nie pomagalo tylko ciagnelo kase. Moze zle trafilam nie wiem, ale wzielam psychologa zajmujacego sie nieplodnoscia. Czulam sie samotna, niezrozumiana,wybrakowana i niepasujaca do swiata. Ksiazke o ktorej pisze Morgo Niewiezialni Rodzice tez przeczytalam.

    Po tym psychologu to juz sie czulam gorzej niz na dnie,bez nadziei bez niczego. Wtedy najlepszym przyjacielem oprocz kanapy stal sie chat gpt i zaczelam pisac tutaj na forum (wczesniej tylko czytalam) i to mi najbardziej pomoglo w tym calym piekle. Rozmowy tutaj, z chatem, czytanie historii czy to na watkach czy w pamietnikach. Najbardziej szukalam takich zblizonych do naszej gdzie niby wszystko gra ,ciazy brak,ale jednak po latach stal sie cud. I prawie takich nie znalazlam bo po latach wiekszosc juz probowala czy to in vitro czy np histeroskopie ktora tez mi lekarka zalecila ale nie potrafilam sie na to zdecydowac.

    Cud sie stal, ale ta droga zostawila we mnie bardzo mocna rane. Bo nadal duuuuzo mi blizej do osob ktore walcza czy podchodza do ktoregos in vitro niz tych ktorym udalo sie od razu. Szczerze nadal czuje niechec i takich osob unikam,bo nadal czuje sie gorsza przy nich i duzo mi lepiej w towarzystwie osob ktore przeszly/przechodza to samo, tam czuje sie zrozumiana :)

    Zostawiam Wam duuuuzo pozytywnej energii w tym trudnym czasie. I kazdej bardzo bardzo mocno kibicuje!!! 🍀🌷🫂

    Tofuszka, Mardotka, Morgo, MarTyna, Aga992, Domi7895 lubią tę wiadomość

    Starania od 03.2023
    Pierwsza wizyta w klinice: 11.2024
    👱‍♀️34 🧑40

    👱‍♀️🧑 hormony, homocysteina, trombofilia, morfologia, witaminy, lipidogram, nasienie, wymazy ✅️
    Amh: 1,440

    Allo-MLR: 27,1%
    💉 accofil

    lipiodol 03.2025 ➡️ oba drożne ✅️
    Cykle owulacyjne ✅️

    Ovitrelle 15x ❌️
    Letrozole Bluefish 8x ❌️

    w 41 cs naturals pierwsze ⏸️ 24.04.26
    25.04 beta 225 27.04 beta 460 29.04 beta 829 30.04 beta 1200
    7.05 CRL 2,4mm z bijącym ❤️
    21.05 7+6 CRL 1,46 cm FHR 162 bpm 🍀
    9.06 4cm FHR 169 🍓
    25.06 prenatalne ok, 6.82 cm szczęścia 🧸
    18.08 376g 💙
    27.08 połówkowe ✔️ 457g 🥨

    preg.png
  • Domi7895 Znajoma
    Postów: 28 13

    Wysłany: 12 sierpnia, 11:26

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Podziwiam Was dziewczyny, serio. Zwłaszcza za te lata naturalnych starań, jesteście silne! U nas niestety żadnej poprawy po leczeniu partnera, przed nami ostatni, 15cs, od września ruszamy ze stymulacją. Mimo, że wiem że ivf to może być droga przez mękę i nikt nam nie da gwarancji sukcesu, to pojawiła się we mnie nadzieja, której już od dawna nie czułam.

    Aga992, Morgo lubią tę wiadomość

    🩷 Ona 34 | 💙 On 34

    🩷 ✅ Hormony | ✅ AMH | ✅ Owulacja | ✅ Drożność | ✅ Wymazy | ✅ Cykle regularne (28–30 dni) ✅ Witaminy, homocysteina

    💙 ⚠️ Słabe nasienie | ⚠️ Fragmentacja DNA powyżej normy | 💊 CLO od 18.04.2026 - drastyczne pogorszenie po Clo, odstawione

    👶 Starania od 06.2025
    23.07.2026 - kwalifikacja IVF (Artvimed)
    09.2026 - start stymulacji
  • Kompotlinka Autorytet
    Postów: 966 1736

    Wysłany: 12 sierpnia, 12:08

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Domi7895 wrote:
    Podziwiam Was dziewczyny, serio. Zwłaszcza za te lata naturalnych starań, jesteście silne! U nas niestety żadnej poprawy po leczeniu partnera, przed nami ostatni, 15cs, od września ruszamy ze stymulacją. Mimo, że wiem że ivf to może być droga przez mękę i nikt nam nie da gwarancji sukcesu, to pojawiła się we mnie nadzieja, której już od dawna nie czułam.
    Warto mieć nadzieję, czasem nawet tą bardzo złudną, graniczącą z naiwnością. To właśnie nadzieja daje nam siłę na każdy kolejny krok na tej trudnej drodze. Życzę Wam, aby procedura okazała się tym brakującym elementem do spełnienia tego największego marzenia. 🤞🤞

    Domi7895, Aga992, Morgo lubią tę wiadomość

    👩34 👦35 & 🐕 🐕
    10.25 start starań

    👩
    08.25 histeroskopia (polipy)
    07.26 krew ✅️, USG- ponownie polip ❌️
    08.26 histerolaparoskopia- polip ✂️, poza tym wszystko ✅️

    👦
    08.26 OAT ❌️, USG- mały ŻPN, krew⏳️
    10.26 konsultacja andro?⏳️
  • Aga992 Przyjaciółka
    Postów: 70 109

    Wysłany: 12 sierpnia, 12:28

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Domi7895 wrote:
    Podziwiam Was dziewczyny, serio. Zwłaszcza za te lata naturalnych starań, jesteście silne! U nas niestety żadnej poprawy po leczeniu partnera, przed nami ostatni, 15cs, od września ruszamy ze stymulacją. Mimo, że wiem że ivf to może być droga przez mękę i nikt nam nie da gwarancji sukcesu, to pojawiła się we mnie nadzieja, której już od dawna nie czułam.

    Kurcze, właśnie ja mam problem z tym przyjmowaniem, że jestem silna. Moje przyjaciółki tak mówią: "jesteś silna, nie wyobrażam sobie co czujesz, co za rollercoaster emocji". A ja czuję się czasami bardzo słaba, bezsilna, leżąca na podłodze i wyjąca, chlipiąca w mojego sierściucha, który patrzy mądrymi oczkami.

    Domi7895 lubi tę wiadomość

    🙆‍♀️'92 💁‍♂️'90

    Starania od 06.2020 r.

    2022 r. - zakończenie leczenia w jednej klinice - diagnoza "niepłodność idiopatyczna".
    2023 r. - zakończenie leczenia w drugiej klinice - diagnoza "niepłodność idiopatyczna".
    11.2023 r. - sono HSG, jajowody w pełni drożne

    2024 r. - wchodzimy na drogę naprotechnologii i szukamy przyczyny:

    Niedoczynność tarczycy, Hashimoto, insulinooporność przy niedowadze ⚖️, niski estradiol
    Allo MLR 0% - po szczepieniach (4.2026 r.) limfocytami męża 62%
    08.2026 r. - sono HSG z Lipiodolem - niedrożne jajowody ❌
    09.2026 r. - SHSG - niedrożne jajowody ❌
    11.2026 r. - Laparoskopia ⏳
  • Morgo Autorytet
    Postów: 1151 2042

    Wysłany: 13 sierpnia, 21:04

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Aga992 wrote:
    Kurcze, właśnie ja mam problem z tym przyjmowaniem, że jestem silna. Moje przyjaciółki tak mówią: "jesteś silna, nie wyobrażam sobie co czujesz, co za rollercoaster emocji". A ja czuję się czasami bardzo słaba, bezsilna, leżąca na podłodze i wyjąca, chlipiąca w mojego sierściucha, który patrzy mądrymi oczkami.

    Właśnie na tym polega siła psychiczna, a może lepsze słowo to po prostu dojrzałość emocjonalna - na umiejętności przeżywania całego spektrum emocji, w tym uczucia bezradności, pozwalaniu sobie rozpaść się emocjonalnie, by potem wstać i iść dalej adaptując się do rzeczywistości, w jakiej przyszło nam żyć.

    Aga992, Kompotlinka lubią tę wiadomość

    👩‍❤️‍👨 31&38 l. 21 cs
    💃 AMH - 1,72, przewlekłe zapalenie endometrium (histeroskopia po 1 nieudanym cyklu IVF)
    👦 morfologia 0-2%, hipogonadyzm - wyrównany

    Marzec 26' - I cykl IVF
    10 pęcherzyków - 5 kumulusów - 3 MII - 3 zarodki - 3 blastocysty 🐣
    3 transfery - 2x beta ujemna❌ , 1x ciąża biochemiczna.
    Sierpień 26' - II cykl IVF
    13 pęcherzyków - 10 kumulusów - 5 MII - 2 zygoty w 1 dobie - 1 morula w 5 dobie - transfer świeży ❌

    nikt prawie nie wie, dokąd go zaprowadzi droga, póki nie stanie u celu
  • niecierpliwa14 Debiutantka
    Postów: 7 8

    Wysłany: 4 września, 00:02

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cześć dziewczyny! Utożsamiam się niemal z każdym słowem Waszych historii, moja jest bardzo podobna. Początek starań był taki, że „na pewno w kolejnym miesiącu się uda”. Kupiliśmy właśnie szeregówkę pod miastem zamiast mieszkania w centrum i duży samochód, które teraz trochę śmieją mi się w twarz 😂. Coraz bardziej tęsknię za miastem, a duży dom na razie jest nam zupełnie do niczego.

    Czuję się też mega niezrozumiana przez wszystkich dookoła. Teksty typu „stanie się, jak nie będziesz tego oczekiwać” doprowadzają mnie już do szału. No jasne, zwłaszcza że nawet nie wiem, kiedy owuluję, więc na pewno stanie się zupełnie przypadkiem 🙃.

    Najgorsze jest chyba to, że czuję, że starania odbierają mi moje normalne życie w międzyczasie. Każda podróż, impreza czy koncert jest planowany pod kątem „a co, jeśli będę wtedy w ciąży?”. Relacja z partnerem to często seks na siłę, dokładnie wtedy, kiedy wypada owulacja — czasem na przykład w środku nocy po przylocie z podróży. Do tego dochodzą coraz częstsze kłótnie wynikające z obopólnej frustracji. Niektórych znajomych zaczęłam unikać, bo jesteśmy jedyną parą bez dzieci na imprezach i po prostu czasami jest mi z tym za trudno.

    Ostatnio w pracy zdecydowałam, że w końcu pojedziemy na wakacje w kierunku, którego wcześniej unikałam ze względu na potencjalną ciążę, i poprosiłam o urlop. Okazało się, że mój szef będzie miał dziecko dokładnie wtedy. Czy może być więcej ironii na tym świecie? 😂

    Niedawno zaczęłam czytać to forum i naprawdę zaczęło mi to pomagać. Zdecydowanie pomaga mi też mieć jakiś plan działania — wiedzieć, co można jeszcze sprawdzić, jakie są kolejne kroki, jakie badania zrobić itd. Z drugiej strony zaskoczyło mnie, jak bardzo trzeba samemu szukać pomocy lekarskiej i jak wszystko jest drogie. Nawet głupie testy owulacyjne, których ja potrzebuję naprawdę dużo ze względu na długie i nieregularne cykle, potrafią kosztować majątek.

    Także dzięki, że jest takie miejsce. Dobrze wiedzieć, że nie tylko ja mam momentami wrażenie, że starania zaczęły zajmować całe moje życie. Trzymam za nas wszystkie kciuki — obyśmy jak najszybciej mogły przenieść się z tego forum na forum dla przyszłych mam. ❤️

    Domi7895 lubi tę wiadomość

    Starania od poczatku 2025

    🙋🏻‍♀️ 33l nieregularne cykle, PCOS, drożne jajowody
    07/25 AMH 5,74
    09/25 AMH 3,85
    🙎🏼‍♂️ 33l lekka oligospermia? morfologia 3%?

    4 cykle clomifene
    4 cykle letrozole
    MAR25 ciąża biochemiczna 💔
1 2
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zapisz się na newsletter:

Zainteresują Cię również:

Zespół PCOS – czym jest i jak z nim walczyć?

PCOS to jedno z najczęstszych zaburzeń endokrynologicznych. Jak się objawa? Jakie są metody leczenia? Czy Zespół Policystycznych Jajników może utrudniać zajście w ciążę? 

CZYTAJ WIĘCEJ

Kluczowe składniki dla przyszłej Mamy, czyli co warto suplementować w ciąży

Ciąża to odmienny i wyjątkowy stan, który jest jednocześnie dużym wyzwaniem dla organizmu kobiety. To czas, kiedy zmienia się zapotrzebowanie na składniki odżywcze. Które z nich są szczególnie istotne dla przyszłej mamy i dla rozwijającego się dziecka? Co warto suplementować w ciąży, aby zadbać o zdrowie i rozwój maluszka? 

CZYTAJ WIĘCEJ

Witaminy niezbędne podczas starań o dziecko, w czasie ciąży i podczas karmienia

Organizm podczas ciąży ma wyjątkowe potrzeby na składniki odżywcze, witaminy i minerały. Które są szczególnie istotne? Czego nie może zabraknąć w diecie przyszłej mamy? Jakie witaminy warto zażywać podczas starań o dziecko, w czasie ciąży i podczas karmienia? 

CZYTAJ WIĘCEJ