Forum Starając się - ogólne in vitro nasieniem dawcy - moralne dylematy
Odpowiedz

in vitro nasieniem dawcy - moralne dylematy

  • AUTOR
    WIADOMOŚĆ
    1 2
Oceń ten wątek:
  • Paulina12 Znajoma
    Postów: 18 6

    Wysłany: 5 stycznia 2019, 14:15

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cześć dziewczyny,
    stoimy z mężem przed decyzją podjęcia próby in vitro z nasieniem dawcy. Mój mąż w 100% zgadza się na taką metodę, choć zadowolony nie jest, ale ja jakoś nie umiem się do tego przekonać. Boję się, że będzie mi ciężko zaakceptować takie dziecko, cały czas mieć świadomość, że to nie jego dziecko tylko jakiegoś obcego człowieka. Boję, się że w złości będę mu wypominać, że to nie jego dziecko i jakoś tak w ogóle dziwne to jakoś dla mnie.

    Czy któraś z Was miała in vitro (bądź inseminację) nasieniem dawcy i może się wypowiedzieć w tym temacie?

    Ania_84 lubi tę wiadomość

    Szczęśliwа
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 5 stycznia 2019, 14:32

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Jeśli masz takie przemyślenia to jest bardzo niedojrzałe podejście do tematu! Chyba powinnad odłożyć to w czasie i przemyśleć jeszcze raz.

    Rozumiem że twój mąż jest bezpłodny i dlatego rozważacie dawce. Biorąc dawce uznaje się dziecko za swoje własne. Jak w ogóle mogłabyś mu powiedzieć ze to nie jego dziecko? Biologicznie nie ok, ale skoro mąż sie na to zgadza czyli chce miec dziecko z tobą, chce je wychowywac troszczyć sie i kochać. Myślę ze jest to jego osobista tragedia ze nie jest w stanie począć swojego biologicznego potomka więc z twojej strony przydało by się jakieś wsparcie a nie takie pretensje... Ja bym sie rozwiodla gdybys mi takim tekstem zarzucila gdy juz dziecko jest na świecie...

    A czy ty się z tym pogodzisz ze biologicznie to dziecko będzie nie twojego męża to już musisz sie głęboko zastanowić. Nie możesz później sie rozmyslic. Skrzywdzisz tylko męża i to dziecko. Ciężki temat więc sie dobrze zastanów. Zawsze tez jest opcja adopcji.

    hipisiątko, Nefre_ ms, Calypso, Kalija, Paulcia28 lubią tę wiadomość

  • Paulina12 Znajoma
    Postów: 18 6

    Wysłany: 8 stycznia 2019, 15:07

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Nie jest to takie proste, jak się wydaje, niestety.
    Nie całkiem mnie rozumiesz ...

    Chciałbym usłyszeć odpowiedź kobiety, która była w podobnej sytuacji.

    Krystyna123 lubi tę wiadomość

    Szczęśliwа
  • Ania_84 Autorytet
    Postów: 39238 31289

    Wysłany: 8 stycznia 2019, 21:10

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej :)
    Jesteśmy rodzicami prawie 2 letniego cudu jakim jest nasz synek :) jest na świecie dzięki dawcy nasienia :)

    po krótce opowiem Ci Naszą historie.. 9 miesięcy mysleliśmy że mąz ma kiepskie nasienie bo tek okreslił to lekarz..po jakimś czasie okazało się że nas okłamał i w nasieniu nie ma plemników.. byliśmy wtedy ledwo rok po ślubie .. żal , strach, złość nawet nie dopuszczała myśli o dawcy ba nawet nie mysleliśmy że taka możliwość będzie .. trafiliśmy do lekarza w innym mieście on od razu nam powiedział ze albo dawca albo adopcja.. i niestety on nie widzi tu możliwośći na biologiczne dziecko meza.. jak to usłyszałąm w pierwszym momencie odrzuciłam ten pomysł... bo przecież to niesprawiedliwe zeby dziecko było moje biologicznie a meża nie.. predzej dopuszczałam adopcje .. tak żeby było fair ... to są normalne mysli i nie należy ich odpychać .. od siebie.. tylko siąść przeanalizować troche dać sobie czas ..
    mąz po wyjściu od lekarza zabrał mnie na kawę do cukiernik kupił ciasto i zapytał jak to by było jakby to wygladało..jeśli chodzi o dawce.. to było pytanie z serii.. no ale oni jak coś Ci tylko podadzą nasienie :P
    On był już wtedy gotowy... ja nie ... męczyłam jego i siebie jeszcze przez 1,5 rtoku kuracjami hormonalnymi .. badaniami wizytami w klinikach ..szykowaliśmy się do biospsji w Novum.. jednak tuż przed zabiegiem mąz powiedział stop ... już nie chciał dalej łudzić mnie nadzieją ze uda się pozyskac plemniki.. dla mnie to był cios .. bo te 1,5 roku walczyłam myślałam że dla niego a tak naprawde dla siebie .. bo on już dawno podjął decyzje a chciał dać mi czas na pogodzenie sie z pewnymi rzeczami .. :)
    w sierpniu 2015 podjeliśmy ostateczna decyzje o dawcy ..poprzedzona ona była warsztatami na temat dawstwa .. bardzo polecam :)
    teraz jestem troche na siebie zła że czekalam tyle z decyzją bo traciliśmy czas..z drugiej strony moze ten czas dał nam pewność i pełną świadomość co do naszej decyzji :)
    Nie powiem Ci że to prosta decyzja bo jets ona cholernie trudna ... ale jak juz ja podejmiesz świadomie po rozmowie ,po pogodzeniu się ze nie zawsze jest tak jak tego chcemy i odpowiedzi na swoje i meża pytanie ... będzie o wiele łatwiej :)

    Na IUI wchodziliśmy razem ..co lepsze dr jak zapytałąm się czy maż może ze mna wejsć powiedział nam no pewnie przecież do zrobienia dziecka potrzeba dwojga :) i tak było :)
    szczerze to na tyle było to dla nas naturalne ze nawet nie mysleliśmy ze podją nam nasienie innego faceta :)

    po tych dwóch latach mogę powiedzieć ze wszystkie moje wątpliwości które miałam kiedys były wyolbrzymione :) ten usmiech w oczach mojego meza .. kiedy karmił małego .. łzy szczęścia jak działowni do mojej mamy i mówił mamo jaki on jest cudowny mam pięknego synka :) to wszystko sprawiło że odetchnęłam ... i jestem dumna z tego ze mam tak cudownego meża i synka :) sa nierozłączni.... nawet bym powiedziała ze mały bardziej kocha tatusia niz mame :) i vice versa :) tatus do tej pory jest zakochany w nim :)
    gdybyś ich zobaczyła nigdy byśnie powiedziała że to nie jego biologiczne dziecko ..serio :) nawet osoby które wiedzą mówią ze to podobieństwo jest niewiarygodne :) a miny, nawet chód .. mały ma identyczny :)

    tak podsumowując .. to ze masz obawy to dobrze gorzej chyba by było jakbyś ich nie miałą .. natomiast decyzje musisz podjąć sświadomie podchodząc do IUI badz IVF musisz być pewna .. to jest jednak adopcja tyle ze prenatalna ..to Wy będziecie odpowiedzialni za tą mała istotkę...
    warto pójść na warsztaty, pogadać z terapeutą od niepłodności tak aby podjąć tą decyzję ma 100 % ... -porozmawiaj z mezem... omówcie wszytskie za i przeciw ..
    Ja miałąm kilka etapów najpierw etap tego czy zaakaceptujemy takie rozwiazanie czy damy radę psychicznie cczy to jest fair w stosunku co do meza .. czy on psychicznie nie siądzie itp itd , pózniej pojawiały się momenty a co jesli maz się rozmyśli.. a może jednak nie pokocha małego .. te wątpliwości , pytania pojawiały się co jakiś czas mimo iż wałkowaliśmy je milion razy ale wtedy zaczynałam rozmowę z meżem i chyba one mi najwięcej dały :)
    Są też inne opcje moze wolisz adoptować .. moze wtedy bedziesz bardziej czuła się pewniej..choć obstawiam że jeśli masz takie pytanie teraz to przy adopcji też one się pojawia .. :) a moze po prostu zdecydujecie że to nie dla Was ..
    My chyba przeszliśmy wszytskie opcje adopcja, AZ, dawca nasienia ,.. oraz bezdzietność ..
    Bezdzietność nie była w ogóle rozpatrywana ;) dawca wygrał bo na inne opcje moglismy i później się zdecydować :) akrualnie myślimy czy podchodzic do IUI po rodzeństwo czy złozyć papiery adopcyjne :)
    Niestety nikt nie da Ci gwarancji że będzie super extra pięknie .. choć ja mogę powiedzieć że od narodzin nigdy nie pomyslałąm że moje dziecko jest "inne" ze to nie nasze dziecko.. to nasz synek.. i większego cudu sobie nie wyobrazam :)

    Wiem co czujesz .. bo wszytskie te pytania zadawałam sobie są one potrzebne ale to Ty musisz znallezć na nie odpowiedzi .. w moim pamiętniku są podane tytuły na temat dawstwa moze poczytaj trochę .. duza skarbnicaą wiedzy sa dziewczyny na bezplemnikówkach .. oraz na forum Nasz Bocian :) nie bój się pytać , rozmawiaj o wątpliwościach to pomaga

    Niestety nie rodzimy się z myślą że jesteśmy gotowi na dawce jest to temat bardzo złożony ,intymny, emocjonalny a etap kiedy przychodzi Nam się zmierzyć z tym tematem jest bardzo trudny
    Na tyle osób które znam , które podchodziły do dawstwa.. nie znam ani jednej dziewczyny która nie miałaby jakiś wątpliwości i najczęściej sa to pytanie czy będziemy kochać tak samo , czy to nie złamie naszego małżeństwa, czy on pokocha, czy nie bedzie inaczej traktował dziecka, czy my nie damy odczuć tej decyzji mężowi ... czy kiedys nie palniemy jakieś głupoty...czy po urodzeniu maz nie odejdzie .. tak naprawde większosć z tych pytań rodzi się z tego ze jest to sytuacja w pewien sposób ekstremalna i sami nie wiemy jak sobie to wszytsko poukładać .. od czego zacząć
    Zacząć trzeba od rozmowy , spisaniu sobie pytań wątpliwości i szczerej rozmow :)
    Powodzenia i jak coś wal śmiało :)

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 11 stycznia 2019, 20:42

    Foto_Anna, Paulcia28, Fantasmagoria lubią tę wiadomość

    Bezplemnikowcy też mają dzieci ;) 35odc.
    1 podejście (31.12.15) - cb
    2 Podejście (24.05.16) :) 13dpo beta 66,72/ 15dpo 183,22 19dpo 1432,94
    74dii09kx3vbi21s.png
    Novum Wawa
  • Agness001 Autorytet
    Postów: 480 196

    Wysłany: 13 stycznia 2019, 15:24

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Takie obawy są normalne. Jest to ciężka sytuacja. Nie jest łatwo podjąć taką decyzję. My również korzystamy z nasienia dawcy. Na początku mąż był bardzo przeciwny. Już na pierwszej wizycie andrologicznej lekarz zasugerował dawcę. Byliśmy bardzo oburzeni. Zaczęłam dużo czytać na ten temat i dochodzić do wniosku, że być może nas to czeka. Z każdym kolejnym badaniem tylko się w tym utwierdzałam. Zaczęłam rozmawiać z mężem, że inseminacja nasieniem dawcy może być dla nas rozwiązaniem. Nie chciał wtedy o tym słyszeć. Kłóciliśmy się. Myślę, że miał jeszcze nadzieję, że coś da się zrobić. Odpuściłam. Jednak ostateczna diagnoza potwierdziła, że nie ma żadnych szans. Mąż powiedział, że zrozumie jeśli odejdę. Opieprzyłam go za to. Nie wracałam do tematu dawcy, starałam się go wspierać. Po kilku dniach to on sam zaproponował dawcę, mimo że wcześniej był przeciwny. Myślałam, że jestem na to gotowa. W końcu to ja wcześniej to proponowałam. Wtedy właśnie dopadły mnie obawy czy mąż pokocha to dziecko, czy ja sama je pokocham, czy nasze małżeństwo przez to się nie rozpadnie, czy w czasie kłótni nie użyjemy tego przeciwko sobie. Daliśmy sobie trochę czasu. Żeby ruszyć dalej musieliśmy najpierw pogodzić się w pełni z tym co nas spotkało. Ta cała sytuacja wzmocniła nas związek. Czytałam dużo historii podobnych do naszej. Rozmawialiśmy też dużo. Doszliśmy do wniosku, że nie chcemy spędzić życia sami i w końcu uznaliśmy, że jesteśmy na to gotowi. Choć pewne obawy i tak z tyłu głowy zostały ale myślę, że nie da się tego uniknąć. Zgadzam się z Ania_84, że przede wszystkim potrzebna jest szczera rozmowa i przedstawienie wszystkich wątpliwości. Trzymam za Was kciuki. Powodzenia :)

  • Foto_Anna Autorytet
    Postów: 548 957

    Wysłany: 25 marca 2019, 15:48

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ania_84 wrote:
    Hej :)
    Jesteśmy rodzicami prawie 2 letniego cudu jakim jest nasz synek :) jest na świecie dzięki dawcy nasienia :)
    (...)


    Wspaniały wpis Aniu, wzruszyłam, się. <3

    Pamiętam Cię i Twoją historię, jestem dinozaurem tego portalu :)

    Ania_84 lubi tę wiadomość

    zem3anlikdzagrk5.png

    Szczęścia nie można kupić, ale można je sobie urodzić :)
  • maria.marysia Koleżanka
    Postów: 80 3

    Wysłany: 1 kwietnia 2019, 12:01

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Agness001 wrote:
    Takie obawy są normalne. Jest to ciężka sytuacja. Nie jest łatwo podjąć taką decyzję. My również korzystamy z nasienia dawcy. Na początku mąż był bardzo przeciwny. Już na pierwszej wizycie andrologicznej lekarz zasugerował dawcę. Byliśmy bardzo oburzeni. Zaczęłam dużo czytać na ten temat i dochodzić do wniosku, że być może nas to czeka. Z każdym kolejnym badaniem tylko się w tym utwierdzałam. Zaczęłam rozmawiać z mężem, że inseminacja nasieniem dawcy może być dla nas rozwiązaniem. Nie chciał wtedy o tym słyszeć. Kłóciliśmy się. Myślę, że miał jeszcze nadzieję, że coś da się zrobić. Odpuściłam. Jednak ostateczna diagnoza potwierdziła, że nie ma żadnych szans. Mąż powiedział, że zrozumie jeśli odejdę. Opieprzyłam go za to. Nie wracałam do tematu dawcy, starałam się go wspierać. Po kilku dniach to on sam zaproponował dawcę, mimo że wcześniej był przeciwny. Myślałam, że jestem na to gotowa. W końcu to ja wcześniej to proponowałam. Wtedy właśnie dopadły mnie obawy czy mąż pokocha to dziecko, czy ja sama je pokocham, czy nasze małżeństwo przez to się nie rozpadnie, czy w czasie kłótni nie użyjemy tego przeciwko sobie. Daliśmy sobie trochę czasu. Żeby ruszyć dalej musieliśmy najpierw pogodzić się w pełni z tym co nas spotkało. Ta cała sytuacja wzmocniła nas związek. Czytałam dużo historii podobnych do naszej. Rozmawialiśmy też dużo. Doszliśmy do wniosku, że nie chcemy spędzić życia sami i w końcu uznaliśmy, że jesteśmy na to gotowi. Choć pewne obawy i tak z tyłu głowy zostały ale myślę, że nie da się tego uniknąć. Zgadzam się z Ania_84, że przede wszystkim potrzebna jest szczera rozmowa i przedstawienie wszystkich wątpliwości. Trzymam za Was kciuki. Powodzenia :)

    W której klinice byłaś? Chyba każda para, która zdecydowała się na zapłodnienie in vitro przez to przeszła. Strach, niepewność..ale po szczerej rozmowie i przedstawieniu wszystkich wątpliwości jesteśmy w stanie podjąć prawidłową decyzję.

  • Paulcia28 Autorytet
    Postów: 5217 4215

    Wysłany: 4 kwietnia 2019, 00:20

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ania_84 wrote:
    Hej :)
    Jesteśmy rodzicami prawie 2 letniego cudu jakim jest nasz synek :) jest na świecie dzięki dawcy nasienia :)

    po krótce opowiem Ci Naszą historie.. 9 miesięcy mysleliśmy że mąz ma kiepskie nasienie bo tek okreslił to lekarz..po jakimś czasie okazało się że nas okłamał i w nasieniu nie ma plemników.. byliśmy wtedy ledwo rok po ślubie .. żal , strach, złość nawet nie dopuszczała myśli o dawcy ba nawet nie mysleliśmy że taka możliwość będzie .. trafiliśmy do lekarza w innym mieście on od razu nam powiedział ze albo dawca albo adopcja.. i niestety on nie widzi tu możliwośći na biologiczne dziecko meza.. jak to usłyszałąm w pierwszym momencie odrzuciłam ten pomysł... bo przecież to niesprawiedliwe zeby dziecko było moje biologicznie a meża nie.. predzej dopuszczałam adopcje .. tak żeby było fair ... to są normalne mysli i nie należy ich odpychać .. od siebie.. tylko siąść przeanalizować troche dać sobie czas ..
    mąz po wyjściu od lekarza zabrał mnie na kawę do cukiernik kupił ciasto i zapytał jak to by było jakby to wygladało..jeśli chodzi o dawce.. to było pytanie z serii.. no ale oni jak coś Ci tylko podadzą nasienie :P
    On był już wtedy gotowy... ja nie ... męczyłam jego i siebie jeszcze przez 1,5 rtoku kuracjami hormonalnymi .. badaniami wizytami w klinikach ..szykowaliśmy się do biospsji w Novum.. jednak tuż przed zabiegiem mąz powiedział stop ... już nie chciał dalej łudzić mnie nadzieją ze uda się pozyskac plemniki.. dla mnie to był cios .. bo te 1,5 roku walczyłam myślałam że dla niego a tak naprawde dla siebie .. bo on już dawno podjął decyzje a chciał dać mi czas na pogodzenie sie z pewnymi rzeczami .. :)
    w sierpniu 2015 podjeliśmy ostateczna decyzje o dawcy ..poprzedzona ona była warsztatami na temat dawstwa .. bardzo polecam :)
    teraz jestem troche na siebie zła że czekalam tyle z decyzją bo traciliśmy czas..z drugiej strony moze ten czas dał nam pewność i pełną świadomość co do naszej decyzji :)
    Nie powiem Ci że to prosta decyzja bo jets ona cholernie trudna ... ale jak juz ja podejmiesz świadomie po rozmowie ,po pogodzeniu się ze nie zawsze jest tak jak tego chcemy i odpowiedzi na swoje i meża pytanie ... będzie o wiele łatwiej :)

    Na IUI wchodziliśmy razem ..co lepsze dr jak zapytałąm się czy maż może ze mna wejsć powiedział nam no pewnie przecież do zrobienia dziecka potrzeba dwojga :) i tak było :)
    szczerze to na tyle było to dla nas naturalne ze nawet nie mysleliśmy ze podją nam nasienie innego faceta :)

    po tych dwóch latach mogę powiedzieć ze wszystkie moje wątpliwości które miałam kiedys były wyolbrzymione :) ten usmiech w oczach mojego meza .. kiedy karmił małego .. łzy szczęścia jak działowni do mojej mamy i mówił mamo jaki on jest cudowny mam pięknego synka :) to wszystko sprawiło że odetchnęłam ... i jestem dumna z tego ze mam tak cudownego meża i synka :) sa nierozłączni.... nawet bym powiedziała ze mały bardziej kocha tatusia niz mame :) i vice versa :) tatus do tej pory jest zakochany w nim :)
    gdybyś ich zobaczyła nigdy byśnie powiedziała że to nie jego biologiczne dziecko ..serio :) nawet osoby które wiedzą mówią ze to podobieństwo jest niewiarygodne :) a miny, nawet chód .. mały ma identyczny :)

    tak podsumowując .. to ze masz obawy to dobrze gorzej chyba by było jakbyś ich nie miałą .. natomiast decyzje musisz podjąć sświadomie podchodząc do IUI badz IVF musisz być pewna .. to jest jednak adopcja tyle ze prenatalna ..to Wy będziecie odpowiedzialni za tą mała istotkę...
    warto pójść na warsztaty, pogadać z terapeutą od niepłodności tak aby podjąć tą decyzję ma 100 % ... -porozmawiaj z mezem... omówcie wszytskie za i przeciw ..
    Ja miałąm kilka etapów najpierw etap tego czy zaakaceptujemy takie rozwiazanie czy damy radę psychicznie cczy to jest fair w stosunku co do meza .. czy on psychicznie nie siądzie itp itd , pózniej pojawiały się momenty a co jesli maz się rozmyśli.. a może jednak nie pokocha małego .. te wątpliwości , pytania pojawiały się co jakiś czas mimo iż wałkowaliśmy je milion razy ale wtedy zaczynałam rozmowę z meżem i chyba one mi najwięcej dały :)
    Są też inne opcje moze wolisz adoptować .. moze wtedy bedziesz bardziej czuła się pewniej..choć obstawiam że jeśli masz takie pytanie teraz to przy adopcji też one się pojawia .. :) a moze po prostu zdecydujecie że to nie dla Was ..
    My chyba przeszliśmy wszytskie opcje adopcja, AZ, dawca nasienia ,.. oraz bezdzietność ..
    Bezdzietność nie była w ogóle rozpatrywana ;) dawca wygrał bo na inne opcje moglismy i później się zdecydować :) akrualnie myślimy czy podchodzic do IUI po rodzeństwo czy złozyć papiery adopcyjne :)
    Niestety nikt nie da Ci gwarancji że będzie super extra pięknie .. choć ja mogę powiedzieć że od narodzin nigdy nie pomyslałąm że moje dziecko jest "inne" ze to nie nasze dziecko.. to nasz synek.. i większego cudu sobie nie wyobrazam :)

    Wiem co czujesz .. bo wszytskie te pytania zadawałam sobie są one potrzebne ale to Ty musisz znallezć na nie odpowiedzi .. w moim pamiętniku są podane tytuły na temat dawstwa moze poczytaj trochę .. duza skarbnicaą wiedzy sa dziewczyny na bezplemnikówkach .. oraz na forum Nasz Bocian :) nie bój się pytać , rozmawiaj o wątpliwościach to pomaga

    Niestety nie rodzimy się z myślą że jesteśmy gotowi na dawce jest to temat bardzo złożony ,intymny, emocjonalny a etap kiedy przychodzi Nam się zmierzyć z tym tematem jest bardzo trudny
    Na tyle osób które znam , które podchodziły do dawstwa.. nie znam ani jednej dziewczyny która nie miałaby jakiś wątpliwości i najczęściej sa to pytanie czy będziemy kochać tak samo , czy to nie złamie naszego małżeństwa, czy on pokocha, czy nie bedzie inaczej traktował dziecka, czy my nie damy odczuć tej decyzji mężowi ... czy kiedys nie palniemy jakieś głupoty...czy po urodzeniu maz nie odejdzie .. tak naprawde większosć z tych pytań rodzi się z tego ze jest to sytuacja w pewien sposób ekstremalna i sami nie wiemy jak sobie to wszytsko poukładać .. od czego zacząć
    Zacząć trzeba od rozmowy , spisaniu sobie pytań wątpliwości i szczerej rozmow :)
    Powodzenia i jak coś wal śmiało :)
    Piękna historia i będąc przed dokonaniem decyzji powiem Ci szczerze że mi pomoglas... Wysłałam zaproszenie

    Ania_84 lubi tę wiadomość

    Diagnoza:Azoospermia
    3x ICSI (2018/19). 6 zarodków
    3x crio , 1 świeży transfer
    29.3.18 😞 26.4.18 😁(12*)
    13.09.18😞15.03.19😭

    12/19 naturalny cud- cb

    Aniołki (8*)2015 (12*)2018

    Amh 2,74

    Tsh 0.69 L-Thyroxin 25 mg

    Zespół Ashermana
    Usunięty polip

    Koniec walki
  • Paulcia28 Autorytet
    Postów: 5217 4215

    Wysłany: 4 kwietnia 2019, 05:15

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mój mąż jest po dwóch biopsjach jąder, ja po 3 procedurach in vitro ICSI, w zeszłym roku zaszlam w ciążę Ale niestety... Teraz zostało nam tylko skorzystać z AID... Mój mąż jest za bo bardzo chce zostać tatą ,a ja się boję tylko nie umiem powiedzieć czego. Nie że nie zaakceptuje dziecka, po prostu mam wyrzuty sumienia wobec męża Ale ciężko to wytłumaczyć. Dziś pierwsza wizyta w klinice i wszystkiego się dowiem

    Nikola lubi tę wiadomość

    Diagnoza:Azoospermia
    3x ICSI (2018/19). 6 zarodków
    3x crio , 1 świeży transfer
    29.3.18 😞 26.4.18 😁(12*)
    13.09.18😞15.03.19😭

    12/19 naturalny cud- cb

    Aniołki (8*)2015 (12*)2018

    Amh 2,74

    Tsh 0.69 L-Thyroxin 25 mg

    Zespół Ashermana
    Usunięty polip

    Koniec walki
  • Agness001 Autorytet
    Postów: 480 196

    Wysłany: 4 kwietnia 2019, 17:43

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    maria.marysia wrote:
    W której klinice byłaś? Chyba każda para, która zdecydowała się na zapłodnienie in vitro przez to przeszła. Strach, niepewność..ale po szczerej rozmowie i przedstawieniu wszystkich wątpliwości jesteśmy w stanie podjąć prawidłową decyzję.
    Na początku byliśmy w Gyncentrum. Tam mieliśmy 2 AID. Niestety nieudane. Po ostatniej podjęliśmy decyzję o przerwie i zmianie miejsca. Nie podobało mi się podejście lekarzy. Obecnie jesteśmy w Invimed. Na razie 2 wizyty. Jestem pozytywnie zaskoczona podejściem do pacjenta. Miałam kilka dodatkowych badań. Niedługo ruszymy z przygotowaniami do AID.

  • Anuśla Autorytet
    Postów: 3473 1812

    Wysłany: 4 kwietnia 2019, 18:00

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny, zainteresował mnie ten wątek o dylematach moralnych. U nas na szczęście nie ma.problemu z nasieniem, ale jest niepłodność idiopatyczna, więc od czasu do czasu przelatuja mi przez glowe mysli co jeśli sie nigdy nie uda: adopcja czy AZ? I jeśli chodzi o pokochanie dziecka to jestem na 100% pewna, że szalelibysmy za nim, ale co z wyznaniem dziecku prawdy? Czy nie bedzie szukalo swoich biologicznych dawców?

    Starania od sierpnia 2016. Niepłodność idiopatyczna.
    4 x IUI :-(
    Podwyższone antyTG i prolaktyna. Wysokie NK z krwi: 29.5%. Mutacje PAI-1 4G homo,MTHFR_1298A-C i 677C-T hetero, zanizone bialko s 60%.
    Kir BX - brak 3 najważniejszych kirow implantacyjnych.
    Styczeń 2020 - ivf w Artvimed. Uzyskano 3 Blastocysty.
    ET Blastki 5.1.1. (z wlewem z accofilu): 😞
    28.02 - histeroskopia. Nie ma ecoli, nk maciczne w normie.
    27.03 -FET Blastki 4.1.1.(atosiban+embrioglue)
    7dpt beta 39.46 😄
    9dpt beta 164
    11dpt beta 484
    14dpt beta 2566
    24dpt - mamy Serduszko!
    Czekamy na Córeczkę😄
    "Nie bój się, tylko wierz."
    c55f43r81cba3es9.png
  • Agness001 Autorytet
    Postów: 480 196

    Wysłany: 4 kwietnia 2019, 18:21

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Jeśli chodzi o wyznanie dziecku prawdy to jesteśmy zdecydowani to zrobić gdy uznamy, że jest wystarczająco dojrzałe na tę wiadomość. Jednak tak na prawdę to życie zweryfikuje kiedy nastąpi ten moment i czy w ogóle nastąpi.
    Myślałam też o adopcji. Jednak mam zbyt dużo obaw z tym związanych. Jeśli kolejne 2 inseminacje się nie powiodą to być może pójdziemy w tym kierunku. Na in vitro raczej się nie zdecydujemy.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 4 kwietnia 2019, 18:30

    Anuśla lubi tę wiadomość

  • Paulcia28 Autorytet
    Postów: 5217 4215

    Wysłany: 4 kwietnia 2019, 20:52

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Agness001 wrote:
    Jeśli chodzi o wyznanie dziecku prawdy to jesteśmy zdecydowani to zrobić gdy uznamy, że jest wystarczająco dojrzałe na tę wiadomość. Jednak tak na prawdę to życie zweryfikuje kiedy nastąpi ten moment i czy w ogóle nastąpi.
    Myślałam też o adopcji. Jednak mam zbyt dużo obaw z tym związanych. Jeśli kolejne 2 inseminacje się nie powiodą to być może pójdziemy w tym kierunku. Na in vitro raczej się nie zdecydujemy.
    To są poważne decyzje,ale nie do wykonania :-)
    Ja też wybiegam myślami dalej Ale mąż mnie hamuje bo najpierw trzeba zajść w te ciążę 😏
    Ja jestem w obecnej chwili optymistycznie nastawiona.
    Póki co nie ma co dzielić skóry na niedźwiedziu Ale nie ja pierwsza i nie ostatnia która stoi przed dokonaniem wyboru, żyć bez dzieci czy jednak spróbować by nigdy nie żałować .

    Diagnoza:Azoospermia
    3x ICSI (2018/19). 6 zarodków
    3x crio , 1 świeży transfer
    29.3.18 😞 26.4.18 😁(12*)
    13.09.18😞15.03.19😭

    12/19 naturalny cud- cb

    Aniołki (8*)2015 (12*)2018

    Amh 2,74

    Tsh 0.69 L-Thyroxin 25 mg

    Zespół Ashermana
    Usunięty polip

    Koniec walki
  • Paulcia28 Autorytet
    Postów: 5217 4215

    Wysłany: 5 kwietnia 2019, 04:13

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Paulina12 wrote:
    Nie jest to takie proste, jak się wydaje, niestety.
    Nie całkiem mnie rozumiesz ...

    Chciałbym usłyszeć odpowiedź kobiety, która była w podobnej sytuacji.
    Wiesz ja się zaczynam bać że jak podejmę taką decyzję to z jednej strony bede sie cieszyć że może w końcu uda nam się stworzyć rodzinę,a z drugiej strony czuje się jakbym chciała zranić męża...on się zgadza na taką decyzję, nie naciska na mnie Ale ja raz sie cieszę z tego bo przecież są mężowie którzy za nic się nie zgodzą na takie coś, a zaraz przychodzi trzezwe myślenie i zastanawiam się co ja chcę zrobić... Boję się ze nie daj Boże kiedyś on mnie zostawi bo coś tam i ja będę winić siebie za te decyzje bo to na pewno przez to . Cholera nie wiem co robić . Najpierw zrobię te laparosjopie,histero i drożność i podejrzewam że zamiast podjąć kolejne kroki to będę czekać na cud... Nie jest to łatwa decyzja,nie dla mnie ,takiej wewnętrznej walki chyba jeszcze nie prowadziłam , tylko pytanie dokąd ona mnie doprowadzi. Czy mam ryzykować wszystko i zrobić wszystko by spełnić nasze marzenia czy odpuścić i się z tym jakoś pogodzić?
    Ps czytając posta powyżej możecie pomyśleć że zwariowalam ...tez sie nad tym zastanawiam

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 5 kwietnia 2019, 04:14

    Diagnoza:Azoospermia
    3x ICSI (2018/19). 6 zarodków
    3x crio , 1 świeży transfer
    29.3.18 😞 26.4.18 😁(12*)
    13.09.18😞15.03.19😭

    12/19 naturalny cud- cb

    Aniołki (8*)2015 (12*)2018

    Amh 2,74

    Tsh 0.69 L-Thyroxin 25 mg

    Zespół Ashermana
    Usunięty polip

    Koniec walki
  • Agness001 Autorytet
    Postów: 480 196

    Wysłany: 5 kwietnia 2019, 05:43

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Nie zwariowałaś ;). W obecnej sytuacji takie nastroje są według mnie normalne. Też tak mam. Wcześniej bardziej. Teraz czasem się zdarza. Wydaje się że jestem na 100% pewna decyzji a potem przychodzi moment kryzysu i znów zaczynam za dużo myśleć, roztrząsać. Staram się jakoś nad tym panować, nie wybiegać za bardzo w przyszłość. Chciałabym mieć wszystko zaplanowane dużo na przód ale wiem że tak się nie da. Mój mąż też twierdzi że trzeba najpierw w tą ciążę zajść. Irytuje go to moje wybieganie w przód. Też pocieszam się tym, że nietylko ja podejmuję taką decyzję. Mimo wszystko wierzę, że sobie poradzę. My kobiety jesteśmy bardzo silne :)

    Paulcia28 lubi tę wiadomość

  • Paulcia28 Autorytet
    Postów: 5217 4215

    Wysłany: 5 kwietnia 2019, 07:55

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Agness001 wrote:
    Nie zwariowałaś ;). W obecnej sytuacji takie nastroje są według mnie normalne. Też tak mam. Wcześniej bardziej. Teraz czasem się zdarza. Wydaje się że jestem na 100% pewna decyzji a potem przychodzi moment kryzysu i znów zaczynam za dużo myśleć, roztrząsać. Staram się jakoś nad tym panować, nie wybiegać za bardzo w przyszłość. Chciałabym mieć wszystko zaplanowane dużo na przód ale wiem że tak się nie da. Mój mąż też twierdzi że trzeba najpierw w tą ciążę zajść. Irytuje go to moje wybieganie w przód. Też pocieszam się tym, że nietylko ja podejmuję taką decyzję. Mimo wszystko wierzę, że sobie poradzę. My kobiety jesteśmy bardzo silne :)
    No to się cieszę że nie jestem z tym sama, zwariować idzie 😁
    Widzę że i Was też cholerna azoospermia. My próbowaliśmy męża nasieniem ivf ale niestety jak się raz udało na 12 tyg .tak kolejne dwa ostatnie transfery ani beta nie ruszyła, więc zobaczymy czy histeroskopia coś u mnie wykaże czy nie.

    Mi jest najzwyczajniej głupio przed mężem bo on już tydzień temu podjął decyzję a ja się kulam i raz jestem na tak a raz nie 😞 ,z drugiej strony dziewczyny mają rację, to nie jest adopcja tylko po prostu plemniorki na szczęście 😏 i ekstremalna sytuacja

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 5 kwietnia 2019, 07:58

    Diagnoza:Azoospermia
    3x ICSI (2018/19). 6 zarodków
    3x crio , 1 świeży transfer
    29.3.18 😞 26.4.18 😁(12*)
    13.09.18😞15.03.19😭

    12/19 naturalny cud- cb

    Aniołki (8*)2015 (12*)2018

    Amh 2,74

    Tsh 0.69 L-Thyroxin 25 mg

    Zespół Ashermana
    Usunięty polip

    Koniec walki
  • Agness001 Autorytet
    Postów: 480 196

    Wysłany: 5 kwietnia 2019, 15:43

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Paulcia u nas azoospermia spowodowana nieprawidłowym kariotypem. Niestety opinia genetyka nie dała szans- nic nie da się zrobić. Wcześniej byliśmy u lekarza "specjalisty", który skierował męża na biopsję bez badań genetycznych twierdząc, że te badania są droższe i wykonuje się je jak znajdą się plemniki. Jak zapytałam o usg to powiedział że zrobi to urolog przed zabiegiem. Do tej pory mnie trzęsienie jak sobie to przypominam. Dobrze, że wtedy już dużo czytałam na ten temat i nie zgodziliśmy się na to. To była ostatnia wizyta u tego lekarza. Badania ogarnęliśmy na NFZ.
    Może potrzebujesz jeszcze troszkę czasu żeby nie zrobić czegoś wbrew sobie. Sytuacja jest ekstremalna. Każda z nas w takiej sytuacji ma podobne myśli i obawy ale dojrzewa do tej decyzji na swój sposób :)

    Paulcia28 lubi tę wiadomość

  • Paulcia28 Autorytet
    Postów: 5217 4215

    Wysłany: 5 kwietnia 2019, 17:38

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Agness my najpierw getetyke sprawdziliśmy ( w 2015) i już w 2016 chcieliśmy podejść do ivf ale miałam jak na złość podejrzenie raka szyjki macicy i musieliśmy czekać aż do stycznia 2018 żeby wyniki cytologii były normalne. Decyzja o ivf była łatwa ,o tyle że mąż musiał podjąć się biopsji jąder . Po pierwszym ICSI uzyskaliśmy 4 zarodki i po 2 crio transferze zaszlam w ciążę. No i później lawina nieszczęścia się zaczęła. Od poronienia zatrzymanego po do zeszlego czwartku - negatywnej bety po 4 transferze. Widzę że zmsrnowalismy trochę czasu i pieniędzy, ale trudno,grunt że mam innego lekarza i on podchodzi do sprawy profesjonalnie. Odniosłam wrażenie że chyba można przeprowadzić jeszcze jedna biopsje jąder Ale czy warto męczyć męża? Czy znowu fundowac sobie stres by na końcu ponieść porażkę?
    Rozmawiam z mężem o zaletach i wadach AID ,on nie widzi przeszkód i nie wybiega w przyszłosc, żyje dziś i on jest gotowy,jest mu głupio że nie może mi dac normalnie dziecka Ale daje nam szansę.
    Tak jak mówię,dzień w dzień tocze osobista walkę ,ale póki co dopiero na 25 kwietnia mam termin na rozmowę przed histero/laparo/drożność i gdzieś w połowie maja to zrobią. I wtedy będę miała odpowiedź lekarza co dalej .
    Jak długo się czeka aż znajdą odpowiedniego dawce wg waszych wybranych kryteriów? Ja mieszkam w Niemczech i niby czytałam niemieckie fora Ale dużo informacji o tym i kosztach nie znalazłam

    Diagnoza:Azoospermia
    3x ICSI (2018/19). 6 zarodków
    3x crio , 1 świeży transfer
    29.3.18 😞 26.4.18 😁(12*)
    13.09.18😞15.03.19😭

    12/19 naturalny cud- cb

    Aniołki (8*)2015 (12*)2018

    Amh 2,74

    Tsh 0.69 L-Thyroxin 25 mg

    Zespół Ashermana
    Usunięty polip

    Koniec walki
  • Agness001 Autorytet
    Postów: 480 196

    Wysłany: 5 kwietnia 2019, 18:18

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Przeszliście bardzo dużo. Najważniejsze, że się nie poddajecie. Wierzę, że to co najlepsze jeszcze przed nami :). Słyszałam, że można kilka razy podchodzić do biopsji ale czy są jakieś ograniczenia to nie wiem. Może dziewczyny na wątku Bezplemnikowcy TESE/mTESe będą wiedzieć więcej. Jeśli chodzi o dobór dawcy to przebiegało to bardzo szybko. Zaproponowano 3 ok tygodnia od określenia cech. Dawca był z banku kliniki. W obecnej klinice powiedziano mi, że jeśli w ich banku nie będzie odpowiedniego dawcy to sprowadzą nasienie z oddziału kliniki w innym mieście. Wybierać będziemy prawdopodobnie na następnej wizycie, czyli za ok 3 tygodnie. Na razie czekam na wynik badania materiału po scratchingu.
    W poprzedniej klinice cechy przedstawiliśmy w rejestracji, propozycje dostaliśmy na maila i w ten sposób dokonaliśmy wyboru a potem potwierdziłam w rejestracji. W obecnej przedstawienie cech i wybór będzie z Panią dr na wizycie. Ta opcja bardziej mi odpowiada bo jest większa prywatność.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 5 kwietnia 2019, 18:46

  • Ania_84 Autorytet
    Postów: 39238 31289

    Wysłany: 5 kwietnia 2019, 20:56

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Paulcia28 wrote:
    No to się cieszę że nie jestem z tym sama, zwariować idzie 😁
    Widzę że i Was też cholerna azoospermia. My próbowaliśmy męża nasieniem ivf ale niestety jak się raz udało na 12 tyg .tak kolejne dwa ostatnie transfery ani beta nie ruszyła, więc zobaczymy czy histeroskopia coś u mnie wykaże czy nie.

    Mi jest najzwyczajniej głupio przed mężem bo on już tydzień temu podjął decyzję a ja się kulam i raz jestem na tak a raz nie 😞 ,z drugiej strony dziewczyny mają rację, to nie jest adopcja tylko po prostu plemniorki na szczęście 😏 i ekstremalna sytuacja

    Skąd ja sto znam mi było głupio przez 1,5 roku mój mąż tyle czekał az wreszcie podjęłam decyzję ;)

    Niestety temat dawstwa w Polsce to chyba jeszcze większe tabu jak IVF :( jest mało par które przyznają że skorzystali z dawstwa - dlatego też ważne aby osoby myślace o dawstwie mogły znależć nawet takie tematy gdzie pojawiaja się wątpliwości :)

    My osobiście od małego małemu przeplatamy opowiadania związane z dawstewem , adopcja - bardziej na zasadzie otwierania się na inne możliwości tak aby w przyszłości nasz syn wiedział ze korzystając z dawcy nasienia jestemy taka sama rodzina jak inne rodzinki :) i tak samo go kochamy :)

    Anuśla, Paulcia28, Agness001 lubią tę wiadomość

    Bezplemnikowcy też mają dzieci ;) 35odc.
    1 podejście (31.12.15) - cb
    2 Podejście (24.05.16) :) 13dpo beta 66,72/ 15dpo 183,22 19dpo 1432,94
    74dii09kx3vbi21s.png
    Novum Wawa
1 2
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Foliany - niezbędny składnik dla kobiet starających się o dziecko i kobiet w ciąży

Niewątpliwie kwas foliowy jest jednym z najważniejszych składników dla przyszłej Mamy. Dlaczego suplementacja kwasem foliowym, a właściwie jego aktywnymi formami (folianami) jest tak istotna? Jaką rolę odgrywa kwas foliowy? 

CZYTAJ WIĘCEJ

Dieta Płodności w OvuFriend - jak otrzymać spersonalizowane zalecenia dietetyczne i przepisy na koktajle płodności?

Brak śluzu płodnego, endometrioza, nieregularne cykle, a może PCOS? Dieta Płodności w OvuFriend to spersonalizowane zalecenia dietetyczne i przepisy na koktajle płodności dopasowane idealnie do Ciebie i Twoich dolegliwości! Sprawdź instrukcję krok po kroku, jak otrzymać Dietę Płodności i zwiększyć szanse na zajście w ciążę. 

CZYTAJ WIĘCEJ

Zaburzenia hormonalne - 8 najczęstszych objawów

Zaburzenia hormonalne - jakie są ich najczęstsze objawy? Które objawy powinny Cię skłonić do wizyty u lekarza i diagnostyki w kierunku zaburzeń hormonalnych? Jakie są najczęstsze przyczyny braku równowagi hormonalnej i jak wygląda leczenie? 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego

Projekt OvuFriend: "Opracowanie nowych w skali światowej rozwiązań w obszarze uczenia maszynowego wspierających w planowaniu rodziny i pokonywaniu problemu niepłodności" współfinansowany przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w ramach programu Inteligentny Rozwój 2014-2020.